To się dotąd nikomu nie udało. Japońska sonda wylądowała na asteroidzie i pobrała próbki

Japoński Sokół wylądował w odległym Pałacu Smoka. Japończykom jako pierwszym na świecie udało się pobrać materiał spod powierzchni asteroidy. Ich sonda miała na to dosłownie sekundy.

Lądowanie trwało zaledwie kilka sekund, ale to wystarczyło. Sonda Hayabusa2 wcześniej wystrzeliła pocisk, który przebił się przez powierzchnię asteroidy. Teraz specjalna tuba zassała odłamki, które powstały w wyniku tego uderzenia.

Historyczna misja Japończyków w kosmosie

"Pozyskaliśmy fragmenty historii Układu Słonecznego" - powiedział, cytowany przez agencję AP Yuichi Tsuda, kierownik projektu Hayabusa2. "Nikt nie zebrał i nie przywiózł materiału spod powierzchni dowolnego miejsca znajdującego się dalej niż Księżyc" - dodał.

Lądowanie nie było łatwe. Sonda mogła zostać uderzona i zniszczona przez odłamki asteroidowych skał. Zaczęło się tak naprawdę dzień wcześniej, czyli w środę czasu japońskiego (lądowanie odbyło się w czwartek rano), kiedy japoński pojazd kosmiczny rozpoczął zniżanie ku powierzchni. Wisząc na wysokości około 30 metrów nad asteroidą znalazł miejsce oznaczone do lądowania. Po pobraniu próbek bezpiecznie uniósł się nad powierzchnię asteroidy.

Hayabusa2 pozostaje w jej pobliżu od kilku miesięcy. Dokonał już jednego lądowania - w lutym - kiedy pobrał próbki z powierzchni obiektu. Japońska agencja kosmiczna JAXA chce by jeszcze raz zbliżył się do asteroidy w przyszłym tygodniu. Kolejnym wyzwaniem będzie sprowadzenie sondy wraz z próbkami na Ziemię. Hayabusa2 ma wrócić do domu pod koniec przyszłego roku. W tym przypadku dom, czyli miejsce lądowania znajduje się w Australii.

Naukowcy liczą, że dzięki pobranym próbkom dowiedzą się więcej na temat historii systemu słonecznego, a może nawet i początków życia.

Czytaj też: Amerykanie wracają na Księżyc. Chcą stanąć na nim w 2024 r. Donald Trump sypnął dolarami dla NASA

Japoński sokół leciał cztery lata

Hayabusa, co po japońsku oznacza Sokół, to druga sonda, którą Japończycy wykorzystali do zbierania próbek z asteroidy. Pierwszy raz udało się im tego dokonać w 2010 roku. Obecna misja rozpoczęła się w grudniu 2014 roku. Sonda znalazła się nad asteroidą Ryugu w czerwcu 2018 roku. Koszt tego przedsięwzięcia to około 270 milionów dolarów - podaje "The Guardian".

Ryugu w języka japońskim oznacza Pałac Smoka. Nazwa odwołuje się  do zamku na dnie oceanu ze starożytnej japońskiej legendy. Asteroida znajduje się około 300 milionów kilometrów od Ziemi. Ma około 900 metrów średnicy, wyjątkowo skalistą powierzchnię i oznaki związków organicznych.

Podobną misję do tej japońskiej planuje NASA, która chce wylądować na asteroidzie Bennu.

Więcej o:
Komentarze (5)
To się dotąd nikomu nie udało. Japońska sonda wylądowała na asteroidzie i pobrała próbki
Zaloguj się
  • synanki

    Oceniono 20 razy 14

    wspaniałe osiągnięcie ludzkiego umysłu...ale nie dokonali tego absolwenci Wyższego Seminarium Duchownego.

  • pat1952

    Oceniono 2 razy 2

    Brawo Japonia.

  • qasz

    Oceniono 9 razy -1

    Co to za bzdury, że nikomu się to nie udało.
    Japońska sonda mogła być druga.
    Pierwszy był tam pewien ekspert od P.Point.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX