Brudziński mówi, że PZU ma rekordowe zyski, bo za tę spółkę odpowiada PiS. Bardzo się myli

Rafał Hirsch
Wiceprezes PiS, Joachim Brudziński w programie Kawa na Ławę w TVN24 powiedział, że "od kiedy politycy PiS odpowiadają m.in. też za PZU, to ta firma osiąga zyski, o których nasi poprzednicy mogli pomarzyć". Tymczasem zysk PZU za rok 2016 był mniejszy od zysków, które spółka ta osiągała w latach 2009-2010 i 2012-2014

Mała pomyłka Brudzińskiego

Joachim Brudziński jest dość znanym i popularnym politykiem. To wiceprezes partii PiS i wicemarszałek Sejmu. Można zakładać, że wszystkie jego wypowiedzi są deklaracjami o naturze politycznej i nie muszą precyzyjnie opisywać tego, co dzieje się w gospodarce. Brudziński nie jest bowiem gospodarczym ekspertem. 

PZU to największa firma ubezpieczeniowa w Polsce w Europie Środkowej. Jej majątek przekracza 100 miliardów złotych. Wiceprezes Brudziński zdaje się sugerować, że wysokość zysku tak dużego przedsiębiorstwa zależy od tego, która partia udziela poparcia aktualnemu prezesowi tej spółki. Opierając się o to niesamowite założenie Brudziński twierdzi, że po pierwsze PZU ma teraz rekordowo wysokie wyniki finansowe i po drugie, że to dzięki temu, że to jego partia popiera aktualnego prezesa spółki. 

Twierdzenie dotyczące rekordowych zysków jest błędne. Grupa PZU w 2016 roku nie miała rekordowego zysku netto. Był on nieco lepszy niż w 2015, ale zdecydowanie mniejszy niż w latach 2012-2014.

Zysk netto grupy PZU w ostatnich latachZysk netto grupy PZU w ostatnich latach dane: PZU

Zakładam, że Brudzińskiemu PZU mogło się pomylić na przykład z Orlenem, który faktycznie miał ostatnio rekordowo wysokie zyski. Wydaje mi się też, że generalnie uwaga wiceprezesa PiS miała na celu pokazanie domniemanej przewagi jednej partii nad inną partią. W tym celu należy przyjąć założenie, że jakość działania partii politycznych można oceniać za pomocą aktualnych zysków spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa.

A kiedy już się takie założenie przyjmie, to pewnie można dojść do wniosku, że w sumie wszystko jedno, którą spółkę się potraktuje jako przykład. Niestety Brudziński nie dochował minimum ostrożności i użył złego przykładu, bo akurat wyniki PZU nie są rekordowe.

Duża pomyłka Brudzińskiego

Wydaje mi się jednak, że od tej pomyłki ciekawsze jest samo założenie, którym posługuje się Brudziński. To o dominującym i przesądzającym wpływie na wynik spółki nawet nie tego kto nią zarządza, nawet nie tego kto tego zarządzającego nominował, ale tego, z której strony sceny politycznej ci nominujący się wywodzą.

Gdyby ten patologiczny pogląd uznać za prawdziwy, to oczywiście fakt, że PZU dziś zarabia mniej niż np. w 2014 musiałby nas doprowadzić do wniosku, że to rządząca partia z 2014 jest lepsza/skuteczniejsza/mądrzejsza/cokolwiek niż rządząca partia z 2017. Ale idąc dalej trzeba wtedy też przyjąć, że rządząca partia z 2014 była lepsza niż ta z 2011, ale gorsza niż ta z 2009. Tylko, że to była ta sama partia. Może miała wahnięcia formy intelektualnej, nie można tego wykluczyć.

Ale tym bardziej nie można wykluczyć, że na wyniki finansowe spółki, takiej jak firma ubezpieczeniowa z majątkiem wartym ponad 100 miliardów złotych, przesądzający wpływ ma coś innego. Na przykład to, ile ta firma musi wypłacić odszkodowań, a więc także to, czy w danym roku miały miejsce jakieś większe katastrofy naturalne, typu duża powódź. Albo to, czy jej konkurenci na rynku próbują odebrać jej rynek i obniżają ceny polis stosując wojnę cenową.

Albo to, jakie są w kraju akurat stopy procentowe, bo firma ubezpieczeniowa kasę ze składek, których akurat nie musi wypłacać w ramach odszkodowań, lokuje. Najczęściej lokuje w bezpieczne instrumenty finansowe takie jak obligacje, których oprocentowanie ma dość duży związek z tym, jakie w kraju są stopy procentowe. W związku z tym można nawet uznać, że na wyniki firmy ubezpieczeniowej wpływ może mieć to, jaka w kraju jest inflacja (bo ona z kolei ma wpływ na stopy procentowe).

ZOBACZ TEŻ: Zaległości w VAT w górę o... 500 proc. NIK zaleca miękką egzekucję

Na wyniki PZU wpływ może mieć też to, jak dużo ta firma inwestuje. Na przykład, czy kogoś akurat przejęła. Albo czy postanowiła wejść w sektor bankowy i za dużą kasę kupiła pakiet akcji w Alior Banku. Albo czy na przykład uznała, że agresywnie wejdzie na rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i zacznie przejmować małe firmy z branży ochrony zdrowia.

To co najmniej kilka istotnych czynników, które mogą się przełożyć na poziom zysku, a których wspólną cechą jest to, że one nie zależą od tego, która partia nominowała prezesa. To, czy jest powódź, albo podwyżka stóp procentowych nie zależy od partyjnych personaliów. Dlatego nawet gdyby wyniki PZU były rekordowe, to i tak nie dałoby się w ten sposób rozumnie udowodnić wyższości jednej partii nad drugą. Taki sposób myślenia jest bardzo, bardzo głupi. Obawiam się też, że może być dość obraźliwy, zarówno dla Andrzeja Klesyka, który był prezesem PZU w latach 2007-2015, jak i dla Michała Krupińskiego, który kierował PZU w latach 2016-2017.

Wydaje mi się, że obydwaj prezesi kierowali PZU najlepiej jak potrafili. A zysk netto każdego roku był inny, bo każdego roku były inne warunki i co innego się działo na rynku. Generalnie każdego roku były to wyniki co najmniej dobre. Prezesi PZU działali dla dobra tej spółki i na jej korzyść niezależnie od tego, która partia stała za ich powołaniem do zarządu.

Efekt pomyłek Brudzińskiego

Obawiam się, że z kolei wypowiedzi takie jak Joachima Brudzińskiego, które próbują powiązać w przestrzeni publicznej wyniki PZU z tym, kto akurat rządzi, to niepotrzebne upolitycznianie tej spółki. Firmie ubezpieczeniowej potrzebne jest duże publiczne zaufanie i generalnie sympatia społeczeństwa. PZU wydaje co roku dużo pieniędzy na to, aby ludziom kojarzyć się dobrze. To istotny element tego biznesu.

Rzeczy, które mówi Joachim Brudziński są niesamowicie ciekawe, bardzo odważne intelektualnie i oczywiście dozwolone w świecie polityki. Ale jednego jestem pewien: stawianie PZU w takim świetle z pewnością  nie pomaga tej spółce. Wszystkie spółki Skarbu Państwa dla ich dobra, a więc także dla dobra państwa, powinny zawsze być trzymane jak najdalej od bieżącej polityki.

Więcej o:
Komentarze (193)
Brudziński mówi, że PZU ma rekordowe zyski, bo za tę spółkę odpowiada PiS. Bardzo się myli
Zaloguj się
  • benusek

    Oceniono 86 razy 84

    Brudziński to już teraz wiem dlaczego PZU podwyższył mi o 18% składki ubezpieczenia na Życie , bo Ty i Kaczyński przejęliście PZU . Już na WAS nie zagłosuje.

  • lukki69

    Oceniono 16 razy 4

    To,że PO waliło w pręta i nie miało pojęcia o ekonomii to już wiemy i tyle w temacie..:)

  • Jon Gilbert

    Oceniono 50 razy 4

    "BRUTALNA PRAWDA" bez retuszu, w nowej odsłonie taśm od "Sowy & przyjaciół"
    Polecam dla normalnych członków Platformy. Szubrawcy też powinni oglądać, niech wiedzą że cała Polska o tym wie.

  • xmugenx

    Oceniono 25 razy 3

    Hirsch... te twoje artykuły są tak żenujące że się ich czytać nie da. Lot zysków też nie ma?Za PO za to były?

  • jot-23

    Oceniono 19 razy 3

    "bardzo siem myli" juz wam to Hirsch wyjasni, a jak bedzie trzeba to bedzie i "second opinion" Bauma

  • Jon Gilbert

    Oceniono 6 razy 2

    Jest jedno zadziwiające i powtarzające się zjawisko w Polsce: kiedy PIS dochodzi do władzy i rządzi - kryzysu w Polsce NIE MA , lecz kiedy PO rządzi, kryzys jest CAŁY CZAS.
    A może po prostu PIS nie tylko, że nie kradnie, to jeszcze nie pozwala innym kraść? I do tego dobrze rządzi.
    Stąd takie rewelacyjne wyniki gospodarcze.
    Brawo PIS !

  • agap.e

    Oceniono 46 razy 2

    Panie Hirsch czy specjalnie pan pominął informację o rekordowym zysku PZU za pierwszy kwartał w wysokości ponad 1 mld zł?Bo na te dane powołał się Brudziński.

  • las1947

    Oceniono 26 razy 2

    Nie ma co się dziwić Bruzdzińskiemu. Toż w pisdzielskiej sekcie nie ma z prawdziwego zdarzenia dobrego ekonomisty.Oni wszystko opisują jako wielkie osiągnięcie pisu, a w gruncie rzeczy to wielkie wtopy. Nawet te 500+, za które przyjdzie naszym wnukom płacić, jest nie do końca przemyślane, a wszystko wskazuje na to, że już w najbliższym czasie zabraknie pisowi kasy na dalsze finansowanie togo szczytnego zadania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX