Niemcy. Branża samochodowa pod presją. Zwolnienia, słabe obroty, niepewność. Na inwestycje potrzeba aż 245 mld euro

Firmy poddostawcze branży samochodowej są w trudnej sytuacji. Sprzedaż samochodów spada, przejście na elektromobilność niesie ogromne wyzwania i koszty. Nie wszyscy nadążają.

– Mieliśmy kilka super lat, ale teraz zabawa się skończyła – tak ekspert Peter Fuss z firmy doradczej E&Y ironicznie opisuje aktualną sytuację branży samochodowej i jej poddostawców. Najważniejsze rynki zbytu: Europa, Stany Zjednoczone i Chiny kręcą się miejscu albo wrzuciły wręcz bieg wsteczny. Rynek tych trzech regionów świata chłonie 70 proc. światowej produkcji samochodów. Szczególnie słabość najważniejszego wschodzącego rynku, Chin, odbija się na bilansach koncernów samochodowych. Kulejący biznes w Chinach przyszedł dla branży nie w porę – podkreśla Elmar Kades z firmy doradczej AlixPartners w rozmowie z DW. W roku 2017 sprzedano 28 mln samochodów wyprodukowanych na chiński rynek. W roku 2019 będzie to może jeszcze tylko 25 mln. Tak dużego spadku nie było w ostatnich 20 latach.

Efekt domina

Mniejszy popyt na samochody oznacza także mniejszy popyt na części produkowane przez poddostawców. Najwięksi z nich, notowani na giełdzie branżowi giganci jak Continental i Schaeffler odpowiednio obniżyli swoje oczekiwania na bieżący rok. Także Bosch nastawia się na chudsze lata, przede wszystkim przez zmierzch kwitnącego niegdyś sektora silników diesla. Coraz bardziej prawdopodobne stają się zwolnienia pracowników.

Firmy dostarczające podzespołów do silników spalinowych znajdują się pod szczególną presją. Firma Mahle ze Stuttgartu, jeden z 20 największych na świecie poddostawców branży samochodowej, zwalnia ludzi i zamyka jedną ze swoich fabryk. Podobnie złe wieści przychodzą z Boeblingen, gdzie Eisenmann, producent lakierów karoseryjnych ogłosił niewypłacalność. Obok problemów koniunkturalnych firmę pogrążyły straty poniesione w kilku dużych projektach.

Największy przełom w historii branży

Przemysł samochodowy stoi przed najwięksi przemianami w swojej historii – podkreśla Stefan Wolf, szef firmy ElringKlinger i jednocześnie prezes zrzeszenia pracodawców z Suedwestmetall. Jego firma oferuje obok rozwiązań dla silników spalinowych także technikę ogniw paliwowych i akumulatorowych. Fakt, że Volkswagen w przyszłości całkowicie stawia na produkcję samochodów napędzanych elektrycznie, Wolf, będący zagorzałym zwolennikiem ogniw paliwowych, uważa za „absolutnie błędne”.

245 miliardów niezbędnych inwestycji

Wyzwania stojące przed branżą samochodową są jednak potężne. Nie dość, że rynek słabnie, potrzebne są zmasowane inwestycje w nowe rodzaje napędu i stworzenie odpowiedniej infrastruktury – koszty sumują się do co najmniej 200 mld euro. Suma ta potrzebna będzie w najbliższych pięciu latach na nowe rozwiązania technologiczne w kierunku napędu elektrycznego, produkcji i marketingu dla 300 planowanych nowych modeli "elektryków". Do tego dochodzi jeszcze 45 mld euro na rozwój systemu pojazdów autonomicznych.

Niemcy. Rośnie popyt na samochody elektryczne

Jak wynika z obliczeń w analizie „Global Automotive Outlook 2019” firmy doradczej AlixPartners, branża tylko w te dwie dziedziny od roku 2019 do 2023 musi zainwestować ponad 245 mld euro. Autor analizy, Elmar Kades, podkreśla, że ten największy przełom w historii branży nie oznacza tylko samych przegranych. Dobre interesy będą bowiem robić producenci akumulatorów czy elementów oprogramowania i czujników. Będą oni mieli dwucyfrowy wzrost i będą musieli zadbać o to, by nadążyć z dostawami. Natomiast firmy oferujące tylko i wyłącznie podzespoły do silników spalinowych, muszą być przygotowane na to, że ich biznes będzie się powoli kurczył. Pomimo tego eksperci zaznaczają, że firmy poddostawcze mają jedną zaletę wobec innych branż: technologiczne przejście na inne rodzaje napędu nie jest tak szybkim procesem jak np. w branży telefonów komórkowych, gdzie w ciągu bardzo krótkiego czasu może nastąpić całkowita zmiana palety produktów.

Więcej o:
Komentarze (63)
Niemcy. Branża samochodowa pod presją. Zwolnienia, słabe obroty, niepewność. Na inwestycje potrzeba aż 245 mld euro
Zaloguj się
  • berek-oberek

    Oceniono 25 razy 15

    Niemcy to głupcy, Polacy już wyprodukowali milionowy egzemplarz samochodu elektrycznego.

  • qwerfvcxzasd3

    Oceniono 15 razy 13

    200 mld na samochód elektryczny? Brednie. Mateusz obiecał milion aut i przeznaczył na to kilkanaście milionów. Da się? Niemcy - uczcie się.

  • xysieq

    Oceniono 16 razy 12

    Żadne nowe auto, szczególnie premium nie jest warte swojej ceny, nastoletnia S-klasa jest w środku zrobiona z dużo lepszych i trwalszych materiałów niż nowe g.wnoplastiki premium niemieckiej produkcji.
    Mimo wszystko auto to nie pralka i zmienianie wózka co 3 lata już przestaje być ciekawe nawet dla flot, ceny poszły bardzo w górę, ogólna jakość wykonania mocno w dół.
    Jeszcze coś trzeba dodawać?

  • lilou12

    Oceniono 9 razy 7

    Zaczyna się kręcenie w kółko, jak tu wycisnąć”wzrost”, bo chciwość rządzi wszystkim. Zwalnianie ludzi już było... co teraz kiedy liczy się tylko zysk właścicieli?

  • abszperwentyl

    Oceniono 5 razy 5

    Elektryczne hulajnogi ich wykończą.

  • facio60

    Oceniono 15 razy 3

    Niemcy są bardzo konserwatywny narodem przekonanym o swojej wyższości. Moje obserwacje po powrocie do Niemiec po ponad 10 letniej obserwacji są takie, że naród ten bardzo obsunął się w standardzie życia i bezpieczeństwa. Słynny niemiecki Ordnung to żart. Na ulicach w wielu dzielnicach największych miast panuje bród, masa żebraków z całego świata, wiele osób chorych psychicznie. Segregacji śmieci niemal tu nie ma, a Polskę ciągle o to się atakuje. Niby powietrze nie jest tak zanieczyszczone, ale okna już po 2 tygodniach mają straszny nalot, w pomieszczeniach kurzy się niemożebnie. W sklepach, szczególnie dyskontowych panuje często bałagan i brud. W Polsce kierownik takiego sklepu byłby wyrzucony na zbity pysk. Wielu Polaków, którzy mają niezłe wykształcenie i są fachowcami w swojej branży, nie są już zainteresowani przyjazdem tutaj. W Niemczech owszem, widuje się wielu Polaków, ale w znacznej mierze są to takie prymitywny, że w sumie mimo wstydu jaki przynoszą, można się cieszyć, że opuścili Polskę.

  • towarzysz.dyrektor

    Oceniono 4 razy 2

    << Przemysł samochodowy stoi przed najwięksi przemianami >>
    Brawo. Czerskie “przemieniaja” coraz czesciej. Kreatywnosc w cenie.

  • Artur Kępka

    Oceniono 4 razy 2

    Dajcie kur....nowe auta za rozsadne pieniadze! A nie bele jaka skodzinka citigo albo bele jaki wiesmak (das auto) kosztuje 60 kafli ! No ludzieee kochani! A ci placza ze malo sprzedaja jak bele jaki gruchot do ktorego trzeba dolewac 100litrow oleju na 10tys kilometrow! Ala napis fr..gt..srupu dupu 3 lata i rdza wpier..progi drzwi i nadkola! A ceny od stowki w gore! 1litr pojemnosci i 6mln koni a wykonanie z papierowych zebatek itd!

  • jachay

    Oceniono 14 razy 2

    Róbcie dzieci i liczcie 500+. Barany, myśleliście, że to już na zawsze. Taczki i widły gnojne gotowe?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX