Już dziś nastolatków w Polsce jest mniej niż ludzi po siedemdziesiątce

Rafał Hirsch
Kadr z filmu

Kadr z filmu "Wyznania nastolatki". (materiały prasowe)

O tym, że jako naród mamy problem demograficzny wiemy od dawna. Ale najnowsze dane GUS pokazują, że nie dotyczy on przyszłości. To dzieje się już teraz.

W Polsce w 2015 roku mieliśmy mniej nastolatków niż ludzi po siedemdziesiątce. Nastolatków jest też o milion mniej niż osób w wieku 60-69.

statystykistatystyki źródło: GUS


Już za chwilę więc z rynku pracy odejdzie bardzo duża grupa ludzi, a wejdzie na ten rynek grupa znacznie mniej liczna. To jest kwestia najbliższych lat.

Ale zmiany na gorsze zaczęły się już jakiś czas temu. W ciągu ostatnich sześciu lat, pomiędzy 2009 a 2015 liczba osób przed 20 rokiem życia zmalała aż o 667 tysięcy. Jednocześnie przybyło nam ponad 300 tysięcy ludzi po osiemdziesiątce

statystykistatystyki źródło: GUS


Liczba dziewięćdziesięciolatków wzrosła o ponad 80 procent. W 2009 było ich 110 tysięcy, a w 2015 ponad 200 tysięcy. Widać wyraźnie, że przeciętnie żyjemy coraz dłużej. Niestety rodzi nam się coraz mniej dzieci.

W 2015 urodziło się ich ponad 362 tysięcy. W tym samym roku swoje sześćdziesiąte ósme urodziny obchodziło ponad 400 tysięcy osób.

Grupa osób w wieku 0-4 zmalała po 2009 roku o 107 tysięcy, a grupa osób w wieku 60-64 wzrosła w tym czasie o 574 tysiące.

statystykistatystyki źródło: GUS


Od kilku lat w wiek emerytalny wchodzą naprawdę ogromne rzesze ludzi, których nie ma kto zastąpić, bo dwudziestoparolatków jest znacznie mniej. Wg GUS od 2009 liczba osób w wieku produkcyjnym (18-64 dla mężczyzn, 18-59 dla kobiet) spadła o 834 tysiące. Liczba osób w wieku przedprodukcyjnym, czyli tych przed 18 urodzinami spadła o 419 tysięcy. Tymczasem liczba osób w wieku poprodukcyjnym wzrosła aż o 1,2 mln.

statystykistatystyki źródło: GUS


Te zmiany oznaczają, że system emerytalny będzie kosztować coraz więcej, a PKB na którym ten system jest oparty będzie wypracowywać coraz mniej osób. Albo więc ci pracujący będą musieli pracować dłużej, przez co będą bardziej zmęczeni. Albo państwo będzie musiało podnieść im podatki, albo emeryci w przyszłości będą relatywnie biedniejsi niż dzisiaj.

Chyba, że nastąpi jakiś przełom technologiczny, dzięki któremu mniej osób będzie pracować bardziej wydajnie. W efekcie pomimo tego, że będzie ich mniej, to i tak uda im się wypracować o tyle większe PKB, że będzie z czego sfinansować świadczenia dla większej liczby emerytów na przyzwoitym poziomie. To nasza jedyna nadzieja. Albo to, albo wszyscy będziemy biedniejsi.

Zobacz także
  • Najciekawsze aplikacje tygodnia Najciekawsze aplikacje mobilne tygodnia [ODCINEK 1]
  • Wakacje Prawie wszystkie kwatery zajęte, a ceny kilka razy wyższe. Tłumy Polaków urlop spędzają w kraju
  • Disneyland Turyści uciekają z Francji. Paryski Disneyland traci po atakach terrorystycznych
Komentarze (338)
Już dziś nastolatków w Polsce jest mniej niż ludzi po siedemdziesiątce
Zaloguj się
  • kaziuniek-is-one

    Oceniono 111 razy 71

    Modlitwa, modlitwa pomoże !!! Jeszcze więcej zajęć z religii w szkołach zamiast matematyki i fizyki, jeszcze więcej kościołów zamiast przedsiębiorstw, jeszcze więcej pieniędzy na kościół zamiast na badania naukowe i naukę. I jeszcze koronować Chrystusa na Króla Polski - król nie opuści kraju w potrzebie.

  • needmoney

    Oceniono 50 razy 48

    Istotne że na resortowe przywileje wystarczy ... reszta niech zapiernicza do śmierci a nawet jeden dzień dłużej ;-)

  • boskigrzech

    Oceniono 20 razy 18

    A mi się wydaje, że o bogactwie kraju decyduje ilość miejsc pracy, a nie ilość ludności.
    Jak ilość ludności i dzieci miały być źródłem sukcesu, to kraje 3-go świata byłyby najbogatsze.
    A co z teoriami na temat przeludnienia naszej planety i braku żywności?

  • arend_dickmann

    Oceniono 17 razy 17

    To jest właśnie tajemnica spadającego w Polsce bezrobocia. Zatrudnienie od kilku lat jest stałe, na poziomie około 16 mln ludzi - tylko szukających pracy powoli ubywa.

  • zoominer

    Oceniono 16 razy 14

    Co z tego że w grupie 30-39 lat mamy 6,17 mln osób, skoro 100 000 jest już na patologicznych uprzywilejowanych emeryturach! W najlepszym wieku. Po kosztownym przeszkoleniu. Zamiast zasilać rynek pracy cwaniacy obciążają budżet.

  • meneli

    Oceniono 22 razy 14

    No to niech pracodawcy łaskawie zatrudniają ludzi po pięćdziesiątce, wśród nich jest zaledwie 17% zatrudnionych. Niech rozejrzą się wśród dwumilionowej armii bezrobotnych, którzy przecież cały czas istnieją - w czym problem? Czemu koniecznie czekają na "nastolatków"? Ach, niech zgadnę, młodego można wyżyłować płacąc grosze na śmieciówce twierdząc, że to z powodu braku doświadczenia, gdy "stary" z doświadczeniem w ogóle niech nie zawraca głowy, płacić takiemu, a może jeszcze umowę dać - no kto to widział?

  • rroarr1979

    Oceniono 13 razy 11

    To doskonały moment, żeby wprowadzić przywileje emerytalne dla kolejnych grup społecznych. Proponuję obniżyć wiek emerytalny dla górników do 35 lat i wymagany staż pracy do 5 lat. Proponuję też emerytury z KRUS dla dzieci rolników po przekroczeniu 18. roku życia. Przecież dzieci rolników zasługują na emerytury w tym wieku, ponieważ dorastały w nierówności szans w porównaniu z dziećmi z miasta. Jakieś pomysły ktoś ma jeszcze? Może uda nam się stworzyć szkic programu wyborczego, dzięki któremu partia "Forum" wejdzie do sejmu z bezwzględną większością mandatów?

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 12 razy 10

    1/ Wydajność pracy rośnie stale. Także dzięki robotyzacji. W Polsce średnio 4% rocznie. Ilość nowopowstałych stanowisk pracy w trakcie roku jest mniejsza. Efekt - Coraz mniej osób potrzeba do pracy.
    2/ Ilość stanowisk produkcyjnych będzie maleć ze względu na robotyzację i automatyzację.
    3/ Mnożenie stanowisk pracy zajmujących się usługami jest bez sensu, bo ktoś za te usługi musi zapłacić. Płacą zaś ci, których będzie coraz mniej czyli zajmujący się produkcją. Reszta transakcji to obieg wtórny pieniądza.
    4/ Społeczeństwo dostosowuje się do tych zjawisk zmniejszeniem dzietności.
    5/ Polska wyżej wspomniane procesy odczuwa silnie a będzie jeszcze silniej, gdyż ich kumulacji przysłużyło się, często motywowane ideologicznie, likwidowanie produkcji i związanych z nią miejsc pracy zwane potocznie Reformą Balcerowicza. Neoliberalizm tak ma, że nie działa w interesie społeczeństwa a jednostek.
    6/ W Polsce obywatel dla Państwa jest kimś w rodzaju chłopa pańszczyźnianego. To także powoduje emigrację i mniejszą dzietność. Państwo dla nadzwyczaj wielu obywateli jest w obecnym kształcie tworem obcym, wrednym i wrogim. To była jedna z przyczyn irracjonalnego wyboru PiS jako wyboru mniejszego zła. Zaczął sobie zdawać z tego sprawę Tusk w końcówce kadencji w PO, ale Schetyna usiłuje unicestwić tę konstatację, marząc o byciu "przystawką" do PiS. Żyjemy w XXI wieku i dla ludzi celem życia przestało być produkowanie bachorów!!! Żyjemy tu i teraz i chcemy żyć lepiej. Przyszłe pokolenia o lepsze życie niech powalczą same.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje