Pieniądze szczęścia nie dają. Europejski Bank Centralny pokazał, że ludzie w to wierzą

Rafał Hirsch
Odkrycia dokonali szefowie firm ze strefy euro, którzy opowiedzieli o tym na spotkaniu z przedstawicielami EBC. A Bank to opublikował w swoim raporcie. Płace w gospodarce rosną powoli, bo sporej części pracowników nie zależy na podwyżkach. Wolą coś innego.

To, dlaczego płace rosną powoli, jest obecnie jedną z większych zagadek ekonomicznych na świecie. Według chyba wszystkich obowiązujących teorii ekonomicznych powinny rosnąć szybciej, bo mamy ożywienie gospodarcze, a firmy szukają nowych pracowników.

Z drugiej strony coraz trudniej ich znaleźć, bo Europa się starzeje i liczba osób w wieku produkcyjnym nie rośnie. Tym bardziej więc firmy konkurując między sobą o ograniczoną liczbę ludzi, których można zatrudnić, powinny zasypywać ich propozycjami wyższych zarobków. 

Wprawdzie w Polsce średnie wynagrodzenie rośnie ostatnio szybciej niż parę lat temu, ale w strefie euro płace ciągle rosną bardzo powoli. Ostatnie dane mówią o wzroście tylko o 2 procent rok do roku. Biorąc pod uwagę inflację na poziomie 1,5 procent wychodzi na to, że realnie płace rosną tylko o pół procent. W czasie, w którym gospodarka pędzi do przodu najszybciej od sześciu lat.

Kilka dni temu znalazło się rozwiązanie tej zagadki.

Oto na spotkaniu z przedstawicielami EBC reprezentanci kilkunastu dużych firm ze strefy euro tłumaczyli, że nie podnoszą płac, ponieważ pracownicy im na to pozwalają. Raport EBC z tego spotkania mówi dosłownie o tym, że „młodsze pokolenie pracowników jest mniej skoncentrowane na podwyżkach płac, a bardziej zależy im na pozapłacowych dodatkowych korzyściach, dzięki którym mogą sobie poprawić tak zwany work-life balance”, czyli równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym.

Fragment raportu ECB ze spotkania z szefami dużych firm ze strefy euro. Wątek dotyczący wzrostu płac.Fragment raportu ECB ze spotkania z szefami dużych firm ze strefy euro. Wątek dotyczący wzrostu płac. źródło: ECB

Z kolei starsze pokolenie jest bardziej zainteresowane bezpieczeństwem, więc woli nie ryzykować i nie walczy o podwyżki, bo się boi, że w ten sposób może w ogóle stracić miejsce pracy.

Oto i cała zagadka. Zachowanie starszego pokolenia nie jest niczym nowym – tego typu obawy ma zapewne większość pracowników, zwłaszcza zaraz po kryzysach, w czasie których widzieli jak ich koledzy tracili pracę w zwolnieniach grupowych.

Ale zachowanie tych młodszych, którzy zamiast większych zarobków wolą lepszy work-life balance, jest czymś nowym i zaskakującym. Wygląda na to, że do pracy poszło pokolenie, które naprawdę uwierzyło w to, że same tylko pieniądze szczęścia nie dają.

Więcej o:
Komentarze (16)
Pieniądze szczęścia nie dają. Europejski Bank Centralny właśnie pokazał, że ludzie w to wierzą
Zaloguj się
  • porque

    Oceniono 8 razy 6

    Byc moze pieniadze szczescia nie daja ale nie miec pieniedzy to nieszczescie.

  • pisdode

    Oceniono 5 razy 5

    Picu,picu.Banksterzy dorabiaja teori do tego,że mają węza w kieszeni i hamują wzrost płac przy jednoczesnym ogromnym wzroście własnych dochodów.Dlaczego sie nie zastosują do wyniku tych badań i nie uwierza,że duże pieniadze nie dają szczęścia.przecież zamiast garnąć do siebie mogą ztych pieniędzy zrobić lepszy uzytek,sprawiedliwszy społecznie.

  • wj_2000

    Oceniono 4 razy 4

    To wiadomo od dawna, cytuję:
    "Pieniądze to nie wszystko! Trzeba miec jeszcze zloto, akcje i nieruchomosci"

  • wojtek1506

    Oceniono 1 raz 1

    Usrael i wszystko jasne .

  • cenie-dobre-dziennikarstwo

    Oceniono 1 raz 1

    Tak, tak, pewnie w USA z tego samego powodu nie rosną wynagrodzenia... Tak, tak, obecne pokolenie osiąga mniej niż ich rodzice bo nie chcą... wymyślili wytłumaczenie.

  • wiesenblum

    Oceniono 1 raz 1

    „młodsze pokolenie pracowników jest mniej skoncentrowane na podwyżkach płac, a bardziej zależy im na pozapłacowych dodatkowych korzyściach, dzięki którym mogą sobie poprawić tak zwany work-life balance”, czyli równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym."

    Na prawdę. Młode pokolenie wymaga tzw. "work-life balance" ale przy poziomie wynagrodzeń od razu zapewniającym taką równowagę. Oni nie chcą poświęcać się pracy w takim stopniu, aby ich życie prywatne na tym ucierpiało, ale z ponadprzeciętnych wynagrodzeń wcale nie mają zamiaru rezygnować. Kompletnie przy tym się nie zastanawiają skąd świat ma wziąć pieniądze na ich balans, jak nie z ich pracy. Dopóki cały świat nie będzie "zbalansowany" to prywatny balans będzie się udawał tylko niektórym, co oczywiście nadal będzie prowadziło do nierówności.

  • dimo333

    Oceniono 1 raz 1

    pieniadze szczescia nie daja zwlaszcza gdy sie ich nie ma ,moze w przyszlym roku ten katorzad pisowski zamiast temu oszustowi na rzekome wody da na socjal dla tych powyzej 60 lat , by w godnych warunkach doczekali emerytury

  • dwa_grosze

    0

    Trzeba jakos oslodzic brak perspektyw i los lawinowo ubozejacych mieszkancow Unii w ktorej juz ponad 150 mln wegetuje ponizej progu ubostwa.

  • kmuchorowski

    0

    Poprawcie podpis pod zdjęciem, to jezioro nazywa się Rogóźno, przez o z kreską a nie u otwarte.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX