Deszcz, błoto i szybkie samochody. Jak Olympus E-M5 Mark II poradził sobie na Rajdzie Barbórka?

Redakcja Next Gazeta.pl
20.12.2016 11:43
A A A
Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka (fot. Bartłomiej Pawlak)

Olympus zapewnia, że druga generacja bezlusterkowca dla zaawansowanych amatorów nie zawodzi nawet w trudnych warunkach. Jak jest naprawdę? Postanowiliśmy to sprawdzić zabierając E-M5 Mark II na tegoroczną edycję Rajdu Barbórka.

Tego dnia warunki nie były łatwe: zimno, wietrznie, a przez większość czasu padał deszcz. Pogoda nie była sprzyjająca zarówno dla fotografa, jak i aparatu, jednak była to świetna okazja do przetestowania wspomnianej niezawodności E-M5 Mark II.

Czy aparat przetrwał ciężką próbę? Czy bezlusterkowiec od Olympusa sprawdził się w dynamicznej akcji? Wreszcie, czy praca z E-M5 II była przyjemnością?

Pierwsze wrażenia i wygoda użytkowania

Olympus E-M5 Mark II to aparat bezlusterkowy w systemie Micro Cztery Trzecie. Brak lustra wewnątrz obudowy sprawia, że aparat jest sporo mniejszy od lustrzanek cyfrowych. Jest także dość lekki - waży 469 g (z akumulatorem i kartą pamięci).

Aparat nie ciąży więc w rekach nawet po założeniu profesjonalnego obiektywu M.ZUIKO 12-40 mm f/2.8 (waży tylko 382 g). Szkoda jednak, że producent chcąc zmniejszyć wymiary aparatu zastosował dość niewielki uchwyt. Przez to obsługa jedną ręką nie jest łatwa, a wielogodzinne trzymanie aparatu w dłoniach jest średnio wygodne.

Na szczęście, w przypadku krótszych sesji fotograficznych taki problem nie istnieje. Warto wspomnieć, że większy grip dostaniemy w bezkompromisowym Olympusie E-M 1 Mark II przeznaczonym dla profesjonalistów.

Aparat Olympus E-M5 Mark IIAparat Olympus E-M5 Mark II fot. Bartłomiej Pawlak

Pokrętło wyboru trybów umieszczono po lewej stronie korpusu, przez co zmiana trybu jest łatwa i intuicyjna. Podobnie jest z wszelkimi przyciskami, których układ został dobrze przemyślany. 

Z prawej strony korpusu umieszczono dwa pokrętła, którymi regulujemy przysłonę i czas naświetlania, a więc dwa najważniejsze parametry podczas fotografii w trybie manualnym. Mogą działać jednocześnie, dzięki czemu nie ma problemu z natychmiastową zmianą przysłony i czasu naświetlania. To duży plus.

Obraz w wizjerze aparatu jest ostry i czytelny, jednak kolory są nieco wyblakłe. Wizjer jest jednak wystarczająco duży i wygodny w użyciu.

W E-M 5 II zastosowano wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości. Jest jasny i pokazuje dobrze nasycone kolory. Jest także bardzo czuły na dotyk. Udało mi się obsłużyć go nawet w grubych rękawiczkach.

Jakość zdjęć

Olympus E-M5 Mark II został wyposażony w matrycę w formacie Micro Cztery Trzecie. Oznacza to, że długości boków matrycy są dwa razy mniejsze niż w przypadku pełnej klatki. Przez to aparat może być mniejszy, podobnie jak przeznaczone do niego obiektywy. To niesie jednak ze sobą pewne konsekwencje. 

Wymiary przykładowych matrycWymiary przykładowych matryc fot. domena publiczna

Obiektywy muszą mieć dwa razy krótszą ogniskową niż w przypadku pełnej klatki. Znacznie trudniej jest zatem wyprodukować obiektyw szerokokątny, ponieważ musi mieć dwa razy mniejszą ogniskową niż w przypadku matryc pełnoklatkowych, aby uzyskać taki sam kąt widzenia (np. 50 mm dla pełnej klatki to 25 mm dla Micro Cztery Trzecie).

Mniejsza matryca niesie ze sobą jednak jeszcze jedną ważną konsekwencję, która bezpośrednio wpływa na jakość zdjęć. Mniejszy jest rozmiar pojedynczego piksela niż w przypadku większej matrycy o takiej samej rozdzielczości. To pogarsza jakość zdjęć i negatywnie wpływa na poziom szumów.

Nie oznacza to jednak, że producenci aparatów są bezbronni. Potrafią bowiem produkować coraz doskonalsze sensory, ograniczając poziom szumów i podwyższając jakość zdjęć. Jak poradził sobie w tej kwestii Olympus?

Zdecydowanie zasłużył sobie na pochwałę. Mądrze ograniczono ilość pikseli na matrycy do 16,1 miliona, przez co pojedyncze piksele są większe niż w przypadku matryc o większej rozdzielczości (warto pamiętać, że większa rozdzielczość wcale nie oznacza lepszych zdjęć). Świetnie poradzono sobie także z szumem uwydatniającym się przy dużych czułościach matrycy. 

Dużym zaskoczeniem był dla mnie niewielki poziom szumów i dobra, ogólna jakość zdjęć, nawet przy zastosowaniu czułości ISO 3200 (to bardzo dużo). Efekty widać zresztą na zamieszczonym poniżej zdjęciu (plik JPG bezpośrednio z aparatu).

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie BarbórkaZdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka fot. Bartłomiej Pawlak

Warto dodać też, że aparat dobrze oblicza potrzebną ilość światła nawet w bardzo kontrastowych sceneriach. Kolory na zdjęciach, także tych zapisanych bezpośrednio w formacie JPG są realistyczne, żywe i dobrze nasycone. Poniżej zobaczyć możecie przykłady zdjęć skopiowanych bezpośrednio z aparatu, bez jakiejkolwiek obróbki, poza kadrowaniem.

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie BarbórkaZdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka fot. Bartłomiej Pawlak

 

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie BarbórkaZdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka fot. Bartłomiej Pawlak

Stabilizacja obrazu

Warto wspomnieć też o świetnej, działającej w aż pięciu osiach matrycowej stabilizacji obrazu. Jest wbudowana w korpus aparatu, dzięki czemu nie musimy przepłacać za każdy nowy obiektyw kupując go z optyczną stabilizacją. 

W praktyce stabilizacja jest bardzo skuteczna i pozwala na ręczny wybór osi, z których akurat chcemy skorzystać. Jest także możliwość wybrania trybu auto, który świetnie rozpoznaje i ustala odpowiednią siłę stabilizacji dla każdej z osi. 

Doskonałym tego przykładem są zdjęcia wykonane w technice panoramowania, gdzie poruszamy aparat w poziomie śledząc w kadrze samochód. Dzięki temu fotografując na umiarkowanie długim czasie naświetlania możemy uzyskać ciekawe zdjęcia ostrego auta na poruszonym tle. W E-M5 II uzyskanie takiego efektu jest bardzo proste.

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie BarbórkaZdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka fot. Bartłomiej Pawlak

Tryb zdjęć seryjnych

Dostępne są dwa tryby zdjęć seryjnych H (szybki) oraz L (wolny). W przypadku tego pierwszego aparat wykonuje maksymalnie 10 klatek na sekundę. Jest także możliwość wyłączenia fizycznej migawki i uruchomienia elektronicznej. Ten zabieg sprawia, że prędkość fotografowania wzrasta do 11 kl/s.

Maksymalna prędkość fotografowania utrzymuje się przez około sekundę, po czym znacznie zwalnia. Jest to zatem czas w zupełności wystarczający do sfotografowania kluczowego momentu.

W wolniejszym trybie seryjnym aparat wykonuje 5 zdjęć na sekundę. Tryb zdjęć seryjnych powinien zatem zadowolić praktycznie każdego fotografa. Co więcej, E-M5 II robi zdjęcia szybciej niż wiele znacznie droższych lustrzanek cyfrowych konkurencji.

Warto wspomnieć też o obsłudze szybkich kart SD UHS-I. Dzięki temu zdjęcia zapisują się na karcie znacznie szybciej. Po zaledwie kilku sekundach (nawet fotografując w RAW-ach), można zacząć więc kolejną serię zdjęć.

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie BarbórkaZdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka fot. Bartłomiej Pawlak

Szybki autofocus

System automatycznego nastawiania ostrości FAST-AF działający na podstawie detekcji kontrastu ma do wyboru aż 81 obszarów, w których mierzy ostrość.

Do wyboru mamy tryb pojedynczego lub ciągłego nastawiania ostrości. Jest także możliwość wyboru trybu manualnego lub automatycznego z ręczną poprawką ostrości lub śledzenie ostrości na obiekcie.

Autofokus ustawia ostrość niemal natychmiast i robi to w różnych sceneriach, zarówno w przypadku dużej dostępności światła jak i w ciemnych pomieszczeniach. W trybie ciągłym aparat dobrze radził sobie z długotrwałym nastawianiem ostrości, co jest szczególnie przydatne podczas śledzenia przemieszczającego się obiektu w kadrze i wykonywania zdjęć seryjnych obiektom w ruchu.

Odporność na warunki atmosferyczne

Olympus E-M5 Mark II został fabrycznie uszczelniony, dzięki czemu jest w pełni odporny na trudne warunki atmosferyczne. Nie straszne były mu zatem deszcz i błoto, które podczas rajdu kilkakrotnie ubrudziło wspomniany aparat.

Aparat przetrwał zarówno ulewny deszcz, jak i niskie temperatury, nie odmawiając posłuszeństwa przez cały dzień fotografowania. Nikt nie musi zatem martwić się o ochronę E-M5 II, co bardzo ułatwia fotografowanie.

Trzeba jednak pamiętać, że aparat jest odporny na deszcz jedynie w przypadku założenia uszczelnianego obiektywu. Jeśli korzystamy ze nieuszczelnionego "szkła" należy zasłonić je np. foliową reklamówką.

Zdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie BarbórkaZdjęcie zrobione aparatem Olympus E-M5 Mark II na 54. Rajdzie Barbórka fot. Bartłomiej Pawlak

Podsumowanie

Czy Olympus E-M5 Mark II spełnił nasze oczekiwania? Tak, to aparat, który sprostał całodziennemu fotografowaniu w bardzo trudnych warunkach, jakim był Rajd Barbórka.

Jest dobrze wykonany, uszczelniany, ma tryb bardzo szybkich zdjęć seryjnych i momentalnie nastawia ostrość. Oferuje też bardzo dobrej jakości zdjęcia, pomimo matrycy w formacie (Micro Cztery Trzecie), a przy tym jest niewielki i lekki.

Więcej zdjęć wykonanych Olympusem E-M5 Mark II na Rajdzie Barbórka zobaczyć możecie po kliknięciu na główne zdjęcie pod tytułem artykułu lub TUTAJ.