McDonald's w Stanach przegrywa ze zdrową żywnością. A w Polsce? "Otwieramy kolejne restauracje. Wyniki pozytywne"

Amerykański McDonald's ma wyraźną zadyszkę. W listopadzie r/r zanotował 4,6-procentowy spadek sprzedaży, pod kasami nie ustawiają się już kolejki jak dawniej, a rzeczniczka mówi o "zupełnej zmianie podejścia do biznesu". A w Polsce? - Jutro otwieramy lokal nr 351. Wyniki za 2014 r. są pozytywne - mówi nam Dominik Szulowski z biura prasowego firmy.
McDonald's, największa sieć barów fast food na świecie, przechodzi w Stanach ciężkie chwile. W listopadzie r/r firma zanotowała 4,6-procentowy spadek sprzedaży, klienci już nie przychodzą tak tłumnie jak dawniej, a rzeczniczka mówi o "zupełnej zmianie podejścia do biznesu". Co się stało? - McDonald's przestał być cool - pisze "The Economist".

Wpadka za wpadką

Firma, która zajmuje się robieniem burgerów od 75 lat, nie ma ostatnio dobrej prasy na świecie. Don Thompson, właściciel koncernu, musiał kilkakrotnie w 2014 r. gasić wizerunkowe pożary. Oto najważniejsze z nich:

1. Skandal w Chinach, gdzie w lipcu wyemitowano reportaż przedstawiający pracę w halach Shanghai Husi Food - dostawcy produktów dla McDonald's i KFC. Falę krytyki pod adresem fast foodów wywołały ujęcia pokazujące, jak pracownicy pakują wieprzowinę i kurczaki, których termin ważności minął, a także mięso, które spadło na podłogę. Firma została uznana za winną skażenia produktów spożywczych, co spowodowało 15-procentowe spadki sprzedażowe w całej Azji.
2. Zamknięte lokale w Rosji. Podczas kryzysu ukraińskiego w związku z sankcjami Zachodu McDonald's pozamykał tymczasowo kilka swoich barów. Odbiło się to negatywnie na wizerunku firmy w tym kraju.
3. Japoński McDonald's był zmuszony do racjonowania frytek swoim klientom. Restauracje borykały się z niedoborem ziemniaków przez strajki w amerykańskich portach.
4. Ostatnio, także w Japonii, klienci znaleźli w produktach baru m.in. zęby i plastikowe elementy. Firma musiała się z tego gęsto tłumaczyć i zapewniać o bezpieczeństwie nad całym procesem produkcji.

McDonald's, który udaje, że nie jest McDonald's

W ostatnich miesiącach fast food musiał przyjąć kilka ciosów, jednak jak pisze "The Economist", najgorsze może jeszcze nastąpić. W Stanach na horyzoncie pojawiają się bary, które również oferują jedzenie w błyskawicznym czasie, ale bazują na świeżych warzywach i mięsach pozbawionych antybiotyków oraz dodatkowych hormonów (Shake Shack, Chipotle Mexican Grill). Rosną w tempie 10 proc. rocznie.

A co na to sama firma? Stara się bardziej przypodobać klientom. W USA coraz popularniejsza staje się możliwość stworzenia własnego burgera z ponad 20 dostępnych produktów czy zamawiania w specjalnych boksach bez konieczności podchodzenia do kasy.

Co ciekawe, jak pisze Reuters, koncern również testuje w Australii nowy rodzaj kawiarni ze zdrową żywnością - The Corner. Możemy w nim kupić produkty, które nie kojarzą się z fast foodem, np. sałatkę z brązowego ryżu. Lokal wygląda też zupełnie inaczej niż standardowe bary.



A w Polsce? Radość i kolejne bary

W naszym kraju firma jest od ponad 20 lat. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, polski McDonald's w porównaniu ze swoim starszym bratem nie ma żadnych problemów. Sytuacja ma być komfortowa i opanowana. - We wszystkich aspektach - przychodu, zysku, liczby gości wyniki były pozytywne i dają powody do satysfakcji - mówi nam Dominik Szulowski z biura prasowego firmy.

McDonald's otwiera jutro w Polsce swój 351. bar. Inwestuje także w gruntowną modernizację sieci. - Już w blisko dwóch trzecich lokali wprowadziliśmy nowy system obsługi i pracy kuchni - mówi Szulowski. Czy te zabiegi zatrzymają trend z Zachodu? Na odpowiedź przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Więcej o:
Komentarze (98)
McDonald's w Stanach przegrywa ze zdrową żywnością. A w Polsce? "Otwieramy kolejne restauracje. Wyniki pozytywne"
Zaloguj się
  • e50504

    Oceniono 177 razy 143

    Mnie w przypadku Makdonalda dziwi najbardziej jedna rzecz. Żeby się najeść, trzeba wydać mniej więcej (raczej więcej) 20 złotych. Za tyle kasy można zjeść coś pysznego w średniej klasy restauracji, a w mleczaku albo jakieś jadłodajni strzelić sobie trzydaniowy obiad. Kto chodzi do tych Maków i po kiego grzyba?

  • s0ap

    Oceniono 127 razy 99

    My jesteśmy wciąż emerging market, czyli wciąż chudzi i bez masowej cukrzycy.

  • iiww7

    Oceniono 57 razy 53

    W Stanach po prostu rynek jest nasycony, więc każdy nowy trend będzie zmniejszał zyski McDonalda.

  • arkalionxp

    Oceniono 40 razy 36

    Zawsze zastanawiało mnie dlaczego MacDonalds w Polsce jest taki drogi?Podły fastfood serwujący dania w cenach ,w których można zjeść normalne,zdrowe dania.W latach 90 tych przebywałem 2 lata w USA .Jako biedny Polak chcący przywieść pare dolców do domu żywiłem się w Macu bo to była najtańsza alternatywa zjeść cokolwiek w miarę ciepłe i sycące.Najeść się tam można było za grosze ,a jako 20 parolatek nie myślałem o wątrobie i cholesterorze. Ja wiem,.że USA są tanim krajem ,ale różnica cen do tej pory mnie dziwi.

  • marikaline

    Oceniono 46 razy 30

    niestety są narody głupsze od amerykanów

  • zarobki-w-londynie

    Oceniono 34 razy 30

    McDonalds's od ok. 2 lat NIE JEST najwieksza siecia fast-food na Swiecie. Jest nim (swoja droga przez zaporowe ceny w Polsce troche niewypal) SUBWAY (en.wikipedia.org/wiki/Subway_%28restaurant%29)

    Swoja droga, w UK wciaz tworza sie ogromne kolejki w 'Makach'. To napewno za sprawa stosunkowo niskich cen, w stosunku do zdrowego jedzenia.

    Zycie i zarobki w Londynie bez sciemy: www.zarobkiwlondynie.blogspot.co.uk

  • deter_gent

    Oceniono 35 razy 25

    W Stanach w McD jedzą ludzie biedni,bo jedzenie po 1$ etc....,w PL McD jest drogi ponad 20 pln za zestaw ,nie rozumiem czemu tam jecie....

  • fajny_zajety

    Oceniono 39 razy 21

    W Stanach w małym 40 tys. miasteczku które znajduje się w górach możemy kupić Hamburbery z czterech różnych fast foodów i do tego mamy do wyboru 2 pizzerie i inne restauracje. W Polsce zdarza sie ,ze 70 tys mieście mamy jeden Mc Donald. W Polsce jest pustynia pod względem fast foodów ,a jak jakieś się buduje to wokół nie ma żadnego parkingu ,a duży parking obok fast fooda to 50 % sukcesu. Mamy tylko mnóstwo kebabowni w których mięso jest paskudnej jakości ponieważ patyk na którym kręci się 17 kg mięsa można już kupić na targowiskach za 70 zł,a dla każdego chyba oczywiste jest ,że za 4 zł nie można kupić kg dobrego mięsa nawet w Bangladeszu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX