Niemcy szykują drakońskie podwyżki za parkowanie. Może być ponad sześć razy drożej

Związek Niemieckich Miast i Gmin chce znacznie podnieść ich mieszkańcom opłaty za parkowanie samochodów w miejscach publicznych. Zamiast 30 euro, karta parkingowa ma kosztować do 200 euro rocznie.

O planach DST wspomniał jego prezes Helmut Dedy w wywiadzie dla dziennika "Saarbruecker Zeitung", uzasadniając je wysokimi kosztami administracyjnymi. Także Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) żąda przyznania władzom komunalnym większej swobody w kształtowaniu opłat za parkowanie samochodów.

Droższe karty parkingowe

Do tej pory roczna karta parkingowa kosztowała mieszkańców miast od 10.20 do 30.70 euro rocznie. Helmut Dedy powiedział w czwartek (02.01.2020) w wywiadzie dla "Saarbruecker Zeitung", że miasta życzą sobie opłat w wysokości od 20 do 200 euro. Dotychczasowe opłaty bowiem nie pokrywają „często nawet kosztów administracyjnych ponoszonych przez władze miejskie, ani kosztów produkcji szyldów parkingowych i samych kart”. Poza tym wolna przestrzeń w miastach ma swoją wartość, a stale jej ubywa.

Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego także jest zdania, że władzom miejskim i komunalnym powinna przysługiwać większa swoboda w ustalaniu wysokości opłat za parkowanie samochodów. Dotychczasowe „wąskie ramy prawne dotyczące tych opłat nie przedstawiają rzeczywistej wartości wykorzystywania ograniczonej przestrzeni publicznej”, czytamy w dokumencie programowym opracowanym przez VDA, na który powołuje się francuska agencja prasowa AFP, która poinformowała o planach Związku Niemieckich Miast i Gmin.

Zmiany powinny być wyważone

Podnoszenie opłat za parkowanie samochodów należy jednak przeprowadzać ostrożnie i z wyczuciem, zwracając przy tym baczną uwagę na ich zaakceptowanie przez opinię społeczną. Ceny kart parkingowych można by na przykład ustalać stosownie do wysokości zarobków użytkowników samochodów.

Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego zwraca ze swej strony uwagę na „rozwiązania techniczne ułatwiające optymalne zarządzanie przestrzenią parkingową“, takie jak parkowanie autonomiczne bez udziału kierowcy oraz samochody usieciowione, które mogą się informować wzajemnie o wolnych miejscach na parkingach.

Dla samochodów elektrycznych, samochodów wykorzystywanych w ramach carsharingu oraz pojazdów dostawczych, stowarzyszenie VDA żąda wyznaczenia oddzielnych miejsc do parkowania. Za nieprzestrzeganie nowych reguł dotyczących parkowania VDA domaga się wprowadzenie zdecydowanie wyższych kar pieniężnych. Dopuszcza jednak dyskusję ws. ich dopasowania do dochodów kierowców.

Likwidowanie parkingów to za mało

VDA krytykuje przy tym dotychczasowe rozwiązania proponowane przez władze miejskie i komunalne, które miały stworzyć właścicielom aut inne możliwości dotyczące ich mobilności na co dzień. Prezes VDA Kurt-Christian Scheel powiedział, że najczęściej władze po prostu likwidują parkingi, żeby zniechęcić kierowców do korzystania z samochodów.

Prezes Związku Niemieckich Miast i Gmin Helmut Dedy oświadczył, że w przyszłości liczba samochodów prywatnych w miastach musi się zmniejszyć, przy jednoczesnym rozszerzeniu wykorzystywania transportu publicznego oraz poruszania się w miastach rowerem i pieszo. Poza tym władze komunalne muszą otrzymać prawo wprowadzenie miejskiego myta, podobnego do tego za korzystanie z autostrad przez ciężarówki. Nie musi ono obowiązywać powszechnie, ale tam, gdzie jest niezbędne powinno być to możliwe, dodał Dedy. Wprowadzenie takiego myta wymaga jednak zmian w przepisach federalnych i landowych.

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle"

Więcej o:
Komentarze (94)
Niemcy szykują drakońskie podwyżki za parkowanie. Może być prawie cztery razy drożej
Zaloguj się
  • smiki48

    Oceniono 27 razy 15

    W znakomitej większości miast nie byłoby problemów z parkowaniem gdyby zostały zlikwidowane wszystkie abonamenty na parkowanie. Dziś znakomitą część miejsc parkingowych zajmują stojące czasami miesiącami samochody. W Warszawie jest wydanych więcej kart niż jest miejsc. Jak kogoś stać na mieszkanie czy biurowiec w centrum miasta za kilkanaście tysięcy za metr, to powinno być go stać na własny parking w tym podziemny.

  • kamuimac

    Oceniono 24 razy 14

    no chyba żartujecie że to problem dla Niemca. 200 euro / 12 miesiecy to niecałe 20 euro na miesiac

    bądzcie poważni.

  • harry.s.totteles

    Oceniono 15 razy 11

    30 euro rocznie, to grosze, słusznie podnoszą ceny.

  • nowyemeryt

    Oceniono 15 razy 11

    U nas powinno być podobnie!

  • wojtem

    Oceniono 12 razy 6

    Przy niemieckich zarobkach EUR 200/rok to symboliczna oplata

  • pritchard

    Oceniono 8 razy 6

    W Polsce już w 2098 r.

  • xyz_xyz1

    Oceniono 7 razy 5

    Licząc 1 do 1 bo to tak trzeba przeliczać - to stawki zbyt wysokie to nie są. Już teraz w
    Polsce w niejednym mieście w przeliczeniu dla Polaka jest drożej. A stawki dopiero mają iść w górę.

  • tomasznomada

    Oceniono 10 razy 4

    Niemcy śmieję z tej podwyżki. 5 rok pracuję w de. w takich miastach jak Brunszwik, Hamburg, Hanower i nigdy nie miałem potrzeby z niej korzystać. Incydentalnie bywałem także w Dreznie, Lipsku, Halle i Magdeburgu gdzie także nie miałem takiej potrzeby. Owszem używa się czasami tzw. parkscheibe, niebieskiego zegara parkingowego z ustawianą ręcznie godziną. Za to w Krakowie połowa miasta to płatna strefa parkingowa, tak że zastanówcie się.

  • druga_wieza

    Oceniono 5 razy 1

    A propos parkowania w centrum - praktyka, a nie teoria. Przykład Łodzi.

    Tutaj przez dekady była Pietryna - ulica Piotrkowska, główna ulica miasta. Na odcinku od Mickiewicza do Placu Wolności była to najdroższa, najmodniejsza ulica w mieście. Najlepsze sklepy i knajpy. Po prostu Piotrkowska i reszta świata. Kiedyś na weekendy do klubów przyjeżdżały całe ekipy z Warszawy. Chciały, podobało im się.
    Tak było.

    Obecnie w Łodzi są centra handlowe, które oferują darmowe parkingi (przez kilka godzin). I to zabiło handel na Pietrynie. Zabiło - tzn. te same sklepy przeniosły się do centrum handlowego. Do tego doszła Manufaktura, która oferuje klientom hektary parkingów, nawet dobudowała parking piętrowy. I tłumy walą do Manu na zakupy, do knajpy, do klubu, na drinka, do kina, na deptak, do sal zabaw, do muzeum (też jest!) itd.
    A na Piotrkowskiej cisza i znikające sklepy. Latem trochę lepiej jest z knajpami, ale to od niedawna (i patrz niżej).

    Aha, co jest nie tak? Otóż przy Piotrkowskiej NIE DA SIĘ ZAPARKOWAĆ!
    PRZY, bo na Pietrynie nie wolno parkować wcale, bo tam nawet wjechać nie wolno - chodzi o parkingi na sąsiednich placach i ulicach. Było ich mało, więc odkąd przybyło samochodów, to ...władze zlikwidowały sporo miejsc parkingowych - w trosce o ludzi rzecz jasna. I ludzie zagłosowali nogami, tj. opuścili Pietrynę.

    Aha, jak latem są czynne ogródki restauracyjne, to nie da się zaparkować nawet w niedzielę.

    Oczywiście można przyjechać do knajpy rowerem, albo tramwajem (który jest daleko). Tylko ludzie ...jadą samochodem do Manufaktury. Źli ludzie, niedobrzy. Zmienić ludzi na inne modele.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX