Agenci federalni prowadzący sprawę Silk Road okradli serwis na ponad milion dolarów

Niespodziewany ciąg dalszy afery związanej z internetowym czarnym rynkiem - serwisem Silk Road, który umożliwiał m.in. handel w sieci narkotykami, lekarstwami, kradzionymi towarami, a nawet pozwalał na wynajęcie płatnego mordercy. Okazuje się, że dwóch agentów amerykańskich służb, którzy uczestniczyli w operacji zamknięcia strony i aresztowania jej twórcy, przy okazji mogło nieźle się na sprawie obłowić - donosi ?The Guardian?.
Sąd w San Francisco rozpoczął sprawę przeciwko Carlowi Force'owi z agencji antynarkotykowej DEA oraz Shaunowi Bridgesowi z Secret Service. Obaj agenci są oskarżeni o kradzież z kont zlikwidowanego serwisu Silk Road bitcoinów o wartości ponad miliona dolarów, a także o próby szantażu i tuszowania sprawy.

Nieuczciwi agenci

Pierwszy z agentów - Carl Force - działał pod pseudonimem "Nob" na jednym z forów internetowych związanych z Silk Road, udając przemytnika narkotyków. Jednak oprócz tego założył także dwa inne konta, o których nigdy nie powiadomił swoich przełożonych. Były już agent agencji antynarkotykowej używał tych kont, aby wymusić od pieniądze w zamian za dostarczenie mu poufnych informacji dotyczących śledztwa prowadzonego w tej sprawie. Force miał m.in. otrzymać 100 tys. dol. za swoje informacje, pieniądze trafiły na jego prywatne konto.

Z kolei Shaun Bridges, zajmujący się informatyką śledczą, w czasie prowadzonego przez siebie śledztwa ukradł z serwerów Silk Road ponad 20 tys. bitcoinów wartych ok. 800 tys. dol. Udało mu się to dzięki przejęciu konta jednego z administratorów serwisu, który złapany przez DEA poszedł na współpracę z organami ścigania. Ukradzione bitcoiny przetransferował następnie na swoje konto w serwisie Mt.Gox, czyli internetowej giełdzie bitcoinów. Bridges założył nawet firmę - Quantum International Investments, do której z Mt.Gox trafiały skradzione bitcoiny.

Zlecenie zabójstwa

Paradoksalnie kradzieże dokonywane przez Shauna Bridgesa były dodatkowym gwoździem do trumny twórcy serwisu Silk Road, 30-letniego teksańczyka Rossa Ulbrichta. Gdy twórca serwisu dowiedział się o kradzieży i namierzył konto osoby za to odpowiedzialnej, postanowił się zemścić. Traf chciał, że z tym zadaniem zwrócił się do użytkownika używającego pseudonimu "Nob", czyli drugiego z agentów Carla Force'a, którego wciąż brał za handlarza narkotyków i płatnego zabójcę.

W zamian za pozbycie się złodzieja Ulbricht zapłacił 80 tys. dol., a sam agent sfingował śmierć administratora, wysyłając twórcy Silk Road sfabrykowane zdjęcie. Pracownikowi oczywiście włos nie spadł z głowy, natomiast Ulbricht "zyskał" kolejną pozycję w akcie oskarżenia.

Zgubieni przez brak ostrożności

Kradzieże i przekręty agentów wyszły na jaw, ponieważ nie starali się zbytnio zacierać za sobą śladów. Część rozmów z Rossem Ulbrichtem agenci prowadzili za pomocą niezaszyfrowanych wiadomości, a nawet ze służbowych komputerów, które zapisują wszystkie czynności.

Oskarżeni liczyli też, że przepływ cyfrowej waluty będzie trudny do śledzenia i uda im się ukryć skradzione bitcoiny. Wpadli jednak dzięki informacjom z jednej z platform, na której wirtualną walutę zamienia się na prawdziwe pieniądze.

Obaj agenci są już w rękach wymiaru sprawiedliwości i w najbliższym czasie staną przed sądem pod zarzutami defraudacji oraz prania brudnych pieniędzy. Z kolei Carl Force dodatkowo odpowie za kradzież rządowej własności i konflikt interesów.

POLUB NAS


Więcej o:
Komentarze (8)
Agenci federalni prowadzący sprawę Silk Road okradli serwis na ponad milion dolarów
Zaloguj się
  • jack3yp

    Oceniono 25 razy 25

    Były już agent agencji antynarkotykowej używał tych kont, aby wymusić od pieniądze w zamian za dostarczenie mu poufnych informacji dotyczących śledztwa prowadzonego w tej sprawie.
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Co za debil to pisał...?
    I co wymuszał od... pieniądze...

  • joymachine

    Oceniono 31 razy 13

    Okradanie obywateli jest ok, ale okradanie złodziei już nie?

  • alfalfa

    Oceniono 17 razy 11

    To się nazywa "prywatyzacja stanowiska pracy". W wersji popularnej polega to na drukowaniu prywatnych dokumentów na drukarkach firmowych, wynoszeniu kawy czy innych klamotów firmowych do domu itp.
    A.

  • ref-lex

    Oceniono 4 razy 4

    I oni chca zeby ich prenumerowac. Bubel za bublem, informacje ktore nie maja sensu dla polskiego czytelnika, nierzetelnosc dziennikarska to codzienny chlam gazety.

  • tutkarz

    Oceniono 12 razy 4

    "wirtualną walutę zamienia się na prawdziwe pieniądze"
    niestety drogi redaktorze dzisiejsze dolary, euro czy nawet zlotowki sa tak samo wirtualne jak bitcoin i dodatkowo moga byc dowolnie dodrukowywane przez banki w celu wykupywania obligacji rzadowych kosztem spoleczenstwa - w przeciwienstwie do bitcoina, ktorego dodrukowac sie nie da ...

  • jkredman

    Oceniono 28 razy -16

    szkoda że tylko na 1 mld dolarów, powinni ten serwis puścić w skarpetkach, dlaczego mamy się oburzać na niekonwencjonalną metodę zwalczania łajdaków, handlarzy śmiercią, oszustów,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX