Polska w tym roku musi wykupić z rynku swój dług za ponad 87 miliardów złotych

Rafał Hirsch
Ministerstwo Finansów poinformowało, że w tym roku ma do wykupu od inwestorów obligacje o wartości ponad 87 miliardów złotych. Pieniądze na ten wykup będą jak zwykle pochodzić z nowych pożyczek.

Harmonogram spłat

Na kwotę 87 miliardów złotych składają się:

- obligacje hurtowe w złotych za 61,7 mld PLN

- obligacje i kredyty w walutach obcych za 20,1 mld PLN

- obligacje detaliczne za 5,4 mld PLN

Już 25 stycznia trzeba będzie spłacić obligacje dziesięcioletnie o wartości 8,6 mld złotych, które sprzedawał jeszcze rząd Jarosława Kaczyńskiego w 2007, a potem rząd Donalda Tuska aż do 2010 roku.

Potem w kwietniu mamy wykup obligacji pięcioletnich z 2013 za 14,6 mld złotych. W maju trzeba spłacić ponad 1 miliard franków szwajcarskich (dług oprocentowany ujemnie). W czerwcu oddajemy 2 miliony euro. W lipcu znów polskie obligacje pięcioletnie za 18,7 mld złotych, a w październiku dwuletnie z 2016 za 19,7 mld złotych. W listopadzie mamy do spłaty obligacje w euro i w japońskich jenach. Obligacje detaliczne będą spłacane po trochu każdego miesiąca.

Skąd wziąć na to pieniądze?

Proszę się nie bać, w tym roku (tak jak w każdym dotychczasowym) długu panstwa nie spłacamy pieniędzmi podatników. Potrzebne środki pożyczymy od tych samych firm i banków, którym musimy spłacić stare długi. Czyli je "zrolujemy".

Zdobycie z rynku pieniędzy potrzebnych na spłatę długu nie powinno stanowić żadnego problemu. Tylko w pierwszym kwartale resort finansów planuje pożyczyć od inwestorów, którymi są głównie banki, firmy ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne nawet do 35 miliardów złotych.

W projekcie tegorocznego budżetu zapisano, że łączne potrzeby pożyczkowe Polski na ten rok to aż 181,7 miliarda złotych. To pieniądze potrzebne na spłatę wszystkich przypadających na ten rok długów, odsetek oraz pokrycie tegorocznego deficytu w finansach publicznych. Kwota brzmi imponująco, ale nie jest specjalnie wyjątkowa. Polska w 2016 pożyczyła od inwestorów blisko 150 mld złotych, a w 2017 ponad 120 mld złotych.

Pierwsza z zaplanowanych na ten rok aukcji sprzedaży obligacji odbyła się w ostatni czwartek i była sporym sukcesem. Rząd pożyczył nieco ponad 6 miliardów złotych, ale chętni chcieli kupić nasz dług za 13,7 mld PLN. Z popytem na polskie obligacje nie ma więc żadnego problemu. Po tej aukcji mamy już zaspokojoną jedną trzecią całych tegorocznych potrzeb pożyczkowych (bo rząd zaczął się nimi zajmować już pod koniec 2017).

Ważne też, że nowy dług zaciągamy przy niższym oprocentowaniu niż ten stary. Obligacje, które w tym roku trzeba wykupić miały oprocentowanie roczne na poziomie 2,5 procent oraz 3,75 procent ( w zależności od serii). Za papiery sprzedawane na ostatniej aukcji trzeba będzie płacić rocznie 2,5 procent (za pięcioletnie) i 2,75 procent (za dziesięcioletnie).

Więcej o:
Komentarze (180)
Polska w tym roku musi wykupić z rynku swój dług za ponad 87 miliardów złotych
Zaloguj się
  • kartownik

    Oceniono 85 razy 69

    Za rządów PO Węgrzy musiały płacić odsetki od długu ok 1% wyższe niż Polska. Teraz płacą ok 1,3% niższe niż Polska. Kompletnie zbankrutowana Grecja płaci odsetki tylko niecały 1% wyższe niż Polska. prawie zbankrutowana Portugalia (ponad 130% zadłużenia) płaci odsetki od długu 1,4% niższe niż Polska. Ale stać nas 40 letnich emerytów, miliardowe dotacje do kopalń węgla, najwyższe, poza WB, wydatki na wojsko, przekopanie Mierzei Wiślanej na potrzeby żaglówek, dotowanie Ukrainy i wiele innych. Tylko wydatki na naukę mamy prawie najniższe w Europie.

  • Lech Pawluk

    Oceniono 45 razy 35

    Jakie zdanie na ten temat mają przedewszystkim młodzi obywatele naszego KRAJU, przecież to na nich,, spadnie,, głównie spłata tego niesamowicie rosnącego długu? Do czego prowadzi takie zarządzanie POLSKĄ? Warto to przemyśleć.

  • ks-t

    Oceniono 25 razy 17

    To działa tak że odsetki od długów są równe całemu deficytowi. Czyli gdyby nie było długów to nie trzeba by zaciągac nowych. Ten rząd zadłuża kraj rekordowo szybko. Poprzednie też lekką ręką brały kredyty. A dział to tak: jak jest inflacja 3% to Państwo kradnie po 3 % ze wszystkich prywatnych oszczędności. Mniej mamy na kontach, w funduszach emerytalnych itp. Zmniejszają się szanse nasze i naszych dzieci bo tych długów do "zrolowania" musi byc więcej i więcej. Dawno temu Izraelici wymyśłili coś takiego jak "rok święty" Wypadał mniej więcej co 50 lat. I wtedy Bóg wymagał darowania długów. Jakiś taki reset przydałby się w świecie bo inaczej te długi zostaną skasowane przez światową wojnę.

  • pies_na_czarnych

    Oceniono 7 razy 5

    Splacanie dlugow dlugami. To jest jakies pisie perpetum mobile.

  • Marek Zywer

    Oceniono 4 razy 4

    Mickiewicz Adam: "szlachta na koń siędzie, szabli dobędzie i jakoś to będzie"

  • justas32

    Oceniono 6 razy 4

    Wspaniale - w tym roku musimy spłacić tylko 180 mld złotych. Banki z chęcią nam pożyczą. Czy ktoś myśli o zlikwidowaniu długu ? Nikt. Ręce opadają ...

  • droch

    Oceniono 8 razy 4

    A Partia na to: Skończyły się czasy, w których międzynarodowa finansjera mówiła, co Polska musi zrobić!

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 6 razy 4

    nie spłacamy pieniędzmi podatników ale wyczarowujemy je z worka..I problemu nie ma...

  • ppsmania

    Oceniono 10 razy 4

    Wczoraj prezydent Orban byl w Niemczech cos wyplakac a w polskiej prasie ani slowa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX