Trudno to zauważyć, ale dane pokazują to wyraźnie. Rząd od kilku miesięcy zaciska pasa

Rafał Hirsch
Wydatki budżetowe przestały rosnąć. Wskazują na to kolejne comiesięczne raporty o wykonaniu budżetu państwa. Gdyby natomiast nie liczyć programu 500 plus, to okaże się, że wszystkie inne wydatki rządu wyraźnie maleją.

To duża zmiana, bo rząd Beaty Szydło w pierwszym roku swojej działalności podnosił wydatki państwa w bardzo szybkim tempie. 

Ministerstwo Finansów co miesiąc publikuje raporty z wykonania budżetu. Widać w nich zarówno dochody, jak i wydatki. W ostatnich miesiącach najwięcej uwagi przykuwa szybki wzrost dochodów, głównie z VAT. W marcu kolejny raz były one wyraźnie większe niż rok wcześniej – aż o 42 procent. 

Wydatki rosły i przestały

Ale tym razem warto zauważyć coś jeszcze. Wygląda to tak, jakby rząd nagle, kilka miesięcy temu zmienił filozofię podejścia do budżetu i zaczął zaciskać pasa. Proszę spojrzeć na wykres z wielkością wydatków budżetowych skumulowanych za 12 miesięcy, które akurat minęły.

Wydatki budżetowe za ostatnie 12 miesięcyWydatki budżetowe za ostatnie 12 miesięcy dane: Ministerstwo Finansów

Czy widać to wystarczająco wyraźnie? Od wiosny 2015 do końca 2016 roku – przez ponad półtora roku wydatki budżetowe w Polsce szybko rosły. Był to proces praktycznie nieustanny, zapoczątkowany jeszcze przez poprzedni rząd w okolicach ostatnich wyborów prezydenckich (nie wiem czy to akurat dlatego, być może to tylko zbieg okoliczności). 

Roczne wydatki budżetowe w kwietniu 2015 wynosiły 308,4 miliardy złotych. W grudniu 2016 dotarły do 360 miliardów złotych. Poziom wydatków podniósł się więc w dość krótkim czasie o ponad 50 miliardów złotych. Rząd Beaty Szydło zresztą jawnie zapowiadał, że zamierza zwiększać wydatki budżetowe (dochody budżetowe i generalnie udział państwa w gospodarce również). 

Zaskakujące jest to, co się dzieje po grudniu 2016. Oto te wydatki nagle stanęły w miejscu i już dalej nie rosną. Ta stagnacja trwa już trzy miesiące. To wciąż krótki okres, ale zmiana w stosunku do tego, co obserwowaliśmy wcześniej przez półtora roku jest widoczna. 

Jeszcze raz to samo, ale bez 500 plus

Ale jeszcze ciekawiej wygląda wykres wydatków, kiedy odliczymy od nich te związane z programem 500 plus. Te wydatki każdego miesiące minimalnie się od siebie różnią, więc dla uproszczenia przyjąłem, że co miesiąc sięgają 2 miliardów złotych. Daje to 24 mld PLN rocznie, czyli jest zbliżone do kwoty ponad 23 mld PLN, o której wspominała niedawno minister rodziny Elżbieta Rafalska, w kontekście wydatków na 500 plus w 2017. Proszę zerknąć jak wyglądają roczne wydatki budżetu, gdy pominiemy 500 plus:

Wydatki budżetowe, bez 500 plusWydatki budżetowe, bez 500 plus dane: Ministerstwo Finansów, obliczenia własne

Oczywiście widać tu wyraźnie, że 500 plus odpowiada za większą część całego przyrostu wydatków budżetowych w ciągu ostatniego roku. Ale o tym wszyscy wiemy od dawna. Tu znów ciekawe są ostatnie trzy miesiące, w których widać już nawet nie stagnację, ale wręcz wyraźny spadek wydatków. W grudniu 2016 wynosiły one 342,8 mld PLN, a w marcu 2017 to już 338 mld PLN (za ostatnie 12 miesięcy). Mamy więc spadek wydatków państwa na wszystko oprócz 500plus. Jest to spadek o blisko 5 miliardów złotych w 3 miesiące.

Być może to tylko zbieg okoliczności albo zupełny przypadek. Ale nie można wykluczyć, że pomimo dużej pewności siebie prezentowanej w oficjalnych stanowiskach minister finansów postanowił jednak w 2017 bardziej pilnować państwowej kasy. Deficyt sektora publicznego ma w tym roku sięgać 2,9 procent PKB. Dopuszczalny w Unii poziom tego deficytu to 3 procent PKB,  a po jego przekroczeniu grożą kary, których nikt w Polsce nie chce. Bardzo możliwe, że właśnie dlatego rząd postanowił nieco podmuchać na zimne i zmienił swoją politykę  budżetową. Wydatki na 500 plus są nie do ruszenia, ale na wszystko inne pieniędzy idzie ostatnio mniej. 

Więcej o:
Komentarze (117)
Trudno to zauważyć, ale dane pokazują to wyraźnie. Rząd od kilku miesięcy zaciska pasa
Zaloguj się
  • starszy-65

    Oceniono 30 razy 22

    Normalka ale będą jeszcze rosły bo upaństwowione firmy będą żądały dalszych podwyżek itd itp co prawda można braki zwalić na złą i wrogą rządowi gospodarkę kapitalistyczną -jak w Wenezueli - ale to niczego nie zmieni.

  • rojberek

    Oceniono 16 razy 10

    Dlatego coraz mniej jest inwestycji w tym kraju i strukturalnie Polska będzie teraz jeszcze więcej tracić do bogatszych krajów zamiast zyskiwać.

  • vasilij_konopkin

    Oceniono 9 razy 7

    Gdybym ja policzył jakie są moje wydatki bez wliczania rat kredytu za dom to okazałoby się że jestem nadzwyczaj oszczędny, i przy moich dochodach wkrótce powinienem być milionerem.
    To czemu k…. tej kasy nie ma na koncie?

  • orstes

    Oceniono 10 razy 6

    Ale niby na co mają wydawać? Miała być droga z Trójmiasta do Szczecina, będzie 20 km od obwodnicy Trójmiasta do Władysławowa, miały być Caracale i nie ma, na ratowanie kopalni zamiast z budżetu drenują spółki energetyczne, reforma edukacji? Przerzucona na samorządy. Dopłaty do OZE, wykończyli OZE. MDM środki kończą się zanim otworzą zapisy, dopłaty do ubezpieczeń rolnych, w dwa dni wyczerpali pulę.
    Zamiast tego mamy słomiane inwestycje w przekop mierzei wiślanej, centralny port lotniczy, stocznię w Radomiu, kolei dużych prędkości, wszystko na papierze. PiS uprawia politykę McGuffina, co chwila odgrzewając stare kotlety, o których wszyscy się rozpisują ale efektów żadnych (jak i wydatków), poczekajcie jak naczelnik zacznie objeżdżać byłe miasta wojewódzkie, co będzie obiecywał? Zajrzyjcie do numerów archiwalnych sprzed 10 lat.

  • bronek77

    Oceniono 7 razy 5

    PrzecieŻ to po prostu księgowość kreatywna. Zanotują te nowe wydatki później- teraz trzeba z sondażami walczyć, tak wièc publika na prawdziwe dane jeszcze trochę poczeka. Rząd ukrywający wydatki przed suwerenem - słuszną linię ma nasza władza.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 11 razy 5

    czyli niedługo totalny zastój... :))

  • junk92508

    Oceniono 8 razy 4

    Nie zmienia to faktu że wzrost za ostatnie 1,5 roku jest po prostu przerażający.

    Niemcy czy Czesi wykorzystują świetną sytuację gospodarczą do ograniczenia zadłużenia by jak nadejdzie kryzys było czym się ratować.

    U nas jak przyjdzie kryzys to rząd będzie łamać konstytucję.

  • spyderman2

    Oceniono 8 razy 4

    pisiury i ich rodziny się nachapią zasiadając na sztucznych i suto łatnych kierowniczych stanowiskach w państwowych spółkach. Polaków zostawią z długami, ojczyznę wyprowadzą z unii, o pisim sÓwerenie szkoda gadać

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX