Xiaomi Mi Note 10 już w Polsce. Sprawdzamy, czy 108 Mpix ma jakiś sens [PIERWSZE WRAŻENIA]

Bartłomiej Pawlak
Xiaomi zaprezentował oficjalnie w Polsce wyczekiwanego Mi Note 10. To smartfon z gigantyczną wręcz baterią, który powinien przypaść do gustu fanom mobilnej fotografii. Na pokładzie pięć aparatów, z czego jeden z matrycą o rozdzielczości 108 Mpix.

Jakiś czas temu pisałem o tym, że bitwa na megapiksele w smartfonach właśnie wróciła. Telefony mają coraz bardziej szczegółowe matryce dochodzące już nie tylko do 48, ale nawet 64 Mpix. I choć nie ma to większego sensu, wyścig ten wciąż trwa. Na dodatek teraz mocno przyspieszył, bo Xiaomi pokazało smartfon z aparatem 108 Mpix. Mowa oczywiście o Xiaomi Mi CC9 Pro, który w Europie został nazwany Xiaomi Mi Note 10. W czwartek wieczorem miał on swoją polską premierę, dzięki czemu mieliśmy okazję spędzić z nim trochę czasu.

Xiaomi Mi Note 10Xiaomi Mi Note 10 fot. Bartłomiej Pawlak

Aparat o rozdzielczości 108 Mpix

Podczas prezentacji Xiaomi Mi Note'a 10 na warszawskiej Pradze, producent wielokrotnie podkreślał, że jest to pierwszy telefon na świecie z tak "potężną" matrycą. Na sensorze Samsunga umieszczonych jest bowiem ponad 108 000 000 pikseli, czyli absurdalnie wręcz dużo. Tak wielka rozdzielczość pozwoli zdaniem Xiaomi na bardzo duże przybliżenie zdjęcia lub wykonanie (nawet kilkumetrowych) wydruków wielkoformatowych.

Xiaomi Mi Note 10Xiaomi Mi Note 10 fot. BP

Praktyka pokazuje jednak zazwyczaj, że umieszczanie zbyt wielu pikseli na małym materiale światłoczułym to nienajlepszy pomysł. Xiaomi Mi Note 10 - co warto zaznaczyć - ma matrycę znacznie większą niż spora część innych smartfonów, ale i tak mocno zagęszczone piksele mają bardzo małą powierzchnię.

A jak jest w realnych warunkach? Na zabawę z telefonem miałem tylko kilkadziesiąt minut, jednak na pierwszy rzut oka Mi Note 10 w trybie domyślnym wykonuje świetnej jakości fotografie i to zarówno w dobrych, jak i słabych warunkach oświetleniowych. Warto jednak zauważyć, że wynikowe zdjęcia mają rozdzielczość ok. 6 tys. na 4,5 tys. pikseli. To oznacza, że smartfon nie fotografuje z pełną rozdzielczością, ale łączy cztery sąsiadujące piksele w zdjęcie o rozdzielczości 27 Mpix.

Xiaomi Mi Note 10Xiaomi Mi Note 10 fot. Bartłomiej Pawlak

Czy 108 Mpix ma sens?

Do fotografowania w pełnej szczegółowości jest oczywiście przeznaczony osobny tryb, który zapisuje oryginalne zdjęcia w rozdzielczości 12 tys. na 9 tys. pikseli. Podejrzewam jednak, że przyda się on nadzwyczaj rzadko. Wypuszcza on gorszej jakości obrazki i działa bardzo powolnie. I choć takie nieprzetworzone zdjęcia również prezentują się całkiem dobrze, są zauważalnie gorsze od tych z trybu domyślnego. Niestety wystarczy też przybliżyć zacieniony obszar kadru, aby wychwycić sporą ilość cyfrowego szumu.

Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 fot. Bartłomiej Pawlak

Jeśli chodzi o szczegółowość, to w jasnych obszarach jest wręcz imponująca, jednak po bardzo dużym przybliżeniu można wychwycić, że problemem jest zbyt niska zdolność rozdzielcza obiektywu i ujawniające się wady optyczne tego układu soczewek. Reasumując, zdjęcia w pełnej rozdzielczości wyglądają nieźle, jednak nie sugerujcie się liczbą pikseli - to bardziej chwyt marketingowy niż wynik realnej potrzeby. Nieco więcej będę mógł powiedzieć jednak dopiero po szczegółowych testach urządzenia.

Porównanie zdjęcia w 108 Mpix i znacznie przybliżonego fragmentu tego samego kadru:

Porównanie zdjęcia w 108 Mpix i znacznie przybliżonego fragmentu tego samego kadruPorównanie zdjęcia w 108 Mpix i znacznie przybliżonego fragmentu tego samego kadru fot. BP

Łącznie pięć aparatów

Zostawiając jednak megapiksele z boku, na pokładzie Xiaomi Mi Note 10 znalazło się aż pięć aparatów. Ich specyfikacja przedstawia się następująco: 

  • Aparat główny - 108 Mpix, wielkość sensora 1/1,33 cala, światło f/1,69, optyczna stabilizacja obrazu
  • Aparat tele - 5 Mpix, f/2,0, zoom optyczny 5x, zoom hybrydowy 10x, zoom cyfrowy 50x, optyczna stabilizacja
  • Aparat portretowy - 12 Mpix, f/ 2,0, dwukrotne przybliżenie w stosunku do aparatu głównego
  • Aparat szerokokątny - 20 Mpix, f/2,2, pole widzenia 117 stopni
  • Aparat makro - 2 Mpix

Obecność tak dużej liczby aparatów cieszy, bo dzięki temu dostajemy znacznie więcej możliwości fotografowania. Bardzo ciekawie zapowiada się zwłaszcza aparat z teleobiektywem, które oferuje pięciokrotne przybliżenie optyczne i dziesięciokrotne hybrydowe (łączy zapewne informacje z danymi z matrycy 108 Mpix).

Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 fot. Bartłomiej Pawlak

Na razie wstrzymam się jednak z oceną jakości zdjęć, jakie aparaty te wykonują. Nie miałem ani odpowiednich warunków, ani wystarczającej ilości czasu, aby je przetestować. Dodam jedynie, że mają zakres ogniskowych odpowiadający od 13 do 125 mm dla pełnej klatki, a obiektyw portretowy oferuje optymalne w tego typu fotografii 50 mm.

Jak prezentuje się reszta specyfikacji?

Poza tym smartfon mogę wstępnie pochwalić za całokształt. Świetnie wygląda, bardzo dobrze leży w dłoni i ma delikatnie zagięty ekran AMOLED (6,47 cala, Full HD+), który moim zdaniem wygląda świetnie. Złego słowa nie mogę powiedzieć też o jakości wykonania ani płynności działania systemu. Jedyne, co przeszkadza to niewielkie wycięcie w kształcie kropli w górnej części wyświetlacza.

Xiaomi Mi Note 10Xiaomi Mi Note 10 fot. Bartłomiej Pawlak

Imponuje też ogromna bateria - ma ona pojemność aż 5260 mAh, a więc znacznie niż zdecydowana większość pozostałych smartfonów na rynku. Taki ruch ze strony Xiaomi oznacza zapewne świetny czas pracy na jednym ładowaniu, jednak z oceną akumulatora również muszę jeszcze się wstrzymać do pełnej recenzji. Do zestawu dołączona będzie szybka ładowarka, która ma uzupełniać energię do 100 proc w zaledwie 65 minut.

Ponarzekać można jedynie na specyfikację techniczną. Niby jest tu wszystko, czego potrzeba, bo do wyboru mamy 6 lub 8 GB RAM i 128 lub 256 GB pamięci wewnętrznej, jednak zastosowany tu procesor to Snapdragon 730G. Nie jest to zły układ, jednak stosuje się go w smartfonach ze średniej półki cenowej, a nie najlepszym (i najdroższym) smartfonie w ofercie. Zapewne z powodu cięcia kosztów Xiaomi zdecydowało się zrezygnować z flagowego Snapdragona 855, a szkoda.

Xiaomi Mi Note 10Xiaomi Mi Note 10 fot. Bartłomiej Pawlak

Xiaomi Mi Note 10 będzie dostępny w sprzedaży w Polsce od 1 grudnia (przedsprzedaż od 25 listopada). Ceny niestety nie są niskiej i prezentują się następująco:

  • Xiaomi Mi Note 10 (6/128 GB) - 2499 zł
  • Xiaomi Mi Note 10 Pro (8/256 GB) - 2799 zł
Więcej o:
Komentarze (16)
Xiaomi Mi Note 10 już w Polsce. Sprawdzamy, czy 108 Mpix ma jakiś sens [PIERWSZE WRAŻENIA]
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 5 razy 3

    Ta cena, to chyba większa niż np. w Niemczech i wygląda, że raczej Huwawei P 30 Pro nie zagrozi

  • poster6

    Oceniono 1 raz 1

    Telefon jak telefon, w "normalnym" świecie (np Indie, Chiny czy USA) ten telefon kosztuje 1700zł(128GB)/1900zł(256GB) bez promocji, bo nie zabiją podatkami. Za takie pieniądze to jest super sprzęt.
    A że nie jest tak dobry jak flagowce za 4tyś?
    Wg mnie, każdy ma to co lubi i co rozum i portfel pozwala.
    Pytanie do pana szanownego autora wypocin zwanych artykułem:
    Pisze pan: "Czy 108 Mpix ma sens? [...] nie sugerujcie się liczbą pikseli - to bardziej chwyt marketingowy niż wynik realnej potrzeby", czy wie pan po co łączy się 4 piksele ze 108MP matrycy? czy wie pan jak to wpływa na jakość zdjęcia? Jak połączymy 4 punkty 0.8µm każdy, dostajemy super duży piksel 1.6µm z uśrednioną wartością, co poprawia znacznie szczegóły i redukuje szumy w zdjęciu, które wciąż ma dużo, bo 27MP!
    A tak właściwie to wie pan który telefon testował: 128GB czy 256GB?
    Czy wie, że mają one trochę inne soczewki w głównym aparacie?
    Zdjęcia były robione z korektą AI czy bez?

  • antyvn

    0

    Wyjątkowo przesadzona cena za śmieszny procesorek 730g. Aparat jak aparat, bez szału. Wiadomo, że o model będzie lepszy aparat, bo tu jest pole do postępu.

  • rave8

    Oceniono 5 razy -1

    1) Ktoś kto kupuje smartfona do fotografii ma nierówno pod sufitem. 5 aparatów to zwykły chwyt marketingowy. Potrzebny jest jeden porządny aparat i tyle w temacie.
    2) Duży plus za baterię - 5260 mAh. Przy bateriach Sony, Samsung czy marnym Iphonie Xiaomi się mocno wyróżnia
    3) Płacić za telefon ponad 2000zł to zwykła głupota, gdyż telefon powyżej 2000zł nie zaoferuje nam absolutnie nic co ma telefon poniżej 2000zł. Ponadto cena 2749 czy cena 2499zł będzie ceną aktualną przez najbliższe dwa miesiące sprzedaży. Telefon za pół roku będzie wart 1999zł, za rok 1799zł, a za dwa lata kupimy go za 1499zł.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX