Niemcy mają plan klimatyczny. Obywatele muszą się liczyć z tym, że podrożeje m.in. benzyna i gaz

Po prawie dwudziestu godzinach negocjacji niemiecka koalicja uzgodniła pakiet działań, które pomogą osiągnąć cele klimatyczne. Koszt to 54 mld euro do 2023 r.

O porozumienie nie było łatwo. Od tygodni rządzący Niemcami chadecy i socjaldemokraci pracowali nad planem działań, który zapewniłby, że kraj ten wywiąże się z zobowiązań dotyczących ograniczenia emisji CO2. Do 2030 roku emisja tego gazu ma być o 55 proc niższa niż w 1990 roku, co jest sporym wyzwaniem dla największej europejskiej gospodarki. Bez nowych decyzji Niemcy zapewne nie osiągnęłyby tego celu. Prawdopodobnie nie spełnią niestety wyznaczonego na 2020 rok celu 40-procentowej redukcji emisji CO2.

Także dotrzymanie piątkowego terminu ogłoszenia pakietu wisiało na włosku z powodu kilku spornych kwestii, w tym przede wszystkim formy proponowanej opłaty od emisji CO2. Dopiero w piątek (20.09.2019) w południe ogłoszono przełom i porozumienie. Rząd kanclerz Angeli Merkel nie mógł pozwolić sobie na klimatyczne fiasko w dniu, gdy na całym świecie, także w Niemczech, rozpoczął się globalny młodzieżowy strajk na rzecz klimatu

>>> "Bałtyk się dusi". Co to oznacza i jakie ma konsekwencje? Zobacz materiał wideo: 

Droższa emisja CO2

- Ta demonstracja jest symbolem zadania, które stoi przed nami i któremu musimy sprostać w nadchodzących latach, aby nasze dzieci i wnuki miały pomyślną przyszłość - powiedziała Merkel, prezentując wynik negocjacji na konferencji prasowej. Przyznała, że jest pod wrażeniem słów inicjatorki strajku klimatycznego, szwedzkiej nastolatki Grety Thunberg, która apeluje do polityków, by nie ignorowali naukowych dowodów na zmiany klimatyczne. - Nie uprawiamy tu żadnej ideologii. Są przytłaczające dowody na to, że trzeba zrobić to, co robimy - dodała Merkel.

Pakiet zakłada wprowadzenie krajowego systemu handlu pozwoleniami na emisję CO2. Oznacza to, że przebiła się koncepcja CDU/CSU. Socjaldemokraci proponowali podatek od emisji. Uzgodniono, że cena pozwoleń ma stopniowo wzrastać z 10 euro za tonę CO2 w 2021 roku do 35 euro w 2025 roku, a po tym okresie będzie uwolniona, choć ma jeszcze obowiązywać cena minimalna (35 euro) i maksymalna (60 euro). System obejmie producentów i dostawców paliw kopalnych, ale mieszkańcy Niemiec muszą się liczyć z tym, że podrożeje benzyna, olej napędowy, olej opałowy i gaz ziemny. Koszt, jaki poniosą konsumenci, wyniesie od 2026 roku od 9 do 15 centów na litrze benzyny czy oleju napędowego.

Ciężary dla obywateli niemiecki rząd chce złagodzić poprzez większe bądź nowe ulgi. Planuje m.in. podwyższenie od 2021 roku ryczałtu podatkowej ulgi na dojazdy do pracy (Pendlerpauschale) z 30 do 35 centów za kilometr. Wyższa ulga ma obowiązywać przez pięć lat i dotyczyć dojazdów powyżej 20 km. Tańsze będą podróże koleją - dzięki obniżeniu VAT-u na bilety z 19 proc. do 7 proc. Z kolei podróżowanie samolotem będzie droższe, bo już od początku przyszłego roku podniesiony zostanie podatek od biletów lotniczych. 

Czytaj więcej: Miliony ludzi uciekają ze swoich domów przez zmiany klimatyczne. "Wyniki badań są szokujące"

Bez nowych długów

Jak mówiła Merkel, poprzez planowane działania rząd zamierza też wpływać na zmianę zachowań mieszkańców Niemiec. Wprowadzi m.in. ulgi za zakup samochodów z napędem elektrycznym i podniesie podatek dla właścicieli samochodów najbardziej szkodliwych dla klimatu. Za wymianę starego ogrzewanie na olej opałowy będzie można otrzymać refundację nawet 40 procent kosztów. Od 2026 roku obowiązywać ma zakaz instalowania ogrzewania olejowego tam, gdzie możliwe jest bardziej przyjazne środowisku rozwiązanie. Przewidziano też ulgi podatkowe za energooszczędne remonty budynków.

Rząd w Berlinie chce też przyśpieszyć rozwój energetyki opartej na źródłach odnawialnych m.in. poprzez zachęty finansowe dla gmin, które zezwolą na niechętnie widzianą przez mieszkańców instalację wiatraków czy przez podniesienie limitu wsparcia dla rozbudowy instalacji fotowoltaicznych.

Sfinansowanie tych planów nie będzie wymagać zaciągania nowych długów - zapewniał w piątek minister finansów Olaf Scholz. Jego zdaniem zapisane w pakiecie klimatycznym działania pomogą stworzyć nowe miejsca pracy i zmodernizować gospodarkę. - Wierzę, że to mocny pakiet, który daje nam wiele możliwości i jest w stanie powstrzymać zmianę klimatu - ocenił Scholz. 

Berlin. Strajk KlimatycznyBerlin. Strajk Klimatyczny Berlin. Strajk Klimatyczny/Fot. Markus Schreiber / AP Photo

Czytaj więcej: Spieszyć się z zakupem? "Od stycznia nowe samochody droższe nawet o kilkanaście tys. zł."

Obrońcy środowiska rozczarowani

Rządowe plany ostro skrytykowała niemiecka opozycja. Zdaniem liberałów z FDP pakietu klimatycznego nie można uznać za „wizję skutecznej polityki klimatycznej”. Lewica uważa, że pakiet jest niesocjalny i nieskuteczny, a największe koszty planowanych działań poniosą przede wszystkim osoby o najniższych i średnich dochodach.

Rozczarowani są też ekolodzy. Zdaniem cytowanego przez DPA Martina Kaisera z organizacji Greenpeace, rządowy pakiet to „zlepek punktów i środków, które nie spełniają nawet zobowiązań z paryskiego porozumienia klimatycznego”. Ocenił on, że planowany system pozwoleń na emisje CO2 jest „śmieszny”, a jego efekty będą zniwelowane przez wyższą ulgę na dojazdy do pracy. Dla Sashy Mueller-Kraenner z organizacji Deutsche Umwelthilfe (DUH) decyzje rządu to „puste obietnice”. Zabrakło w nich konkretnych uzgodnień co do przejścia w 100 procentach na energię ze źródeł odnawialnych i rezygnacji z węgla, ropy i gazu ziemnego. 

Artykuł pochodzi za serwisu Deutsche Welle.

Więcej o:
Komentarze (102)
Niemcy mają plan klimatyczny. Obywatele muszą się liczyć z tym, że podrożeje m.in. benzyna i gaz
Zaloguj się
  • disneyland_after_dark

    Oceniono 21 razy 9

    rezygnacja z węgla... taaa... a stal będzie produkowana z tektury... nie ma to jak recykling...

  • drugi-antek

    Oceniono 27 razy 7

    Żyje w Niemczech od 25 lat. W ostatnich latach nie da się już ukryć ze ten kraj jest jakiś chory. Większość społeczeństwa skubanych na masową skale przez komunistyczne rządy żyje bardzo skromnie. Większość aut na ulicach to minimum kilkunastoletnie pojazdy, większość żyje w małych klitkach. Stara 30- 40 letnia infrastruktura. Większość kasy idzie na lewacki fanaberie. W tym roku opuszczam ten kraj.

  • mozart

    Oceniono 11 razy 7

    co2 to najlepsza inwestycja handlowa. ma lesza stope zwrotu niz zloto. inwestowalbym nie w zloto, lecz certyfikaty ets co2

  • kartownik

    Oceniono 8 razy 6

    Coraz lepiej widać, że zielona polityka energetyczna Niemiec zakończyła się fiaskiem.
    „Greenpeace, rządowy pakiet to „zlepek punktów i środków, które nie spełniają nawet zobowiązań z paryskiego porozumienia klimatycznego”.”
    Jest oczywistym, że nie można oprzeć systemu energetycznego państwa na OZE. Niemcy wykorzystują wszystkie dostępne elektrownie wodne w Skandynawii, Austrii i Francji do buforowania chaotycznych źródeł energii i płacą za to olbrzymie pieniądze. Dalej się nie da. Aby jakoś utrzymać stabilne dostawy energii poszli w elektrownie opalane węglem brunatnym czyli najgorsze pod względem „ekologicznym”. Te wszystkie konferencje i programy to tylko bicie piany. Bez energetyki jądrowej ograniczenie emisji CO2 jest niemożliwe.

  • premier_scretyna

    Oceniono 14 razy 6

    Coraz trudniej wymyślać nowe podatki, ale towarzysze posiedzieli i wymyślili.
    Będzie można otoczyć opieką ze 2 miliony próżniaków z importu.

  • Marius Wrona

    Oceniono 16 razy 6

    Tu nie chodzi o Co2 tylko jak wyciągnąć kasę z ludzi, a nasza durna komputerowa i smartfonowa młodzież która poza serfowaniem online nic nie potrafi im w tym pomaga.

  • druga_wieza

    Oceniono 12 razy 6

    I TO JEST SEDNO!
    Chcecie zmian? TO ZAPŁAĆCIE.
    Sorry, ale za darmo nie zrobi się zmian. Jesteście gotowi zapłacić 18zł za litra paliwa? A 10zł za wjazd samochodem do miasta? Czy ośmiokrotna podwyżka cen prądu jest OK?
    Dorzucicie dodatkowe 5% podatku na cele związane z usuwaniem plastiku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX