W Polsce jest dwa razy taniej niż w Niemczech i prawie trzy razy taniej niż w Danii. Przeczuwaliśmy to wcześniej, ale teraz są dowody [PIENIĄDZE]

Rafał Hirsch
Kielce, 10 czerwca 2017 rok, Galeria Echo. Otwarcie sklepu Onyxx

Kielce, 10 czerwca 2017 rok, Galeria Echo. Otwarcie sklepu Onyxx (MICHAŁ WALCZAK)

Na Zachodzie więcej zarabiają, ale ceny w sklepach też mają wyższe. Według danych z Eurostatu w Unii Europejskiej taniej niż w Polsce jest tylko w Rumunii i Bułgarii. ZA ten stan rzeczy odpowiadają przede wszystkim nasze wyjątkowo niskie ceny żywności.

Eurostat zebrał dane o cenach wszystkich podstawowych towarów we wszystkich krajach Unii  Europejskiej. Zbadał ceny ponad 2400 produktów i usług. Z tych danych wyciągnął ogólnounijną średnią i oznaczył ją poziomem „100”. Następnie powyciągał takie same średnie, ale dotyczące każdego z państw osobno. W ten sposób powstała taka mapa:

embed

Średnia dla całej UE to 100, średnia dla Polski to 53. 53 to niemalże dwa razy mniej niż 100, więc można powiedzieć, że generalnie poziom cen w Polsce jest prawie dwa razy niższy od średniego poziomu cen w Unii Europejskiej. 

Niemcy są minimalnie powyżej średniej unijnej - na poziomie 104. To oznacza, że średni poziom cen u naszych zachodnich sąsiadów jest o 96 procent wyższy niż u nas. Czyli zaokrąglając, jest tam dwa razy drożej, jeśli uwzględni się wydatki na wszystkie ważne rzeczy (Eurostat wyróżnia takiej kategorie jak żywność, napoje, alkohol, papierosy, ubrania, samochody, rowery, motocykle, przeróżny sprzęt elektroniczny, hotele i restauracje). 

Co ciekawe z danych wynika, że minimalnie wyższy poziom cen od naszego ma nawet Czarnogóra. Taniej niż w Polsce jest w Rumunii, Bułgarii, a poza Unią także w Serbii, Bośni, Albanii i absolutnie najtańszej w zestawieniu Macedonii. Z kolei jeszcze drożej niż w Niemczech jest w Austrii, Francji, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Finlandii, Szwecji, Luksemburgu, Irlandii i Danii. 

Jak widać z punktu widzenia całej Unii w Niemczech wcale nie jest aż tak strasznie drogo. Dania na poziomie 139 jest o 34 procent droższa niż Niemcy i aż o 162 procent droższa od Polski. 

Eurostat podał też najdroższe i najtańsze kraje w poszczególnych kategoriach. Okazuje się, że mamy najtańszy w całej Unii sprzęt elektroniczny i najtańszą w Unii żywność (chociaż tu dzielimy ten tytuł razem z Rumunią). Jesteśmy trzecim najtańszym krajem jeśli chodzi o alkohol i papierosy – taniej jest tylko na Węgrzech i w Bułgarii. Trzecie miejsce zajmujemy też w kategorii transportowej. Tańsze samochody i rowery są tylko w Czechach  i Słowacji. 

Jeśli chodzi o restauracje i hotele to jesteśmy na szóstym miejscu (taniej jest w Bułgarii, Rumunii, Czechach, na Węgrzech i na Litwie). W przypadku cen ubrań jesteśmy na czwartym miejscu za Bułgarią, Węgrami i Wielką Brytanią. 

Najdroższa w Europie Dania ma najdroższe jedzenie i napoje, najdroższy sprzęt elektroniczny i najdroższy sprzęt transportowy, a także najdroższe hotele i restauracje. Ubrania droższe niż w Danii są tylko w Szwecji. Z kolei alkohol i papierosy najdroższe są w Irlandii i Wielkiej Brytanii. 

A w Unii i tak nie jest aż tak bardzo drogo. Jeszcze wyższy poziom cen niż w Danii mają w Norwegii, Islandii i w Szwajcarii. Szwajcaria jest dokładnie 3 razy droższa od Polski i aż o 55 procent droższa od Niemiec. 

Eurostat w swoich badaniach wykorzystał ceny z 2016 roku.

Zobacz także
Komentarze (242)
W Polsce jest dwa razy taniej niż w Niemczech i prawie trzy razy taniej niż w Danii. Przeczuwaliśmy to wcześniej, ale teraz są dowody [PIENIĄDZE]
Zaloguj się
  • djarev

    Oceniono 31 razy 15

    Ale o jakie konkretnie towary chodzi? Samochody z salonów i buty Armani, czy szrot z komisu "u Mietka" i klapki Kubota?

  • aarvedui

    Oceniono 7 razy 5

    W Niemczech siła nabywcza pensji jest od 3 do 6 razy większa, niż w Polsce. (przeciętny mieszkaniec najbiedniejszej Brandenburgii ma nadal większą siłę nabywczą, niż mieszkaniec najbogatszej Warszawy)

    badanie koszyka usług, według średnich jednostek administracyjnych, Nielsen, 2014, 2015.

  • Factor 003

    Oceniono 13 razy 5

    W Niemczech i Danii przed wprowadzeniem nowej waluty czyli Euro tez bylo tanio. Euro jedt prxyczyną wysokich cen. Rzady tych panstw celowo nie dokonaly skutecznej kontroli zamiany cen. W Niemczech za czasów DM kupilem w Aldi pelen wózek z czubkiem dobrych towarów za 100DM dzisiaj za 100Euro zakrywam dno wózka. W Polsce zwolennikami Euro są darmozjady z Brukseli dostajacy co miesiac na konto ok10 tys. Euro. Napisalem celowo dostajacy poniewaz oni za siedzenie w Brukseli kilka dni w miesiącu dostaja tak dużą kasę. Pracy pozytecznej u nich nie znajdziesz.

  • marcinblonie

    Oceniono 6 razy 4

    Faktycznie metka z Zara PLN 49 po odklajeniu metki cena w EURO 11.99 no poprostu za darmo jest w Polsce

  • matatjahu

    Oceniono 6 razy 4

    propaganda i wprowadzanie w błąd. zarobki w starej unii od 4 do 10 x większe niż w Polsce. siła nabywcza to jedno, ale ceny wielu produktów są na zachodzie o wiele tańsze. prąd, woda, ogrzewanie tańsze nawet 2 razy niż w Polsce. koszty utrzymania domów, mieszkań na zbliżonym poziomie. 10 l farby fasadowej kosztuje tyle samo co w Polsce, jedzenie jest poza frykasami jest w tej samej cenie. ilu Polaków stać pójść na śniadanie za 8-10 euro, na obiad za 12-20 euro ina kolację za 20-30 euro dziennie? ilu cięzko pracujących Polaków stać na wydanie dziennie 150-200 zł na jedzenie tylko dla siebie?

  • wilq9

    Oceniono 7 razy 3

    frustracja z powodu WŁASNYCH sukcesów to sport narodowy większości Polaków. Nie ma drugiego takiego narodu na świecie, który potrafiłby tak bardzo dyskredytować własne osiągnięcia

  • wilq9

    Oceniono 11 razy 3

    i znowu sfrustrowani swoją emigracją polscy emigranci, żeby uzasadnić sobie samemu sens dalszego tkwienia na emigracji w Niemczech czy UK wmawiają innym i, co gorsza, sobie, że w Niemczech czy UK jest taniej. Żałosne. Owszem, różnica w poziomie życia ciągle jest wyższa w Niemczech czy UK ale już nie na tyle, żeby emigrować i fundować sobie rozłąkę z rodziną, przyjaciółmi, a własnym dzieciom... germanizację. Pominę już trudności w karierze zawodowej na emigracji z powodu języka

  • wilq9

    Oceniono 2 razy 2

    Iluzję różnicy bogactwa w mniemaniu emigrantów/frustratów pogłębia jeszcze to, że z Polski wyjeżdżają głównie mieszkańcy wsi i biednych regionów Polski, dlatego porównują np. Biłgoraj do Nowego Yorku, zamiast porównać do Nowego Yorku Warszawę a do Dortmundu np Poznań. Taki wieśniak wystarczy żeby emigrował ze swojej strefy strukturalnego bezrobocia do dużego polskiego miasta, a już zobaczy różnicę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje