Pokemon Go może zwiastować biznesową rewolucję. Ktoś na tym sporo straci

Rafał Hirsch
Czas nie jest z gumy. Już dzisiaj większość z nas wolnego czasu nie ma wcale. A skoro go nie ma, to każda nowa aktywność musi odbywać się kosztem jakiejś innej. A to bardzo ważny problem biznesowy.

Gra Pokemon Go jest na rynku ledwie od kilku dni, a już w Stanach Zjednoczonych zaczęły się pojawiać takie opinie:

Citron Research to analitycy giełdowi wyspecjalizowani w typowaniu spółek, które warto sprzedać. Tym razem zasugerowali, że największą ofiarą szału związanego z Pokemon Go może być Facebook.

Analitycy z Citron nie pracują na Wall Street i niektórzy traktują ich raporty jak wysokiej klasy dzieła satyryczne. Akcjom Facebooka po ich raporcie nic się nie stało. Ale mimo to odnoszę wrażenie, że ich prognoza może się sprawdzić. Pod pewnymi warunkami.

Rzeczywistość rozszerzona jest lepsza niż wirtualna

Najważniejszym z nich jest trwałe wejście na rynek produktów tzw. augmented reality, czyli rzeczywistości rozszerzonej. Różni się to od rzeczywistości wirtualnej tym, że w wirtualnej trzeba założyć sobie na głowę gogle, w których rzeczywistości prawdziwej zupełnie nie widać. W rozszerzonej widać dwie rzeczywistości (prawdziwą i nieprawdziwą) jednocześnie i nie trzeba sobie niczego zakładać na głowę. Dzięki temu produkty związane z rzeczywistością rozszerzoną mogą być wygodniejsze, lepiej dostępne i tańsze. Dlatego też mogą zrobić szybką i - co najważniejsze - trwałą karierę. 

ZOBACZ TEŻ: Polska oszalała na punkcie Pokemon Go. Warszawa lepsza od Nowego Jorku. To fenomen

Pokemon Go to właśnie rzeczywistość rozszerzona. Szał związany z tą grą zapewne minie, ale sama technologia może się szybko upowszechnić. Mogą przyjść kolejne gry, znacznie ciekawsze od łapania pokemonów.

Konkurencja o czas wolny użytkownika

Zagrożeniem dla Facebooka w tej sytuacji jest to, że nie raczej nie da się bawić się rozszerzoną rzeczywistością przy użyciu swojego smartfona i jednocześnie siedzieć w nim na Facebooku. W związku z tym każdy, kto godzinę dziennie biega po mieście i łapie pokemony, nie siedzi w tym czasie na Facebooku. Jeśli więc nowy trend będzie się nasilał, to ruch na Facebooku będzie się zmniejszać. To sprawi, że reklamodawcy będą mniej płacić Facebookowi za umieszczanie na nim swoich reklam, bo będzie je oglądać mniej ludzi i cały biznes zacznie się sypać.

Ale przecież w takim scenariuszu straci nie tylko Facebook. Na taką potencjalnie zabójczą konkurencję pomiędzy różnymi formami rozrywki wskazywał kilka miesięcy temu szef Netflixa, tłumacząc, że nie konkuruje z kablówkami, tylko własnie z siedzeniem na Facebooku albo z dobrą pogodą zachęcającą do spacerów. Bo nie da się robić tego wszystkiego jednocześnie, a czas nie jest z gumy.

Dlatego pojawienie się nowego rodzaju rozrywki, jeśli stanie się zjawiskiem trwałym, uderzy we wszystkie dotychczasowe formy rozrywki. Zwłaszcza te, z których korzystamy używając smartfonów. Czyli także Snapchat, czyli także Spotify. I tak dalej i tak dalej. Także w "zwykłe" media, czy konsole do gier. 

Krajobraz rynku nowych technologii tak już ma, że potrafi się zmieniać bardzo szybko. Ci, którzy w porę nie zauważą nowego trendu, szybko przegrywają. Potwierdzą to na pewno w Nokii, w Yahoo, w MySpace.

Akcje Facebooka w czwartek podrożały o kolejne 0,4 proc. i dziś absolutnie nie do pomyślenia jest to, żeby stało mu się biznesowo coś złego. Ale to nie wyklucza tego, że cały rynek mobilnej rozrywki oparty na przychodach reklamowych stoi przed sporymi zmianami.  

Więcej o:
Komentarze (26)
Czy Pokemony zrobią krzywdę Markowi Zuckerbergowi? Przecież nie da się jednocześnie ich łapać i siedzieć na Facebooku
Zaloguj się
  • smiki48

    Oceniono 4 razy 4

    pamiętacie za ile sprzedano portal Nasza Klasa? A ile on jest w tej chwili wart.
    Tak samo będzie za parę lat z FB i wieloma innymi aplikacjami. Czas życia takich produktów jest stosunkowo krótki. Natomiast ich wycena jest wynikiem owczego pedu inwestorów oraz mody i hazardu.

  • birdy-niam-niam

    Oceniono 2 razy 2

    mam nadzieję, że ISIS daesh, czy jak tam co faceci z ręcznikami na głowach się nazywają nie czytają gazety.pl.
    bo jak się dowiedzą o tym co zajmuje tzw. pierwszy świat, to odetną cywilizację europejską od FB, pokemonów, naszej klasy i allegro, amazona, instagrama i twittera i ... okaże się, że wygrają wojnę, bo cała europa pogrąży się w w bólu i smutku po (wirtualnej) stracie setek znajomych, stracie bazy zdjęć swoich nóg, selfików z selfikija, dziwnych portaw i uroczych bobasów, na punkcie których "zwariował internet".
    coraz częściej mam wrażenie , że ta postępująca infantylizacja życia, to jakiś plan, który ma na miejscu odmóżdżenie ludzi dorosłych.

  • kloceklego

    Oceniono 2 razy 2

    Pokemon? Mam nadzieję, że w kosmosie nie ma życia, bo jak jest i ktoś widzi czym zajmuje się ludzkość, to będzie chciał rozwalić ten padół w pył. Chociaż z drugiej strony nie byłoby to całkiem złe. Można by zacząć wszystko od nowa.

  • lukamipisze

    Oceniono 2 razy 2

    Facebook nie płaci podatków w Polsce wiec niech tonie.

  • szympansjera

    Oceniono 1 raz 1

    Ależ pompujecie medialnie to dziadostwo... wpłynęły pewnie niemałe gratyfikacje, co? Codziennie jeden "nowy" artykuł na temat tej gierki. Nie wypadałoby czasem napisać - zgodnie z wymogami prawnymi - że to "artykuł sponsorowany"?

  • diabelski.izraelita

    Oceniono 1 raz 1

    Dzień bez Pokemon GO, dniem straconym, ileż oni kasy wydali na promocję ???

  • waldimekum

    0

    Dlaczego jak kliknąłem odśwież, to mi wyskoczyła inna strona? Ktoś tam u was robi?

  • truten.zenobi

    0

    jest moda i wcześniej czy później się znudzi a więc takie przepowiednie wcześniej czy później się sprawdzą... aczkolwiek ja bym się nie obawiał zagrożenia ze strony gier rozszerzonej rzeczywistości. to tak jak z grami sterowanymi gestem - niby fajne ale ... wymaga za dużo wysiłku.. zaletą popularnych portali jest tak naprawdę bierna konsumpcja

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX