Aż dwie trzecie kont mamy w pięciu bankach! Rynek już podzielony?

O ile jeszcze kilka lat temu największe banki na rynku pozwalały sobie na wypuszczanie klientów do konkurencji, o tyle teraz już tego nie robią. I dzięki temu kontrolują 63 proc. rynku ROR-ów. Czy to oznacza, że rynek kont osobistych został już podzielony?
Klienci aktywnie korzystający z kont osobistych w tym roku mogą wyjątkowo wydatnie pomóc swoim bankom w zarabianiu pieniędzy. Niskie marże odsetkowe, słaby rynek kredytowy, wzrost wartości straconych kredytów udzielonych w przeszłości i ciążące wielu bankom koszty dużych sieci placówek - to wszystko przyczyny, które powodują ból głowy suto opłacanych prezesów banków. A stabilne dochody z kont osobistych i dołączonych do nich produktów (np. prowizje za debety czy za używanie kart), a także z transakcji (np. przelewy ekspresowe, płatności kartowe) to niezawodna aspirynka na ten ból. Dlatego najnowsze dane serwisu PR News, który podsumował rynek kont osobistych na koniec 2012 r., pokazują wysokie przyrosty obsługiwanych kont przy wszystkich największych bankach. O ile jeszcze kilka lat temu giganci tego rynku pozwalali sobie na wypuszczanie klientów do konkurenci, o tyle teraz już tego nie robią. Ci giganci to pięć banków, które prowadzą co najmniej 2 mln kont osobistych (lub o tę granicę zahaczają.

Wielka piątka kontroluje aż 63,5 proc. rynku, co oznacza, że w jednym z tych banków swoje podstawowe konto osobiste ma dwóch na trzech z nas. Co więcej, z całego rocznego przyrostu liczby ROR-ów na rynku - a wyniósł on ponad 1,56 mln nowych rachunków - banki z wielkiej piątki zgarnęły ponad jedną trzecią (ok. 550 tys.). To oznacza, że pozostali nie są w stanie gonić liderów w niebezpiecznym dla tych liderów tempie.

Szalony plan? Przenieś do nas konto, a za leki na receptę zapłacisz najwyżej 4,99 zł!

Czytaj też: Bank zakładał klientom ROR-y zamiast kont technicznych. A teraz przeprasza

Liderem oczywiście jest PKO BP (6,22 mln rachunków, roczny wzrost o 74 tys. kont) oraz Bank Pekao (3,41 mln otwartych kont, wzrost o 52,6 tys.). Dużą zasługą PKO BP jest pokonanie pod względem tempa wzrostu liczby obsługiwanych ROR-ów odwiecznego rywala mającego do niedawna żubra w logo. Wcześniej to Pekao, choć nie wydawał kilkudziesięciu milionów złotych rocznie na reklamy, szybciej rósł na rynku ROR-ów. Teraz PKO BP wreszcie odwrócił trend - nie tylko nie traci już klientów, ale też zyskuje ich szybciej niż wielki konkurent. Trzecim największym graczem, jeśli chodzi o ROR-y, nie jest już mBank (razem z Multibankiem prowadzi 2,48 mln kont, roczny wzrost o 144 tys,), lecz grupa Santander, czyli BZ WBK i Kredyt Bank. Łącznie mają one 2,67 mln ROR-ów (roczny przyrost o 135 tys.). W elicie jeszcze z trudem mieści się ING Bank Śląski, który prawie dosięgnął granicy 2 mln - prowadzi 1,95 mln ROR-ów (wzrost o 137 tys.).

Choć najwięksi nie zaniedbali w zeszłym roku walki o nowych klientów, to żaden z pięciu największych banków w Polsce (pod względem liczby obsługiwanych ROR-ów) nie znalazł się na podium banków, które pozyskiwały nowe konta najszybciej. Jeśli trzeba byłoby wybrać jakichś pretendentów, którzy mają szansę wskoczyć do elity, to dość pewnym kandydatem byłaby grupa Alior Banku (1,21 mln ROR-ów, licząc razem z Alior Sync). W banku z melonikiem i w jego Syncu powstało w zeszłym roku aż 433 tys. nowych ROR-ów, co oznacza, że banki rządzone przez Wojciecha Sobieraja zgarnęły "drugą jedną trzecią" z rocznego przyrostu ROR-ów ("pierwszą jedną trzecią" zjadła wielka piątka). Drugim bankiem najszybciej pozyskującym ROR-y jest Bank Pocztowy - ma ich 728 tys., ale przez rok przybyło 212 tys. nowych. W przypadku obu banków trudno powiedzieć, ile z tych ROR-ów uda się zaktywizować, bo nie ma wątpliwości, że część z nich zostało założonych na próbę. Do tej dwójki na podium dołączy też grupa Getin Noble Bank, która ostatnio zmieniła strategię i pochwaliła się kilkoma nowościami. W Getinie jest tylko 598 tys. kont, ale wzrost w skali roku - 162 tys. - budzi szacunek.

Czytaj też: Getin Bank kończy z wizerunkiem słabego banku. Teraz chce walczyć o ROR-y

Pułapka dla przenoszących konta? Cenowy hit, czyli kredyt odnawialny na 9,9 proc., ale tylko... przez chwilę

Do pięciu banków z wielkiej piątki i trzech pretendentów najszybciej rosnących trzeba jeszcze dodać na listę obserwacyjną dwa banki, które zawsze mogą zamieszać, a są na tyle duże, że mogą powalczyć o wejście do elity już teraz, a nie - jak Alior, Bank Pocztowy i grupa Getin Noble - dopiero za dwa-trzy lata. To bank Millennium (obsługuje 1,57 mln kont, przez rok przyrosło mu o 140 tys., to mniej więcej taki wzrost jak w mBanku, Santanderze i ING) oraz Eurobank (1,46 mln ROR-ów). Wśród dużych graczy na rynku bankowym zdecydowanie zawodzą Raiffeisen-Polbank, który stracił w zeszłym roku 142 tys. kont osobistych (ma ich teraz 483 tys,) oraz Citi Handlowy, który staje się bankiem niszowo-wielkomiejskim i też ROR-ów mu ubyło (minus 62,5 tys., ma teraz 397 tys.).

Część z nowych ROR-ów to rachunki założone na próbę z powodu jakiejś promocji bądź też w ramach obowiązkowego cross-sellu (np. związanego z kredytem hipotecznym czy gotówkowym). Takie konta trudno będzie zamienić bankom na żyły złota, a w każdym razie nie uda się to w każdym przypadku. Banki po kolei - tak jak niedawno zrobił Alior - będą mówiły swoim klientom "sprawdzam" i wprowadzały coraz wyższe (aż do poziomu zaporowego) opłaty za brak aktywności. Tym sposobem wymuszą zamykanie ROR-ów przez klientów, którzy nie chcą przenieść się do nich ze wszystkimi swoimi rachunkami.

Więcej o: