Pierwszy raz od kilku lat polskie firmy przestały tworzyć nowe miejsca pracy

Rafał Hirsch
Mamy kolejny niepokojący sygnał o tym, że sytuacja na polskim rynku pracy dość szybko się pogarsza. Większość firm badanych na potrzeby wskaźnika PMI przyznaje, że we wrześniu nie zwiększyła zatrudnienia. To pierwsza taka sytuacja od 2013 roku.

Jeszcze bardziej intrygujące jest to, że w komunikacie dotyczącym bieżącej edycji PMI pierwszy raz jest mowa o odchodzeniu ludzi na emerytury. To właśnie powoduje, że per saldo zatrudnienie już nie rośnie

Zatrudnienie w polskim przemyśle przestało rosnąć - wynika z raportu PMIZatrudnienie w polskim przemyśle przestało rosnąć - wynika z raportu PMI źródło: IHS Markit

Jeśli te opinie powtórzą się w kolejnych miesiącach, to będzie to oznaczać bardzo dużą zmianę na polskim rynku pracy. Wcześniej polskie firmy zwiększały zatrudnienie nieprzerwanie, każdego miesiąca przez ponad 4 lata (dokładnie 49 miesięcy) – od sierpnia 2013

W dłuższej perspektywie brak ludzi do pracy może spowodować zahamowanie wzrostu gospodarczego. Na razie nam to nie grozi, ale pojawia się coraz więcej niepokojących sygnałów, których wcześniej nie było. Na przykład zaczęły wyraźnie rosnąć  zaległości produkcyjne. Opóźnienia w dostawach są największe od  marca 2011 roku. Z kolei ceny wyrobów gotowych produkowanych w polskich firmach rosną najszybciej od kwietnia 2011

Raport dotyczący PMI nie wspomina akurat o tym, ale z wcześniejszych innych danych wynikało już, że firmy muszą podnosić płace pracownikom i mają z tym coraz większy problem. Być może jesteśmy już w momencie, w którym firmy nie mają wyjścia i w związku z wyższymi kosztami muszą podnosić ceny swoich produktów. Jeśli tak, to za chwilę brak pracowników na rynku pracy przełoży się na wzrost inflacji.

ZOBACZ TEŻ: Są pierwsze sygnały, że sytuacja na rynku pracy już zaczyna szkodzić polskiej gospodarce

Co ciekawe to wszystko dzieje się przy wciąż pędzącej gospodarce. Wskaźnik PMI pokazujący poziom aktywności w sektorze przemysłowym wzrósł we wrześniu najszybciej od kwietnia - z  52,5 pkt do 53,7 punktu (wynik powyżej 50 punktów oznacza rozwój gospodarki). Jednocześnie właśnie mijają trzy lata od momentu, kiedy polski PMI ostatni raz był poniżej 50 punktów. Mamy więc za sobą trzyletni okres nieustannego wzrostu w przemyśle – to rekord w historii publikowania PMI dla Polski, czyli od czerwca 1998 roku.

Pomimo problemów na rynku pracy polskie PMI wciąż wygląda dobrze głównie dzięki szybko rosnącym (najszybciej od lutego 2015) zamówieniom. Zamówienia z kolei wciąż nakręcają wzrost produkcji.

Dobre nastroje i wysoką aktywność przemysłową widać także u naszych sąsiadów.  PMI Czechów urosło do 56,6 punktów, a węgierskie nawet do 59,3 pkt

Coraz bardziej rozgrzana jest też gospodarka strefy euro. W Niemczechwe Francji 56 punktów. Tu i tu to poziomy najwyższe od wiosny 2011 roku. Indeks w Grecji sięga tylko 52,8 punktów, ale dla nich to poziom najwyższy od czerwca 2008.

Więcej o:
Komentarze (184)
Kolejny alarm z gospodarki. Pierwszy raz od kilku lat polskie firmy przestały tworzyć nowe miejsca pracy.
Zaloguj się
  • arbor_1

    Oceniono 52 razy 26

    Gadki o sukcesach tego rządu to "pic na wodę fotomontaż" -- wypuścili na rynek miliardy złotych i owszem, uruchomili handel. Tyle że od tego daleka droga do sukcesów. Handel zwiększa konsumpcję codziennego użytku, a tam żywność krajowa i importowana, sprzęt RTV i AGD przeważnie z importu. A gdzie miejsce na resztę? W czarnej dziurze. Inflacja ruszyła z kopyta, więc cześc ludzi wyjmuje lokaty i ewentualnie kupi waluty lub złoto. Z czego tu się cieszyć????

  • Dariusz Koszkul

    Oceniono 62 razy 24

    wpompowano na rynek miliardy z programu pinc set dla dziecioroba za ktorými nie stoi nic wyprodukowanego. to pusty pieniadz zwiekszajacy inflacje oraz presje placowe. firmy beda pomalu hamowaly, dostosowywaly swoje moce przerobowe do aktuálnej sytuacji. bezrobocie juz nie bedzie spadac bo kto chcial- prace znalazl a te statystyczne 5% bezrobocia to patentowane lenie, dziecioroby i pracujace na czarno cwaniaki. firmy nie beda drastycznie zwiekszac plac bo za nimi nie pojdzie zwiakszona produkcyjnosc - wiec bedzie tzw stagnacja.

  • agzum

    Oceniono 16 razy 10

    Wprowadzić 60-godzinny tydzień pracy i płacę maksymalną (1500zł?). Bezrobocie wzrośnie, pracodawcy będą więcej "inwestować" w ludzi (zamiast w maszyny/technologię) i polska gospodarka ruszy z kopyta - jak za dobrych czasów.

  • amanasunta

    Oceniono 9 razy 7

    Biedni polscy pracodawcy nie mają chętnych do pracy za 3 zł / h .I jeszcze po rękach nie całują i składki na ZUS się domagają ( i to tej od faktycznej płacy).I nie ma czym zaszantażować , bo Ukraińcy też nie chcą za 3 zł / h i wolą jechać do B.R.D. Nic tylko interes zwijać , bo bez zysku ponad 100% od włożonego kapitału to nie interes.

  • incipit

    Oceniono 17 razy 7

    Kaczystan, inni mówią: kacapstan, zaczyna uwidaczniać efekty swoich chorych pomysłów i zagarniania wszystkiego jedynie do pis-dzielskiej kieszeni. Mało jest rozsądnie myślących przedsiębiorców chcących ryzykować swoje własne pieniądze w czasie kiedy wszystko co robią ma posmak wybroczyn spod kaczego kupra.

  • realistas

    Oceniono 17 razy 7

    Takie są skutki dobrej zmiany. Niedługo kapitał zacznie uciekać i poprawi się środowisko w Polsce.

  • pis-end

    Oceniono 8 razy 6

    Rok temu za 1800 zł mogłem kupić 3 tony węgla, teraz nawet dwóch nie kupię. A straszą, żeby się spieszyć z kupnem bo węgla jest .mało!

  • year68

    Oceniono 10 razy 6

    A ja cierpliwie czekam... za rok zaczną się poważniejsze problemy. Inflacja, wzrost cen, wyższe kursy walut, obligacje z coraz wyższym oprocentowaniem. To wszystko generuje coraz gorszą konkurencyjność polskich firm, wzrost cen w sklepach, usług, koszt obsługi długu przez ludzi i rząd. Mieszkania trzeba spłacać i te nowe autka... Nie daj Boże jakieś tąpnięcie w światowej gospodarce i geniusz Morawiecki razem z biurem politycznym PiS leży. Ciekawe co wtedy zaproponują i na kogo zwalą winę.

  • felucjan

    Oceniono 10 razy 6

    Każdy dobrze wie, że za rok wzrosną podatki oraz składki na zus. Z czegoś trzeba finansować 500+ oraz termy Rydzyka, a przekładanie pieniędzy z kupki na kupkę przez Morawieckiego w końcu się skończy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX