Problem z Chin za chwilę może dotyczyć nas. Zadłużeni będą płacić wyższe odsetki?

Rafał Hirsch
23 młode pandy urodzone w tym roku w centrum badawczym w prowincji Syczuan w Chinach

23 młode pandy urodzone w tym roku w centrum badawczym w prowincji Syczuan w Chinach (CHINA DAILY CHINA DAILY INFOR)

Wygląda na to, że nadchodzą nieco bardziej kosztowne czasy i nic na to nie poradzimy. Trend dotyczący wzrostu cen na świecie szybko się zmienia, mamy tego kolejne potwierdzenie w najnowszych danych z Chin.

Chińskie fabryki sprzedają wszystko, co produkują coraz drożej. W związku z tym, że w chińskich fabrykach zaopatruje się cały świat, można zakładać, że to co oni robią ze swoimi cenami, przełoży się na to, co stanie się z cenami w sklepach na całym świecie.

Koniec deflacji

To, że przez kilka ostatnich lat nie zauważaliśmy bolesnych wzrostów cen, to nie był przypadek. Przez pięć ostatnich lat chińskie fabryki sprzedawały swoje produkty coraz taniej. Najpierw kryzys strefy euro spowodował, że ceny obniżano, aby utrzymać zaciskających pasa europejskich klientów. Potem taniejąca ropa naftowa spowodowała, że chińscy producenci (zresztą nie tylko chińscy) mogli nadal obniżać ceny nie tracąc na tym, bo spadały im też koszty.

To utrzymywało wygodną dla nas wszystkich delikatną deflację na całym świecie. Podwyżki były bardzo rzadko, znacznie częściej można było liczyć na przeceny. I teraz mamy zmianę.

To wykres PPI, czyli producer price index z Chin. Roczna zmiana poziomu cen, ale nie w sklepach, tylko w fabrykach: w transakcjach między producentem a pośrednikami. Jak widać, zmiana, która właśnie teraz się tam odbywa, jest spora. Indeks wzrósł do poziomu 5,8 procent – najwyższego od 2011 roku. A jeszcze 4 miesiące temu był poniżej zera. Zmiana następuje więc bardzo szybko.

Wszystko zaczyna się w Chinach

A na kolejnym wykresie świetnie widać, jak bardzo trend w chińskim PPI przez ostatnie kilkanaście lat pokrywał się z trendami inflacji w Stanach Zjednoczonych i w strefie euro.

Co ciekawe, na tym wykresie chińskie PPI wyprzedza inflację w Europie i USA o trzy miesiące. Jeśli więc teraz wzrost cen u chińskich producentów sięga 5 procent, to można założyć, że inflacja w strefie euro sięgnie nie widzianych od kilku lat 3 procent już w okolicach kwietnia.

Oczywiście 3 procent inflacji to jeszcze nie katastrofa. Chleb podrożałby o 3 procent, gdyby jego cena wzrosła z 2,50 PLN do 2,58 PLN. 8 groszy więcej za bochenek raczej nikomu życia nie zrujnuje. Gorsza może okazać się inna konsekwencja.

Od chińskich producentów do polskich kredytów

Można zakładać, że przy inflacji na poziomie 3 procent w górę powędrują także stopy procentowe. Tak, aby lokaty były oprocentowane przynajmniej na poziomie inflacji. Natomiast główna zasada bankowości jest taka, że kredyty są oprocentowane wyżej niż lokaty. Dlatego wzrost inflacji może oznaczać, że wszyscy zadłużeni wkrótce będą musieli płacić wyraźnie większe odsetki niż do tej pory. 

Jeśli na przykład ktoś ma 30-letni kredyt hipoteczny w wysokości 250 tysięcy PLN, to przy oprocentowaniu 4,3% płaci około 1240 PLN miesięcznej raty. Kiedy oprocentowanie wzrośnie o półtora punktu procentowego do 5,8%, rata rośnie do ok. 1470 PLN. Różnica w tym przypadku wynosi 230 PLN miesięcznie.

Nieciekawa perspektywa

Oczywiście aby banki podniosły oprocentowanie, musi wzrosnąć stawka WIBOR, a ta idzie w górę, kiedy oficjalne stopy procentowe podnosi Narodowy Bank Polski. Szef NBP i przedstawiciele Rady Polityki Pieniężnej do tej pory zapowiadali, że stopy procentowe w Polsce pozostaną na niezmienionym poziomie jeszcze przez długi czas. Ale do tej pory wskaźnik inflacji w Polsce był poniżej zera. Jeśli w szybkim czasie podskoczy o kilka procent, wtedy ton komentarzy z NBP może się zmienić, a podwyżek stóp możemy doczekać się szybciej.

No chyba, że RPP tego nie zrobi w obawie przed spowolnieniem gospodarczym. Wyższe stopy bowiem utrudniają wychodzenie z takiego spowolnienia.

Tak czy inaczej perspektywa jest nieciekawa. Tak czy inaczej warto wiedzieć, że właśnie coś się zmienia w światowej gospodarce.

Zobacz także
Komentarze (50)
Problem z Chin za chwilę może dotyczyć nas. Zadłużeni będą płacić wyższe odsetki?
Zaloguj się
  • popijajac_piwo

    Oceniono 5 razy 3

    "Jeśli na przykład ktoś ma 30letni kredyt hipoteczny w wysokości 250 tysięcy PLN, to przy oprocentowaniu 4,3% płaci około 1240 PLN miesięcznej raty. Kiedy oprocentowanie wzrośnie o półtora punktu procentowego do 5,8%, rata rośnie do ok. 1470 PLN."

    Kto bierze 30-letni kredyt ze zmiennym oprocentowaniem? Ach, zapomniałem, szaleńcy co jeszcze zostali w tym kraju...

  • oldaczom

    Oceniono 2 razy 2

    Z wykresu chińskiego PPI w porównaniu do zachodniego CPI wynika zupełnie coś odwrotnego, niż napisał redaktor: Wyraźnie widać, że to amerykańskie i europejskie CPI wyprzedza o 3 miesiące chińskie PPI - najpierw jest pik Europy i USA, a potem dopiero to samo widać na wykresie chińskim. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.

  • mike689

    Oceniono 1 raz 1

    co historyk morawiecki moze wiedziec o ekonomii , ale porazajace jest to jak ci ludzie niszcza reputacje kraju a swoje porazki chca przedstawic jako sukces

  • histeria89

    Oceniono 1 raz 1

    To by miało jakiś sens gdyby koszty produkcji były znaczącym ułamkiem ceny produktu. Tyle że nie są.

    Dla przykładu: koszt wyprodukowania pary butów sportowych to 5-10$. Cena w sklepie to 100-150$. Koszt może nawet wzrosnąć dwukrotnie i nikt tego nie zauważy.

  • dottore_fell

    Oceniono 3 razy 1

    "Tak czy inaczej perspektywa jest nieciekawa. Tak czy inaczej warto wiedzieć, że właśnie coś się zmienia w światowej gospodarce."

    Tak czy inaczej, poziom tekstów w gazeta.pl w dalszym ciągu się obniża...

  • alojzy132

    0

    Morawiecki ma rację. Import niekoniecznie musi nastepowac po eksporcie.

    Tak samo jak twierdzenie że zawyżanie eksporu ma wpływ na krajową konsumpcję. Przeciez nie konsumuje sie na papierze wiecej . Wszystko to zabiegi ksiegowych konsumpcja krajowa była tak jak wykazano przez GUS i nie wieksza jak chce tego inny pseudo znawca. Takich mamy własnie mądrali - tzw ekspertów. niech moze jeszcze napiszą że złotówka sie umacnia lub słabnie bo w Chile banany nie obrodziły buhahahha

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje