"Mówią, że blogerzy nie czytają innych blogów, bo to dla nich praca. Coś w tym jest, ale nie do końca" [BLOG DAY]

Magdalena Bród bloguje od 2007 r. Jej blog "Finanse na obcasach" przyniósł jej rzeszę wiernych fanów. Pisze o racjonalnym oszczędzaniu, o tym jak założyć i prowadzić firmę, a także o sposobach na zwiększenie swojej efektywności.
Daria Antonatus: Co skłoniło cię do prowadzenia bloga o tematyce finansowej?

Magdalena Bród: Na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym w dużym serwisie finansowym. Pomysł na blog finansowy zrodził się, gdy zauważyłam, że mam wiele na ten temat do powiedzenia. Już od jakiegoś czasu doradzałam w tym zakresie znajomym, więc dlaczego nie miałabym tego robić na szerszą skalę? Dodatkowo część moich wpisów dotyczy prowadzenia firmy, a tymi informacjami dzielę się bardzo chętnie.

Przed "Finansami na obcasach " były inne blogi. O czym pisałaś?

- Na blogu 1000zlmiesiecznie.pl pisałam o zarabianiu przez internet, opisywałam różne techniki monetyzowania blogów i stron. Cieszył się całkiem niezłą popularnością, bo jak było widać, wiele osób szukało sposobu na dorobienie sobie po pracy.

Ale zamknęłaś go. Dlaczego?

- Z biegiem czasu zauważyłam, że to, co chcę napisać, mocno wybiega poza same techniki zarabiania przez internet, a domena 1000zlmiesiecznie.pl nie pasowała do tego schematu. Chciałam zacząć pisać ogólnie o finansach, o oszczędzaniu, o prowadzeniu firmy, a tamten blog się już do tego nie nadawał. Świetnie się jednak sprawdził jako część "Finansów na obcasach".

Nazwa "Finanse na obcasach" sugeruje, że jest to blog dla kobiet. Ale czy tylko?

- Odbiorcami mojego bloga są młode osoby (25-34), które chcą racjonalnie oszczędzać, oraz czytelnicy zainteresowani prowadzeniem małej firmy. Głównie kobiety, ale według danych demograficznych Google Analytics, 40 proc. odwiedzających to mężczyźni.

Gdzie szukasz tematów?

- Dużo czytam, obserwuję i doświadczam. Najczęściej jednak tematy przychodzą same. Zauważam jakąś sytuację, czy to w swoim życiu, czy wśród znajomych, i opisuję to, jeśli mam coś na ten temat do powiedzenia. Czasem też inspirują mnie zagraniczne blogi finansowe i biznesowe, aczkolwiek świat finansów za granicą wygląda zupełnie inaczej.

Przejdźmy do strony finansowej. Trudno jest zdobyć pierwszych reklamodawców?

- Zakładka "współpraca" mocno się przydaje. Odzywają się poszczególne firmy i dogadujemy szczegóły. Właśnie w ten sposób zdobyłam pierwszych reklamodawców. Zanim jednak zyska się odpowiednią popularność, warto skorzystać z sieci reklamowej Google - AdSense. Wystarczy zapisać się do programu i wstawić jednostki reklamowe na stronę, a reklamy dopasują się do tematyki i zainteresowań użytkowników. Jeśli ma się oglądalność i dopasuje się odpowiednio reklamy, można całkiem nieźle zarobić.

Kiedyś na blogu umieszczałaś zestawienia przychodów z reklam. Po co informowałaś swoich czytelników, ile zarabiasz?

- W 2012 r. przestałam to robić, bo miałam już wtedy działalność gospodarczą i bałam się "życzliwych" i zawistnych ludzi. Były historie i sytuacje, w których blogerzy ujawniający zarobki byli zapraszani na kontrolę do urzędu skarbowego. Ja, mimo że nigdy nie miałam pod kątem finansowym nic do ukrycia, nie chciałam tego przeżyć. Jednak publikowanie takich informacji doskonale przyciąga nowych użytkowników. Artykuły z zestawieniami miały zawsze najwięcej wyświetleń, bo przecież każdy chce poczytać o pieniądzach i zarobkach, nie musząc jednocześnie deklarować swoich.

No właśnie, "życzliwi". Niemal na każdym blogu hejterzy wylewają żółć w komentarzach.

- Hejterów było chyba dwóch. I sytuacja była o tyle fantastyczna, że zanim ja zdążyłam zareagować, z pomocą przyszli czytelnicy. Ogólnie hejterzy pojawią się zawsze tam, gdzie rośnie popularność bloga, przerabiałam to już w przeszłości. Dla mnie to nawet uznanie - im będzie ich więcej, tym bardziej popularne będą "Finanse na obcasach".

Pracujesz w dużej firmie, prowadzisz własną działalność, do tego piszesz blogi. Kiedy czas na odpoczynek?

- Nie mam zbyt wiele wolnego czasu. Ale jeśli już mam chwilę dla siebie, chcę się zrelaksować, dlatego sięgam po dobre seriale, a czasem po książkę. Staram się też czasem zorganizować wolny weekend, żeby trochę pozwiedzać.

Czytasz inne blogi?

- Niektórzy mówią, że blogerzy nie czytają innych blogów w wolnych chwilach, bo to dla nich praca, a pracy się w wolnym czasie nie wykonuje. Coś w tym jest, ale nie do końca. Najchętniej czytam blogi o podobnej tematyce do mojego - o finansach, oszczędzaniu, pracy w domu, o prowadzeniu firmy.

Jakieś rady dla początkujących blogerów, którzy chcieliby, żeby to, co piszą przyniosło im zysk?

- Przede wszystkim nie powinno się zakładać bloga z myślą wyłącznie o zarobkach. Bo wtedy najprawdopodobniej się nie uda. Trzeba pisać z pasją, a czytelnicy się znajdą. Im więcej użytkowników na blogu, tym większa szansa na zarobek. Bo to właśnie o statystyki chodzi. Reklamodawcy muszą sobie przeliczyć, czy reklama u blogera się opłaca.

Jeśli blog ma 1000 odwiedzin miesięcznie, a reklama kosztuje 1000 zł, to na pewno nie będzie się to opłacać.

Warto też być wszędzie, gdzie się da pozyskać potencjalnego reklamodawcę, i poznać innych blogerów - mowa tu o wszelkich imprezach branżowych, ale także o obecności u innych - o aktywnym komentowaniu, pisaniu gościnnych artykułów itp. Im bardziej jest się rozpoznawalnym, tym więcej czytelników się ma, a więc tym więcej się zarabia.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Pieniądze.gazeta.pl - polub nas na Facebooku >>>

Partnerem cyklu o blogerach jest platforma Blox.pl, organizator spotkania blogerów i przyjaciół blogów Blogair 2014.

Więcej o:
Komentarze (30)
"Mówią, że blogerzy nie czytają innych blogów, bo to dla nich praca. Coś w tym jest, ale nie do końca" [BLOG DAY]
Zaloguj się
  • szy7005

    Oceniono 53 razy 17

    kobieta która pisze "jak założyć firmę"

    a przyznaje, się, że pracuje na etacie u obcych...

    :))))

    to tak jakbym ja - przedsiębiorca -

    pisał poradniki dla etatowych pracowników

    :)))

  • zrjn

    Oceniono 30 razy 8

    "Magdalena Bród: Na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym w dużym serwisie finansowym."
    To znaczy niczym.
    Dalej nie czytam.
    Tylko głupki jej za to płacili!
    Najważniejsze jest bicie piany.
    zrjn.

  • bratis29

    Oceniono 7 razy 5

    w naszych czasach jest coraz wiecej ludzi ktorzy maja cos do powiedzenia na kazdy temat praktycznie a coraz mniej ludzi chetnych do sluchania prawd objawionych przez tych ludzi

  • proost

    Oceniono 21 razy 3

    Nie mam nic przeciwko sensownej krytyce i bez problemu puszczam takie komentarze na swoim blogu. Od czasu do czasu zdarza się jednak prawdziwy hejt. Blokuje go - nie toleruję bzdur, obrażania, bezsensownej paplaniny. Nie widzę w tym nic złego.

    www.blogjakuba.pl/

  • zosima

    Oceniono 5 razy 1

    Blog jest super. Wyczytałem, że jak schudnę 10 kg to mój samochód będzie mniej spalał. Kłopot w tym, że jeżdżę taksówkami. Drugi kłopot jest taki, ze widzę na tym blogu olbrzymie żółte dziury po reklamach zjedzonych przez Adblocka. Czy one nie mogłyby być błękitne - bo teraz wygląda to tak jakbym zarzygał monitor. No i nazwa - lepsza by była "Finanse dla blondynek".

  • kgbltd

    Oceniono 4 razy 0

    takie są uwrunkowania społeczne, tylko nieudacznicy płaczą

    nikt nie każe przecież pisać blogów :)

  • beauty_agadir

    Oceniono 20 razy -2

    Trochę tak mówi o wszystkim i o niczym. Jakby nie mogła się zdecydować.

    sieremontuje.blogspot.com/

  • bialyrasizm

    Oceniono 3 razy -3

    40% odwiedzających to mężczyźni wg Google Anal :))) Przecież to są błędne szacunki, (google nie może znać płci, jeżeli samemu się mu jej nie poda, co robi chyba jedna osoba na tysiąc), a autorka ujawnia to jak prawda nie podlegająca dyskusji. To znaczy że perfidnie manipuluje, żeby pokazać potencjalnym reklamodawcom, że ma zróżnicowanych czytelników.
    Myślę, że bardziej wiarygodny jest jednak Facebook, gdzie pewnie na fanpage'u kobiet jest tysiąc, a facetów trzech (rurkowiec, prawiczek i gej).
    Kominek jest jednak bardziej wiarygodny jeśli chodzi o teksty o zarabianiu, bo brzydzi się etatem i żyje tylko z bloga. Bohaterka wywiadu, skoro pracuje na etacie to znaczy że z samego bloga by nie wyżyła, więc raczej kiepski materiał na coacha n/t zarabiania.

  • prawdziwy-moher

    Oceniono 6 razy -6

    Zapraszam wiec hejterow do mijego sklepu z antykami
    www.antiquepromotion.com/AnnoncesClasseesAntiquites/ads.php?cid=11&lid=2981

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX