PGE zbuduje wielką farmę fotowoltaiczną. Inwestycja powstanie w pobliżu Elektrowni Bełchatów

Polska Grupa Energetyczna poinformowała o podpisaniu umowy pomiędzy PGE Energia Odnawialna oraz PGE Górnictwo i Energetyka o współpracy przy budowie farmy fotowoltainczej, która powstanie w pobliżu Elektrowni Bełchatów.

Farma fotowoltaiczna powstanie na terenie prawie 100 ha.  Wytworzona energia pozwoli na zasilenie ok. 25 tys. gospodarstw domowych. Decyzja o inwestycji jest również o tyle istotna, że powstanie ona na terenach należących do Elektrowni Bełchatów, która jest największym źródłem emisji CO2 w Polsce. 

>>> Dowiedz się więcej: Startup wspierany przez Billa Gatesa opracował nowatorskie rozwiązanie. To może być przełom w energetyce słonecznej

PGE z farmą fotowoltaiczną koło Elektrowni Bełchatów

Grunty do budowy farmy fotowoltaicznej zostały przekazane przez PGE Energia Konwencjonalna. Obecnie na 94,21 ha znajdują się zwałowiska oraz tereny składowania surowców. Inwestycja pozwoli zwiększyć moc zainstalowaną OZE w PGE nawet o 60 MW.

- Jesteśmy świadkami bardzo ważnego wydarzenia na polskim rynku energetycznym, który transformuje się w kierunku niskoemisyjnym. Już dziś PGE jest liderem sektora OZE w Polsce. Mamy największy udział w hydroenergetyce i energetyce wiatrowej, a zainicjowany dzisiaj projekt umożliwi nam zbudowanie podobnej pozycji również w sektorze fotowoltaiki. Warto również zauważyć, że to przedsięwzięcie jest doskonałym przykładem dobrej, wzajemnie uzupełniającej się, współpracy spółek z Grupy Kapitałowej PGE i poszukiwania efektów synergii wszędzie tam, gdzie jest to możliwe - powiedział Ryszard Wasiłek, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych PGE Polskiej Grupy Energetycznej podczas konferencji prasowej. 

PGE coraz mocniej inwestuje w energię odnawialną. Farma to jedna z wielu inwestycji 

Poprzez inwestycję w farmę wiatrową PGE wdraża w życie w program, którego celem jest wytwarzanie 2,5 GW mocy z energii słonecznej do 2030 r. Państwowa spółka aktywnie stara się angażować w promowanie "zielonej" energii. PGE Energia Odnawialna należąca do grupy kapitałowej obsługuje obecnie 15 farm wiatrowych, 29 elektrowni wodnych oraz farmę fotowoltaiczną. Ich łączna moc wynosi 2188,9 MW. 

W br. przedsiębiorstwo podpisało także specjalne listy intencyjne, w których apeluje o współpracę innych spółek Skarbu Państwa ws. tworzenia farm fotowoltaicznych.

Więcej o:
Komentarze (4)
PGE zbuduje wielką farmę fotowoltaiczną. Inwestycja powstanie w pobliżu Elektrowni Bełchatów
Zaloguj się
  • antoszek22

    Oceniono 3 razy 3

    Problem polega na tym że stracilimy 4 lata a Obajtek zrywajac wszystkie umowy na zielone certyfikaty spowodowal lawinowy wyrost cen energii .

    Daniel Obajtek zabrał głos w sprawie sporów z operatorami farm wiatrowych, które są efektem zaprzestania przez Energę zakupu zielonych certyfikatów na podstawie mających obowiązywać jeszcze wiele lat umów, co miało miejsce, gdy obecny prezes Orlenu kierował jeszcze gdańskim koncernem energetycznym.

    Przedwczoraj Energa pochwaliła się kolejną, trzecią ugodą z operatorem farm wiatrowych, od którego w ubiegłym roku zaprzestała kupowania zielonych certyfikatów, mimo, że zawarta z nim umowa miała obowiązywać jeszcze przez wiele lat.

    Z informacji podanych przez „Puls Biznesu” wynika, że ta ugoda została zawarta z polskim oddziałem portugalskiego koncernu energetycznego EDP Renewables (EDPR). Ma chodzić o farmę wiatrową o mocy 120 MW – największą w Polsce, którą Portugalczycy postawili koło wielkopolskiego Margonina jeszcze w 2006 r.

    Cytowany przez „PB” ekspert zauważa, że dla EDPR taki obrót spraw mógł być nawet korzystny, ponieważ w umowie z Energą mógł znajdować się zapis wiążący cenę sprzedawanych certyfikatów z wartością opłaty zastępczej, która po ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o OZE – nazywanej zresztą „Lex Energa” – została zmniejszona z ponad 300 zł/MWh w tym roku do niewiele ponad 40 zł/MWh. Tymczasem teraz certyfikaty na giełdzie kosztują już ponad 90 zł/MWh i obecnie korzystniejsza może być ich sprzedaż na rynku.

    Taki obrót spraw może być natomiast niekorzystny dla Energi, która – jak zauważa cytowany przez „PB” Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK – dzisiaj mogłaby się nie zdecydować na ruch, który wykonała rok temu.

    Jednym z kontrahentów, od których Energa przestała kupować zielone certyfikaty, ma być spółka z grupy PGE. „PB” podaje, że w tym przypadku nie zawarto dotąd ugody.

    Energa ma ponadto pozostawać nadal w konflikcie z polskimi spółkami amerykańskiego dewelopera odnawialnych źródeł energii Invenergy, który za zerwanie umów na sprzedaż energii i zielonych certyfikatów domaga się od polskich koncernów energetycznych odszkodowania oszacowanego na ponad 2,5 mld zł.

  • qawsedrftg

    Oceniono 4 razy 0

    W Hiszpanii (gdzie słońca więcej niż u nas) prąd z elektrowni słonecznej był wyceniony tak korzystnie że pomagano sobie generatorami dieslowskimi. Wpadli bo chciwość ich zgubiła i generowali także w nocy. Nie lubię pseudo-ekologii.

  • qawsedrftg

    Oceniono 5 razy -1

    Nie ma to żadnego znaczenia w ogólnym bilansie. Można sobie się bawić, ale jeżeli mamy odejść od węgla to jedyne poważne alternatywy to atom i gaz. Decyzje? POPiS nie jest do tego zdolny! Jeszcze dorzucając tu histeryczną rusofobię...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX