Dopłaty do czynszów. Kto i kiedy będzie mógł na nie liczyć?

Zmiany w programie Mieszkanie na Start, przyjęte niedawno przez Sejm, otworzą drogę do rządowych dopłat do czynszów dla bardzo wielu Polaków. Kto i na jakich zasadach otrzyma dofinansowanie?

Teoretycznie program "Mieszkanie na Start" zaczął obowiązywać 1 stycznia br. W praktyce dopiero się rozkręca, m.in. dlatego, że wsparcie przysługuje wyłącznie przy wynajmie nowych mieszkań (zasiedlonych po raz pierwszy) i to wyłącznie w sytuacji, gdy inwestor zawarł stosowną umowę z gminą. Nie jest więc tak, że dopłaty będą się należeć np. osobom wynajmującym używane mieszkania od osób prywatnych.

Na liście gmin, które zawarły już umowy o dopłaty z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (czyli gdy to BGK jest inwestorem), na razie jest tylko Biała Podlaska. 

W Funduszu Dopłat ma być 2 mld zł rocznie, ale dopiero od 2023 r. W 2019 r. na dofinansowania ma pójść maksymalnie 400 mln zł.

Warunek dochodowy

Przy dopłatach będą liczyły się m.in. dochody rodziny. Tutaj w ostatniej nowelizacji, która tydzień temu "przeszła" przez Sejm, doszło do sporego poluzowania zasad.

Kryterium dochodowe kwalifikacji do programu ma wynosić 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (wg GUS) za pierwszą osobę w gospodarstwie domowym i dodatkowo 40 p. proc. za kolejne osoby (czyli 140 proc. w przypadku małżeństwa, 180 proc. w przypadku rodziny 2+1, 220 proc. w przypadku rodziny 2+2 itd.).

Przykładowo, dla rodziny 2+2 granicą w 2018 r. byłaby kwota dochodów aż blisko 10,1 tys. zł. Jedna osoba dostałaby dopłatę przy dochodach maksymalnie ok. 4,6 tys. zł, para przy 6,4 tys. zł łącznie, przy jednym dziecku całkowity dochód mógłby wynieść najwyżej 8,25 tys. zł, a przy trójce 11,9 tys. zł.

Co roku będzie przeprowadzana weryfikacja poziomu dochodów w gospodarstwie domowym pod kątem "mieszczenia się" w aktualnym kryterium kwalifikacji do dopłat. 

Dochody nie wystarczą

Warto przy tym pamiętać, że spełnienie kryterium dochodowego może nie wystarczyć dla otrzymania dopłaty do czynszu. Rada danej gminy może bowiem dać pewnym grupom pierwszeństwo przy naborze wniosków o dopłaty. Chodzi np. o rodziny z minimum jednym dzieckiem, osoby z najniższymi dochodami, osoby po 65. roku życia, repatriantów czy niepełnosprawnych.

Ile będą wynosić dopłaty?

Wysokość dopłaty będzie zależała od liczby osób w gospodarstwie domowym, powierzchni mieszkania i od lokalizacji (wskaźnik cenowy będzie różny dla gmin - chodzi o tzw. "średni wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia 1 m2 powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych").

Przykładowo, aktualnie czteroosobowa rodzina z Warszawy mogłaby liczyć na dopłatę miesięczną do czynszu na poziomie maksymalnie ok. 601 zł. Już jednak w gminach sąsiadujących z Warszawą (np. Konstancin-Jeziorna, Ząbki, Marki, Jabłonna) ok. 457 zł, a np. w Radomiu ok. 302 zł.

W Warszawie jedna osoba otrzymywałaby obecnie dopłatę miesięczną w wysokości ok. 185 zł, para ok. 324 zł, a para z jednym dzieckiem ok. 463 zł.

Para z dwójką dzieci np. w Krakowie mogłaby liczyć na dopłatę do czynszu ok. 481 zł, w Łodzi ok. 392 zł, a we Wrocławiu ok. 504 zł.

Warto pamiętać, że wskaźnik przeliczeniowy zmienia się co pół roku, więc maksymalna wysokość dopłat również będzie się zmieniała.

Projekt zakłada dopłaty do czynszu maksymalnie przez 15 lat. Beneficjent nie może być w tym czasie właścicielem innego mieszkania.

Więcej o: