Pierwszy przenośny telefon komórkowy wyglądał jak cegła, ale rozpoczął prawdziwą rewolucję [FORMAT C:]

Stojący przed hotelem Hilton na Szóstej Alei w Nowym Jorku niepozorny jegomość dzwoni do kogoś. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że mamy pierwszą połowę lat 70., a nawiązujący połączenie trzyma w ręku prototyp pierwszego na świecie telefonu komórkowego.

Właśnie w takich okolicznościach odbyła się pierwsza w historii rozmowa przez przenośny telefon komórkowy w formie, jaką znamy do dziś. Bez konieczności wsiadania do samochodu lub taszczenia ze sobą ciężkiej walizki z towarzyszącym sprzętem. Wszystko zmieściło się w słuchawce pieszczotliwie nazywanej cegłą lub butem. Po latach trudno się takim określeniom dziwić.

Kim był szczęśliwiec, który zainicjował pierwszą rozmowę przez protoplastę telefonu komórkowego? To Martin Cooper, jeden z inżynierów Motoroli i jednocześnie dyrektor pionu odpowiedzialnego w firmie za badania oraz rozwój.

W latach 70. używano już co prawda telefonów poza domem i biurem, jednak zazwyczaj były one zintegrowane z pojazdami, co czyniło ich mobilność dalece niezadowalającą, przynajmniej dla samego Coopera. Argumentował on, że telefon komórkowy powinien być ostatecznie rzeczą całkowicie personalną, bez powiązania z domem, autem lub biurem.

To było jednak coś więcej, niż tylko wizja przyszłości. To walka z wizją monopolu absolutnego ze strony AT&T.

Być albo nie być

Dla Motoroli, która w tamtym czasie sprzedawała niemal 2/3 wszystkich telefonów montowanych w samochodach, agresywna ekspansja największego amerykańskiego operatora telekomunikacyjnego, który kontrolował cały rynek telefonii stacjonarnej i starał się o koncesję telefonii mobilnej oznaczała jedno - zagrożenie dla konkurencyjności i wstrzymanie rozwoju. Odpowiedź mogła być tylko jedna - alternatywna sieć komórkowa, a w jej centrum prawdziwie mobilne urządzenie.

Cooper ścigał się z nie byle kim, bo należącym do AT&T słynnym centrum badawczym Bell Laboratories. To stamtąd wywodzi się między innymi tranzystor, laser czy komunikacja satelitarna. To właśnie tam stosunkowo często wędrowały nagrody Nobla. Warto też wspomnieć, że w połowie lat 60. to właśnie za sprawą inżynierów AT&T technologia komórkowa została dopracowana na tyle, że zaczęła powoli nabierać rumieńców.

Od lewej: John F. Mitchell i Martin Cooper z prototypem Motoroli DynaTAC 8000XOd lewej: John F. Mitchell i Martin Cooper z prototypem Motoroli DynaTAC 8000X fot. Motorola, Inc. Legacy Archives Collection

W grudniu 1972 roku rozpoczęła się walka z czasem. Cooper postawił swoich inżynierów przed nie lada wyzwaniem - upchnięciem wszystkich komponentów typowej samochodowej komórki do niewielkiego pudełka, które da się utrzymać w dłoni. Po zaledwie 5 miesiącach szaleńczej pracy pierwszy efekt prac pokazano na konferencji 3 kwietnia 1973 roku w nowojorskim hotelu Hilton mieszczącym się przy Szóstej Alei, między przecznicami 53 i 54. Zjawili się na niej zarówno dziennikarze, jak i przedstawiciele FCC - Federalnej Komisji Łączności.

Wspomnianą wcześniej 'cegłą' okazała się Motorola DynaTAC 8000X. Na etapie prototypu ważyła 1,1 kg. Urządzenie o długości 22,86 cm, grubości 12,7 cm i szerokości 4,44 cm jak na współczesne standardy trudno nazwać mobilnym. Kanciasta słuchawka z dwoma rzędami klawiszy. Do tego dochodziła również charakterystyczna duża antena wystająca z góry obudowy. Czas rozmowy był ograniczony do zaledwie 20 minut, zaś ładowanie wbudowanej baterii trwało aż 10 godzin.

A po drugiej stronie cisza

Martin Cooper w obecności dziennikarza wykonał pierwsze w historii połączenie. Odebrał Joel Engel, jego rywal z Bell Labs. Cooper poinformował go, że właśnie dzwoni z pierwszego przenośnego telefonu komórkowego. Po drugiej stronie słuchawki zapanowała wymowna cisza. Mimo wszystko panowie dokończyli konwersację w kulturalnym tonie. Rzekomo po latach Engel nie przypomina sobie takiej rozmowy, ale biorąc pod uwagę kontekst, trudno mu się dziwić.

 

Komercjalizacja technologii zajęła Motoroli ponad dekadę, głównie za sprawą nieustających poprawek ze strony Federalnej Komisji Łączności. DynaTAC 8000X trafił bowiem do sprzedaży dopiero w sierpniu 1984 roku. Producentowi udało się zmniejszyć wagę telefonu - do niecałych 800 gramów. W stosunku do prototypu przebudowano klawiaturę, rezygnując z dwurzędowego układu klawiszy na rzecz bardziej tradycyjnego jaki znamy do dziś (4 rzędy po 3 klawisze). Do użytku nadawał się jedynie na terenie Chicago, gdzie w pierwszej kolejności uruchomiono stosowną infrastrukturę nadajników sieci komórkowej (12 anten dla analogowego systemu AMPS).

Obiekt pożądania

Jak wspomina jeden z legendarnych projektantów Motoroli, Rudy Krollop, Motorola DynaTAC nie została zaprojektowana jako urządzenie do masowej sprzedaży. Od prototypu do finalnego produktu naliczono przynajmniej 8 iteracji, które za każdym razem wymagały zmian w projekcie. Cena sklepowa pozostała jednak na poziomie osiągalnym tylko dla wybrańców -  3995 dol (1/4 przeciętnego rocznego wynagrodzenia w USA w tamtym czasie). W pierwszych dwóch latach telefon znalazł 12 tys. nabywców.

Motorola DynaTAC 8000X w wersji produkcyjnejMotorola DynaTAC 8000X w wersji produkcyjnej fot. Motorola, Inc. Legacy Archives Collection

Możliwe było przechowywanie 30 numerów telefonów w pamięci urządzenia. W wersji produkcyjnej pojawił się również jednolinijkowy czerwony wyświetlacz z diod LED, prezentujący wybierany aktualnie numer. Oprócz klawiatury numerycznej Motorola DynaTAC 8000X miała dodatkowy zestaw klawiszy funkcyjnych poniżej: Rcl (powtórz), Clr (wyczyść), Snd (wyślij), Sto (zachowaj), Fcn (funkcja), End (koniec), Pwr (zasilanie), Lock (blokada), Vol (głośność).

Telefony z serii DynaTAC stały się niejako symbolem luksusu swoich czasów. Motoroli zależało na rozgłosie, więc telefon szybko trafił na duży ekran. Wystarczy wspomnieć chociażby maklera giełdowego Gordona Gekko z nagrodzonego Oscarem filmu "Wall Street" (w tej roli Michael Douglas), czy Patricka Batemana, bohatera "American Psycho" (w tej roli Christrian Bale).

W całej serii DynaTAC znalazło się w sumie 9 modeli, a ostatni z nich pochodzi z 1994 roku. W sumie na prace rozwojowe nad pierwszym wcieleniem DynaTAC 8000X Motorola zdecydowała się wydać aż 100 mln dol, w zasadzie bez jakiejkolwiek gwarancji, że znajdą się klienci na taki produkt.

Więcej o:
Komentarze (19)
Pierwszy przenośny telefon komórkowy wyglądał jak cegła, ale rozpoczął prawdziwą rewolucję [FORMAT C:]
Zaloguj się
  • Tomek Dubson

    0

    Teraz stacjonarne odchodzą do lamusa, a ja już nie mam od 10 lat. Płacę 20 zł w a2Mobile za wszystko a tak to jeszcze musiałbym pewnie drugie tyle za stacjonarny.

  • nieztegopodworka

    Oceniono 3 razy -1

    "Cena sklepowa pozostała jednak na poziomie osiągalnym tylko dla wybrańców - 3995 dol (1/4 przeciętnego wynagrodzenia w USA w tamtym czasie)." Naprawde 1/4? A moze 4 wyplaty? Cenisz dobre dziennikarstwo?

  • pppolaczek

    Oceniono 4 razy -2

    W wielu państwach podaje się zarobki roczne - więc możliwe że chodziło o 1/4 wynagrodzenia rocznego - ale ponieważ nie mamy dostępu do oryginalnego artykułu - to możemy się tylko domyślać... A dla każdego czytającego - kwota jest kuriozalna i powinna też zwrócić uwagę autora przy pisaniu...

  • Gat Mat

    Oceniono 2 razy -2

    1/4 średniego wynagrodzenia to była cena dla "wybrańców"? Nie rozumiem - w Polsce obecnie właśnie cena smartfona to 1/4 średniego wynagrodzenia i na ulicy widać nawet stare babcie ze smartofnami.....nIe rozumiem, nie rozummiem....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX