Nowy biznes Jarosława Kuźniara. Będzie pisał o podróżach i organizował wyprawy. "Nie da się mnie odkleić od TVN 24" [WYWIAD]

Na Syberię z Kuźniarem? Dziennikarz TVN 24 stworzył portal podróżniczy, na którym nie tylko przeczytamy relacje z wyjazdów w najodleglejsze zakątki świata, ale również dołączymy do egzotycznej wyprawy z grupą pasjonatów. "Dam ludziom inspirację do tego, aby spojrzeli na swoje plany podróżnicze inaczej".
Jarosław Kuźniar stworzył właśnie "nowe miejsce w sieci". Zastanawiacie się, co ciekawego do powiedzenia w temacie podróżowania ma dziennikarz informacyjny? A może to nowy, doskonały pomysł na biznes? Czym właściwie jest GoForWorld? Pytamy o to twórcę serwisu.

Paweł Borecki, Pieniądze.gazeta.pl: Czym jest GoForWorld? To biuro podróży, blog podróżniczy?

- Nie chciałbym używać wielkich słów, dlatego uznałem, że właściwy będzie "serwis". Nie będzie to na pewno blog Kuźniara opowiadającego o podróżach, ponieważ blogów podróżniczych istnieje już sporo. Chcę, aby wokół mojego pomysłu zebrała się społeczność ludzi, którzy mają za sobą fajną wyprawę lub są w jej trakcie i potrafią o niej opowiedzieć w sposób głębszy. I będą to robić na żywo lub przygotowywać teksty specjalnie na stronę GoForWorld.com.

Dążę do tego, by serwis działał na zasadzie portalu informacyjnego. Nowe teksty i ich aktualizacje będą się pojawiały każdego dnia. Na przykład - pojawia się informacja, że Stany Zjednoczone otwierają się na Kubę. Z mojego punktu widzenia - jako dziennikarza informacyjnego - to jest ważne, ale z punktu widzenia podróżnika również. I chciałbym, aby na moim portalu pojawiały się aktualne teksty, które dadzą ludziom inspirację do tego, aby spojrzeli na swoje plany podróżnicze inaczej, szerzej.

Jednak podstawą funkcjonowania portalu ma być sprzedaż wycieczek.

- Bardziej inspiracja. Przecież wcale nie jest powiedziane, że jeśli ktoś odwiedzi nasz serwis i przeczyta o podróżach, to wykupi wyprawę właśnie u nas. To nie o to chodzi. On ma się naczytać o tych podróżach. Oczywiście, może ruszyć z nami, ale może też sam sobie wszystko zorganizować. Chciałbym zbudować fajną społeczność ludzi, którzy myślą o podróży, ale nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Nie jest moim celem, aby odwiedziny w serwisie zawsze kończyły się zawarciem umowy sprzedaży, to byłoby zbyt proste.

A ci, którzy się zdecydują? Co im pan zaproponuje?

- Bardzo chciałbym pójść w stronę, w którą idziemy przy okazji naszej marcowej wyprawy na Syberię. Znalezienie przewodnika z językiem rosyjskim nie jest trudne. My natomiast znaleźliśmy człowieka, który ma za sobą podróż i życie w miejscu, do którego jedziemy i który zna nie tylko język rosyjski, ale również jakucki. Zna tamtejszych ludzi i ich zwyczaje, bo mieszkał z nimi przez lata. Najcenniejsze jest to, że to właśnie on, od samego początku tej wyprawy, będzie nas prowadził. Słuchanie opowieści takiego człowieka to jak czytanie jego książki, tyle że na żywo i w miejscach, o których opowiada. Chciałbym takich osób mieć więcej, mam już pomysł na to, kto poprowadzi nasze wyprawy na Islandię i do Japonii. Chcę, aby to były podróże dające wiedzę.

To będą wyprawy z Kuźniarem czy wyprawy, które Kuźniar promuje?

- Jeżeli firmuję to swoim nazwiskiem, chciałbym tego pilnować. Tylko w takich warunkach mogę odpowiadać za pewien poziom. Na razie chcę towarzyszyć ludziom, którzy z nami jadą, zwiedzać z nimi i dobrze się razem bawić. Natomiast w przyszłości nie wykluczam żadnego scenariusza. Jeśli okaże się, że będą to np. cztery wyprawy w ciągu roku, to w każdej z nich nie będę mógł pewnie uczestniczyć, wszystko będzie zależało również od potrzeb klientów.

Do kogo w takim razie skierowana będzie oferta? Niewiele osób stać na wyjazd do Japonii, a już na pewno nie ze znanym dziennikarzem.

- Wczoraj dostałem pierwszą opinię: "Nie stać mnie na to, to będzie pewnie kosztować tyle i tyle". Chodziło o wyprawę na Islandię. Zapytałem: "Czy sprawdzał pan cenę, jaką trzeba zapłacić za pobyt na Islandii?" I ten ktoś po paru godzinach pisze do mnie: "Jezu, rzeczywiście, to nie jest tani kraj". Ludziom się wydaje - i tak zostali przyzwyczajeni przez lata - że pójdą do biura podróży na rogu i dostaną ofertę za 600 zł. Jeżeli to jest wyjazd dla trzystu osób, to rzeczywiście może się to biznesowo opłacać. My mówimy o wyjazdach dla grupy ludzi, która jest świadoma podróży i w cenie dostaje nie tylko zwiedzanie, ale też jakąś opowieść. Idzie poza szlakiem. Taka wyprawa musi kosztować odrobinę więcej. Wiem, jak wygląda rynek i marże. Nie chciałbym, żeby to było coś ekskluzywnego dla najbogatszych ludzi, ale dla tych, którzy są świadomi, że za pewne rzeczy trzeba zapłacić.

Jak długo trwały prace nad projektem?

- Pierwsze pieniądze zainwestowałem ok. trzech lat temu, wykupując licencję organizatora turystyki. Co roku ją odnawiałem i organizowałem różne wyprawy dla znajomych, którzy chcieli gdzieś wyruszyć, ale nie wiedzieli jak. To była bardzo mała skala działalności, ale w którymś momencie uznałem, że na tyle już nauczyłem się tego biznesu, że trzeba to zacząć robić profesjonalnie. Ze strony internetowej biura podróży postanowiłem zrobić serwis, który rekomenduje bardziej podróże niż sam produkt. To, czy ktoś skorzysta z naszej oferty i wyruszy razem z nami, jest drugorzędne.

Znana twarz z pewnością pomoże w promocji.

- Nie da się odkleić Kuźniara od TVN 24. I bardzo dobrze. Nie będę udawał, że jestem kimś innym niż w rzeczywistości, natomiast nie zamierzam wykorzystywać swojej pozycji w telewizji do promowania prywatnego projektu. Na to nie zgodzi się mój szef ani ja na to nie pójdę. To byłoby po prostu nieuczciwe wobec stacji. Siłą rzeczy będę z nią kojarzony, więc jeśli ktoś uzna, że chce jechać z Kuźniarem, bo widzi go rano w telewizji - super.

Jaki więc ma pan pomysł na promocję serwisu?

- Będę szukał sposobu na to, żeby wywołać efekt kuli śnieżnej toczącej się w mediach, w których współcześnie funkcjonujemy, czyli w mediach społecznościowych. Chcę również organizować spotkania z ludźmi, którzy będą naszymi przewodnikami, pierwsze z nich odbędzie się w lutym w Warszawie. Cały czas szukam też nowych pomysłów. Nauczyłem się, by nie robić rzeczy, na których się nie znam, bo przegram. Dlatego proszę o pomoc ludzi, którzy doradzają mi, jak działać marketingowo.

Czyli nie zobaczymy billboardu "Kuźniar na Syberii"?

- (śmiech) Nie, bo to się nie sprawdza. Ale fajny film z Syberii, który opowiada o podróży i jest dowodem na to, jak to wyglądało - tak. Wydaje mi się, że współcześnie najpierw trzeba opowiedzieć samą historię, a dopiero później mówić: "Jeśli chcesz, to chodź ze mną". Nie da się tego robić na siłę. Ludzie są zbyt mądrzy, żeby dali się skusić na tanie sztuczki. I nie zamierzam ich używać, ponieważ mam więcej do stracenia, niż do zyskania.

POLUB NAS




Więcej o:
Komentarze (75)
Nowy biznes Jarosława Kuźniara. Będzie pisał o podróżach i organizował wyprawy. "Nie da się mnie odkleić od TVN 24" [WYWIAD]
Zaloguj się
  • clamcay

    Oceniono 221 razy 175

    mam dla Pana Redaktora wymyślone naprędce hasło reklamowe:
    Podróż z Kuźniarem chyba za karę.
    Nie ma za co

  • jm131

    Oceniono 111 razy 101

    "Jaki więc ma pan pomysł na promocję serwisu?"

    Odp: Zacznę od wykupienia artykułu na stronie głównej Gazeta.pl

  • yassmen

    Oceniono 103 razy 87

    Na Syberię z Kuźniarem? Jak najbardziej prawdopodobne.
    Tylko lepiej parę razy przeczytać drobny druk w umowie, bo może się okazać, że to podróż w jedną stronę.

  • jedenwojtek

    Oceniono 107 razy 83

    wczasy z Kuzniarem??? Litosci...

  • jestemzalegalem

    Oceniono 94 razy 64

    Myślałem, że coś w stylu "Donos do szefa". Czyli Kuźniar radzi jak podpie...ć do szefa za byle bzdurę

  • sop3

    Oceniono 72 razy 58

    Tzw dziennikarze TVN24 na gwałt szukają roboty bo nowy właściciel chyba rozpirzy to towarzystwo.A tak a propos,dlaczego ten artykuł nie jest opisany jako reklama albo materiał sponsorowany?

  • dziadzioniunio

    Oceniono 78 razy 50

    Bu...bu...bu...buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuhahahahahahahahahahahahaha!!!
    Fordanser wycieczkowy:))))))))))))))))))

  • Roman Pakuła

    Oceniono 49 razy 41

    O widzę reklamę serwisu i Gazecie i w Natemat u Lisa. Ciekawe dlaczego o innych stronach, portalach nie piszecie. Żenująca jest ta reklama.

  • zalep

    Oceniono 71 razy 37

    Próbowała blondynka na końcu świata, i Pani Martyna i pan Robert nawet gotując - cokolwiek to znaczy, teraz Pan Kuźniar. Pan Wojciech jest poza konkurencją. Powodzenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX