Komentarze (372)
Moim zdaniem bitcoin nie jest bańką spekulacyjną. Jest znacznie gorszy niż zwykła bańka
Zaloguj się
  • Hipozub Idea

    Oceniono 45 razy 17

    Bitcoina ma kupujący a twórcy tego wirtualnego pieniądza mają twarde dolary za jego sprzedaż. Nie trzeba być w mensie by wiedzieć jak to się skończy.

  • vladexpat

    Oceniono 17 razy 15

    W momencie tworzenia, bitcoin był bardzo interesującym instrumentem, który mógł stać się alternatywą dla tradycyjnych walut. Niestety zamiast monetą, bitcoin stał się kasynowym żetonem. Kto ma ochotę i mocne nerwy może sporo w tym kasynie zarobić albo, co bardziej prawdopodobne, sporo stracić. Trzeba tylko pamiętać, że nie ma to nic wspólnego z normalnym obiegiem gospodarczym.

  • marcinmarcin12

    Oceniono 4 razy 4

    nie kupowac,lecz tworzyc nowe kryptowaluty. Spytaj swoja sprzataczke czy juz ma BTC. Jesli nie wykreuj Bitkropidlo

  • cucurucu

    Oceniono 8 razy 4

    Banka bitcoinowa zaczela sie od momentu kiedy FBI zamknelo Silk Road.

  • lech2011

    Oceniono 3 razy 3

    Ilość zużytego prądu przy kopaniu bitcoina tak samo nie ma nic wspólnego z jego wartością, jak ilość zużytej farby w obrazie Picassa.
    Popyt i podaż.
    Ktoś chce kupić, ktoś chce sprzedać. Kurs wyrównuje te przeciwstawne chciejstwa.
    A bańka, bo spekulacja.

  • lupus.y

    Oceniono 3 razy 3

    No i wyjaśniła się sprawa banku BZ WBK. Przypomnijmy - zamknął on rachunek osobie handlujacej kryptowalutą, powołując się na "działalność zakazaną", choć handel krypto zakazany w Polsce nie jest. I teraz wyszło szydło z worka: BZ WBK należy do grupy Santander, zaś ta jest powiązana z inną, konkurencyjną kryptowalutą zwaną Ripple i inwestuje w nią. Więc cała sprawa sprowadza sie do nieczystych przejawów konkurencji. Jakież to paskudne...

  • partia

    Oceniono 5 razy 3

    Wszystko co robią ludzie ( z wyjątkiem może samotnego spacerowania po lesie itp) robią dla innych ludzi. I odwrotnie. Wszystko, co ma wartość wytwarzane jest przez ludzi a wartość ma dlatego, że inni ludzie mają na to ochotę. Może to sie kiedyś zmieni bo odpowiednią temperaturę otoczenie, ciśnienie i skład powietrza oraz podawaną dotważowo konkocję aminokwasów, sadła i węglowodanów każdy będzie sobie mógł wytworzyć jednym pstryknięcfiem palców. A później absolutny transhumanizm kiedy sie przeistoczymy w coś na kształt atomów wewnątrz ktorych będą zakodowane nasze "władze umysłowe". na razie to jednak takie sobie pierdu pierdu jest a tyrania rzeczywistości skazuje nas na swego rodzaju autarkiczne więzienie ktore się nazywa ludzkość. Wewnątrz tej korporacji lub może bardziej spółdzielni konsumentów i spółdzielni pracy działają bardzo skomplikowane mechanizmy wymiany energii, informacji i materii. Tak zawikłane, że wielu może się wydawać, ze tu nie chodzi o szamkę, kwadrat i igraszki dla konkretnych żywych konsumentów i pracowników tylko dzieje się coś niematerialnego i dającego się opisać językiem używanym wcześniej do opowiadania o czarach. Bierze się stąd bajanie o generowaniu pustego pieniądza, o spisku bankierów czy teorii gąbki i o ożywianiu gospodarki przez emisję pieniądza oraz socjalistyczna mrzonka o tym, że jak się odbierze złym bogatym i rozda dobrym biednym to nastanie ziemski raj. Co gdyby rzeczywiście mogłoby być urzeczywistnione to już dawno by zostało, każda rewolucja się za to zabiera i zawsze tak samo w końcu wieśniacy zdychaja z głodu albo są niediżywieni w najlepszym wypadku.

    Bitcoin jest kolejnym wcieleniem mitu o przekroczeniu ograniczeń rzeczywistości i przejęciem przez uciśnionych bogactwa niesłusznie przejętego przez uzurpatorów (elit, establiszmentu, bankierów czy zdrajców narodu ktorzy zawarli z komuchą antypatriotyczny pakt przeciwko narodowi).

    W najprostszy sposób opisuje to bajka o zupie z gwoździa. Bitcoin jest takim gwoździem. Żeby ktokolwiek z niego miał jakiś zysk potrzeba jeszcze kaszy i słoniny. Czyli możliwość wymiany btc na zwyczajną waljutę - cały czas przecież wszyscy wpatrują ię w wiadomości o jego parytecie w stosunku do jakiegoś byle jakiego papiórkowego i nic nie wartego USD czy innego €.

    Kaczyński, Lenin, Jan z Lejdy, Rienzi, Plichta i ten co wymyślił btc to szamani obiecujący cud, szamani kolejnego cargo cult. Franio od btc, gdy już zabawa skończy się pęknięciem bańki będzie bardzo bogaty choć przy okazji wzbogaci sie jeszcze paru szczęściarzy. I być może to będzie oszustwo doskonałe. Oszust nie będzie musiał uciekać ani ukrywać góry złota zrabowanej naiwniakom. Ale następców nie będzie miał, bo dzięki temu doświadczeniu powstanie nowe prawo i instytucje chroniące naiwniaków przed tego rodzaju szwindlom.

  • Darek Kontakt

    Oceniono 9 razy 3

    BITCOIN AMBER GOLD - tylko nirch nikt potem nie płacze że to wina Tuska !!!

  • marek.usc

    Oceniono 2 razy 2

    Jak można oszacować wartość czegoś co W zasadzie nie istnieje. Tutaj chłopaki sobie interes wymyślili:) ciekawe czy znajdzie się ktoś kto pójdzie siedzieć W razie czego. W zasadzie to nawet nie wiem o czyM pisze bo fizycznie ta waluta nie istnieje

  • freewma

    Oceniono 2 razy 2

    Tak, panie Hirsch. "obligacje raczej nie znikną, bo nie przestaną być ludziom potrzebne". Zwłaszcza śmieciowe obligacje korporacyjne.

  • wranek

    Oceniono 4 razy 2

    Znajomy kupił na giełdzie auto za 1 BTC i zapłacił, po aktualnym kursie, dolarami. Przyjechał do domu i sprawdził swoje konto.Okazało się, że jego samochód wart jest, w przeliczeniu na dolary 3 razy więcej, niż za niego zapłacił.
    Ucieszył sie bardzo i postanowił, natepnego dnia sprzedac samochód za 1 BTC, biorąc z tabelki okreslony kurs BTC w dolarach. Okazało się, że samochód, kupiony za 1BTC, warty jest, po przeliczeniu, tylko 30 % wartości( w dolarach).
    Trzeciego dnia auto było warte tylko 10% wartości.
    Okazało się, że tego dnia,kiedy kupował auto, wszyscy "znawcy rynku" sprzedawali swoje auta i teraz, po 3 dniach zgłosiło się kilka osób chcacych kupić jego autko za 10% wartości...Oczywiscie, gość nie sprzedał auta.
    Czwartego dnia,wartość auta spadła do 5% ( w dolarach).
    Piatego dnia żona i dzieci wyruciły gościa z mieszkania do pomieszczenia na narzedzia działkowe.
    Okazało się, że gość sprzedał za BTC dom( w przeliczeniu, za UD 250 000) i jego aktualna wartość wynosi
    USD 25 000. Żona nie mogła sie opedzić od chetnych na kupno domu. Oferujących 100% wiecej od jego aktualnej ceny rynkowej. Dalsze losy rodziny nie sa znane. Podobno, mąż, powiesił się, a żona poszła do innego,który przysiągł, że nie bedzie niczego kupował/ sprzedawał za BTC.

  • twoj_stary_z_wroclawia

    Oceniono 4 razy 2

    Niestety ten artykuł nie ma sensu... Bynajmniej nie dlatego, że Bitcoin nie jest idealnym instrumentem spekulacyjnym czy też bańką - tym pierwszym jest na pewno, tym drugim w obecnym momencie prawdopodobnie również.
    Problem w tym, że autor w ogóle nie zdaje sobie sprawy z możliwości technologii, która za nim stoi, a w takim razie również nie wie nic o fundamentach jego wartości. Sam bitcoin może i zginie, ale nie zginie technologia blockchain i to o niej powinien być ten artykuł. Bitcoin w tej chwili jest "walutą-matką" za którą można kupić inne, często dużo lepsze (bo powstałe później i eliminujące jej błędy) kryptowaluty. Dopóki na większości giełd można kupić inne kryptowaluty głównie za Bitcoina (bo nie wszystkie sa wymienialne bezpośrednio na USD, EUR, czy inne tzw fiaty), dopóty on sam będzie trzymał się dość mocno. I to jest jego wartością minimalną.
    Najłatwiej powiedzieć, że to bzdura. Że te wszystkie waluty są do niczego nie potrzebne. Być może. Pytanie tylko dlaczego niektóre z nich wspierane są otwarcie i bezpośrednio przez obecnych graczy rynku finansowego? Sprawdźcie np. kto wspiera walutę Ripple - choćby nazwy Santander, Unicredit, American Express chyba wam coś mówią, nie? Wprowadzenie kryptowaluty do rozliczeń międzybankowych, międzynarodowych oddziałów, itp. pozwoli na kolosalne ograniczenie kosztów, które wynikają z tego, że takie delikatne transakcje muszą być potwierdzane przez instytucjonalne strony trzecie. W przypadku blockchaina stroną trzecią są wszyscy użytkownicy danej sieci, co sprawia, że jest ona nie do złamania, a do jej upadku doprowadzić może tylko śmierć internetu. Obecnie jest chyba nader jasne, że w przypadku śmierci internetu dojdzie do upadku całej gospodarki jaką znamy, więc wtedy dolar będzie równie bezużyteczny jak bitcoin...
    Jeśli więc ktoś pisze o bitcoinie i nie dotyka w ogóle tych tematów, to znaczy, że albo nic o nim nie wie, albo jest adwokatem jednej strony. Zarówno w opcji pierwszej, jak i drugiej całe jego dywagacje tracą niestety przez to sens...

  • twzelnik

    Oceniono 6 razy 2

    ILUMINACI
    Wtajemniczeni, którzy zrozumieli i "weszli w bitcoina".
    Inni tego nie rozumieją dlatego są idiotami, ciemniakami i matołami.
    Nie rozumieją technologii blockchain.

    Za to iluminaci wiedzą, że "banksterka", że "ból duupy", że "żałują że nie weszli". Ci grzeczniejsi dorzucą jeszcze "pieniądz fiducjarny" który jest oczywiście przeżytkiem na miarę piramid egipskich.

    Dziwi tylko, że iluminaci nie są w stanie wyjaśnić skąd taki a nie inny kurs BTC. Za to z uporem godnym lepszej sprawy podają link do filmików na youtube, gdzie pewna miła pani tłumaczy podstawy funkcjonowania, ale ...technologii blockchain, a nie kurs BTC.

    Dziwi również poziom agresji z jaką wyznawcy technologii atakują wszelkich autorów mających wątpliwości wobec BTC.

    Teraz będzie bardziej subiektywnie:
    Można też dostrzec wśród wypowiedzi Iluminatów poważne braki w wiedzy ogólnej, znajomości podstawowych faktów nt. działania banków, wiedzy o komputerach, a nawet ortografii. To oczywiście może być tylko przypadek, ale to chyba nie buduje zaufania do autora.

  • dublet

    Oceniono 6 razy 2

    Już lepszą inwestycją są puste butelki, bo to majątek, który zawsze można spieniężyć. A teraz powiedzcie, bitcoinowe świry i naganiacze, gdzie mógłbym sprzedać garść bitcoinów, które znalazłem w piwnicy? Tylko gdzieś obok, nie będę latał na Wyspę Wielkanocną!

  • vomiting_frog

    Oceniono 8 razy 2

    Jasne tylko że wycena akcji też odbywa się nie w oparciu o wartości fundamentalne a o spodziewane zyski wyliczone według czyjegoś "widzimisia". Jaką wartość ma firma z której komornik może zabrać dwa krzesła biurko i komputer? A ktoś w udziały zainwestował kupkę kasiory.
    Z tym czynszem też fajny przykład bo przyjdzie taki i taki minister zmieni formę opodatkowania wynajmu albo uwłaszczy lokatorów na czyimś majątku i już mamy po biznesplanie z bitcoinem tak nie zrobi żaden minister finansów.
    A kopanie bitcoinów będzie dawać zysk w postaci prowizji od potwierdzonych transakcji.
    To właśnie powoduje bezsilność w wykonaniu ekonomistów że nie są wstanie oszacować popytu na BTC bo nie mają wzorców tj kalek które mogli by na to nakładać poza jakimiś tulipanami. Ale to nie dział bo btc już kilka "baniek" zrobił tylko po każdej była większa. Nie wiadomo kiedy będzie ostatnia i czy będzie.
    Piramidę może przypomina ale czy nią jest to nie do końca.
    Co będzie z bitcoinem nie wie nikt to się dopiero zobaczy, jak by to było takie proste mieli byśmy w koło pierdyliarderów co x lat temu zainwestowali po kilka złotych ja nie wiem co będzie i nie ufam nikomu kto twierdzi ze wie bo tylko połowa z nich powie potem a nie mówiłem?

  • tumaxer

    Oceniono 4 razy 2

    "Bitcoin tego wszystkiego nie ma."
    Przecież popyt ze strony konsumentów ma. Albo miał.

  • himils

    Oceniono 8 razy 2

    W ten sposób nie ma najmniejszych powodów żeby złoto było tym czym jest w kulturze. Z punktu widzenia praktycznej wartości powinno być tańsze niż żelazo. Tak że uważajcie z porównaniami i pewnością siebie. Złoto wciąż sie wydobywa, zasoby rosną. Z bitcoinem nie da się tego zrobić.

  • twzelnik

    Oceniono 3 razy 1

    Teraz trochę filozoficznie: czym jest wartość?

    Ekonomia różni się od matematyki, czy fizyki m.in. tym że nie istnieje tu żaden stały punkt odniesienia. Nie ma zera bezwzględnego. Zawsze można powiedzieć, że zdrożał dolar, albo że staniał złoty.

    Ale ekonomia to nie tylko cyferki, to również pewna wiedza o ludziach i ich zachowaniach. Dlatego jeżeli (teoretycznie) drożeją cebula, samochody, lokomotywy i dolar, to mamy do czynienia ze spadkiem wartości złotego, a nie naglą deflacją dolara ;-)
    Krótko mówiąc, za punkt odniesienia służy ekonomistom tzw. reszta świata. Jeżeli CHF wyskoczył do góry to ceny cebuli (i pensje!) Szwajcarów się raczej nie zmieniły, ale mieliśmy odniesienie do reszty świata, więc możemy uznać, że to frank zdrożał, a nie złoty staniał. Jeszcze mniej wątpliwości mieliśmy wobec dolara Zimbabwe...

    I druga sprawa: co i kiedy jest warte? Mówimy o inwestowaniu w złoto, jako coś stabilnego, wiecznego. A jaką wartość miało złoto w Treblince??? Więcej: złoto w getcie było śmiesznie tanie w stosunku do chleba. To oczywiście skrajne przykłady, ale jeżeli ktoś podważa wartość złota, dolara, czy EURO, to na szczęście nie wie co mówi, bo raczej nie rozważa kataklizmu na miarę WWII.

    A więc, w normalnych warunkach (nie musimy tego definiować) normalne dobra nie zmieniają radykalnie swoich wartości. Jeżeli nawet prześledzimy "gwałtowne skoki" wartości ropy, czy CHF, to raz że są one nieporównywalne z wielkością zmian kursu BTC (kursu? wobec czego?). A dwa, że skok wartości CHF, czy baryłki ma uzasadnienie w zdarzeniach polityczno-gospodarczych. Zmiany kursu BTC mają uzasadnienie w ...no właśnie. Jedyne, co nam mówią iluminaci, to że BTC jest tyle wart, bo ktoś chce za tyle go kupić. Dokładnie jak cebulki tulipanów. Tylko po krachu tulipanowym cebulki nadal miały jakąś wartość. Stosowną dla ładnych kwiatów. Wartość fundamentalną.

  • nowekonto2

    Oceniono 5 razy 1

    cała idea bitcoina to po prostu usunięcie trzeciego podmiotu z transakcji. Jeśli np. chcemy wysłać kasę do Australii to obecnie działamy wg schematu: my > bank w PL > bank w Australii > odbiorca. Z bitcoinem transakcja to: my > odbiorca. To jakby przekazanie kasy z ręki do ręki bez pośredników dowolnej osobie na świecie.

  • xegar

    Oceniono 5 razy 1

    Artykuł jest płaczem maklera, który spekulował tradycyjnymi "instrumentami", a trafił na coś, czym spekulować już bardziej nie można. Może makler, a najlepiej jego klienci powinni wiedzieć, że wartość pieniądza jest również umowna. Każdy kto przeżył hiperinflację czy podobny zabieg, wie o tym dobrze. Nawet wartość złota jest umowna. Nie da się z niego robić armat, samolotów czy mostów. Już bardziej cenne są pierwiastki stosowane w przemyśle,: platyna, gal, lantan, tantal... Służą do tworzenia wyrobów zaspokajających realne (choć często wirtualne) potrzeby.

  • pogostarek

    Oceniono 1 raz 1

    W państwie teoretycznym jak Polska doskonale sprawdzi się teoretyczna waluta, rząd oraz prawo

  • mariuszet

    Oceniono 5 razy 1

    Dokładnie się z tym zgadzam. Bitcoin to taka piramida finansowa dla spekulantów i naiwnych którzy chcą się szybko wzbogacić. I na krótką metę można się wzbogacić, ale to jest podobne do gry w ruletkę, jak wygrasz to na ogól nie odchodzisz tylko chcesz więcej i wiecej i przegrywasz.

  • kresedebarg

    Oceniono 1 raz 1

    szkoda że zamiast franków , nie dawano kredytów hipotecznych w Bitcoinach

  • jannowak76

    Oceniono 9 razy 1

    to nie bitcoin i inne kryptowaluty rosną, tylko waluty fiducjarne gwałtowanie się dewaluują w obliczu rewolucji, która dla świata finansów będzie tym czym społecznościówki dla świata mediów. koniec monopolu tłustych misiów. jesteśmy właśnie świadkiem "wywinięcia na lewą stronę" całego dotychczasowego systemu monetarnego i towarzyszącego mu ekosystemu finansowego...

  • allegropajew

    Oceniono 13 razy 1

    Jak ktoś w XIII wieku dawał złoto gościowi w Wenecji w zamian za pergamin, to tez musiał UWIERZYĆ, że w Paryżu za tenże pergamin dostanie tyle samo złota.

    Kryptowaluty (jako symbol mechanizmów blockchainingu) to rewolucja, kolejny etap sławetnej RNT według sowieckiej nomenklatury, po naszemu POSTĘPU CYWILIZACYJNEGO, i żadne wyrywanie włosów z głowy tego nie zmieni. Świat się zmienia i tyle. Złodzieje, którzy się w porę przesiądą (obecne instytucje finansowe) nadal będą mogły ludzi okradać.

    Ale zawsze jest szansa, że nie zdążą! Na pewno -- NIE WSZYSCY!

    Gościula

  • pomruk

    Oceniono 5 razy 1

    Widziałem rysunek Raczkowskiego w "Przekroju". Wchodzi pasażer nie do taksówki lecz do Uber, płaci bitcoinem. Chyba uchwycił kierunek zmian. Tak, nie wiem czy Uber i bitcoin będą istniały za 5 lat. Lecz zmiany - zmian jestem pewien. I to jakich...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX