Niemcy: milionowy interes z dozbrojeniem diesli

Tempa nabiera w Niemczech doposażanie samochodów z silnikami diesla klasy EURO 5. Kooperujący z warsztatami producenci spodziewają się milionowych obrotów.

Po niemieckich drogach i ulicach jeździ blisko pięć milionów samochodów z silnikami wysokoprężnymi, które emitują szczególnie dużą ilość tlenku azotu. W wielkich aglomeracjach i centrach wielu miast grozi im wyłączenie z ruchu albo i już dotyka je zakaz jazdy. Po aferze spalinowej koncerny motoryzacyjne długo deklarowały tylko uaktualnienie oprogramowania.

Niemcy: doposażanie samochodów z silnikami diesla klasy EURO 5

Teraz sytuacja radykalnie zaczyna się zmieniać. Mianowicie Federalny Urząd Ruchu Drogowego (KBA) udzielił pierwszych zezwoleń na "dozbrojenie" szeregu typów diesli, czyli doposażenie katalizatorów. Popyt jest ogromny. Tylko do jednej firmy Twintec Baumot, specjalisty w dziedzinie oczyszczania spalin, w ciągu zaledwie kilku tygodni zwróciło się prawie 14 tys. klientów zainteresowanych wbudowaniem do ich samochodu filtrów systemu BNox, produkowanych przez tę firmę.

Producenci samochodów latami konsekwentnie odmawiali ich doposażenia. Tymczasem już dwa lata temu inżynierowie Baumot Group udowodnili na przykładzie Volkswagena Passata, że specjalny system filtrów pozwala zredukować emisję szkodliwych substancji do poziomu wyraźnie niższego niż wymagany normą Euro 5. Potwierdziły to testy przeprowadzone przez klub automobilowy ADAC.

Jako że KBA wydał zgodę na doposażenie systemem BNox blisko 60 modeli Volkswagena, chęć "dozbrojenia" swoich samochodów zgłosiły już tysiące właścicieli diesli. Twintec Baumot jest spokojny, że podoła zadaniu, bo zebrał już doświadczenie, doposażając samochody użytkowe, choćby autokary. - Kiedy sobie uświadomiliśmy potencjał tkwiący w tym systemie, pracowaliśmy nad nim dalej i dostosowaliśmy do potrzeb samochodów osobowych - mówi szef zarządu Baumot Group, Marcus Hausser.

Koszt - blisko 3 tys. euro

Hausser szacuje, że w grę wchodzi doposażenie około 3 mln samochodów osobowych z silnikiem diesla. Ale, jak twierdzi, "nie każdy może chcieć dozbroić swoje auto, wychodzimy więc z założenia, że będzie to jakieś 40 procent".

Właścicielom diesli o tyle łatwiej podjąć decyzję, że mogą się liczyć z zadeklarowaną przez koncern Volkswagena dopłatą w wysokości 3 tys. euro. Warunkiem jest jednak miejsce zamieszkania: w aglomeracjach z dużym nasileniem ruchu, jak choćby Zagłębie Ruhry lub w szczególnie zanieczyszczonych miastach. Koszt doposażenia silnika wynosi około 3 tys. 300 euro. "Zakładamy, że zależnie od pojazdu, klient musi dołożyć dwieście, może trzysta euro", kalkuluje Markus Hausser. Zarazem jest to inwestycja, która podnosi wartość używanego samochodu.

Baumot liczy się ponadto z rychłą zgodą Federalnego Urzędu Ruchu Drogowego na doposażenie także odpowiednich modeli Mercedesa. A ponieważ także koncern Daimlera oferuje właścicielom diesli wsparcie finansowe - maksymalnie 3 tys. euro dla kierowców mieszkających w obciążonych skupiskach miejskich - interes producentów filtrów może się rozkręcać. - W ciągu nadchodzących trzech lat liczymy się z obrotami rzędu 170 mln euro - szacuje Hausser. - Już w przyszłym roku ma to być jakieś 30 mln euro - dodaje i przyznaje, że obok Baumot Group funkcjonuje na rynku jeszcze dwóch, trzech usługodawców, którzy rozwinęli podobnej klasy systemy "dozbrojenia" dla BMW i Volvo.

Rozwiązanie także dla rzemiosła

Doposażenie samochodów dopuszczalne jest tylko w autoryzowanych warsztatach. - Chcemy być pewni, że zachowana zostanie jakość - podkreśla Marcus Hausser. Do tej pory jego firma zawarła już umowę z grupą kooperantów VW w Zagłębiu Ruhry, a w następnych tygodniach i miesiącach dojdą kolejne umowy. Trudno jednak przewidzieć, jak długo będzie trwał proces doposażania feralnych diesli. - Zależy to od tego, jak szybko warsztaty są w stanie pracować. I zależy od tego, jak szybko zdecydują się na to właściciele samochodów - konstatuje Hausser.

Do wąskich gardeł nie powinno dojść, bo komponentów potrzebnych do systemów takich jak BNox, jest wystarczająco dużo. Tym bardziej, że doposażenie milionów diesli jest milionowym interesem, który może jeszcze podkręcić rzemiosło, dla którego zakaz jazdy byłby zagrożeniem dla ich egzystencji. W międzyczasie także inny specjalista w produkcji filtrów HJS, uzyskał zgodę na doposażanie lekkich samochodów dostawczych. Baumot Group też szykuje się na ten rynek.

Więcej o:
Komentarze (36)
Niemcy: milionowy interes z dozbrojeniem diesli
Zaloguj się
  • franclajn

    Oceniono 32 razy 14

    A u nas tylko pomniki, kościoły i atak na gejów. Nawet jednego autka elktrycznego nie zbudowali, a obiecali milion. A Niemcy wciąż swą pomysłowością zaskakują. Nigdy ich nie dogonimy, bo mentalnie tkwimy w średniowieczu.

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 12 razy 8

    Podobno jeszcze lepiej sprawdza się w tym przypadku system luster. Cząstki dostają się między dwa lustra, co oznacza, że informacja o nich trafia w nieskończoną pętlę i nie wydostaje się poza układ wydechowy. W rezultacie z rury wydechowej nie wydobywa się nawet para wodna.

  • ps11111ps

    Oceniono 6 razy 6

    Nasze warsztaty muszą szybko nabyć nową umiejętność. Mianowicie "Jak to wyciąć"

  • teneas

    Oceniono 18 razy 4

    Niemcy się pozbywają problemu i wysyłają go na wschód. U nas szczytem mody jest naklejka "Diesel musi dymić".

  • kiesier

    Oceniono 3 razy 3

    Polska powinna zacząć eksportować do Niemiec filtry cząstek stałych.
    Mamy setki tysięcy nadliczbowych filtrów których Wolacy się pozbywają z aut bo przecież nie są u nas potrzebne. W ich miejsce wystarczy naklejka "diesel musi dymić"

  • my_kroolik

    Oceniono 4 razy 2

    Spoko, Polacy wymontują i sprzedadzą z powrotem do Niemiec. U nas diesel musi dymić

  • hopsasaitralala

    Oceniono 1 raz 1

    Nawet krótkotrwały kontakt z substancją NO2 powoduje podrażnienie układu oddechowego, podrażnienie oczu oraz kaszel. Ponieważ dwutlenek azotu ma właściwości utleniające, powoduje utlenienie Fe2+ zawartego w hemoglobinie do Fe3+, w efekcie czego hemoglobina traci zdolność do przenoszenia tlenu. Na zatrucie szczególnie narażeni są pracownicy silosów, gdyż dwutlenek azotu powstaje w wyniku rozkładu białek zawierających azot (choroba silosowa) oraz pozostali pracownicy zajmujący się otrzymywaniem i wykorzystywaniem kwasu azotowego. Gaz ten występuje również w zanieczyszczonym przez transport i przemysł powietrzu i odpowiada za charakterystyczną barwę smogu. U osób mieszkających w zanieczyszczonych miastach mogą wystąpić problemy z oddychaniem i choroby płuc.

  • grundol1

    Oceniono 5 razy 1

    Oj tam, oj tam, u nas milionowym interesem jest wycinanie filtrów DPF.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX