Fenomen Aliexpress - największego azjatyckiego sklepu online, który wystartował w kawalerce

Robert Kędzierski
Fenomen Aliexpress  - skąd się bierze

Fenomen Aliexpress - skąd się bierze (Ilustracja Robert Kędzierski. Zdjęcia: Pixabay, Pexels, Aliexpress, Freepik)

Aliexpress, coraz popularniejszy w Polsce chiński sklep internetowy, został uruchomiony niemal 20 lat temu w kawalerce wynajmowanej przez Jacka Ma. Dziś odgrywa coraz ważniejszą rolę w handlu online. W Polsce deklasuje go jedynie grupa Allegro. Oto, co Aliexpress mówi nam o zmianach jakie zaszły w internecie i o samych Chinach.

Krótka historia handlu online

We wrześniu 1995 roku Pierre Omidyar, amerykański programista pochodzący z Iranu, chcąc zaimponować swojej dziewczynie założył stronę internetową z aukcjami online. Coś, co miało być żartem, bardzo go jednak wciągnęło. Po zaledwie pięciu miesiącach żmudnej pracy udało mu się stworzyć całkiem sprawnie działający serwis.

Pomimo małej, z dzisiejszej perspektywy, popularności samego internetu jego skromna strona odniosła piorunujący sukces. Ludzie zachwycili się możliwością sprzedaży czegoś przez internet.

Omidyar, siedząc w salonie wynajmowanego mieszkania w San Jose, postanowił, że to, co było do tej pory hobby, należy zamienić w biznes. W takich okolicznościach narodził się eBay, ikona handlu online.

Niewielu zdaje sobie jednak sprawę, że zaledwie trzy lata później, niemal po drugiej stronie globu narodził się serwis, który również zmienił oblicze handlu online. Alibaba, największa azjatycka platforma handlowa, została założona w roku 1998 przez Jacka Ma. W wynajmowanej przez niego kawalerce w Hangzhou, w prowincji Zhejiang. W odróżnieniu od eBaya była usługą B2B - kojarzyła chińskich przedsiębiorców z nabywcami w Europie czy USA, którzy szukają hurtowych ilości towarów. 

Ali-Baba i 18 pożyczkodawców

Jeśli nazwa "Alibaba" kojarzy wam się ze zbiorem "Tysiąca i jednej nocy" to dobrze. Ma chciał, by jego sklep reprezentował główny bohater baśni "Ali-Baba i 40 rozbójników". Głównie przez rozpoznawalność na całym świecie i kluczową sentencję "Sezamie, otwórz się". 

Sezam faktycznie otworzył się przed Jackiem Ma. Dziś ten dawny nauczyciel historii, któremu pracy odmówiło nawet KFC, jest na szczycie listy najbogatszych Chińczyków. A należący do niego imperium zdobywa popularność coraz szybciej.

Imperium założone za 60 tys. dol. pożyczone od 18 osób może konkurować dziś z największymi. Z użytkownikami liczonymi w setkach milionów może zagrażać zarówno samemu eBayowi jak i Amazonowi. Od 2014 roku Grupa Alibaba potroiła bowiem przychody -  z 52 do 158 mld juanów -  to 23 mld dol. Dochód za rok fiskalny 2017 (zakończony w marcu) wyniósł 7,7 mld dol. Dla porównania przychód Facebooka w 2016 roku wyniósł 27,64 mld dol (wzrósł o 54 proc.), a dochód wyniósł 10,2 mld dol. (wzrósł z 3,7 mld dol.)

Fenomen Aliexpress

Alibaba okazała się na tyle udanym serwisem, że Jack Ma postanowił uruchomić inny. W roku 2010 powstał Aliexpress. W odróżnieniu od platformy Alibaba umożliwiał zawieranie transakcji pomiędzy chińskimi producentami a zwykłymi konsumentami. Ma wpadł na pomysł, by producenci mogli sprzedawać nawet pojedyncze sztuki swoich towarów.  

Dziś Aliexpress to jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się portali. Również w Polsce jego popularność jest coraz większa. Aliexpress jest już trzecim sklepem online w Polsce - wyprzedza go tylko serwis Allegro i należąca do tej samej grupy kapitałowej porównywarka Ceneo. 

Polowanie na okazje

Dlaczego jednak Aliexpress tak bardzo przykuwa uwagę kupujących? Zapewnia najniższe z możliwych ceny. W zależności od asortymentu towar można kupić nawet o kilkadziesiąt procent taniej niż w Polsce. Zegarki, naszyjniki, etui do telefonu często kosztują dolara lub dwa. Za takie same produkty w Polskich sklepach online płacić trzeba po 10-20 złotych. 

Kolejnym powodem atrakcyjności Aliexpress są liczne wyprzedaże i przeceny. Zdarza się, że chińscy producenci czy pośrednicy wyzbywają się towaru za ułamek jego wartości - zdarzają się produkty, które można kupić za kilka-kilkanaście centów. 

Przesyłki można otrzymać tradycyjną przesyłką pocztową (poczta lotnicza) - trwa to od 7 do 30 dni, w praktyce nie mniej niż 10 dni, nie więcej niż 14-16. Kurier realizuje przesyłki w 3-7 dni, ale najczęściej trafiają do odbiorców w mniej więcej w 5 dni.

Zegarek za 85 groszyZegarek za 85 groszy Fot. Aliexpress

Przykładem wyjątkowo okazyjnej ceny jest zegarek sprzedawany za 24 centy, równowartość ok. 85 groszy. 

Szalone kupony

Łowienie okazji umożliwiają też specjalne grupy zakładane na Facebooku. Na Aliexpress, a także na innych chińskich serwisach, często pojawiają się bowiem różnego rodzaju akcje specjalne. W sieci rozprowadzane są kupony - kody rabatowe, które pozwalają jeszcze bardziej obniżyć cenę towaru. 

Na chińskich portalach aukcyjnych można kupować jeszcze taniej. Z kuponemNa chińskich portalach aukcyjnych można kupować jeszcze taniej. Z kuponem Fot. za Telchina.pl

Kody bardzo szybko tracą swoją ważność. Kto chce kupować tanio, musi więc śledzić liczne grupy i strony, na których kody się pojawiają. Może też przeglądać oferty pojawiające się w serwisach - to wymaga jednak niezwykle wiele czasu. 

Ciemna strona Aliexpress

Poznaliśmy zalety Aliexpress - ekstremalnie niskie ceny, bezpieczny system płatności. Serwis ma jednak również ciemną stronę. Największym problemem są podróbki towarów. Nie chodzi tu o produkty bardzo podobne, występujące pod innymi nazwami handlowymi. Niektórzy sprzedawcy oferują zupełnie wprost podróbki znanych marek.

Aliexpress utrudnia tego typu praktyki handlowe. Do tej pory nieuczciwi sprzedawcy ukrywali towar zasłaniając część nazwy np. A*mani. Teraz tworzą specjalne "tajne" grupy na Facebooku, do których dostać można się tylko za rekomendacją. Przenoszą się też poza serwis Alixepress - ze sprzedawcą podróbki można skomunikować się przez komunikator szyfrujący wiadomości.

Jedna z tajnych grup na FacebookuJedna z tajnych grup na Facebooku Fot. Facebook (za wp.pl)

I zamówić nawet taki towar, którym z racji naruszania prawa do marki zainteresować może się urząd celny. 

Tanie zakupy mogą być znacznie droższe

Kupując na Aliexpress trzeba zwracać baczną uwagę na cenę. Bo to, co widzimy na ekranie komputera, nie zawsze jest ceną ostateczną. W całej Unii Europejskiej obowiązują bowiem przepisy, które w określonych przypadkach nakazują uiszczenie odpowiednich opłat przy sprowadzaniu towaru z Chin. Dotyczy to również pojedynczych, drobnych transakcji.

Droższe przedmioty, takie jak smarftony, tablety czy telewizory, mogą się okazać znacznie mniej opłacalne w zakupie, niż początkowo sądziliśmy.

Według polskich przepisów: przedmioty o wartości poniżej 150 euro są zwolnione z opłaty celnej. Przedmioty o wartości poniżej 22 euro są zwolnione z dopłaty wynikającej z podatku VAT. Jednocześnie celnik może podjąć decyzję o niedoliczaniu podatku VAT na zakupy o maksymalnej wartości 45 euro.

Niezwykle istotne znaczenie ma dla służby celnej deklaracja zawartości paczki. Czasami wysyłający chce "pójść nam na rękę" i oznakować wysyłany nam towar jako próbka handlowa. A te, z założenia, nie powinny mieć żadnej wartości handlowej. Co zatem zrobi celnik natrafiający na tak oznaczoną przesyłkę? Sprawdzi, czy faktycznie zawartość ma wartość handlową. A jeśli ma... to zmieni "cechy przedmiotu" tak, by tej wartości nie było. W kurtce wytnie dziurę, koszulę poplami tuszem, w butach uszkodzi podeszwy. Nie będziemy mogli mieć żadnych pretensji do urzędnika - przepisy jasno określają, co jest próbką.

Nowe Chiny na horyzoncie

Sukces grupy Alibaba, w tym portalu Aliexpress, jest dowodem na to, jak dynamiczne i ważne zmiany zachodzą w Chinach. Przeciętny Chińczyk, o ile jest posłuszny władzy, ma do wyboru znacznie więcej produktów, marek, rozwiązań niż Europejczyk. Chińskie serwisy są pełne gadżetów, które u nas nie są jeszcze tak popularne. Dla przykładu Xiaomi oferuje na chińskim rynku kilkadziesiąt razy więcej produktów niż poza nim. Wśród samych tylko gadżetów związanych z internetem rzeczy azjatycki konsument może wybierać spośród kilkudziesięciu urządzeń. Do Europy trafiło zaledwie kilka. Podobne przykłady można mnożyć. Patrząc na Chiny z perspektywy serwisów aukcyjnych Kraj Środka wyprzedza nas o całą epokę. 

Zobacz także
Komentarze (55)
Fenomen Aliexpress - największego azjatyckiego sklepu online, który wystartował w kawalerce
Zaloguj się
  • anzelm55

    Oceniono 24 razy 18

    Dlaczego kłamiecie? Rozumiem że to ukryta reklama serwisu. Ale nieprawdą jest że przesyłki idą zazwyczaj 14-16 dni. To są wyjątki. Zdarzają się to prawda. Ale normą jest raczej 30-45 dni dla darmowych przesyłek.
    I tu ważna uwaga dla ludzi którzy nie kupowali na Aliexpress. NA GWIAZDKOWE ZAKUPY JEST JUŻ ZA PÓŹNO. NA 90% NIE DOJDĄ. (chyba że opłacicie drogiego kuriera)

  • justas32

    Oceniono 16 razy 8

    Balbina też wystartowała w kawalerce - i jaki sukces odniosła wraz z mocodawcami ...

  • lukamipisze

    Oceniono 22 razy 6

    jesli nie zalezy mi na czasie to zawsze mój pierwszy wybór to Ali.
    Nie ma bardziej uczciwszych pośredników niz oni, a polski serwis na a moze mu piety lizać.
    Jesli coś sie nie zgadza w przesyłce to otwieramy spór i zawsze kasa wraca na konto, lub dostajemy rabat np 50% - w moim przypadku tak było.
    A co polskim "a" ?
    Ano radz sobie sam i spadaj.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 7 razy 3

    napiszcie, że sukces opiera się na oszustwach podatkowych. rodacy nie mają z tym problemu, jednocześnie narzekaja na korporacje wynoszące się do rajów podatkowych. ;)

  • Rafał Czapiewski

    Oceniono 2 razy 2

    Kupiłem etui na telefon w Polsce niedostępny, czekałem 5 tygodni. Zachęcony ceną i wykonaniem nie odbiegającym od "markowych" rzeczy. Niedawno zamówiłem portfel, obniżyli o 47%...obym dostał przed świętami.

  • redaktorwydania

    Oceniono 1 raz 1

    Jarek wystartował z kotem. A teraz .?

  • liftertoja

    Oceniono 1 raz 1

    Bałbym się kupić coś drogiego (gwarancja, reklamacja) ale małe gówienka tylko tam. I tak np. kable do słuchawek - u nas 8 zł/szt + 5 zł przesyłka - tam za 8 zł mam 3 sztuki z darmową przesyłką, Końcówki do elektrycznej szczoteczki - u nas w sklepie 60 zł za 8 sztuk, tam 24 zł (darmowa przesyłka). I to jest pewnie ten sam towar... :)

  • adin_null_adin

    Oceniono 3 razy 1

    Chińczycy skopiują cały Układ Słoneczny, a potem już tylko galaktyka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje