Proponowali starszym zabiegi w ramach NFZ. Potem pobierali za nie pieniądze. UOKiK zarządził 145 tys. zł kary dla Harmedy

145 tys. zł - taką karę oraz zaniechanie praktyk zarządził prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wobec spółki Harmedy. Jej pracownicy dzwonili do osób starszych, przedstawiali się jako rehabilitanci i proponowali bezpłatne zabiegi w ramach programu NFZ. W rzeczywistości byli to przedstawiciele handlowi oferujący sprzęt paramedyczny.
POLUB NAS


Jak ustalił UOKiK, akwizytorzy dzwonili do konsumentów, informując ich o zakwalifikowaniu do rehabilitacji dofinansowywanej przez Unię Europejską lub prowadzonej w ramach programu Narodowego Funduszu Zdrowia. Następnie umawiali się na przeprowadzenie bezpłatnych zabiegów w miejscu zamieszkania klienta. Podczas umówionej wizyty handlowcy nie ujawniali, że prowadzą sprzedaż oferowanych towarów. Pozostawiając towary w domach klientów, zapowiadali kolejną wizytę i prosili np. o podpis potwierdzający ich obecność. Ludzie nie zdawali sobie sprawy, że zawierają umowę zakupu sprzętu paramedycznego.

- Poprosił o dowód i moją żonę Barbarę o podpis. Stwierdził, że chodzi o jego obecność. Nie było mowy o sprzedaży sprzętu - tak wizytę handlowca opisywała jedna z osób, które poskarżyły się do UOKiK.

Wprowadzanie w błąd jest niezgodne z prawem

Urząd zakwestionował praktyki Harmedy, ponieważ każdy przedsiębiorca składający ofertę handlową ma obowiązek poinformować konsumenta o zamiarze zawarcia umowy. Wprowadzanie w błąd, a nawet niedoinformowanie potencjalnych klientów jest uznawane za niezgodną z prawem nieuczciwą praktykę rynkową.

Zastrzeżenia wzbudziły też praktyki, które mogły utrudniać konsumentom odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorcy. Zgodnie z prawem każdy konsument może zrezygnować z zakupu sprzętu nabytego od akwizytora. Warunkiem jest złożenie pisemnego oświadczenia o odstąpieniu od umowy w ciągu 10 dni od dnia zawarcia umowy.

Tymczasem przedstawiciele handlowi Harmedy zapewniali klientów, że oświadczenie o rezygnacji z zakupionego produktu można złożyć telefonicznie. W takim wypadku towar miał być odebrany osobiście przez pracownika spółki. Jednak firma umyślnie nie dotrzymywała terminów odbioru towaru. Następnie po zakończeniu okresu, w którym możliwe było odstąpienie od umowy, konsument był informowany, że rezygnacja z transakcji jest niemożliwa ze względu na brak złożenia pisemnego oświadczenia.

Ponad 145 tys. zł kary

Prezes UOKiK nakazał spółce zaniechanie stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów i nałożył kary pieniężne w łącznej wysokości 145 571 zł. Decyzja nie jest prawomocna, a Harmedy odwołała się do sądu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Skomentuj:
Proponowali starszym zabiegi w ramach NFZ. Potem pobierali za nie pieniądze. UOKiK zarządził 145 tys. zł kary dla Harmedy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX