Szybciej na emeryturę - tak, niższe emerytury - nie. Polacy mają problem z matematyką?

Rafał Hirsch
Według najnowszego badania CBOS, aż 84 procent Polaków opowiada się za obniżeniem wieku emerytalnego. Jednocześnie ponad połowa z nas nie zgadza się na to, aby oznaczało to niższy poziom wypłacanych emerytur.

To, że Polacy od dawna chcą szybciej mieć możliwość przechodzenia na emeryturę, nie jest niczym nowym. To widać w każdym sondażu na ten temat. Uwagę w najnowszym badaniu CBOS przykuwa fakt, że to powszechne oczekiwanie wiąże się z całą masą innych przekonań, które niestety wykluczają się z ideą szybszego przechodzenia na emeryturę.

Ponad połowa Polaków jest przeciwna rozwiązaniu, by prawo do emerytury było uzależnione od zgromadzonej przez nas w systemie emerytalnym kwoty. Najwięcej zwolenników ma pogląd, że moment przejścia na emeryturę powinien być uzależniony od stażu pracy. Wynika z tego, że zdaniem większości z nas po przepracowaniu odpowiednio długiego okresu powinniśmy mieć prawo iść na emeryturę, nawet jeśli na naszym koncie w ZUS jest bardzo mało pieniędzy.

Ale jednocześnie 60 procent badanych Polaków nie zgadza się z tym, aby warunkiem obniżenia wieku emerytalnego było obniżenie wypłacanej emerytury, czyli coś, co z obniżeniem wieku będzie nierozerwalnie związane.

W obowiązującym od kilkunastu lat systemie emerytalnym wysokość naszej emerytury zależy od tego, ile pieniędzy w ciągu całego życia ZUS odłożył nam (nie pytając się nas o zdanie, bo to system obowiązkowy) na naszym koncie emerytalnym. To, że część tych środków możemy mieć w OFE, to tylko drobny niuans - przed emeryturą i tak wszystko to spłynie do ZUS. Kluczowe dla systemu jest to, że wysokość emerytury zależy od tego, ile mamy na koncie.

Siłą rzeczy więc skrócenie okresu, w którym ZUS część naszych zarobków odkłada i waloryzuje na koncie emerytalnym oznacza, że w momencie przejścia na emeryturę będzie ich mniej. Wyniki badania CBOS pokazują, że większość Polaków kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy.

Jednocześnie większość Polaków nie chce, aby wraz z obniżeniem wieku emerytalnego podnieść poziom podatków. Dodatkowe wpływy z podatków mogłyby nam częściowo sfinansować emerytury, dzięki czemu faktycznie nie musiałyby one być niższe. Ale takie rozwiązanie też naszym zdaniem jest nie do przyjęcia.

Chcemy więc móc szybciej przechodzić na emeryturę, czyli krócej na nią oszczędzać, a jednocześnie zachować jej wysokość na takim poziomie, jak byśmy oszczędzali dłużej.

ZOBACZ TEŻ: Boisz się bankructwa ZUS? Za parę tygodni to nastąpi, ale nawet tego nie zauważysz

Równie fascynujące jest to, że tym poglądom na temat tego, jak powinien wyglądać cały system emerytalny Polakom towarzyszą zupełnie inne przekonania, jeśli chodzi o ich prywatne wybory. Z tego samego sondażu CBOS wynika bowiem, że 47 procent kobiet i 42 procent mężczyzn (czyli całkiem sporo) wybierze dłuższą pracę i wyższą emeryturę. Na taki wybór zamierza zdecydować się aż 72 procent kobiet i 73 procent mężczyzn, jeśli okaże się, że w przypadku przejścia na emeryturę w wieku 60 lat będą dostawać jedynie emeryturę minimalną (dziś na poziomie 883 PLN).

Na taką możliwość wskazują też zwolennicy i pomysłodawcy obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat. Argument brzmi tak: przejście na emeryturę jest dobrowolne, a jeśli ktoś będzie chciał, to będzie mógł pracować dłużej, tym samym przedłużając sobie okres oszczędzania na emeryturę.

Ale tu mamy kolejny ciekawy haczyk. Większość z nas ma bowiem inne oczekiwania. 60 procent badanych Polaków chce, aby można było być w pracy i na emeryturze jednocześnie. Czyli ma być tak, aby bycie na emeryturze wiązało się z możliwością dorabiania do emerytury.

Jak dużo będzie osób, które zdecydują się na dłuższą pracę bez pobierania emerytury, jeśli możliwe będzie pobieranie i pensję i emerytur jednocześnie? Podejrzewam, że niewiele.

To wszystko pokazuje, że chyba mamy problem z poziomem wiedzy o systemie emerytalnym, a może nawet generalnie z matematyką. Chociaż jest też inne wytłumaczenie. System emerytalny to tak naprawdę kwestia zapisu w konstytucji i szeregu szczegółowych zapisów w ustawach. Jest to więc domena polityki, a nie matematyki. A polityka w przeciwieństwie do matematyki ma to do siebie, że może się zmieniać. Możliwe, że prezentując w sondażu CBOS taki zestaw poglądów manifestujemy przekonanie, że polityka może pokonać matematykę. Na pierwszy rzut zapewne może, ale na dłuższą metę to niezwykle ryzykowny pogląd.

Zobacz także: To był jego priorytet. Teraz Andrzej Duda opóźnia decyzje ws. emerytur

Więcej o:
Komentarze (117)
Szybciej na emeryturę - tak, niższe emerytury - nie. Polacy mają problem z matematyką?
Zaloguj się
  • xl12

    Oceniono 36 razy 22

    Nie mamy problemów z matematyką.Mamy problem z uprzywilejowanymi grupami emerytów, którzy mało płacą ,a dużo i wcześnie biorą.

  • fafarafafafa

    Oceniono 31 razy 19

    To nie jest problem z matematyką. To jest problem z myśleniem i/lub ogólnym chamstwem i roszczeniowością. Przecież majom nam dać, bo nam siem należy!!!!11111razrazraz

  • joankb

    Oceniono 13 razy 9

    Część Polaków ka po prostu problem ze złodziejstwem systemu.
    Dlaczego w Polsce ma być tak niska stopa zastąpienia? Chyba najniższa w Europie?
    Dlaczego po tylu latach dobrego podobno rozwoju gospodarczego "nowe" emerytury są drastycznie niższe od starszych?
    Wysokość kapitału emerytalnego tylko w części zależy od składek. Zależy też od tego jak tymi składkami się zarządza, jakie jest ich oprocentowanie.
    A u nas waloryzację robi się tak jak się robi, bardziej żeby zabrać niż dodać..... Bo musi wystarczyć na całe tłumy emerytalnych gapowiczów w rodzaju górniczków, rolniczków.

  • paliwoda2

    Oceniono 8 razy 4

    Ludzie mają problem i z matematyką ale i z logicznym myśleniem. Polacy (dość powszechnie) nie chcą składek na ZUS i najchętniej ZUS by zlikwidowali i tak jakby nie widzieli związku składek z emeryturami. Zadziwiające ale powszechne mniemanie a ponadto podsycane przez media. Aktorzy i celebryci (ludzie wolnych zawodów) płaczą i narzekaja ,że dostają z ZUSu głodowe emerytury i potępiają straszny ZUS w czambuł tylko nie mówią tego,że składek to nie raczyli płacic i wesoło sie za młodu bawili.Skoro tak myślą dziennikarze i celebryci , to co dziwić sie polakowi szarakowi,że woli wierzyć w bajki i mity zamiast po prostu coś zrozumieć i policzyć. Analfabeci matematyczni.

  • slade1972

    Oceniono 8 razy 4

    Polacy nie mają problemów z matematyką. Wystarczy sobie obliczyć procent składny z wpłacanych przez 30 lub 35 lat składek. To rządzący mają problem jak ukryć, że z wpłacanych składek finansuje się różne przywileje, lewe renty, bałagan w ZUS itp.

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 10 razy 4

    Wszystko ok ale mamy w tym kraju tysiące świętych krów od sędziów i prokuratorów poczynając na górnikach kończąc.
    Jezeli jesteś młody, zdolny i wykształcony - wyjedź z tego posranego grajdoła jak najszybciej a nie pożałujesz.
    W Polsce nie ma perspektyw ani na godną pracę i płacę teraz ani na nic dobrego w przyszłości. Ucz się języków, wiej i nie ogladaj się za siebie. A kraj niech się wali bez Ciebie, nic mu nie pomożesz i tak.

  • Leszek Wiśniewski

    Oceniono 4 razy 4

    Oczywiście w kampanii wyborczej mówiono o cofnięciu nowej ustawy emerytalnej (już zlikwidowano prawie całe OFE) ,a nie tylko o obniżeniu wieku przechodzenia na emeryturę. Czy sędziowie , policja , prokuratorzy ,wojsko mają tyle odłożone ile dostaną ? Nie ;mało tego tylko oni mają prawa nabyte do emerytury reszcie można zmieniać jak się chce.

  • krzysztof-btkowski

    Oceniono 3 razy 3

    To nie są problemy z matematyką. Mam już 40 lat pracy, a dopiero 59 lat. Mam już dość. Nie mam siły. "Dociągnę" do 67 lat? Wcześniejszej, nawet niższej, nie ma. Do "upadu", albo zginąć w głodzie i długach.

  • robert.kwi

    Oceniono 3 razy 3

    Nie dziwię sie,  że tak to wygląda - to wynika wprost z tego co robia politycy z Naszą kasą a co robią to chyba wszyscy wiedzą - kr...ną :) i dlatego taki wynik sondy nie dziwi mnie wogóle :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX