Mapy Google z trybem bezpieczeństwa. Aplikacja zaalarmuje bliskich, gdy taksówkarz zboczy z trasy

Google testuje w Indiach tryb Stay Safer. Pozwala on śledzić trasę przejazdu podczas podróży taksówką i informuje nas, gdy samochód zboczył z trasy. Pozwala także szybko udostępnić lokalizację bliskim.

Google chce zapewnić swoim pasażerom większe bezpieczeństwo oraz uchronić ich przed nieuczciwością taksówkarzy. Funkcja "Stay Safer" pozwoli na śledzenie trasy przejazdu. Gdy z niej zboczymy, wyskoczy nam stosowne powiadomienie na telefonie. Klikając je, można włączyć udostępnianie naszej lokalizacji i wybrać do kogo ją wyślemy. Powiadomienie będzie się pojawiało, gdy nasza trasa będzie o pół kilometra odbiegać od tej sugerowanej przez Google.

embed

Po raz pierwszy o pojawieniu się tego trybu można było usłyszeć już w czerwcu. Póki co Google oficjalnie zapowiedział testy w Indiach, ale nowa funkcja już pojawia się na niektórych smartfonach z Androidem na całym świecie. Wymagana jest jednak aktualizacja do najnowsze wersji aplikacji. W Polsce jest dostępna pod nazwą "Podróżuj bezpiecznie". Można ją wybrać podczas wyznaczania trasy, gdzie dostępne są do wyboru dwie opcje: włączenie alertów o zboczeniu trasy oraz udostępnianie lokalizacji. Funkcja ta nie jest dostępna jeszcze na urządzeniach z iOS.

Mapy Google z trybem "Podróżuj bezpiecznie" nieprzypadkowo testowane są w Indiach

W tym ogromnym  kraju dochodzi do wielu porwań. Na zachodzie raczej jest to rzadkość, a najgorsze co nas może spotkać to zazwyczaj większy rachunek za przejazd. Indie jednak są mocno przeludnione i uprowadzenie łatwiej ukryć. Wśród porwanych najwięcej jest kobiet. Google zaznacza, że aplikacja działa także przy rikszach, które są popularnym środkiem transportu w Indiach. Udane testy pozwolą dodać tę funkcję do każdej wersji Map Google.

Więcej o:
Komentarze (4)
Mapy Google z trybem bezpieczeństwa. Aplikacja zaalarmuje bliskich, gdy taksówkarz zboczy z trasy
Zaloguj się
  • phugoid

    0

    czyli googiel jest w tym trybie madrzejszy od doswiadczonego taksowkarza, wszak wiadomo powszechnie, ze algorytmy wytyczania tras googiela sa nieomylne i np. w wolsce nierzadko potrafia poprowadzic po drogach de facto bez nawierzchni asfaltowej (bo sie zniszczyla a na remont od 20 lat ni ma pinindzy) lub nagle wyznaczyc trase „skrotem” czyli dziurawa droga lokalna bo taki kaprys ma googiel, no brawo!

  • sirius_philips

    Oceniono 2 razy 0

    Jeden 'klops' w tym wszystkim to fakt, że w wielu aglomeracjach taksówki mają uprzywilejowany status i mogą wjeżdzać i przejeżdzać przez ulice zamknięte dla zwykłego ruchu - te trasy nie są kreślone przez Google ponieważ prowadziłyby do mandatów czy uszkodzeń samochodów na słupkach hydraulicznych lub szlabanach. Z autopsji wiem jak się jeździ taksówką po moim mieście - poprzez ulice zamknięte dla samochodów ale otwarte dla autobusów, taxi, karetek itp. Często te skróty potrafią zaoszczędzić wiele minut siedzenia w korku - ale te trasy nie pojawiają się w Google Maps ponieważ oficjalnie te drogi są nieprzejezdne. Już to widzę jak wujek Google doprowadzi do furii i pasażerów którzy 'wiedzą lepiej' i kierowców, którzy wiedzą swoje. Może jeśli to 'zaskoczy' taksówkarze będą mogli śmiało jechać dłuższymi trasami i stać z klientami w korkach bo tak 'każe' Google. Kolejny przykład, że monstrualne tech potwory jesli chodzi o lokalny know-how są do żupy.

  • joker77a

    Oceniono 2 razy -2

    Świetny pomysł, szczególnie po akcji jaka zafundował kierowca taxi, zjeżdżając z głównej drogi pod jakieś mosty, gdyby nie interwencja ojca szwagra, który zakrzyczał kierowce przez telefon, ten zapewne nie wrócił by na trasę. Ale w Indiach kto głośniej krzyczy ten ma władze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX