Dobra zmiana i Brexit, czyli nieszczęścia chodzą parami

Rafał Hirsch
Polski rząd nigdy nie był w stanie pożyczyć na rynku pieniędzy tak tanio, jak rząd niemiecki. Ale były czasy, kiedy różnica nie była duża. Od grudnia ta różnica nieustannie rośnie. Z punktu widzenia kosztów obsługi długu publicznego coraz bardziej oddalamy się od Niemiec i strefy euro.

Najpierw wykres

Spread pomiędzy rentownościami obligacji Polski i NiemiecSpread pomiędzy rentownościami obligacji Polski i Niemiec stooq.pl, obliczenia własne

To różnica w rentowności dziesięcioletnich obligacji Polski i Niemiec. Na pierwszy rzut oka wygląda, że to reakcja na wydarzenia polityczne. Przed wyborami były to okolice 2 punktów procentowych, po wyborach a konkretniej po wybuchu ostrego sporu na linii rząd – Trybunał Konstytucyjny różnica zaczyna się powiększać. Dziś różnica to już ponad 3 punkty  procentowe.

Ta różnica jest spora. Największa od października 2012. Bywała większa w czasie kryzysu po Lehman Brothers, kiedy mieliśmy deficyty budżetowe w okolicach 7 procent PKB i broniliśmy się przed wpadnięciem w recesję. W 2012 roku w czasie kryzysu greckiego różnica zrobiła się rekordowo duża, bo wtedy niemieckie obligacje drożały na potęgę – rynek traktował je jak bezpieczne schronienie w apogeum kryzysu w strefie euro.

Spread pomiędzy rentownościami obligacji Niemiec i PolskiSpread pomiędzy rentownościami obligacji Niemiec i Polski stooq.pl, obliczenia własne

Obligacje

Każdy rząd pożycza pieniądze na rynku sprzedając inwestorom swoje obligacje. Od tych obligacji trzeba płacić odsetki. Ktoś kto kupi takie obligacje może sobie potem nimi handlować na rynku, na przykład odsprzedając je innym inwestorom. Jeśli się na to zdecyduje, to cena w takiej transakcji może się różnić od ceny, która obowiązywała w czasie kupna obligacji od rządu.

Stosunek dochodu jaki inwestor ma z odsetek od obligacji płaconych przez rząd do ceny danej obligacji, która w danym momencie obowiązuje na rynku nazywa się rentownością. Im wyższa jest ta rentowność tym odsetki płacone przez rząd są relatywnie większe. A więcej musi płacić ten, kto jest bardziej ryzykowny. Czyli wzrost rentowności obligacji danego państwa to zwykle sygnał, że to państwo zaczyna być gorzej postrzegane przez inwestorów (na których nie można się obrazić, bo ktoś musi finansować nasz deficyt budżetowy).

Wzorowe Niemcy

W związku z tym, że mamy globalizację, a kapitał międzynarodowy swobodnie sobie pływa to tu, to tam często stosowaną miarą wiarygodności finansowej państw jest nie tylko rentowność ich obligacji, ale też porównanie do jakiegoś innego państwa uznawanego powszechnie za superbezpieczny wzór. W Europie taką funkcję pełnią Niemcy. Dlatego coraz bardziej rosnący spread, czyli różnica pomiędzy rentownościami obligacji naszych i ich wygląda bardzo niedobrze.

Nasz pech polega na tym, że winę za to ponosi nie tylko nasza polityka. Czasami rynek czegoś się bardzo boi i wtedy kapitał ucieka w stronę obligacji uznawanych za najbezpieczniejsze. Wtedy z kolei rentowność tych obligacji szybko spada, a rząd państwa obdarzanego w ten sposób nadzwyczajnym zaufaniem może to traktować jako swego rodzaju nagrodę.

Nieszczęścia chodzą parami

Dziś z jednej strony mamy gorsze notowania polskiego długu, ale z drugiej strony znów mamy w Europie ucieczkę w stronę obligacji niemieckich. Ich rentowność dzisiaj to zaledwie 0,04 procent. Czyli jeśli ktoś dziś kupi dziesięcioletnią obligację wyemitowaną przez Wolfganga Schaeuble to przez dziesięć lat będzie dostawać taki właśnie dochód: 0,04 procent rocznie.

ZOBACZ TEŻ: Oni mieli wojnę, bankructwo i recesję. Ale my i tak wyglądamy jeszcze gorzej. Smutne dane z warszawskiej giełdy

Przyczyna tej ucieczki to coraz bardziej prawdopodobny Brexit – głosowanie w Wielkiej Brytanii już za dwa tygodnie, a sondaże z punktu widzenia euroentuzjastów nie wyglądają dobrze.

Rosnący spread pomiędzy obligacjami Polski i Niemiec pokazuje, że z naszego punktu widzenia, jeśli w ogóle dojdzie do Brexitu, to stanie się to w wyjątkowo niekorzystnym dla nas momencie.

Więcej o:
Komentarze (24)
Dobra zmiana i Brexit, czyli nieszczęścia chodzą parami
Zaloguj się
  • kacapytoqrwy

    0

    Muszę się przyznać że czasem oglądam TVP Historia dla Wołoszańskiego. Jednak dzisiaj pokazali tam para dokument Jana Holoubka pt, ''Pocztówki z republiki absurdu". Krótko mówiąc był to niby dokument nakręcony przez parę młodych szwedów w Polsce w 2014 roku. W Polsce w której dalej panuje komunizm, w Polsce w której zmarnowano szansę jaką dawały rozmowy okrągłego stołu. Ekipa kurskiego przegapiła chyba jaką wymowę ma ten film w dzisiejszej żeczywistości.
    Polecam ku refleksji i przestrodze.

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 1 raz -1

    Wygląda na to, że Brexit jest już przesądzony, więc całe City będzie się ewakuowało do Francji i Niemiec.

    Jakby dobra zmiana się trochę postarała, to część City przyciągnęłaby do Warszawy, np każdy bank, który przerejestruje swoją spółkę matkę do Polski na 25 byłby zwolniony z podatku od swoich wszystkich zagranicznych oddziałów.

    Byłby taki napływ kapitału, że nawet problemy frankowiczów od razu by zostały rozwiązane.

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 4 razy -2

    Żadne marsze KOD-u tego nie przesłonią: Jest zawiadomienie w/s prywatyzacji kopalni Adamów przez rząd Tuska. Była warta 144 mln zł, a sprzedali ją za 67 mln zł!

    Warto przypomnieć wszystkim Kodownikom i "obrońcom demokracji": W 2012 roku ekipa Tuska sprzedała spółce należącej do Zygmunta Solorza-Żaka pakiet kontrolny akcji Kopalni Węgla Brunatnego Adamów S.A. za 67,3 mln zł, mimo że wartości księgowa tej spółki wynosiła 144,6 mln zł, nie była ona zadłużona, co roku przynosiła zyski i posiadała wolne środki obrotowe w wysokości 65,2 mln zł! Do prokuratury właśnie trafiło zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa sprzedaży kopali Adamów po zaniżonej cenie.

    Jako pierwsza nieprawidłowości przy prywatyzacji Kopalni Węgla Brunatnego Adamów S.A. zauważyła Najwyższa Izba Kontroli (NIK). W swoim raporcie z grudnia ubiegłego roku kontrolerzy NIK stwierdzili, że przy sprzedaży ww. kopalni ekipa Tuska dopuściła się niegospodarności i braku należytej dbałości o interes Skarbu Państwa. Rząd PO-PSL sprzedając 85 proc. akcji KWB Adamów za 67,3 mln zł (6,60 zł/akcję) spółce kontrolowanej przez Zygmunta Solorza-Żaka, nie uwzględnił wartości księgowej tej spółki, która wynosiła wówczas 144,6 mln zł. Jakby tego było mało kontrolerzy z NIK wykazali, że KWB Adamów w chwili sprzedaży nie była spółką zadłużona, przynosiła zyski, a ponadto posiadała wolne środki obrotowe w wysokości 65,2 mln zł.

    Ministerstwo Skarbu Państwa w rządzie Beaty Szydło postanowiło zadziałać. W dniu 4 czerwca 2016 r. minister SP złożył do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zawarcie umowy sprzedaży akcji KWB Adamów poniżej ich wartości. W uzasadnieniu napisano, że Skarb Państwa mógł na tej transakcji stracić co najmniej 88,9 mln zł. Pierwotna wartość zbywanych akcji oszacowana była na 156,315 mln zł. Ministerstwo Skarbu Państwa zlecało jednak kolejne aktualizacje wycen, co w rezultacie umożliwiło akceptację oferty nabywcy i sprzedaż pakietu kontrolnego (85 proc. akcji) za kwotę 67,32 mln zł.

    biznesalert.pl/msp-zawiadomilo-prokurature-ws-prywatyzacji-kopalni-wegla-brunatnego-adamow/

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 5 razy 1

    Ale zbieg okoliczności! Grad był ministrem, gdy rozpoczął się proces sprzedaży kopalni Adamów, której nabywcą został Solorz-Żak. Dziś jest prezesem w jednej z jego spółek

    Aleksander Grad był ministrem Skarbu Państwa, za kadencji którego rozpoczął się proces prywatyzacyjny należącej do Skarbu Państwa i świetnie prosperującej Kopalni Węgla Brunatnego Adamów S.A. Pierwotnie wartość kopalni wyceniono na 183,9 mln zł. Później - w wyniku uwag i nacisków płynących ze strony Ministerstwa Skarbu Państwa - wycena zaczęła się obniżać. Ostatecznie kopalnie kupiła spółka należąca do Zygmunta Solorza-Żaka za... 67,3 mln zł. Od kilku miesięcy prezesem tej spółki jest Aleksander Grad.

    Przypomnijmy - prywatyzację Kopalni Węgla Brunatnego Adamów rząd Tuska uwzględnił w planie prywatyzacji na lata 2008-2011 r. Ministrem Skarbu Państwa był wówczas Aleksander Grad (pełnił on tę funkcję od 16 XI 2007 do 18 XI 2011).

    Z wykonanego na zlecenie Ministerstwa Skarbu Państwa pierwotnego oszacowania wartości kopalni w Adamowie z dnia 21 VI 2011 r. wynikało, że kopalnia ta jest warta 183,9 mln zł. Cóż jednak dzieje się później? - Ministerstwo zgłosiło uwagi do oszacowania, w efekcie których doradca w dniu 6 lipca 2011 r. zaktualizował ww. oszacowanie i obniżył wartość KWB Adamów do 177,0 mln zł.

    W odpowiedzi na zaproszenie do negocjacji we wrześniu 2011 r. do Ministerstwa Skarbu Państwa wpłynęły trzy wstępne oferty zakupu 85 proc. akcji kopalni Adamów oraz kopalni Konin. Kwoty, za które oferenci byli gotowi kupić obydwie kopalnie kształtowały się od 149,6 mln zł (oferta najniższa) do 418,6 mln zł (oferta najwyższa). Przypomnijmy, że sama tylko kopalnia Adamów była wyceniona wówczas na 177,0 mln zł.

    Co się dzieje dalej? - W grudniu 2011 r. Departament Prywatyzacji w Ministerstwie Skarbu Państwa po raz kolejny zlecił aktualizację wyceny wartości kopalni Adamów. Tym razem wyszło, że wspomniana kopalnia jest warta jedynie 83,9 mln zł, tj. o ponad 50% niższą niż poprzednio. W styczniu 2012 r. do Ministerstwa wpływają dwie oferty - tym razem już o charakterze wiążącym, które dotyczyły zakupu zarówno kopalni w Adamowie, jak i w Koninie. Pierwsza z nich to oferta spółki Społem Plus w wysokości 263,5 mln zł. Druga pochodziła od kontrolowanej przez Zygmunta Solorza-Żaka spółki Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK) i opiewała na kwotę 120,8 mln zł. Okazało się, że znacznie wyższą ofertę spółki Społem Plus odrzucono. Oficjalnym powodem odrzucenia tej oferty było to, że "spółka nie przedstawiła wiarygodnych źródeł finansowania transakcji oraz informacji na temat obecnej i docelowej struktury właścicielskiej potencjalnego inwestora". Na placu boju pozostał jedynie Solorz-Żak i jego ZE PAK.

    info.pl/artykul7/03069-Zbieg-okolicznosci-laczacy-Grada-i-Kopalnie-Adamow.htm

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 3 razy -1

    “There is a long, long list of reasons why bund yields are this low,” said Peter Chatwell, head of rates strategy at Mizuho International Plc in London. “And uncertainty over the U.K. referendum makes it very difficult to contemplate holding a short position at the current time,” he said, referring to bets the price will fall.

    Government bonds rose across the world, with 10-year U.S. Treasury yields approaching the lowest in two months. U.K. gilt yields fell to within four basis points of their all-time low of 1.226 percent set in February.

    The ECB predicts the euro-region economy will slow in the second quarter, even as data Tuesday confirmed it grew at the fastest pace in a year in the first three months of 2016. Officials see inflation in the 19-nation bloc staying low or even turning negative.

    www.bloomberg.com/news/articles/2016-06-07/german-10-year-yield-drops-to-record-amid-risks-to-global-growth

    ----

    oczywiście Cenne Dziennikarstwo zapomni napisać tego o czym mówi portal finansowy Bloomberg , że powodzenie niemieckich obligacji spowodowane jest złymi danymi z USA i Brexitem , no ale po co to czytelnikom wiedzieć wystarczy napisać pierdoły o Dobrej Zmianie , czytelnicy nie muszą wiedzieć czemu niemieckie obligacje są tam gdzie są obecnie , tak samo jak czytelnicy nie muszą wiedzieć , że we włoszech do władzy dojdzie partia która też chce zwołać Referendum na temat wyjścia z Unii , wtedy to obligacje niemieckie skoczą tak jak eksport niemiecki który coraz bardziej się kurczy

    www.bloomberg.com/news/articles/2016-06-06/german-factory-orders-declined-in-april-on-weak-export-demand

    no ale po co to wam wiedzieć drodzy czytelnicy , wam wystarczą pierdoły

  • krikrikrikri

    Oceniono 4 razy -2

    Gdyby w Austrii wyborów nie sfałszowali to jeszcze jeden kraj byłby w normalnych, ale co się odwlecze to nie uciecze.

  • mniklasp

    Oceniono 3 razy 1

    ale pan dziennikarz nie pisze jaka jest stopa dyskontowa obligacji ktore przynosza 4% rocznie prze dziesiec lat , jezeli jest niska to wycena obligacji mzoe byc spora.

  • rafal106

    Oceniono 7 razy 1

    Inwestorzy uciekają z Polski, bo rządzą nami idioci.
    "Kompromitacja Beaty Szydło"- ten wywiad wiele wyjaśnia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX