Niemcy. Dobrze wykształceni ludzie wyjeżdżają z kraju. Powód? Praca i zarobki

Studia, praca, fajniejsze życie - to powody, dla których z RFN wyjeżdżają dobrze wykształceni ludzie. Czy ta emigracja zubaża kraj? Eksperci mają podzielone zdania.

W ubiegłych 10 latach rocznie 180 tys. Niemców wyjeżdżało z kraju, podczas gdy 129 tys. powracało do RFN. To wstępne wyniki analizy Uniwersytetu Duisburg-Essen i Federalnego Instytutu Demografii, gdzie zajmowano się emigracją i powrotami Niemców. Stwierdzono, że prawie trzy czwarte tych migrantów to ludzie dobrze wykształceni.

W mediach wywołało to natychmiast dyskusję, jak bardzo polegać można na tych liczbach. Pochodzą one ze statystyk meldunkowych Federalnego Urzędu Statystycznego, lecz ponieważ w różny sposób obliczano ruchy migracyjne w tym 10-letnim okresie, zdecydowano się podać średnią wartość dla całego dziesięciolecia - wyjaśnia Andreas Ette, kierownik grupy badawczej w Federalnym Instytucie Demografii.

Drenaż mózgów?

Większość niemieckich emigrantów żyje za granicą tylko jakiś czas. Pomimo tego statystycznie rok w rok odnotowuje się ujemny bilans 51 tys. osób. -Takie negatywne saldo migracji występuje właściwie we wszystkich krajach uprzemysłowionych - uspokaja ekspert. Jego zdaniem o drenażu mózgów, czyli trwałym odpływie specjalistów, można mówić dopiero wtedy, kiedy znacznie więcej wysoko wykwalifikowanych osób wyjeżdża z kraju, niż do niego powraca

- Lecz w naszych badaniach tego właściwie nie stwierdziliśmy - zaznacza Ette, wyjaśniając, że wśród niemieckich emigrantów 76 proc. ma dyplom wyższej uczelni, a wśród powracających jest to 68 proc. Niemiecki demograf jest zdania, że ruch migracyjny trzeba ujmować całościowo, czyli uwzględniając także statystykę napływu zagranicznych specjalistów do Niemiec, a ten bilans jest pozytywny.

Z argumentem tym zgadza się Werner Eichhorst z Instytutu Badawczego Przyszłości Pracy (IZA). - Nie można po prostu powiedzieć, że co roku tracimy 51 tys. ludzi i dlatego mamy niedobór rąk na rynku pracy. Jego zdaniem opublikowane statystyki nie powinny niepokoić. - Wobec 45 mln pracujących mieszkańców Niemiec stanowi to znacznie mniej niż 1 proc.

Gabriel Felbermayr, dyrektor Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii jest dużo bardziej krytyczny, analizując te liczby.

- W ubiegłych 10 latach przepadło nam za granicą pół miliona ludzi, z czego trzy czwarte było doskonale wykształconych. Dla gospodarki narodowej takiej jak niemiecka, która absolutnie skazana jest na wysoko kwalifikowanych pracowników, to nic dobrego. Specjaliści z zagranicy nie są w stanie całkowicie zniwelować tej różnicy, ponieważ nie zawsze są oni tak dobrze wykształceni.

>>>Zobacz też: Duńczycy siedzą na ogromnych złożach. Mrozi ich nowy wyścig mocarstw o Arktykę 

Dlaczego Niemcy wyjeżdżają?

Co mogłyby skłonić Niemców do powrotu na rodzimy rynek pracy? Aby to stwierdzić, trzeba najpierw dowiedzieć się, dlaczego w ogóle wyjechali. Z takim pytaniem autorzy analizy zwrócili się do ponad 10 tys. osób, które wyjechały z Niemiec albo wróciły. Najważniejszym powodem wyjazdu za granicę była praca - to przyznało 58 proc. ankietowanych. Istotnym czynnikiem były zarobki: emigrujący z Niemiec fachowcy zarabiali przeciętnie w miesiącu prawie 1200 euro więcej. Nawet jeżeli uwzględni się, że koszty utrzymania w niektórych krajach są wyższe niż w Niemczech, wciąż jeszcze w ich kieszeni zostaje dużo więcej pieniędzy.

Prawie 46 proc. ankietowanych podawało, że ważny jest dla nich styl życia w innym kraju. Pod tym pojęciem kryją się takie czynniki jak lepszy klimat, inny sposób życia czy możliwość poczynienia nowych doświadczeń. Więcej niż jedna trzecia jako powód wyjazdu z Niemiec podawała względy rodzinne lub partnerskie; np. to, że ich życiowy partner pochodzi z innego kraju. 30 proc. ankietowanych wyjechało z kraju ze względu na pracę partnera, 20 proc. na studia. Za najmniej ważną przyczynę podawano niezadowolenie z życia w Niemczech.

Co może skłonić do powrotu?

Werner Eichhorst z instytutu IZA zwraca uwagę na konkurencję panującą między krajami. Chodzi nie tylko o to, by skłonić firmy do rozwinięcia tam działalności, lecz także o pozyskiwanie pracowników. Dobrze wykształceni ludzie, gotowi przemieszczać się po całym świecie, mogą wyszukać sobie odpowiednią pracę i zdecydować, czy pasuje to do ich wizji kariery albo czy taki pobyt będzie pasował do ich aktualnych warunków życiowych; na przykład czy jest tam opieka dla dzieci albo możliwość znalezienia odpowiedniego mieszkania.

Zdaniem demografa z IZA polityka musi zadbać o to, żeby dobre warunki zagwarantować nie tylko firmom, ale także samym pracownikom.

Zdaniem Felbermayra szczególnie aspekt finansowy przemawia na niekorzyść Niemiec: są tu wysokie podatki, a wynagrodzenia fachowców są stosunkowo niskie. Ekonomista proponuje, by wzorować się na krajach skandynawskich i np. powracające osoby na określony czas zwalniać ze składek na świadczenia socjalne albo składki te przynajmniej zredukować. Podobnie mogłoby być także ze stopą opodatkowania dochodów.

Naukowcy bez etatów

Ekonomista podkreśla, że w kręgach akademickich szczególnie zwraca się uwagę na warunki pracy. Za granicą naukowcy mają większe szanse awansu, przełomu w karierze albo wyrobienia sobie nazwiska niż w Niemczech, ponieważ placówki badawcze są często dużo lepiej wyposażone. Jako pozytywny przykład podaje Szwajcarię, gdzie uniwersytety w minionych 10-15 latach stały się dużo bardziej atrakcyjne dla zagranicznych profesorów, gdyż zainwestowano tam dużo pieniędzy. - Niemcy mogłyby przecież pójść śladem Szwajcarów - zaznacza ekonomista.

Bezpieczeństwo i otwartość na świat

Werner Eichhorst uważa, że niemieckie wyższe uczelnie nie są dobrymi pracodawcami. Nie dają one gwarancji zatrudnienia; niektóre uniwersytety zawierają umowy o pracę np. tylko na trzy miesiące. Ekonomista sugeruje utworzenie większej liczby etatów bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych albo zawieranie kontraktów na dużo dłuższy czas, bo to właśnie niepewność wygnała wielu badaczy za granicę. Bezsprzecznymi atutami Niemiec są natomiast bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej, bezpieczeństwo prawne oraz zabezpieczenia socjalne, szczególnie ważne dla rodzin.

- Ale same firmy mogą także stać się dla pracowników bardziej atrakcyjne. Osoby, które w stosunkowo wczesnym okresie życia przebywały za granicą, mają większe ciągoty do tego, by w trakcie swojego życia zawodowego ponownie wyjechać z kraju. Doświadczenia takie jak semestr studiów za granicą, podróże czy wymiana szkolna mogą oswoić ludzi i uczynić ich kosmopolitami. Stąd budzi się u nich potem oczekiwanie, że także zatrudniające ich firmy będą otwarte na świat i umożliwią im np. pobyt za granicą.

Żaden z ekspertów nie widzi powodu, dla którego należałoby powstrzymywać Niemców przed emigracja. - Ludzie, którzy byli za granicą i zasmakowali tam życia, zdobyli doświadczenia i kompetencje w kontaktach z innymi kulturami, po powrocie mają liczące się asy w rękawie dla rozwijania własnej kariery. Może być to także korzystne dla gospodarki, czyli także dla ogółu - wyjaśniają eksperci.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o:
Komentarze (70)
Niemcy. Dobrze wykształceni ludzie wyjeżdżają z kraju. Powód? Praca i zarobki
Zaloguj się
  • wykresy-gieldowe

    Oceniono 11 razy 11

    Emigracja dobrze wykształconych Niemców do Szwajcarii to jeden problem, drugim jest stopniowy upadek etosu inżyniera. Młodzież nie chce być inżynierem, tylko sprzedawcą czy działaczem. Prowadziłem kiedyś zajęcia na informatyce i tylko kilka osób na roczniku potrafiło programować, czy wiedziało o co chodzi w normalizacji bazy danych. Każdy chciał robić prezentacje.

  • qawsedrftg

    Oceniono 22 razy 8

    Pominięto tu "troszkę" czynnik niekontrolowanego napływu sławnych inżynierów i jego wpływu na ogólną jakość życia. Podatki przemasakryczne bo trzeba to finansować, w szkole publicznej większość uczniów nie mówi po niemiecku więc trzeba szukać prywatnej (a to drogie), ceny mieszkań kosmiczne bo rząd i samorządy wynajmują dla "cenniejszych niż złoto", komunikacja miejska dla poszukiwaczy wrażeń - ale cicho bo to faszyzm przecież.

  • ladyroot

    Oceniono 14 razy 8

    No to tak - rekrutuję teraz zespół w Niemczech, informatycy, 2 lata doświadczenia. Na 300 CV 291 jest z Indii, 4 z Pakistanu, 2 z Ukrainy, 1 z Turcji i 2 z Egiptu. Ani jednego z Niemiec. Powód? Podatki. Specjaliści od pewnego progu płacą prawie 80% i de facto zarabiają tyle, co niewykształcony podawacz cegieł. Z 1000€ bonusu świątecznego na konto wpływa 530€. To się realnie odczuwa w portfelu. W Polsce w IT zarabia się porównywalnie, a koszty życia o wiele niższe. Stąd nie ma rady - zatrudnia się tylko "fachowców" z trzeciego świata, dla których te stawki są atrakcyjne. To nic, że jakość spada na łeb, na szyję.

  • masa1

    Oceniono 6 razy 6

    Czytam komentarze i potwierdzam z własnego doświadczenia. W Niemczech mają koszmarne podatki i opłaty składkowe (które nie gwarantują żadnej dobrej emerytury!!!) , dla przykładu z marnych 6000 eur brutto, zostaje około 3300 eur netto............................ jaj nie urywa a koszty życia są duuuuuużo wyższe i proszę to mi nie opisywać cen jogurtu w sklepie i innych tym podobnych badziewi!!

  • antonio rebenga

    Oceniono 7 razy 5

    Ponad dwa miliony fizyków jądrowych, neurochirurgów, astrofizyków, informatyków, lekarzy przybyłych na pontonach nie pomogło? Nie pykło. Aha, rozumiem. Jeszcze się integrują. Głównie między sobą w strefach no-go.

  • miastomakow

    Oceniono 9 razy 5

    Na pontonach płyną somalijscy naukowcy

  • mgz

    Oceniono 17 razy 5

    a te 5 milionow wysoko wyksztalconych inzynierow i lekarzy, ktorzy przyjechali na zaproszenie Merkel to chyba dobrzrzecz. czy nie? bo sie gubie w tych zawilosciach.

  • ltte

    Oceniono 3 razy 3

    Szkoda, że nie napisali, jak w poprzednim artykule, o kierunkach tej emigracji. Pamiętam dwa, UK i Szwajcarię. Dwóch innych nie. Szwajcaria mnie nie dziwi, ale z UK to podobno wszyscy teraz emigrują? ;-)

  • ale.sobie.konto.wymyslilem

    Oceniono 2 razy 2

    W internetowych dyskusjach ze zwolennikami partii Razem pojawiał się argument żeby 'fajnopolacy' (czyli klasa średnia, chyba najgorsza obelga dla truelewicy) nie straszyła że wyjedzie jak Lewica ich przyciśnie podatkami. Ci bardziej trzeźwi fajnopolacy odpowiadali że owszem, oni może już nie, ale młodsi jak najbardziej. Jak ktoś kręci nosem na niemiecki standard i wyjeżdża, to dla Polski to zjawisko można spokojnie przemnożyć przez 10 (co zresztą widać po 2004...). Tak więc fajnopolackie owce można strzyc ale nie zarzynać bo NAPRAWDĘ mogą wyjechać... (choćby i do Niemiec).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX