A co jeśli 20-letni okres szybkiego wzrostu w Polsce właśnie się kończy? Są dane, które to sugerują

Rafał Hirsch
Współczynnik obciążenia demograficznego sugeruje koniec szybkiego wzrostu PKB

Współczynnik obciążenia demograficznego sugeruje koniec szybkiego wzrostu PKB (fot. Shutterstock)

Te dane to współczynnik obciążenia demograficznego. Przez ostatnie 20 lat wyglądał on w Polsce bardzo korzystnie. Mogliśmy w tym czasie korzystać z tak zwanej demograficznej dywidendy. Wkrótce jednak ten okres się skończy.

Współczynnik obciążenia demograficznego

Do narzekań dotyczących trudnej sytuacji demograficznej w Polsce jesteśmy z pewnością przyzwyczajeni, bo słyszymy je od lat. Nie są one pozbawione podstaw, ale warto zwrócić uwagę na to, że dotyczą one przyszłości.

Jeśli chodzi o teraźniejszość i kilkanaście ostatnich lat, to demografia nam w niczym nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie, był to okres wyjątkowo pod tym względem korzystny.

Istnieje ciekawa teoria o tym, że kiedy współczynnik obciążenia demograficznego spada odpowiednio nisko, wtedy znacząco pomaga to rosnąć gospodarce. Nietrudno to wytłumaczyć.

Współczynnik obciążenia demograficznego to ułamek, w którym liczbę ludzi w wieku roboczym dzieli się przez liczbę pozostałych osób, czyli tych, którzy są już w wieku poprodukcyjnym i tych, którzy są jeszcze przed 18 urodzinami. Wiadomo, że ludzie w tak zwanym wieku roboczym, pracując zwykle produkują więcej, niż sami konsumują. Z kolei emeryci, dzieci, uczniowie to osoby, które albo jeszcze albo już niczego nie produkują, za to konsumują mniej więcej tyle samo, co ci pracujący.

Osoby te trzeba utrzymywać, aby zapewnić im byt. W przypadku emerytów to zadanie systemu emerytalnego, a w przypadku dzieci zwykle rodziców, z niewykluczonym wsparciem państwa. Ważne, że w obydwu przypadkach są to koszty obciążające gospodarkę. Całkowicie uzasadnione, ale obciążające. System emerytalny podnosi nam koszty pracy, bo muszą istnieć składki. Dzieci z kolei zmniejszają dochód na osobę w gospodarstwie domowym.

Niski współczynnik obciążenia demograficznego oznacza, że te obciążenia są relatywnie małe, dlatego wtedy gospodarka może rozwijać się szybciej.

Dywidenda demograficzna 

Do obniżenia obciążenia demograficznego zwykle dochodzi się na skutek zmniejszenia dzietności. Oto w pewnym momencie zaczyna wyraźnie spadać liczba urodzeń, generalnie rodzi się mniej dzieci. Jednocześnie wcześniejsze pokolenie nadal jest w wieku produkcyjnym i jeszcze nie przechodzi na emeryturę. Koszty emerytalne więc nie rosną, natomiast koszty związane z dziećmi spadają.

Taka sytuacja może trwać mniej więcej jedno pokolenie. Nazywana jest demograficzną dywidendą. Potem wcześniejszy boom demograficzny (ten z czasów zanim liczba urodzeń zaczęła spadać) zaczyna przechodzić na emeryturę i współczynnik obciążenia demograficznego ponownie rośnie.

Koncepcję demograficznej dywidendy badał m.in. Andrew Mason w swojej pracy z 2005 roku. Wskazywał w niej na przykład Stanów Zjednoczonych z drugiej połowy dziewiętnastego wieku i początku dwudziestego wieku, a także Japonii po 1950 roku.

Do tematu niedawno powrócił dziennikarz Bloomberga Justin Fox dokładając przykłady Hongkongu, Singapuru, Korei Południowej i Tajwanu, a także Chin i kilku innych państw. Wszystkie te przykłady pokazują, że kiedy współczynnik obciążenia demograficznego spada poniżej 50 procent, wtedy dane państwo przeżywa okres znaczącego rozwoju gospodarczego.

Np. dla Japonii był to okres od początku lat sześćdziesiątych aż do początku XXI wieku. Dla Chin to okres od 1996 roku trwający do dzisiaj. W 2013 roku dywidenda demograficzna zaczęła działać w Indonezji, a wg danych Banku Światowego w tym roku ma zacząć działać np. w Meksyku i Bangladeszu. Za dwa lata ma się zacząć w Indiach.

Jak do tej teorii pasuje Polska?

I teraz najciekawsze, czyli my. U nas współczynnik obciążenia demograficznego po 1960 roku wygląda tak:

Współczynnik obciążenia demograficznego w PolsceWspółczynnik obciążenia demograficznego w Polsce dane: Bank Światowy

Jak widać zejście poniżej 50% było możliwe dopiero w latach 90-tych, kiedy liczba rodzących się w Polsce dzieci już dość wyraźnie spadała, ale jednocześnie wyż powojenny nadal był w wieku produkcyjnym. Dla nas dywidenda demograficzna rozpoczęła się w 1997 roku.

Przez ostatnie 20 lat w Polsce dokonał się niesamowity skok cywilizacyjny na ogromną skalę, który można mierzyć na setki sposobów zaczynając od umieralności niemowląt, poprzez wartość eksportu, inwestycji, rezerw walutowych, liczbę gospodarstw domowych posiadających lodówkę albo telefon, a na PKB per capita kończąc.

Wiemy, że to zasługa zmiany ustroju w 1989 i przejścia na gospodarkę rynkową, a także w dużej części integracji Polski z Europą Zachodnią, której głównym elementem było wejście do Unii Europejskiej w 2004 roku. Ale może to także zasługa dywidendy demograficznej? Może to, że przypada ona u nas na lata najbardziej efektywnego wzrostu gospodarczego to wcale nie przypadek?

Jeśli tak, to jest jeszcze jedna wiadomość. Niedobra. Według prognoz Banku Światowego ta dywidenda w naszym przypadku skończy się w 2020 roku.

Współczynnik obciążenia demograficznego i jego prognoza do 2050 rokuWspółczynnik obciążenia demograficznego i jego prognoza do 2050 roku dane: Bank Światowy

Wtedy współczynnik obciążenia demograficznego po 23 latach powróci powyżej 50 procent. Szansa trwająca jedno pokolenie się skończy. Potem może być już znacznie trudniej.

Zobacz także
  • Aplikacje na Androida Co warto zainstalować na nowym telefonie? Oto 7 aplikacji, które warto mieć na start
  • Samsung Galaxy Note 9 Samsung Galaxy Note 9 ma się czym pochwalić. Wybraliśmy 5 najważniejszych cech wyróżniających nowego flagowca
  • Google Play Protect Kilka trików na przyspieszenie smartfona z Androidem. Proste, ale skuteczne sposoby [PORADNIK]
Komentarze (46)
A co jeśli 20-letni okres szybkiego wzrostu w Polsce właśnie się kończy? Są dane, które to sugerują
Zaloguj się
  • oczy_argusa

    Oceniono 15 razy 5

    Jak zapowiedzieli specjaliści zaraz po wygraniu wyborów przez PiS czeka nas natychmiastowa i nieuchronna katastrofa. Jak widaac mieli rację. Chyba w tym roku nie pojadę do Polski, co za przyjemnośc sędzac kilka dni wakacji w kraju ogarni etym tak powaznym kryzysem, łamoiącym praworzadność i demokrację, w kraju gdzie można zostać zabitym na komisariacie przez wszechmocną policję albo przez rozwydrzne grupki faszytów atakujących osoby mowiące w obcym języku na ulicy, przy wszechogarniajacym chamstwie i błyskawicznie rosnących cenach wszystkiego. I do tego ten rasizm i antysemityzm... Quo vadis, Polsko?

  • c_lod

    Oceniono 11 razy 5

    Czyli po 2020 nastapi apokalipsa. Kolejna. Ten kraj jest przeklety.

  • drkj

    Oceniono 4 razy 4

    Jedno jest pewne, PIS nas nie uchroni przed katastrofą, ponieważ to jedynie tępe katolsko narodowo rasistowskie głąby od psucia wszystkiego co się popsuć da.

  • gandalph

    Oceniono 10 razy 4

    Nie po raz pierwszy autor piszący o sprawach gospodarczych przemyka się opłotkami problemu. Tymczasem prawda jest taka, że po 1989 roku odwrócenie sprawy z głowy na nogi już samo przez się dawało widoczne skutki. Widoczne do tego stopnia, że nietrudno było, w skali przedsiębiorstwa, mieć rentowność na poziomie 50-100%, a nawet i więcej. Ale wiadomo było od samego początku, tzn. ci co trzeźwiejsi wiedzieli, że tzw. rezerwy proste wyczerpią się prędzej czy później. I tak już się dzieje od mniej więcej 20 lat. Dzisiaj już nie ma mowy o rentowności na poziomie 50% czy 30%, trzeba zadowolić się 10%, 5%, a nawet mniej. Krótko mówiąc, o każdy punkt procentowy wzrostu trzeba walczyć zębami i pazurami. Ale w tych okolicznościach decydującymi stają się czynniki wcześniej nieistotne, a dzisiaj pierwszorzędne, często-gęsto pozornie niezwiązane z ekonomią: jakość państwa, jakość prawa (w tym gospodarczego i podatkowego), jakość prawa pracy, jakość sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości, jakość sfery usług publicznych (fatalna!), jakość oświaty i kilkadziesiąt innych jeszcze czynników. No i przede wszystkim stabilność i przewidywalność prawa. Jeżeli komuś marzy się szwedzki socjal i grecka wydajność pracy, to życzę powodzenia! Polska i Polacy jeszcze przez 2-3 pokolenia będą krajem i społeczeństwem "na dorobku", a więc, jeśli chcemy doganiać świat, choćby zachodnich sąsiadów, to nie ma wyjścia, trzeba zap....ać!

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 3 razy 3

    "Współczynnik obciążenia demograficznego to ułamek, w którym liczbę ludzi w wieku roboczym dzieli się przez liczbę pozostałych osób...". Czyli jak mało ludzi pracuje, to współczynnik jest niski.
    A dalej: "Niski współczynnik obciążenia demograficznego oznacza, że te obciążenia są relatywnie małe...". Coś tu się kupy nie trzyma...

  • piotre1987

    Oceniono 8 razy 2

    No mamy super gospodarkę gdzie nie idziesz do roboty 500 euro więcej nie dam bo nie mam. W Niemczech po wojnie 20 lat w 70 roku mieli dobrobyt że my dzisiaj bez wojny 70 lat później możemy tylko pomarzyć

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 12 razy 2

    4% PKB to szybki wzrost? Jak taki cudak i cudotwórca jak Młoteusz Morawiecki okupuje KPRM, tak samo jak poprzedni Beatoid, to przeciez wrost powinien wynosić conajmniej 8% PKB, bo przecież polskim rodzinom się to należy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje