Yes, we Cannes

O Polakach przed festiwalem Cannes Lions, w jego trakcie i po pisze Dawid Kaźmierczak, associate digital director w agencji McCann Worldgroup, juror w 23. edycji konkursu niezależnej kreacji w reklamie - Kreatura 2019.

Kiedy w 2014 r. pierwszy raz wylądowałem w Nicei, moją uwagę przykuł wielki samolot Emirates, który w porównaniu z naszym Embraerem 190 wyglądał jak Goliat przy Dawidzie, bardzo chudym Dawidzie. W trakcie samego festiwalu też często to, co z Polski, bywało dużo mniej spektakularne niż oferta reszty świata.


Od początku mojej przygody miałem to szczęście, że trafiałem na Cannes Lions z gronem osób, które nie skupiały się na swojej polskości, za to brały z festiwalu wszystko, co najlepsze. Czerpaliśmy energię, chłonęliśmy wiedzę, inspiracje, wzajemnie się napędzaliśmy, zapominając o naszym polskim podwórku. Odrywaliśmy się od rzeczywistości, by zgłębić ideę czystej kreatywności. Takiej kreatywności, która nie cierpi podziałów, żadnych podziałów, a wskrzesza tę niewidzialną iskrę szaleństwa, dzięki której potrafimy czuć i robić rzeczy, które kiedyś wydawały nam się nieosiągalne. Jeszcze długo po festiwalu unosiliśmy się nad ziemią, a tak naprawdę nad laptopami, tabletami, touchpadami. Co roku wracaliśmy pełni wiary, że skoro inni mogą, to my też. Siadaliśmy do naszych biurek w różnych agencjach, rozmawialiśmy z różnymi klientami (często z tych samych branż), ale nigdy nie traktowaliśmy tego jako wzajemnej rywalizacji. Raczej wzajemnie nakręcaliśmy się swoimi sukcesami i szukaliśmy możliwości współpracy.


Tymczasem w równoległej rzeczywistości, w Polsce, nasza grupa zaczyna być postrzegana jako team o roboczej nazwie „woda sodowa", przez jedną z niezależnych agencji uznana za „nierentowną".  To była dla nas próba wiary. Wiele razy upadaliśmy, popełnialiśmy błędy, ale nigdy jej nie straciliśmy. Jako „wierzący" od roku 2014 uczestniczymy w pielgrzymkach do Cannes. Rok w rok. Braliśmy udział we wszystkich konkursach, w których wygrana umożliwiała wyjazd na Cannes Lions, a jak negocjowaliśmy nowe kontrakty, to uczestnictwo w festiwalu reklamowym na Lazurowym Wybrzeżu było naszym pierwszym postulatem. Często wyciągaliśmy własne motyle z kieszeni i nimi płaciliśmy za akredytacje, nieprzerwanie od 5 lat. W ciągu tych lat festiwal Cannes Lions zdążył zmienić formułę z eventu siedmiodniowego na pięciodniowy, Snapchat przestał być popularny, Martin Sorrell rozstał się z WPP, a Bartłomiej Walczuk nie może już startować w Young Creatives. I wróciło bezpośrednie połączenie lotnicze z Warszawy do Nicei. Pięć lat w świecie reklamy to kawał czasu. Tym, czego w tych corocznych pielgrzymkach nam brakowało, był znaczący sukcesu polskiej agencji w głównym konkursie Cannes Lions. Tak, dobrze czytasz, kibicuje się tutaj tak jak polskim drużynom piłki nożnej w europejskich pucharach. Bez względu na pochodzenie drużyny liczy się sukces nasz – Polaków. Innowierców nie słuchaliśmy, nie jedliśmy z nimi w restauracji U Pani. Byli jacyś smutni i zawsze liczyli nominacje. Po wielu zwykle bardzo brązowych latach, kiedy to właśnie po kilka Lwów tego koloru przyjeżdżało do Polski (co również jest ogromnym sukcesem), nastał rok 2018. Rok, w którym kreacja z Ogilvy połączyła siły z Shootme oraz Gameset i stworzyła dla polskiego oddziału Greenpeace kampanie „The last tree standing". Zanim praca została oceniona w Palais des Festivals, przejechała przez świat i zdobyła nagrody na wszystkich innych znaczących światowych festiwalach reklamowych, w tym na – w mojej ocenie najtrudniejszym – D&AD. Tam zdobyła świętego Graala reklamy – Yellow Pencil. W Cannes twórcy zgarniają w sumie 13 Lwów! Nigdy nie zapomnę tej euforii oraz Shootmena z wymalowanymi kocimi wąsami na scenie. Nie zapomnę też korytarzowej opinii, że to się już nigdy nie powtórzy…


Mija rok. W 180heartbeats Jung v. Matt powstaje idea niezniszczalnej tęczy dla Ben & Jerry's (Unilever). Genialny w swojej prostocie pomysł równie genialnego teamu kreatywnego Mateusza Gacy oraz Pabla Domingeza (pod batutą dyrektorów kreatywnych). Idealnie punktujący nasze społeczne zacofanie, osadzony w miejscu, które jest symbolem. Jeżeli przypominamy sobie, co się działo z tęczą na przestrzeni od jej powstania, to szczególne uznanie należy się osobom, dzięki którym zrealizowanie tego pomysłu było możliwe. Mam tu na myśli Łukasza Deonizika, experience directora 180heartbeats + Jung v. Matt, którego determinacja i serce do pracy są równe równikowi Jowisza oraz niesamowicie zdeterminowanej brand managerce Ben & Jerry's Martynie Kaczmarek. Udowodnili, że współpraca wszystkich działów agencji i równoległe zaangażowanie wielkiego marketera są na naszym rynku możliwe. Kampania zdobywa 5 Lwów – dwa srebrne, trzy brązowe. Apetyt rośnie. Nawet Mateusz Gaca się uśmiechnął. W mojej ocenie jest to najlepsza polska praca z sezonu 2018/19. W tym samym roku, przy tym samym stoliku U Pani siedzi dyrektor kreatywny VMLY&R Dawid Szczepaniak, którego poznałem przed laty w Cannes. Dawid od zawsze wiedział, po co przyjeżdża na Lazurowe Wybrzeże. Dawid do Cannes zawsze przyjeżdżał po Lwy. Nie jest to łatwe polowanie, zwykle Dawid musiał zadowolić się nominacją, jednak jego upór w dążeniu do celu, tytaniczna praca, umiejętność budowania zespołów złożonych z najlepszych specjalistów na rynku przyniosły pomysł na projekt zamknięcia „Twojego Weekendu". VMLY&R zaprosił do tego projektu w mojej ocenie jednych z najbardziej świadomych i doświadczonych marketerów na rynku: Mastercard i BNP Paribas, międzynarodowego gracza z rynku produkcji z polskim paszportem Papaya Films oraz polskiego giganta mediowego Gazeta.pl. Praca już w pierwszych dniach festiwalu zdobywała nominację za nominacją, które szybko przekuły się w 3 Brązowe Lwy. W połowie festiwalu dla Dawida Szczepaniaka, Macieja Koziny i Marzeny Szkolak przychodzi sądny dzień. Czas na prezentacje przed jury kategorii Glass oraz Titanium. Jeżeli kiedyś przejmowałeś się na prezentacji swoim CEO lub nieprzychylnym klientem, który kiedyś cię lubił, ale z czasem przestał, to po takim doświadczeniu jak prezentacje przed jury w Cannes już nigdy nie będziesz się nimi przejmował. Jako obserwator obu prezentacji muszę przyznać, że brakowało mi jednego – popcornu. Tam było wszystko pod popcorn: narastające napięcie, nieprzewidywane zwroty akcji, cisi bohaterowie i odwleczony w czasie happy end w postaci grand prix w kategorii Glass oraz Titanium Lions. Czapki z głów! To najwyższe wyróżnienia zdobyte przez polską agencję w historii Cannes Lions. A festiwal jest organizowany od 1954 r.! Oba wyżej opisane sukcesy dały całemu rynkowi jasny sygnał: w Polsce można robić kampanie, które zdobywają międzynarodowe uznanie. Pracując w Polsce, można zdobyć grand prix w Cannes. Jednak żeby to zrobić, potrzeba współpracy, cierpliwości, wzajemnego zaufania, a przede wszystkim wiedzy i pokory.


Autorzy nieprzychylnych Cannes Lions wpisów na Facebooku czy artykułów z mediów bardziej niż tradycyjnych mogą uznać tę relację za laurkę z wakacji dla kolegów. Ta relacja – jak i Cannes Lions – nie jest dla wszystkich.

Jest dla osób, którym się chce, które wierzą, które potrafią realizować nawet najbardziej szalone pomysły, dla tych, którzy nigdy się nie poddają, i dla tych, którzy zawsze znajdują rozwiązanie. I dla osób, które chcą za to zdobywać nagrody.

Dawid Kaźmierczak, associate digital director, McCann Worldgroup

Zdobywał doświadczenie w takich agencjach jak Ogilvy, DDB & Tribal oraz K2, pracując dla takich marek jak: Saturn, PLL LOT, Microsoft, IKEA, Decathlon, Coca-Cola, KFC czy Mastercard. Entuzjasta komunikacji w social media ze specjalizacją w pionowych formatach wideo. Laureat i juror konkursów kreatywności Young Creatives, od 2015 r. czynny felietonista „MMP”, członek kapituły konkursu Papaya Young Directors oraz twórca nowej kategorii konkursu: Instagram Stories. Kampanie, które współtworzył, zdobywały najwyższe wyróżnienia na takich festiwalach jak: Effie, KTR, Innovation Awards oraz nagrody i nominacje na Cannes Lions, Golden Drum oraz Eurobest.

***

Dawid Kaźmierczak,  będzie jurorem w 23. edycji konkursu niezależnej kreacji w reklamie - Kreatura 2019

 

KREATURA to najstarszy w branży reklamowej konkurs kreatywny. Ma na celu wyróżnienie i uhonorowanie polskiej sztuki reklamowej. Prace biorące udział w konkursie oceniane są pod kątem oryginalności i innowacyjności pomysłu oraz ponadprzeciętnej jakości wykonania.

Konkurs jest przeznaczony dla wszystkich agencji reklamowych, agencji interaktywnych, agencji BTL i marketingu zintegrowanego, domów mediowych, marketerów/firm i ich marek działających w Polsce. Szczegółowy regulamin zainteresowani znajdą na stronie https://kreatura.pl/