Ile energii elektrycznej zużywa bitcoin? Tyle co Szwajcaria i więcej niż wszystkie czajniki w UE

Bitcoin odpowiada za niespełna 0,3 proc. światowej konsumpcji energii. Dokładnie jest to 59,19 TWh, a więc mniej więcej tyle, ile zużywają Szwajcaria czy Czechy. Te liczby pokazują, jak wiele energii elektrycznej potrzebuje tylko jedna kryptowaluta.

O tym, że bitcoin zużywa sporo energii, wiemy od dawna. Suche liczby mało mówią, ale wystarczy zestawić je z odpowiednimi faktami, aby przekonać się, z jak wielkim poborem elektryczności mamy do czynienia. Świetnie pokazuje to nowe zestawienie przygotowane przez naukowców z Uniwersytetu w Cambridge.

Jak bardzo prądożerny jest bitcoin? Bardziej niż Szwajcaria

Ranking Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index (CBECI) stworzony przez naukowców z brytyjskiej uczelni ma uświadomić nam, jak wiele energii zużywa się, aby utrzymać sieć tworzącą kryptowalutę bitcoin. Na specjalnie otwartej stronie internetowej prezentują oni aktualizowane na bieżąco zużycie energii elektrycznej przez bitcoina.

Naukowcy następnie przeliczają je na skalę roczną i porównują ze zużyciem dla... najbardziej prądożernych krajów świata. Wydaje się absurdalne, ale wcale nie jest, bo - jak się okazuje - jedna tylko kryptowaluta potrafi zużywać więcej prądu niż średniej wielkości państwo w Europie.

Według najnowszych wyliczeń specjalistów z Cambridge bitcoin zużywa rocznie dokładnie 59,19 TWh (terawatogodzin) energii elektrycznej.

Ile energii elektrycznej zużywa Bitcoin?Ile energii elektrycznej zużywa Bitcoin? fot. Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index

Gdyby bitcoin był krajem, plasowałby się na 43. miejscu najbardziej prądożernych państw tuż przed Grecją (56,89 TWh), Kuwejtem (57,78 TWh) i Szwajcarią (58,46 TWh) oraz za Kolumbią (68,25 TWh), Austrią (64,6 TWh) i Czechami (62,34 TWh).

W Porównaniu do Polski bitcoin wypada już "gorzej", ale warto pamiętać, że nasz kraj jest znacznie większy od wspomnianej Szwajcarii lub Czech. Polska zużywa w ciągu roku 149,4 TWh prądu, a więc potrzeby energetyczne bitcoina odpowiadają 40 procentom konsumpcji prądu nad Wisłą.

Ile energii elektrycznej zużywa Bitcoin?Ile energii elektrycznej zużywa Bitcoin? fot. Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index

Brytyjczyk 11 lat gotowałby wodę na herbatę

O tym, z jak dużym zużyciem energii mamy do czynienia, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Sam fakt, że jedna tylko kryptowaluta zużywa jej tyle, co zamieszkały przez kilka milionów osób kraj, już robi wrażenie.

Brytyjscy naukowcy pokusili się jednak o kilka bardzo ciekawych porównań. Na przykład zestawili energię zużywaną w ciągu roku przez bitcoina z prądem, który potrzebny jest czajnikom do gotowania wody na herbatę.

Okazuje się, że energia równa rocznemu zużyciu przez tę kryptowalutę wystarczyłaby na 11 lat gotowania wody w Wielkiej Brytanii. W przypadku zamieszkałej przez ponad pół miliarda ludzi Unii Europejskiej wspomniane 59,19 TWh powinno wystarczyć na półtora roku przygotowywania popularnego naparu.

Ile energii elektrycznej zużywa Bitcoin?Ile energii elektrycznej zużywa Bitcoin? fot. Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index

Taka dawka energii wystarczy również na zasilenie wszystkich stale podłączonych do sieci, ale "uśpionych" urządzeń w Stanach Zjednoczonych. Mogłaby również zaspokoić potrzeby energetyczne Uniwersytetu w Cambridge przez następne... 365 lat.

Brytyjscy naukowcy zaznaczają jednak, że podawane dane są jedynie szacunkami i służą łatwemu zobrazowaniu problemu wysokiego zużycia prądu przez "kopiących" bitcoina użytkowników.

Portal The Verge przypomina, że inne dane podawane przez serwis Digiconomist (wg. stanu na 3 lipca to ponad 70 TWh) znacząco różnią się od wyliczeń Uniwersytetu w Cambridge. Ciężko bowiem wyliczyć całą energię na kopanie i utrzymywanie kryptowaluty.

Czytaj też: Facebook i 27 firm łączą siły, by stworzyć kryptowalutę. Bitcoin będzie miał konkurenta

Więcej o:
Komentarze (46)
Ile energii zużywa bitcoin? Tyle, co Szwajcaria i więcej niż... wszystkie czajniki w UE
Zaloguj się
  • mer-llink

    Oceniono 28 razy 20

    Ale dlaczego Dziennikarz "BP" nie pofatygowął sie, aby wyjaśnić:
    dlaczego BItcoin ( i inne krytopwaluty) sa prądożerne? NA czym ich proądożernośc polega? CO ją powoduje? Zatem: jak "kopany" jest bitcoin, że zjada prąd... Tego juz się Dziennikarzowi albo nie chciało, albo nie umiało tzw. zwykłemu czytelnikowi wyjaśnić?

  • vendettav

    Oceniono 33 razy 13

    Zakazać choćby z tego powodu. Kryptowaluty są potrzebne głównie przestępcom, a dodatkowo trochę mniej zasmrodzimy Ziemię, zużywając mniej prądu.

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 8 razy 8

    Energochłonność dyskwalifikuje technologię.

  • rpu33065

    Oceniono 3 razy 3

    "jak wiele energii zużywa się, aby utrzymać sieć tworzącą kryptowalutę bitcoin"

    Do "utrzymania" sieci bitcoin wystarczyłaby o wiele mniejsza ilość komputerów i prądu. Problemem jest absurdalna cena bitcoina. Kosztuje on tyle że każdy chce kopać i zarabiać. A jak jest dużo kopaczy to pobierają dużo prądu. Jak ludzie się w końcu obudzą i zauważą że ten bitcoin nic nie jest wart to cena spadnie na ryj i wraz z nią zużycie energii.

  • litecode

    Oceniono 2 razy 2

    Żarówek zakazali.
    Odkurzacze osłabili...
    Jakaś nowa "dyrektywa" się szykuje? ;)

  • radon13

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo w to wątpię żeby ktoś obecnie jakoś intensywnie kopał bitcoiny , idea polega na tym że już się nie opłaca przy tej technologii , inne kryptowaluty owszem choć przy ich obecnym wykorzystaniu to wg mnie mniejszy sens niż gromadzenie tulipanów podczas tulipanowej gorączki w Holandii ... Masa bitcoinów po prostu zaginęła bezpowrotnie .

  • leoleo

    Oceniono 1 raz 1

    trza by bitcoin coin mine przypisać do zdychającego ślaska górnego, on łyknie najgorszy gatunek a za walutę można kupić filtry, oczyszczacze, technologie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX