HTC wypuszcza kolejny smartfon "na bitcoiny". Ale chyba spóźniło się z premierą o dwa lata

Bartłomiej Pawlak
HTC zaprezentował Exodus 1s, czyli nowy smartfon do obsługi kryptowalut. Tym razem pozwoli on na zarządzanie wirtualnymi monetami również mniej zamożnym użytkownikom. Szkoda tylko, że producent zdecydował się na specyfikację rodem z 2017 roku.

Wiele osób do HTC ma ogromny sentyment, bo producent przez wiele lat był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i innowacyjnych w branży smartfonów. Niestety te czasy minęły, a dziś przedsiębiorstwo z Tajwanu próbuje swoich sił w często dość niestandardowych konstrukcjach.

Smartfon do kryptowalut po raz drugi

W październiku 2018 roku HTC pokazało smartfon Exodus 1. Smartfon z wyższej półki służący przede wszystkim fanom kryptowalut. Urządzenie zawierało bezpieczny portfel (tzw. "enklawę"), czyli wydzielony obszar na urządzeniu, który jest chroniony przed systemem operacyjnym Android. W enklawie użytkownik może w bezpieczny sposób przechowywać klucze kryptograficzne.

Minął rok, a HTC postanowiło "odświeżyć" swój bardzo oryginalny pomysł. Exodus 1 był smartfonem niemal w niczym nie ustępującym innym flagowcom, dlatego tym razem producent wypuścił telefon ponownie dedykowany kryptowalutom, jednak w nieco tańszym wydaniu.

HTC Exodus 1sHTC Exodus 1s fot. HTC

Poznajcie HTC Exodus 1s

Cena jest naprawdę atrakcyjna, bo wynosi 219 euro (ok. 940 zł). Niestety patrząc na nowość od HTC, nie trudno odnieść wrażenie, że producent z Tajwanu pomylił 2019 rok z jakimś innym okresem w historii smartfonów. Zastosowana specyfikacja podpowiada wręcz, że mamy do czynienia z tanim smartfonem z 2017 roku. 

I tak "na pokładzie" HTC Exodus 1s znalazł się bardzo stary już procesor dedykowany smartfonom z niskiej półki cenowej Qualcomm Snapdragon 435 wspierany przez 4 GB RAM-u i 64 GB miejsca na dane. O ile ilość pamięci operacyjnej wciąż jest akceptowalna, o tyle ten model procesora nie powinien pojawić się w urządzeniu z 2019 roku.

HTC zdecydowało się również na zastosowanie ekranu LCD o przekątnej 5,7 cala i niskiej rozdzielczości HD+. Do tego mamy tu tylko pojedynczy aparat 13 Mpix z autofocusem i diodą LED. Tajwańczycy nie zapomnieli o slocie na MicroSD i tradycyjnym gnieździe słuchawkowym, co akurat można zaliczyć na plus. Jest też akumulator o pojemności 3000 mAh, jednak ładowany mocno przestarzałym portem MicroUSB. Już od dawna standardem w smartfonach z niemal każdej półki cenowej jest USB typu C.

HTC Exodus 1sHTC Exodus 1s fot. HTC

Producentowi nie można jednak wybaczyć tego, że w telefonie z października 2019 roku pojawił się... Android 8.1, czyli system wydany w 2017, a spopularyzowany w 2018 roku. To tym bardziej ciekawe, że powoli odchodzimy już od Androida 9, a od 2020 roku nowe smartfony będą musiały być wydawane z Androidem 10. Swoją drogą ciekawe, do której wersji zielonego robota HTC będzie chciało za jakiś czas zaktualizować swojego Exodusa 1s.

HTC Exodus 1s raczej bez szans na sukces

Możemy być pewni, że HTC Exodus 1s sprzedażowym hitem nie zostanie. HTC zapewne wcale na to nie liczy, celując w wąską grupę fanów kryptowalut, którzy za pomocą smartfona kupią, sprzedadzą czy przekażą innej osobie trochę monet w walucie Bitcoin (BTC) lub Ethereum (ETH).

I sam pomysł stworzenia smartfona do bezpiecznego trzymania i korzystania z kryptowalut jest godny pochwały. Szkoda tylko, że producent nie postarał się o zdobycie nieco nowszych podzespołów, które zapewniłyby wygodną i płynną pracę telefonu.

Czytaj też: Huawei Mate 30 Pro w naszych rękach. Jak sprawuje się najnowszy flagowiec Huawei? [PIERWSZE WRAŻENIA]

Więcej o: