Skandal w Niemczech. Znana organizacja podejrzewana o współpracę z rosyjskimi służbami

Niemieckie spółki giełdowe należą do stowarzyszenia współpracującego z rosyjskimi organizacjami zajmującymi się bezpieczeństwem sieci. Podejrzane kontakty wytropili dziennikarze ARD i Die Zeit.

Spotkania w Garmisch-Partenkirchen na temat bezpieczeństwa w sieci organizowane przez rosyjskie stowarzyszenie NAIIS, są dobrze znane niemieckim ekspertom, wśród których panuje przekonanie o obecnym tam wpływie rosyjskich służb specjalnych. Uczestniczą w nich naukowcy i przedstawiciele rządów z Rosji, Europy, Azji i USA.

Jedyny mówca z Niemiec

Jedynym mówcą z Niemiec był tam ostatnio przewodniczący Rady Cyberbezpieczeństwa Niemiec (CSRD), Hans-Wilhelm Dünn. Wśród członków Rady są znane firmy, w tym Airbus, Deutsche Bahn, Commerzbank czy Volkswagen, jak również niektóre kraje związkowe i ministerstwo zdrowia.

W wywiadzie przeprowadzonym przez dziennikarzy ARD (magazyn „Kontraste”) i "Die Zeit" Dünn tłumaczy swoje zaangażowanie. – Mamy wielkie problemy, miliony ataków hakerskich, które mogą przynieść miliardowe straty. To czasem walka na śmierć i życie. Nie mamy pojęcia, jak globalnie podejść do tego tematu, dlatego ważna jest dla mnie komunikacja ze wszystkimi ważnymi graczami, naturalnie także z Rosją, Chinami i innymi państwami – wyjaśnia Dünn.

„Fake-misja”

Jako szef Rady Cyberbezpieczeństwa, Dünn podejmjuje różnego rodzaju aktywności, między innymi uczestniczył w obserwacji wyborów w Zimbabwe z ramienia organizacji AFRIC.

Zdaniem wiedeńskiego politologa Antona Szekowcowa, który dzięki wsparciu niemieckiego MSZ przeanalizował zaangażowanie AFRIC w Zimbabwe, chodziło tu o „fake-misję”. Szef AFRIC już dwa dni przed wyborami oświadczył, że prezydent Zimbabwe „zagwarantował wolne i wiarygodne wybory”. Jednak po wyborach doszło w tym kraju do zamieszek, a opozycja i obserwatorzy z UE mówili o wyborczych oszustwach.

Niemieccy dziennikarze pytają, dlaczego Dünn w ogóle pojechał tam jako obserwator i przytaczają ekspertyzy, z których wynika, że Rosja jest zainteresowana umocnieniem pozycji prezydenta w tym kraju.

Nazwa wprowadza w błąd

Gerhard Schindler, były szef niemieckiego wywiadu BND, za problematyczną uważa nazwę „Rada Cyberbezpieczeństwa Niemiec”, gdyż łatwo ją pomylić z powołaną przez Bundestag w 2011 roku Narodową Radą Cyberbezpieczeństwa. Gdy Dünn podpisał umowę o współpracy z rosyjską organizacją NAIIS, na stronie tej ostatniej ogłoszono, że umowę zawarły „Rosja i Niemcy”, jakby chodziło o państwa. Z rosyjskiej strony sygnował ją były współpracownik KGB i FSB.

- To wygląda na wywieranie wpływów przez rosyjską stronę. Rosjanie potrafią to robić doskonale i robią to akurat tu, w Radzie Cyberbezpieczeństwa Niemiec – mówi Schindler w wywiadzie ARD i "Die Zeit".

Współpraca z rosyjskimi służbami

Dünn odpiera wszelkie zarzuty o ewentualny wpływ rosyjskich służb na prowadzone przez niego stowarzyszenie. Na pytanie o kontakty z rosyjskimi służbami, odpowiada, że „naturalnie” je utrzymuje. - Ze wszystkimi ważnymi graczami. A do nich należą także służby wywiadowcze – podkreśla w wywiadzie.

Do prowadzonej przez niego Rady należy m.in. Andrej Razzorenow, który zaprosił Dünna na hakerski turniej do Krasnodaru. Rosyjskie media informowały o obecności agentów FSB na tym turnieju. Dünn i Razzorenow planują zorganizowanie takiego turnieju w Niemczech.

Rosyjskie wpływy w Niemczech

Wątpliwości dotyczące działalności Dünna i jego Rady wyraża poseł Zielonych Manuel Sarrazin. Umowa z rosyjską organizacją NAIIS, którą w Garmisch podpisał Dünn, może być zdaniem Sarrazina postrzegana jako „otwarcie furtki do rosyjskiego wpływu na cyberbezpieczeństwo Niemiec”.

Poseł apeluje do członków Rady, by przemyśleli, na ile przynależność do tego gremium leży w ich interesie. Należący do Rady związek zrzeszający niemieckich urzędników walczących z przestępczością (BDK) chce usunięcia Dünna. „Potępiam postępowanie Dünna”, powiedział szef BDK Sebastian Fiedler, podkreślając, że dał się on „zaprząc” do rosyjskich interesów.

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle"

Więcej o:
Komentarze (30)
Skandal w Niemczech. Znana organizacja podejrzana o współpracę z Rosjanami
Zaloguj się
  • cezar85

    Oceniono 17 razy 7

    nasi za to pracują dla rusków

    i nikt afery nie widzi

  • dziordzio1965

    Oceniono 6 razy 2

    No wielka sensacja.
    Współpracują już od 17 września 1939.
    W Nord Streamach siedzą Schredery

  • jami100

    Oceniono 1 raz 1

    Cóż za bezczelność - współpracować. Trzeba być trendy i walczyć!

  • felicjan.dulski

    Oceniono 4 razy 0

    Skandal w Rosji.

  • zigzaur

    Oceniono 4 razy 0

    Panie Schindler, pan zrób listę podejrzanych.
    Każdy Wąski to gagatek. Dünn także.

  • teddy_boy

    Oceniono 1 raz -1

    A madce i tatełowi powiedzieli?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX