Już wiemy, dlaczego Delikatesy Alma mają poważne kłopoty. Co będzie dalej z siecią sklepów?

Rafał Hirsch
Delikatesy Alma mają poważne problemy z dostawcami, z konkurencją, ze swoim własnym kapitałem. Właściciel delikatesów własnie zaliczył na giełdzie efektowny krach. Do tego za chwilę mogą dojść problemy z bankami, a na końcu spółka dostanie po głowie nowym podatkiem.

Akcje Almy spadły w czwartek na giełdzie o 19,7 procent, w piątek spadają dalej. Są najtańsze od 2003 roku. Kosztują mniej niż 5 złotych. Jeszcze w październiku były po 10 złotych, a rok wcześniej – w październiku 2014 były po 20 złotych. Jeśli ktoś chce to ciągnąć dalej, to tak – zgadza się: w październiku 2013 były po 40 złotych.

Notowania giełdowe Alma MarketNotowania giełdowe Alma Market źródło: investing.com

Kryzys narastał więc od dawna. Ale coraz wyraźniej widać, że teraz to już nie potrwa długo.

Oto sześć sygnałów, że Alma jest bardzo poważnie chora:

  • Przestali w nią wierzyć nawet analitycy giełdowi, którzy zawodowo przyglądają się spółkom detalicznym. Dom maklerski BOŚ napisał:

„Postanawiamy zaprzestać wydawania rekomendacji dla Alma Market S.A. biorąc pod uwagę ryzyko związane ze zdolnością spółki do odzyskania stabilnej rentowności jej działalności podstawowej, wymagające warunki na rynku, które wpływają na obniżenie zysków spółki, oraz przeprowadzaną restrukturyzację grupy, której ostateczny efekt trudno przewidzieć”.

Określenie „trudno przewidzieć” brzmi tu dość dyplomatycznie. Jak ktoś od lat przygląda się rynkowi zawodowo, to zapewne może przewidzieć co się stanie, ale być może woli o tym nie pisać. A jeśli faktycznie nie może przewidzieć, to już sam ten fakt świadczy o spółce bardzo niedobrze.

  • Dla inwestorów giełdowych Delikatesy Alma praktycznie już teraz są bankrutem. Da się to wyliczyć.

Alma jest właścicielem kilkuprocentowego pakietu akcji spółki Vistula. Ten pakiet według notowań giełdowych jest wart 41,9 mln PLN. Tymczasem wartość rynkowa całej Almy na tej samej giełdzie jest wyceniana na 27,8 mln PLN. Jeśli firma, która posiada coś za blisko 42 miliony jest warta niecałe 28 milionów to znaczy, że cała reszta tej firmy - wszystko poza pakietem akcji Vistuli - jest przez rynek wyceniane na -14,1 mln PLN. Inaczej: cały biznes Almy poza pakietem akcji Vistuli jest zdaniem rynku niewart ani grosza.

Rynkowa wycena biznesu Alma MarketRynkowa wycena biznesu Alma Market dane: GPW, Alma Market

  • Kapitał własny Almy topnieje 

W księgach Almy kapitał własny nadal wynosi 155 mln PLN, ale rok temu wynosił 279 mln PLN. W ciągu roku zmalał prawie o połowę. Jednak cała spółka Alma jako grupa kapitałowa jest mocno skomplikowana. Jeśli zamiast całej grupy (robiącej różne rzeczy oprócz prowadzenia sklepów) skupimy się tylko na sklepach (sprawozdanie jednostkowe Almy, segment detaliczny), to tam kapitał, czyli różnica między aktywami, a zobowiązaniami spadł w ciągu roku z 90 mln PLN do -13 mln PLN. Ojej, znów coś ujemnego...

Wyniki segmentu detalicznego Alma MarketWyniki segmentu detalicznego Alma Market źródło: raport półroczny Alma Market

  • Ratowanie się gotówką ze spółek zależnych

W pierwszym półroczu Alma spłaciła 20 mln PLN kredytów. To bardzo dużo, bo w tym czasie z działalności operacyjnej miała tylko 9,8 mln PLN gotówki. Na szczęście zdobyła 17 mln PLN w formie dywidend od spółek zależnych. Czyli Alma nadal spłaca swoje długi, ale gdyby nie wyciągnęła gotówki od spółek zależnych (m.in. Krakowski Kredens i Paradise Group) to mogłoby być z tym różnie. Oczywiście brak możliwości obsługi swoich zobowiązań w terminie oznacza bankructwo.

Finanse Alma Market w pierwszym półroczu 2016Finanse Alma Market w pierwszym półroczu 2016 źródło: raport półroczny Alma Market

 Proszę też zerknąć na sam dół tej tabelki i pozycję "stan środków pieniężnych na koniec okresu". Tam jest MINUS 19,6 mln PLN. A na początku okresu, czyli na początku roku było MINUS 20,4 mln PLN. Ta spółka jest bez przerwy na bardzo poważnym debecie. 

  • Relacje z bankami wyglądają niepokojąco

PKO BP przedłużył 8 czerwca linie kredytową spółce, ale tylko do 16 lipca. Z kolei 16 lipca przedłużył ją tylko do 15 września. Zwykle banki, w kontakcie ze zdrowymi spółkami, nie mają problemu, żeby linie kredytowe przedłużać na rok i nie wracać do tematu co miesiąc-dwa. A tutaj wygląda to inaczej. W marcu spółka przedłużyła sobię linię kredytową w BZ WBK i kredyt obrotowy w mBanku, ale tylko do końca sierpnia. Za kilka tygodni Alma ma więc ważne sprawy do załatwienia aż w trzech bankach.

  • Votum nieufności od dostawców

Kluczowa sprawa w biznesie detalicznym: dostawcy towaru nie chcą już kredytować Almy tak jak dotychczas, co dla sklepów jest bardzo dużym problemem. Na tyle dużym, że Alma w swoim sprawozdaniu wspomina kilka razy, że "odnotowała po zakończeniu I półrocza 2016 roku zauważalną politykę skracania terminów udzielanych do tej pory kredytów kupieckich"

Co ważne - chodzi o coś, co dzieje się po zakończeniu I półrocza, czyli dopiero od lipca. Spółka miała problemy już wcześniej, a to jest nowy problem dodatkowy, który zasadniczo utrudnia wychodzenie ze wszystkich pozostałych problemów. 

ZOBACZ TEŻ: Puste półki w znanych polskich sklepach. To początek końca?

W sklepie Alma Delikatesy (sprawozdanie jednostkowe, część detaliczna) rotacja zapasów w pierwszym półroczu wynosiła 31 dni. Rotacja zobowiązań aż 86 dni. Czyli dostawcy czekają na pieniądze za towar średnio prawie 3 miesiące. Pomimo tego Alma i tak zanotowała w tym okresie ponad 12 mln PLN straty operacyjnej.

Jeśli więc w takiej sytuacji dostawcy nie chcą już czekać na kasę tak długo, to są trzy wyjścia:

- albo Alma pogłębi stratę i będzie na szybkiej ścieżce do bankructwa

- albo wraz ze skróceniem terminu rozliczeń skróci się też rotacja zapasów, czyli towar będzie się szybciej sprzedawał (to zapewne chce osiągnąć Alma zamykając najmniej rentowne lokalizacje sklepów)

- albo spółka po prostu utraci dostawców i będzie mieć coraz bardziej puste półki. Co zresztą już zaczyna się dziać:

Brak towarów w delikatesach AlmaBrak towarów w delikatesach Alma Fot: Marta Kliszko / Redakcja

 


W Marcpolu od momentu, w którym zaczęli znikać dostawcy i pojawiać się puste miejsca na półkach do bankructwa minęło kilka miesięcy. Zapewne tyle właśnie musi trwać agonia sieci sklepów pozbawionej niezbędnego kredytu kupieckiego, a co za tym idzie kapitału obrotowego.

A gdyby Almie jakimś cudem udało się zacząć wychodzić z kłopotów, to za chwilę dostanie w plecy nowym podatkiem od sprzedaży. Innym sieciom sprawi to raczej umiarkowany kłopot, dramatu nie będzie, ale w przypadku Almy to jest ostatnia rzecz, której ta firma teraz potrzebuje. Straszny niefart. 

Dlaczego Alma, która miała być czymś wyjątkowym na polskim rynku wpadła w takie tarapaty? To też jest wyłożone w jej sprawozdaniu:

Fragment sprawozdania finansowego Alma MarketFragment sprawozdania finansowego Alma Market źródło: raport półroczny Alma Market


Alma mogła odnosić sukcesy dopóki była wyjątkowa na tle przaśnych hipermarketów. Potem zmienił się rynek, Alma straciła swą unikalność i została zmuszona do bezpośredniej konkurencji z firmami, które ułożyły sobie swój biznes w sposób bardziej rentowny. Jej sposobem na obronę, było szukanie nowych źródeł przychodów. Zainwestowano miliony w sieć Paradise Group handlującą butami. Ten biznes jednak kompletnie Almie nie wyszedł, dlatego te miliony przepadły. Za błędy w biznesie się płaci. Dlatego Alma dzisiaj już ledwo zipie. Zwykły codzienny kapitalizm. 

[Aktualizacja 5 sierpnia 20:24] Poniżej zamieszczamy oficjalne oświadczenie jakie otrzymaliśmy od rzecznika prasowego Almy dziś w godzinach popołudniowo-wieczornych:

W związku z pojawiającymi się medialnymi doniesieniami dotyczącymi sytuacji w sklepach Almy pragniemy poinformować, że:

Zatowarowanie sklepów Alma w rentownych placówkach pozostaje na odpowiednim
poziomie. Zgodnie z zapowiedzią i informacjami, które podawaliśmy w naszych
sprawozdaniach, placówki, które nie przynoszą odpowiednich przychodów będą
ograniczane powierzchniowo lub zamykane, dlatego ich asortyment jest zmniejszany.
Jednocześnie otwieramy sklepy w lokalizacjach o lepszym potencjale sprzedaży. W
maju br. uruchomiliśmy sklep w nowym miejscu w Łodzi, w lipcu w Węgrzcach koło
Krakowa.

Opublikowany jednostkowy wynik netto za I półrocze 2016 r. dotyczący spółki Alma
Market SA jest lepszy, w porównaniu do tego samego okresu 2015 r. Wygenerowany
zysk netto wynosi 2,48 mln zł i jest o 113 proc. wyższy od wyniku w analogicznym
okresie ubiegłego roku.

Zysk z działalności kontynuowanej w omawianym okresie na jedną akcję wynosi 0,45
zł w stosunku do –3,41 zł wg stanu na dzień 31.12.2015 r.
Dodatnie przepływy pieniężne netto z działalności operacyjnej i inwestycyjnej były
lepsze w obu przypadkach o ponad 15 mln zł rok do roku i jednocześnie spółka
spłaciła ponad 20 mln zł kredytów.

Kapitał własny spółki na dzień 30 czerwca 2016 r. jest o ponad 5,2 mln wyższy w
stosunku do stanu na koniec 2015 r.

Alma Market SA zrealizowała opublikowane w marcu 2016 r. prognozy wyników
osiągając zysk netto na poziomie 2,48 mln zł, co daje 124 proc. realizacji prognozy.
5 sierpnia 2016 r. spółka podpisała aneksy przedłużające dwie umowy kredytu
obrotowego o wartości 12 mln zł i 7,5 mln zł.

Zarząd Alma Market mając na uwadze dalszy rozwój spółki podjął decyzje o
przeglądzie opcji strategicznych we wszystkich obszarach działalności biznesowej.
Spółka rozważa poszukiwanie inwestora branżowego, utrzymanie istniejącej struktury
właścicielskiej, jak również poszukiwanie inwestora finansowego. Decyzje związane z
wyborem konkretnej opcji nie zostały jeszcze podjęte.

Spółka Alma Market SA pragnie zapewnić, że cały czas pracuje nad poprawą sytuacji
w swoich sklepach, co w perspektywie powinno przynieść oczekiwane efekty. W tym
momencie przepraszamy Klientów za czasowe niedogodności i prosimy wszystkich o
wyrozumiałość.

Więcej o:
Komentarze (110)
Już wiemy, dlaczego Delikatesy Alma mają poważne kłopoty. Co będzie dalej z siecią sklepów?
Zaloguj się
  • artus

    Oceniono 23 razy 17

    Jakim cudem oni to spieprzyli? Ceny mieli 20-30% wyższe niż u konkurencji, co dla handlu jest ogromną różnicą. Mimo to, tak na oko, było sporo klientów. Tak na prawdę, to właśnie Alma nie powinna zauważyć podatku od marketów, bo przy ich narzutach ma na prawdę mniejsze znaczenie niż np. w Auchanie.

  • krzywelustro

    Oceniono 26 razy 16

    Trzeba przyznać, że oświadczenie rzecznika pasowego Almy napisane jest z dużą klasą. Na ogół w takich przypadkach spotykamy agresywną napaść na dziennikarza lub jego medium oraz straszenie go sądem lub więzieniem za to, co napisał. Oczywiście, po klientach ani słowa.

    Tu mamy sytuację zgoła inną. Ani śladu agresji, przyznanie się do trudności, ale akcent położony zdecydowanie na poszukiwanie rozwiązań. No i przeprosiny klientów.

    Lubiłem i lubię Almę, często bywam na warszawskich Skoroszach i faktycznie gołym okiem widzę tam kryzys. Alma jednak nawet w sytuacji kryzysowej potrafi zachować klasę. Mocno trzymam kciuki za szczęśliwy finał.

  • nonodrtfygr

    Oceniono 5 razy 5

    Alma sorry. Po co Wam takie marże?dlaczego u Was za zakupy trzeba zostawić 10-30% więcej niż w.. lewiatanie? Macie wybór fakt. Ale podstawowe produkty typu Pepsi, Okocim, Lajkonik, łaciate, muszynianka powinny kosztować tyle co WSZĘDZIE! a nie tyle co na stacji benz. wtedy nie omijaliby Was klienci szukający podstawy + ewent coś jeszcze. a tak.. to jest Wasz błąd

  • clinteast

    Oceniono 7 razy 5

    Tak się często dzieje z polskimi firmami bo tam prezes (czytaj właściciel) wie najlepiej. Zamiast powierzyć zarządzanie specjalistom to on nawet wie nawet jak powinna wyglądać reklama firmy lub opakowanie produktu wprowadzanego na rynek. Nie żebym się czepiał. Znam to z doświadczenia bo pracowałem w firmie, która wykonywała usługi dla takich właśnie firm. Po wielu już nie ma śladu a inne już się nie liczą na rynku. Zarządzanie firmą i ludźmi to sztuka dla nich nieosiągalna.

  • poppers68

    Oceniono 4 razy 4

    Buta ludzi pracujących w departamencie zakupów ( ciągłe szantaże i wymuszanie dodatkowych benefitów od dostawców) , zbyt późne uruchomienie swojego magazynu centralnego ( przez lata archaiczny system dostaw przez pośredników- redystrybutorów) , beszczelość kierownictwa poszczególnych działów obiektów sieci ( ustawiczne i demoralizujące oczekiwania wymian towarów po terminach przez przedstawicieli handlowych dostawców ) , błędy operacyjne managerów regionalnych rekomendujących beznadziejne lokalizacje nowych inwestycji , lokowanie obiektów w galeriach o czynszach liczonych często w €. Niekompetencja i przerost ambicji na każdym etapie zarządzania produktem okraszony kompletnym brakiem oceny swojego miejsca w szeregu..
    Niepłacenie faktur zamkniętych - wymagalnych ( czyli po terminach płatnosci )
    Dramat ,który dochodzi do swojego ostatniego aktu....
    Szkoda ale nasz business jeszcze ma sporo do nauki.....

  • azalia02

    Oceniono 3 razy 3

    Alma niepotrzebnie stanęła w rozkroku - ni to sklep delikatesowy, ni to hipermarket. Handlowanie mlekiem Łaciatym czy serkiem z Piątnicy po cenach o 30-40% wyższych niż w takim Tesco czy Auchanie nie przyciąga klientów, którzy kupują wyłącznie asortyment podstawowy, zwracając przy tym uwagę na ceny. A ci, którzy przychodzą po drogie wędliny czy sery, taką drobnicą interesują się w minimalnym stopniu. Po co w delikatesach spożywczych dział chemii domowej i kosmetyków, bardzo zresztą marny? Trzeba było stawiać na artykuły z co najmniej średniej i wyższej półki, niekoniecznie luksusowe, ale takie, które kupuje się na specjalne okazje - święta i inne uroczystości, albo imprezy typu włoska/śródziemnomorska/tajska kolacja. Produkty importowane albo polskie o sprawdzonej, wysokiej jakości. To jest zresztą istotą każdego sklepu delikatesowego, że ma ograniczony asortyment i nie chodzi się tam po produkty podstawowe. W Almie sporo zresztą było tych produktów - włoskich, francuskich, belgijskich, greckich, ale mieszanie ich z asortymentem hipermarketowym musiało się, niestety, źle skończyć.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 5 razy 3

    centusiom się nie udało - nmie pierwsi i nie ostatni

    kiedyś otworzyli te 'delikatesy' w moim miescie (duże) - ale nie w centrum tylko gdzieś na uboczu... po co nazywac to delikatesami, skoro ma się tak porypane pomysły?

  • kapralwojtek

    Oceniono 7 razy 3

    "Czekać na kasę"? Może od razu "na hajsy"?

  • szuna12

    Oceniono 3 razy 3

    To i tak cud, że tak długo to żyje jeszcze. Mam kasę, stać mnie na kupowanie w takich przybytkach. Jednak trzeba być nie za mądrym by przepłacać po kilkanaście procent za produkty niż w innych sklepach. Jest takie stare przysłowie. " OSZCZĘDZAJĄ BOGACI I NAM SIĘ OPŁACI". Radzę stosować, a nie wstydzić się Biedronki, Lidka i im podobnych. Pozdrawiam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX