Miliony nowych ubrań na śmietniku. "Skandalem jest, że odzież staje się produktem jednorazowego użytku"

W bieżącym roku w Niemczech w handlu znajdzie się 2,3 mld sztuk odzieży. 10 do 20 proc. z nich wyląduje na śmietniku.

Firma badań rynkowych Euromonitor International obliczyła, że w bieżącym roku na niemieckim rynku w sprzedaży jest 2,3 mld sztuk odzieży. Około 10 proc. czyli 230 mln sztuk handlowi detalicznemu nie uda się sprzedać – ocenia ekspert branży tekstylnej Michael Hauf z  firmy doradczej Hachmeister i Partnerzy. Inni eksperci branży szacują wręcz, że niesprzedanej odzieży będzie dwa razy tyle, czyli prawie 460 mln sztuk. To, czego nie kupią klienci, trafi potem do firm recyklingowych czy spalarni śmieci albo wysyłane jest do sprzedaży za bezcen w krajach poza Unią Europejską.

Niemiecka minister ochrony środowiska Svenja Schulz podkreśliła w rozmowie z „Welt am Sonntag”, że skandalem jest, iż odzież stopniowo staje się produktem jednorazowego użytku. Ludzie kupują ubrania czasami tylko na jeden sezon: są one tanio produkowane, sprowadzane z daleka, oferowane po niskich cenach. Zdaniem niemieckiej minister, w branży tekstylnej konieczny jest zwrot w kierunku zrównoważonego rozwoju.

>>>>> Zobacz wideo. Ten trik zajmie ci tylko 15 minut. Dzięki niemu, twoje ubrania nie będą już spadać z wieszaków

Niemiecki rząd pracuje obecnie nad nowelizacją ustawy o gospodarce cyrkularnej.

Według tej ustawy producenci w przyszłości mają zadbać o dalszy los swoich produktów, aby unikać w ten sposób nadpodaży towaru i by niesprzedane produkty nie były tak szybko jak dotąd niszczone. – W ten sposób chcemy ustawowo zobowiązać handlowców, by ich zamówienia towaru w większym stopniu uwzględniały rzeczywiste potrzeby klienta i by unikać nadpodaży – zaznaczyła minister Schulze.

Klub poselski Zielonych w Bundestagu uważa, że nowelizacja ustawy nie idzie dość daleko, ponieważ stawia ona na dobrowolne działania producentów i w ten sposób rozwiązanie problemu odsuwa się w nieskończoność – powiedziała posłanka Zielonych i była minister rolnictwa i ochrony konsumenta Renate Kuenast.

Artykuł pochodzi z Deutsche Welle

Więcej o:
Komentarze (37)
Miliony nowych ubrań na śmietniku. "Skandalem jest, że odzież staje się produktem jednorazowego użytku"
Zaloguj się
  • farcry3

    Oceniono 16 razy 14

    W jednorazowkach to najbardziej przoduja celebryci, co to mają szafy pełne ciuchów i butów a jednocześnie coś smęcą o eko i ratowaniu planety.

  • heleonore

    Oceniono 19 razy 13

    W Europie (UE) w porównaniu z resztą świata są wyśrubowane normy ochrony środowiska oraz bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ogólnie pojęte prawa pracownicze. Z tego powodu nie opłaca się globalnym koncernom produkcja odzieży w Europie. Jednocześnie ta sama UE nie ma nic przeciwko importowi produktów wytworzonych na drugim końcu świata gdzie te normy nie obowiązują. Hipokryzja! Może zacznjmy więc od pozwolenia na import produktów pod warunkiem, że zostały one wytworzone z poszanowaniem takich samych norm jak są w UE. Wtedy okaże się, że spodnie do tej pory kosztujące np. 50 PLN będą kosztowały 500 PLN i że w związku z tym przeciętny konsument będzie sobie mógł pozwolić nie na 5 par rocznie, a na jedną i jeszcze będzie chciał żeby jej jakość pozwalała na noszenie ich przez kolejne 5 sezonów. Wtedy konsumpcja spadnie, a tym samym i zanieczyszczenie środowiska i może nawet lokalny przemysł tekstylny w Europie odżyje, bo koszty trasportu będą mniejsze.

  • soap2

    Oceniono 11 razy 11

    Generalnie cały korpo świat ma w d**pie ratowanie planety, zrzucają to na konsumentów, byle sami mogli jak najdłużej pchać nam jak najwięcej szajsu. Chyba czas otworzyć oczy i uświadomić sobie kto tu tak naprawdę niszczy planetę!

  • bamapo

    Oceniono 10 razy 6

    Co nie sprzeda się w Niemczech najpierw wyląduje u nas z wyższa ceną.

  • gadolinn

    Oceniono 13 razy 5

    Nie do wiary! Obliczam 2,3 miliarda ubran rocznie dzielone przez ludnosc Niemiec 83 miliony daje 28 sztuk odziezy na mieszkanca na rok. Kazda sztuka to zuzyta energia, woda, zanieczyszczone powietrze, itd. Ludzie powinni sie opamietac.

    Dla porownania - ja kupuje 6, 8, moze maksymalnie 10 sztuk rocznie i uzywam az sie nie nadaja do uzytku (czyli kiedy sie rozpadaja).

  • sraczezwersacze

    Oceniono 11 razy 1

    Uprzejmie informuję, że produkcja jednej pary jeansów to 50 000 (słownie: pięćdziesiąt tysięcy) litrów wody i "ileśset" (już nie pamiętam dokładnie) kilogramów CO2. Brawo my i tak trzymać dalej aż ugotujemy żywcem tą planetę. Acha - i zapomniałbym. Trzeba jeszcze bardziej "przykręcić śrubę" normom spalin w OSOBÓWKACH, od razu proponuję Euro 10 lub elektryki na nasz polski patriotyczny, węglopochodny prąd. I wszyscy będziemy szczęśliwi.

  • nostramadus

    0

    O nie, planeta jest hora, obwieszcza nám to prorokini z końską gębą, która poświęca się dla naszego dobra i zamiast do szkoły, to chodzi na mitingi w ONZcie. :((( Pomuszcieeeeeee! ;((((...

    No. Nie ma to jak histeria klimatyczna wymyślona przez Ala Gore'a, na której zarobiono biliony w ramach ratowania planety... na którą człowiek ma niewielki wpływ, tak samo jak na klimat, wbrew propagandzie. Coś nie mogę sobie przypomnieć, żeby nagłaśniano jakie to globalne ocieplenie było w XVIII wieku, gdzie w dużych miastach Europy nie było w ogóle zimy przez kilka lat pod rząd. Tyle, że wtedy jeszcze nie było Ala i pomysłu jak spieniężyć naturalny cykl.

    A co do ocieplenia - żyjemy moi kochani w końcowym etapie okresu interglacjalnego, czyli między zlodowaceniami. To rzecz najzwyczajniejsza w świecie, że amplituda temperatury rośnie, bo właśnie tym się cechuje interglacjał. Cechował się miliony lat i cechował będzie dalej, jeszcze na długo po tym, jak się powybijamy między sobą o byle guano. Pozdrawiam myślących.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX