USA ogłaszają częściowe porozumienie z Chinami. Donald Trump mówi o "festiwalu miłości"

Stany Zjednoczone i Chiny tymczasowo zawiesiły broń w trwającej od ponad roku wojnie handlowej. Porozumienie jest wstępne i znamy niewiele szczegółów. Potrzebne będą dalsze negocjacje. Donald Trump liczy, że umowa zostanie podpisana za kilka tygodni.

Donald Trump po rozmowach z wicepremierem Chin Liu He ogłosił wstępne i częściowe porozumienie z Chinami w sprawie sporu handlowego.

Donald Trump ogłasza pierwszy etap porozumienia z Chinami

Stany Zjednoczone zgodziły się zawiesić podniesienie ceł na towary z Chin o wartości 250 mld dolarów, które miało wejść w życie 15 października. Z drugiej strony, Chińczycy podwoją import produktów rolnych z USA, do wartości 50 mld dolarów rocznie - to ponad dwa razy więcej niż w 2017 roku (wtedy było to 19,5 mld dolarów).

Ta kwestia jest bardzo ważna dla Donalda Trumpa, który liczy na poparcie rolniczych tak zwanych swing states - stanów, w których Demokraci i Republikanie mają mniej więcej takie samo poparcie i od których może zależeć wynik wyborów prezydenckich w USA. Wybory te odbędą się w przyszłym roku. Kampania już się zaczęła, a Trump walczy o reelekcję.

"Między Stanami Zjednoczonymi i Chinami było wiele sporów, a teraz jest to festiwal miłości. To dobrze" - powiedział Donald Trump dziennikarzom, cytowany przez Agencję Reutera. "Osiągnęliśmy znaczny postęp w wielu dziedzinach. Cieszymy się z tego. Będziemy nadal się starać" - dodawał Liu He.

Pierwszy etap porozumienia dotyczy poza rolnictwem usług finansowych i własności intelektualnej. Jeśli uda się umowę podpisać, będzie to największy krok do zakończenia trwającej od 15 miesięcy wojny handlowej, która szkodzi nie tylko jej dwóm uczestnikom, ale uderza także w inne kraje i rynki finansowe na całym świecie.

To jeszcze nie koniec wojny handlowej

Według Donalda Trumpa, do spisania i oficjalnego podpisania umowy potrzeba jeszcze czterech-pięciu tygodni. Są kwestie, które nie zostały jeszcze zupełnie rozstrzygnięte - agencja Associated Press wymienia wśród nich zarzuty USA, które twierdzą, że Chiny zmuszają zagraniczne firmy do przekazywania tajemnic handlowych. Amerykanie nie wycofali się też z planowanego na grudzień wprowadzenia ceł na import z Chin o wartości 160 mld dolarów.

Do połowy listopada jeszcze wiele może zdarzyć, choć amerykański prezydent ma nadzieję, że negocjacje nie upadną. Już to wstępne zawieszenie broni w handlowej wojnie między dwiema największymi gospodarkami świata spodobało się inwestorom. Na giełdzie w Wall Street sesja zakończyła się wyraźnymi wzrostami - indeksy zyskiwały po 1-1,3 proc.

Więcej o: