Fabryka Tesli w Niemczech. "Elon Musk nie dowiódł, że potrafi robić pieniądze. Potrafi je utopić"

Zapowiedź zbudowania fabryki Tesli w Brandenburgii to perspektywa 10 tysięcy nowych miejsc pracy. Jednak jak dotąd Elon Musk raczej pokazywał, że potrafi pieniądze utopić, a nie zarabiać - mówi Frank Schwop, ekspert ds. motoryzacji.

Deutsche Welle: Co myśli Pan o planach Tesli zbudowania nowej fabryki w Brandenburgii?

Frank Schwope*: Dla regionu Berlin-Brandenburgia to przysłowiowy szczęśliwy traf. To perspektywa 10 tys. nowych miejsc pracy, także w firmach poddostawczych. Jest to ważna decyzja, bo do tej pory Tesla produkuje właściwie tylko w Ameryce Północnej. Jest jedna nowa fabryka, która pod koniec roku ruszy z produkcją w Chinach. Jako trzeci kontynent jest teraz Europa i konkretnie Niemcy. Pierwsze pogłoski o tym pojawiły się już przed miesiącem. Sądzono jednak, że lokalizacją będzie raczej Dolna Saksonia albo Północna Nadrenia-Westfalia. Myślę, że nie są to żadne obietnice bez pokrycia, tak jak zdarzało się to już w przeszłości, tylko że w następnych 2-4 latach naprawdę zostanie zbudowana taka fabryka.

A co pana zdaniem oznacza to dla samej Tesli. Był pan zawsze bardzo sceptyczny ze względu na notowania giełdowe Tesli...

– Tak, jestem sceptyczny jeżeli chodzi o ocenę wartości tej firmy na giełdzie. Elon Musk jeszcze nie udowodnił, że na samochodach potrafi zarabiać pieniądze. Bardzo dużo pieniędzy, i to nie tylko swoich własnych, utopił. W tegorocznym bilansie nie odnotuje przypuszczalnie zysku, a wręcz będą straty. Może punktem zwrotnym będzie wejście na rynek chiński, kiedy w następnych latach rozkręci się tam produkcja i nie będzie żadnych dodatkowych wysokich kosztów. Musk będzie musiał tylko sukcesywnie zwiększać produkcję. Stąd ta nowa fabryka w Niemczech, która produkować ma 100 tys. do 300 tys. pojazdów rocznie. Model Tesla3 ma pójść na ilość i jego zbyt ma być znacznie większy niż modeli premium. Właśnie do budowy takiego modelu Tesla nie miała mocy produkcyjnych i musiała stworzyć je od nowa - z jednej strony w Chinach, z drugiej strony w Europie, aby zaspokoić popyt.

Czy w ten sposób nastąpi w Niemczech przesunięcie sił? Czy potentat niemieckiego rynku Volkswagen jest zagrożony?

– Volkswagen nie jest masowym producentem samochodów elektrycznych. Dopiero w przyszłym roku zacznie produkcję elektryka, przypuszczalnie najpierw 100 tys. sztuk rocznie i dopiero potem sukcesywnie będzie zwiększał produkcję. VW i Tesla nie są więc bezpośrednimi konkurentami. Podstawowa wersja elektrycznego Volkswagena kosztuje ponad 30 tys. euro i w następnych latach cena ta powinna znacznie się obniżać. Tesla jest raczej konkurentem dla Mercedesa, Audi czy BMW. Na tym polu będzie odbywał się ostry pojedynek.

Ale jak zawsze sprawdza się zasada, że konkurencja nakręca interes. Kiedy przy jednej ulicy jest tylko jeden lokal gastronomiczny, jest nudno. Ale kiedy są trzy albo cztery, do każdego z nich przychodzi więcej ludzi. Dla niemieckich inżynierów i dla niemieckich producentów samochodów premium jest to ciekawa historia, i oczywiście też pod względem ekonomicznym dla całych Niemiec.

A przecież Elon Musk mógł swoją fabrykę zlokalizować w każdym innym europejskim kraju?

– Oczywiście, że mógłby taniej produkować w Rumunii albo w każdym innym kraju Europy Wschodniej. Niemcy pod względem kosztów pracy są jednym z najdroższych krajów w Europie. Ale sądzę, że zrobił to zupełnie świadomie. Zdecydował się na Niemcy, by jeszcze bardziej podkreślić swoje aspiracje do bycia marką premium. Możliwe też, że będzie chciał zwabić do siebie inżynierów z niemieckich fabryk pojazdów premium. Może jest to także symbol ukazujący, że kiedy ma się w ofercie właściwy produkt, to także w branży samochodowej można otworzyć fabrykę w Niemczech. Powtórzę tylko moje zastrzeżenie: Elon Musk jeszcze nie pokazał, że potrafi zarabiać pieniądze. Potrafi pieniądze utopić, ale tego, że potrafi zarabiać, tego jeszcze nie udowodnił.

*Frank Schwope (ur. 1970), analityk banku NordLB i ekspert ds. motoryzacji.

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle"

Więcej o:
Komentarze (106)
Fabryka Tesli w Niemczech? "Elon Musk jeszcze nie dowiódł, że potrafi robić pieniądze"
Zaloguj się
  • chlebojad

    Oceniono 1 raz -1

    "Ekspert do spraw motoryzacji". Tacy ludzie nie kumają zupełnie tematu. Tesla to już urządzenie kolejnej generacji. To "iPad z kołami". Zupełnie inna technologia oparta w dużej mierze na oprogramowaniu. To jest spółka typu "growth", a nie "value" w tym momencie. Nie musi zarabiać. Wystarczy, że rośnie. Porównywanie jej do niemieckich koncernów motoryzacyjnych to nieporozumienie. Te firmy myślą w kategoriach zysku w kolejnym roku. Musk myśli o przyszłości transportu i wdraża rzeczy, które VW czasem testuje w pojedynczych modelach koncepcyjnych. To inny świat.

  • druga_wieza

    Oceniono 2 razy 0

    Trzeba przyznać, że Musk ma więcej wyznawców, niż bitcoin.

  • nazir30

    Oceniono 1 raz -1

    Pycha kroczy przed upadkiem panie Frank Schwope.

  • poszum

    Oceniono 2 razy 0

    A swoja droga zastanawiam sie dlaczego Duda kiedy byl w USA rozmawial z Muskiem. Czyzby chcial przekonac go o zlokalizowaniu tejze fabryki w Polsce, ale mu sie to nie udalo? W skrytosci ducha mialem nadzieje ze bedzie to Polska, ale niestety.

  • poszum

    Oceniono 3 razy -1

    Niemcy trzesa portkami bo czuja ze era spalinowych gdzie zainwestowali krocie w technologie i miejsca pracy sie koncza. Spalinowe sa slepym zaulkiem. Powinni sie cieszyc ze Tusk zainwestowal w Niemcy a nie po drugiej stronie granicy w Polsce. W ten sposob ci wszyscy niemieccy inzynierowie nie wyladuja wkrotce na zielonej trawce.

  • poszum

    Oceniono 2 razy -2

    Nie wiem co to za ekspert ale Tesla w ostatnim kwartale zarobila 150 milionow na czysto a jej akcje skoczyly 20 procent w gore po ogloszeniu tego niespodziewanie dobrego wyniku.

  • crichton1

    Oceniono 3 razy -1

    Analityk banku. Do tego wyraźnie krótkowzroczny. Ani biznesmen ani tym bardziej wizjoner. Samochody spalinowe się powoli kończą. Wkrótce popyt na baterie wzrośnie tak bardzo, że takich fabryk jak ta, o której mowa, będzie wiele. Nie tylko w Niemczech. Co zresztą dawno temu zapowiadał Elon Musk. I to nie tylko na potrzeby Tesli. Ten analityk banku na początku XXI wieku mógł tak samo mówić o kimś, kto inwestuje w smartfony. Ze smartfony rzekomo nie są żadną konkurencją dla zwykłych telefonów tylko dla innych smartfonow, które wtedy były rynkiem niszowym. 10 lat później mało kto miał już w kieszeni zwykły telefon zamiast smartfona. To samo staje się z samochodami spalinowymi w starciu z samochodami elektrycznymi, które też w tej chwili są jeszcze rynkiem niszowym.

  • farcry3

    Oceniono 3 razy 1

    kurs Tesli to około 350 $ strata na akcję ( EPS) prawie 5$ ; to bańka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX