W szkockim Lidlu zabronili rozmów po polsku. Klienci i pracownicy wściekli. "Taka jest polityka firmy"

Pracownikom Lidla w szkockim mieście Kirkcaldy zabroniono rozmawiać po polsku. Zakaz dotyczy nie tylko prywatnych rozmów podczas przerw, lecz również komunikowania się w ojczystym języku z polskimi klientami sklepu. "Taka jest polityka firmy" - usłyszeli zatrudnieni.
Polacy zatrudnieni w Lidlu w Kirkcaldy dostali kategoryczny zakaz komunikowania się w języku polskim. Szefostwo sklepu bezwzględnie egzekwuje nakaz prowadzenia rozmów po angielsku. Nie pomagają nawet tłumaczenia, że część Polaków robiąca zakupy w Lidlu tego języka po prostu nie zna.

"Daily Mail" cytuje jednego z pracowników, który powiedział: - Próbowałem wytłumaczyć menedżerowi, że wielu klientów, którzy nie znają dobrze angielskiego, przychodzi do naszego Lidla, ponieważ wie, że pracuje tu polska obsługa. Menedżer zirytował się i kazał mi wykonywać jego rozkazy.

Pracownicy usłyszeli, że każdy, kto będzie porozumiewał się po polsku na terenie sklepu, zostanie odesłany do domu.

Rzecznik Lidla oświadczył: "Taka jest polityka firmy Lidl UK, że wszyscy pracownicy rozmawiają po angielsku niezależnie od ich narodowości". Pracownicy Lidla w Kirkcaldy postanowili złożyć do europejskiej centrali firmy petycję, pod którą podpisało się już sto osób.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Pieniądze.gazeta.pl - polub nas na Facebooku >>>

Więcej o:
Komentarze (146)
W szkockim Lidlu zabronili rozmów po polsku. Klienci i pracownicy wściekli. "Taka jest polityka firmy"
Zaloguj się
  • vidi12

    Oceniono 280 razy 258

    Za to w Polsce rozmowa kwalifikacyjna na sprzątaczkę odbywa się po angielsku :(

  • chateau

    Oceniono 192 razy 180

    Jakieś kompleksy?
    Zwykle napis na sklepie "mówimy po polsku, Wir sprechen Deutch, my goworim po-russki itd." jest atutem, a nie powodem do wstydu.

  • marszalek1980

    Oceniono 120 razy 110

    skoro Szkocja, to powinni mówić po szkocku/gaelicku, a nie po angielsku, bo to przecież język zdobywców, a nie miejscowych. Co, nie umieją? To wysłać do domu!

  • anty_globalista

    Oceniono 109 razy 75

    W szkocji też widać oderwani od pługa z kawałkiem władzy nad innymi chcą pokazać kto tu rządzi.

    Manager-shame on you!

  • dlaczego_jaa

    Oceniono 67 razy 55

    Wielkie mi halo :) Pójdą sobie do tesco, asdy, czy też morrisonsa. Sainsburys jednak ciut za drogie :)
    Swoją drogą, po co komu znajomość języka w tego typu sklepach? Heloł i baj to każdy potrafi powiedzieć :)

  • Lupro Pibaki

    Oceniono 60 razy 54

    "Menedżer zirytował się i kazał mi wykonywać jego rozkazy."

    Nic tak nie deprawuje i ogłupia jak chociaż odrobina władzy.
    A jak widać im większy prymityw tym silniej to działa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX