FIFA 20 - piłka trafiła na ulice [RECENZJA]

Daniel Maikowski
Przygody Aleksa Huntera, które śledziliśmy przez trzy ostatnie edycje FIFY, dobiegły końca. W FIFA 20 nie uświadczymy trybu "The Journey". Twórcy postanowili przygotować coś w zamian. Chodzi o Volta Football, czyli wielki powrót ulicznej piłki.

W Volta Football rywalizują ze sobą zespoły składające się z 3, 4 lub 5 zawodników. Na ulicznych boiskach naszą główną bronią są nieszablonowe zagrania, żonglerki i triki, a rozgrywka jest szybka, dynamiczna, a przy tym satysfakcjonująca. Jeśli "klasyczna" FIFA was frustruje, to Volta może okazać się remedium.

VOLTAVOLTA EA

Nowy tryb pozwala nam rozgrywać pojedyncze spotkania lub śledzić karierę jednego zawodnika. Tu muszę jednak ostudzić entuzjazm: Jeśli ktoś liczy na powtórkę z Huntera, tyle że w wydaniu ulicznym, to mocno się rozczaruje. Owszem, tryb kariery ma fabułę, ale wygląda ona trochę tak, jakby powstała "na doczepkę".

Volta to dla serii FIFA powiew świeżości. Uliczne rozgrywki potrafią dostarczyć sporo frajdy. Są również bardzo wymagające, bo na najwyższych poziomach trudności AI wyczynia z piłką prawdziwe cuda. Szkoda tylko, że twórcy mocno okroili tryb sieciowy. W Volta Football nie możemy zagrać przez internet z naszymi znajomymi, a jedyni z losowymi przeciwnikami. To dziwna niezrozumiała decyzja ze strony EA.

VOLTAVOLTA EA

Wolniejsza piłka, lepsze podania i nowe stałe fragmenty

FIFA 20 wprowadza również kilka zmian do klasycznych trybów. Po pierwsze, rozgrywka znacznie zwolniła. W nowej odsłonie mniej jest "ping-ponga", a więcej taktyki i spokojnego budowania ataku pozycyjnego. Mi osobiście te zmiany się podobają. Szczególnie, że idą w parze z bardziej dopracowanym systemem podań.

Nowa odsłona premiuje grę zespołową: wykorzystywanie skrzydłowych i bocznych obrońców, precyzyjne podania i dośrodkowania oraz szukanie luk w defensywie rywala. Pod górkę mają natomiast dryblerzy, którzy preferują przechodzenie połowy boiska jednym zawodnikiem. FIFA 20 mocno stawia na defensywę, a środkowy obrońcy znacznie lepiej radzą sobie z wyłuskaniem futbolówki spod nóg napastników.

FIFA 20 to również nowy system rzutów wolnych i karnych. Pojawił się "pływający" celownik, który dość skutecznie utrudnia nam precyzyjne strzały.  Częściej będziemy się mylić z 11 metrów, ale gdy okiełznamy nowy celownik, to równie często będziemy zdobywać cudowne bramki z 25-30 metrów.

FIFAFIFA EA

Tryb kariery zaliczył falstart

EA wprowadziła kilka nowości do trybu kariery. Pojawiły się np. konferencje przed i pomeczowe, czyli coś, co pamiętamy z trybu "The Journey". Niestety kariera w FIFA 20 zaliczyła spory falstart. Fani serii narzekali m.in. na problemy z AI i powtarzalność dialogów podczas konferencji. EA powoli naprawia te błędy.

Jedną z najciekawszych nowości w FIFA 19 był tryb kanapowy (House Rules). Pozwalał na rozgrywanie szybkich meczów towarzyskich ze zmienionymi zasadami - np. z golami zza połowy liczonymi podwójnie, usunięciem z boiska jednego zawodnika po każdej strzelonej bramce czy też brakiem fauli i spalonych. 

FIFAFIFA EA

W FIFA 20 tryb kanapowy doczekał się dwóch nowych wariantów. Pierwszym z nich jest "Piłka fortuny" - po rozpoczęciu gry zwodnicy otrzymują losowe bonusy do szybkości, strzału czy dryblingu. Druga nowość to "Król wzgórza" - aby zdobyć bramkę, musimy utrzymać piłkę w określonym fragmencie boiska.

Nowy tryb Volta Football i kilka zmian w rozgrywce nie wywróciły najpopularniejszej gry piłkarskiej do góry nogami. To wciąż "stara dobra FIFA" - ze wszystkimi swoimi zaletami, ale i pewnymi wadami. Fani serii będą zachwyceni. Sceptycy znów będą pisać o wyższości Pro Evolution Soccer nad grą "Elektroników".

Ocena: 7,5/10

Kopię recenzencką gry na konsolę PS4 udostępniła firma Electronic Arts Polska

Więcej o: