Odchowałeś dzieci, ale wciąż je utrzymujesz? Zacznij wreszcie myśleć także o sobie (i swoich finansach)

Mieszkają z rodzicami, którzy dają im kieszonkowe i płacą za wakacje. Mamy robią za nich pranie i przygotowują kanapki. Nie, nie chodzi o nastolatki czy niepracujących studentów, ale o "bamboccioni", czyli o "dorosłe dzieci".

Słynny syndrom Włocha, czyli dorosłego będącego na choć częściowym utrzymaniu rodziców, dotyka coraz częściej również Polaków. Współczesny młody Polak uniezależnia się od rodziców dopiero około 28. roku życia. Aż 57 proc. rodziców po 50-tce pomaga finansowo swoim dorosłym dzieciom.

Szokujące? Najnowszy raport przygotowany przez ekspertów Centrum im. Adama Smitha dowodzi, że wychowanie dziecka w Polsce (do 18. roku życia) to koszt ok. 200 tys. złotych. Ale to nie koniec wydatków. Jak wynika z badań Millward Brown dla Krajowego Rejestru Długów, młodzi Polacy, nawet jeśli wyfruwają z rodzinnego gniazda, nie odlatują daleko. Większość z nich jeszcze długo jest zależna finansowo od rodziców. Co więcej, aż 44 proc. osób po pięćdziesiątce przyznaje, że mieszka z nimi dorosłe dziecko lub wnuk, a co dziesiąty (11 proc.) bierze dla potomka kredyt.

W wygodnej pułapce

W latach 80. czy 90., choć wszyscy byliśmy biedniejsi, usamodzielnialiśmy się szybciej. Wielu obecnych 55-latków w wieku 22-24 lat miało już współmałżonka i dzieci. Ich dzieci w tym samym wieku wciąż są samotne i bezdzietne. Przyzwyczajone do wygodnego życia, wcale nie mają ochoty wyprowadzać się od rodziców. Wolniej dojrzewają i później są zdolne do samodzielnego podjęcia ważnych decyzji. Zatrzymały się w pół drogi między dzieciństwem a dorosłością.

Pomoc rodzicomPomoc rodzicom Fot. Next

Socjolodzy twierdzą, że to efekt trzymania dziecka pod kloszem, nieobciążania jakimikolwiek obowiązkami i podsuwania wszystkiego pod nos. Ten scenariusz dotyczy najczęściej zamożnych Polaków, którzy z reguły zbyt opiekuńczo podchodzą do dzieci nie stawiając przed nimi wyzwań, tylko zapewniając komfort. Tymczasem rozpieszczanie sprawia, że dzieci nie mają umiejętności potrzebnych do tego, by się usamodzielnić, a rodzice – możliwości pomyślenia znów o sobie i swojej przyszłości.

– Wbrew temu, co wydaje się rodzicom dorosłych dzieci, młodzi mają więcej możliwości, chociażby kredytowych, i całe życie przed sobą. W szybko zmieniającej się rzeczywistości, osoby dojrzałe mogą bardziej potrzebować kapitału – na przykład na przekwalifikowanie się czy zdobycie dodatkowych umiejętności, które pomogą utrzymać się na rynku pracy w ostatnich latach aktywności zawodowej – mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank Polska.

Zwłaszcza, że choć osoby 50+ uważane są za doświadczonych specjalistów, to również nierzadko postrzegane jako mniej elastyczne i nienadążające na technologiami – które już dziś są kluczowe, a będą coraz bardziej istotne na rynku pracy.

Pomyśl także o sobie

Mimo to większość dojrzałych Polaków, przede wszystkim zamożnych, przedkłada potrzeby dzieci nad własne. Pomaga w zakupie mieszkania, organizacji wesela, a nawet daje „kieszonkowe”. Jednak po odchowaniu dzieci, kiedy w końcu pojawia się taka szansa, powinniśmy zacząć mocniej troszczyć się o siebie i swoją przyszłość.

W końcu kiedy jak nie teraz mamy realizować własne pasje, podróżować i zdobywać nowe doświadczenia? To czas, kiedy powinniśmy cieszyć się swoją drugą młodością i inwestować w siebie. Z wiekiem pojawiają się nowe pomysły na to, jak może wyglądać nasza przyszłość, które wreszcie możemy realizować bez poczucia obowiązku wobec swoich dorosłych dzieci. Studia, podróż dookoła świata, założenie własnego biznesu, o którym się zawsze marzyło, a może przeprowadzka do innego kraju? Teraz mamy okazję cieszyć się wolnością – każdy na swój własny sposób. Ogranicza nas tylko wyobraźnia i… lista niespełnionych marzeń.

Jednak do tego potrzebny jest nam kapitał. Dlatego już dziś warto budować swoje zaplecze finansowe tak, żeby – jeszcze na długo przed emeryturą – realizować się na różne sposoby. Mimo to, niewielu zdaje sobie z tego sprawę…

– Odkładanie pieniędzy jest dla nas tym trudniejsze, im bardziej odległy cel obierzemy, bo nie lubimy odraczać gratyfikacji. Trudno jest namówić ludzi, żeby uruchomili w umyśle długoterminową perspektywę i już teraz zaczęli oszczędzać na coś, co wydarzy się np. za dwadzieścia lat – mówi prof. Małgorzata Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej.

Dlatego często odkładamy tę decyzję w czasie i koncentrujemy się na dorosłych dzieciach, które oczekują pomocy finansowej. A tych wśród młodych Polaków nie brakuje. Aż 34 proc. osób w wieku 26-30 lat prosi rodziców o wsparcie. W grupie Polaków do 35. roku życia jest nieznacznie lepiej: co czwarty wyciąga rękę po pieniądze – wynika z badań Millward Brown dla Krajowego Rejestru Długów.

I choć to zamożni Polacy częściej wspierają finansowo dzieci, to jednocześnie są bardziej skłonni do dbania też o samych siebie. Mają więcej pieniędzy, więc wykazują większą chęć do ich oszczędzania i pomnażania, niż ci, którzy muszą liczyć każdą złotówkę. Co nie znaczy jednak, że to robią…

Czas zadbać o swoją przyszłość

Problem w tym, że bez względu na to, ile zarabiają, większość rodziców – kiedy myśli o własnej przyszłości – myśli: „jakoś to będzie”. Jak wynika z badań Deutsche Bank Polska, tylko 23 proc. Polaków odkłada pieniądze na emeryturę poza systemem obowiązkowych składek. Jednak bez dodatkowych oszczędności ciężko będzie nam utrzymać standard życia. Nie mówiąc już o dodatkowych planach, na które wcześniej – z powodu obowiązków rodzinnych lub zawodowych – brakowało czasu.

Pomimo statystyk, Polacy o ponadprzeciętnych dochodach właściwie nie obawiają się o swoją przyszłość – wynika z raportu Deutsche Bank „Portret zamożnego Polaka – Klienta Premium” opartego na wynikach badań przeprowadzonych wśród osób zarabiających pow. 7,5 tys. zł. Co drugi ankietowany odpowiedział, że wprawdzie martwi się nieco swoją sytuacją finansową za 10 lat, ale nie sądzi, żeby jemu lub jego rodzinie groziły jakieś większe trudności finansowe. Z kolei 29 proc. respondentów deklaruje zdecydowany optymizm i w perspektywie 10 lat swoje finanse ocenia bardzo dobrze.

W praktyce przyszłość może ich jednak zaskoczyć. Szczególnie, że tylko co piąty zamożny Polak może sobie pozwolić na odkładanie co miesiąc sumy przekraczającej 3 000 złotych. Niemal identyczny odsetek badanych uznał, że taka kwota mieściłaby się w przedziale zaledwie 201-500 złotych.

Jak się skutecznie zabrać za oszczędzanie?

– Z naszych doświadczeń we współpracy z zamożnymi klientami, wynika, że są oni coraz bardziej świadomi konieczności aktywnego pomnażania kapitału z myślą o przyszłości własnej czy swoich rodzin; częściej też decydują się na różnego rodzaju rozwiązania inwestycyjne – podkreśla Monika Szlosek z Deutsche Bank Polska.

Nie można jednak zapominać, że poza oszczędzaniem równie ważne jest wykorzystywanie do tego celu odpowiednich narzędzi, które pomogą skuteczniej budować kapitał na przyszłość.

W zatroszczeniu się o swoją przyszłość może pomóc nowość w ofercie Deutsche Bank: konto dbNET z Pakietem Premium – z jednym z najwyżej oprocentowanych ROR na rynku (1,3%) i platformą dbNavi ułatwiającą inwestowanie w fundusze. Dowiedz się więcej.