Kolejna spółka podzieli los Kompanii Węglowej? Katowicki Holding tonie w długach. "W kwietniu stracimy płynność finansową"

Strajki, zamykanie kopalń, niezrealizowane plany napraw oraz niekończące się rozmowy ze związkowcami. W tle dramatyczna sytuacja na rynku węgla. Katowicki Holding Węglowy przeszedł w ostatnim czasie bardzo ciężkie chwile. Ale teraz wcale nie jest lepiej. - Bez wdrożenia planu naprawczego utracimy płynność finansową w kwietniu - mówił przed tygodniem prezes KHW Zygmunt Łukaszczyk. Czy spółka podzieli los Kompanii Węglowej?
26 września 2014 r. Górnicy z małej sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego, świętują. Z fotela prezesa spółki wylatuje Roman Łój, który nierentowną kopalnię chciał zamknąć. Na jego miejsce przybywa nowy prezes, były wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.



W momencie przekazania pałeczki holding ma już ponad 178 mln zł długu. Łukaszczyk jest zdeterminowany. Po 11 godzinach ostrych negocjacji strony rządowa i związkowa dochodzą do porozumienia. Ostatnia kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim, zatrudniająca ok. 1 tys. osób, ma zostać przejęta przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń, a następnie zamknięta. Pracownicy mają znaleźć zatrudnienie w innych zakładach spółki. Katowicki Holding odtrąbia sukces. Ale to dopiero początek kłopotów.

Odsłona 1. Jest źle, lepiej na razie nie będzie

Katowicki Holding Węglowy to spółka skarbu państwa, która obecnie skupia cztery kopalnie: Murcki-Staszic, Mysłowice-Wesoła, Wieczorek i Wujek. Firma zatrudnia ponad 16 tys. pracowników. To trzy razy mniej niż Kompania Węglowa (46 tys. pracowników), która jest teraz oczkiem w głowie i rządu, i większości mediów.

O KHW nie mówi się dużo, chociaż górnicy aktywnie uczestniczyli m.in. w strajkach organizowanych przez związkowców z Kompanii. - Od grudnia 2014 r. zarząd prowadzi z organizacjami związkowymi konsultacje dotyczące planu naprawczego, pozwalającego na dostosowanie spółki do zmiennych realiów gospodarczych - słyszymy od władz spółki.

Te "zmienne realia gospodarcze" to poważne załamanie na rynku węgla. W 2014 r. w portach Amsterdam - Rotterdam - Antwerpia jego cena spadła z ponad 80 dolarów za tonę do niecałych 70 dolarów, a od początku stycznia potaniała jeszcze bardziej i kosztuje teraz ok. 60 dolarów. Na hałdach górniczych spółek leżą tony niesprzedanego "czarnego złota".

- Katastrofalna sytuacja w polskim górnictwie wynika właśnie z tej dekoniunktury w ostatnich trzech latach. Ostatnie spadki cen ropy naftowej spowodowały, że ceny ropy i węgla znalazły się na podobnym poziomie - ocenia Piotr Sadoch, ekonomista Plus Banku. - Niestety, cały czas utrzymująca się na wysokim poziomie podaż i w dalszym ciągu tłumiony popyt skutkują tym, że nie możemy oczekiwać w 2015 roku odbicia ani cen ropy naftowej, ani cen węgla - mówi.

Sadoch zwraca uwagę na to, że węgiel tanieje już od 2012 r. Wpływ ma na to przede wszystkim słaba koniunktura w światowej gospodarce. Niskie prognozy wzrostu gospodarczego na całym świecie oznaczają, że zapotrzebowanie zarówno na węgiel, jak i na ropę naftową jest niskie. - Do tego rośnie produkcja energii z alternatywnych źródeł - dodaje ekonomista.

Odsłona 2. Czternastki idą w odstawkę?

Dlatego też jeszcze w listopadzie zarząd KHW zaproponował związkowcom głębokie zmiany w Holdingowej Umowie Zbiorowej, określającej m.in. sprawy finansowe górników w kopalniach. Władze chciały zawiesić: nagrodę barbórkową, 14. pensję, bilet z karty górnika, ekwiwalent z tytułu pomocy szkolnych (tzw. kredkowe) oraz deputat węglowy (przekazanie darmowego węgla) dla pracowników i emerytów. Jak można było się spodziewać, spotkało się to z oporem niezadowolonych związkowców.

Po kilku dniach negocjacji przełomu nie było. Każda ze stron obstawała przy swoim. - Będziemy się zastanawiać, na ile możemy ustąpić i na ile nasze ustępstwa są w stanie poprawić sytuację w spółce. Wiemy przecież, że obecna kondycja górnictwa to przede wszystkim efekt złego zarządzenia w poprzednich latach - mówił wtedy Piotr Bienek, wiceszef "Solidarności" w KHW. Propozycje uznał za cios w górnicze portfele. - To nie są wcale przywileje, jak podają niektórzy, są to składniki wynagrodzeń - przekonywał.

Odsłona 3. Strajk

Rozmowy toczyły się jeszcze przez kilka tygodni, dopóki konflikt nie rozgorzał na dobre. Oliwy do ognia dolała sytuacja w Kompanii Węglowej. Po Nowym Roku związkowcy wyszli na ulice. W Katowickim Holdingu też było niespokojnie. W kopalniach odbywały się masówki, czyli spotkania informacyjne dla załóg zorganizowane przez związkowców. Górnicy dołączyli także do strajkujących kolegów z KW.

W połowie stycznia odbyło się spotkanie w Bożych Darach kopalni Murcki-Staszic. Nastroje były bardzo złe. - Pracowałem wcześniej w kopalni Kazimierz-Juliusz. Jedną kopalnię już zamknęliśmy. Teraz idziemy drugą zamykać - machał ręką jeden z górników.

- Chcemy pracować. Mam rodzinę, dziecko i chcę żyć. Pracuję na dole i zarabiam 2300 zł. To jest śmiechu warte. Jak zamkną kopalnie, to za co zrobimy zakupy? Będziemy zmuszeni kraść. Górnicy nie znajdą pracy. Jedynie prezesi pozałatwiają sobie jakąś tam przyszłość, a my jesteśmy na straconej pozycji. Do samego końca będę walczył o naszą kopalnię, najwyżej szlag mnie trafi - mówił wyborczej.biz Ryszard, który w kopalni pracuje ponad 20 lat.

Odsłona 4. Boże Dary idą na pohybel?

Najsłabszym punktem KHW jest właśnie ruch Boże Dary w kopalni Murcki-Staszic. - Ruch ten przynosi stratę, a w sensownej perspektywie czasu nie ma możliwości, by sytuacja uległa zmianie - poinformował nas zarząd spółki.

Dlaczego tak się dzieje? Na tym odcinku występują znaczne ilości metanu, są zagrożenia geologiczne, a węgiel ma słabą jakość. W 2014 roku straty na tym ruchu wyniosły blisko 200-220 mln zł. - Szacujemy, że do 2020 roku skumulowana strata wyniosłaby 1,1 mld zł. Chcemy wygasić wydobycie na tym ruchu, zbyć infrastrukturę do Spółki Restrukturyzacji Kopalń i tym samym się oddłużyć - perswadował kilka dni temu prezes spółki Zygmunt Łukaszczyk.

Odsłona 5. "Bez reform nasza płynność finansowa wygasa w kwietniu"

- Program naprawczy mamy gotowy, dwukrotnie przedstawiłem jego założenia stronie społecznej. Zobowiązałem się, że w piątek go otrzymają. Chcemy skorzystać z benefitów ustawy, która jest procedowana - powiedział przed weekendem prezes.

Co zakłada nowy plan omawiany ze związkowcami? Wojciech Jaros, rzecznik spółki, przedstawił nam kilka najważniejszych punktów:

1. Uzyskiwanie większej ilości węgli grubych, osiągających lepsze ceny, niż miały.

2. Pozbycie się elementów majątku niepotrzebnego do utrzymania produkcji.

3. Dokonanie zmian organizacyjnych niosących oszczędności.

Jaros nie wytłumaczył, co dokładnie oznaczają zmiany organizacyjne. Możemy się jedynie domyślać, że górnicy z nierentownych kopalń zostaną przeniesieni do innych zakładów. O zmianach w wynagrodzeniach zarząd Katowickiego Holdingu na razie milczy.

Sukces? O niego w obecnej sytuacji nie jest łatwo. Ale wydaje się, że każdy postrzega go inaczej. Górnicy jako zachowanie swoich przywilejów, wynagrodzeń i zabezpieczenia miejsca pracy. Władze z kolei jako pozbycie się nierentownych kopalń i restrukturyzację finansów w spółce. Czy to oznacza klincz? Jeśli tak, to oby nie na długo. - Bez wdrożenia programu naprawczego nasza płynność finansowa wygasa w kwietniu - powiedział Łukaszczyk.

POLUB NAS


Więcej o:
Komentarze (150)
Kolejna spółka podzieli los Kompanii Węglowej? Katowicki Holding tonie w długach. "W kwietniu stracimy płynność finansową"
Zaloguj się
  • zielona.biedronka

    Oceniono 356 razy 330

    To ile jeszcze trzeba dorzucić, żeby nasi górnicy byli zadowoleni? No śmiało, ile? Przecież nie może im zabraknąć na kredkowe, barbórkę i 14-te pensję.Przecież ich dzieci mają inne żołądki niż moje. A ich zony nie mogą pracować.Przenigdy, bo to wstyd dla górnika.

  • cobrass

    Oceniono 200 razy 162

    Dlaczego osoby które zaciągnęły kredyt we frankach mają ponosić ryzyko zmiany kursu waluty, a górnik nie ponosi ryzyka spadku cen węgla, bo Państwo i tak mu zawsze dopłaci?!

  • sojers1

    Oceniono 127 razy 121

    "- Chcemy pracować. Mam rodzinę, dziecko i chcę żyć. Pracuję na dole i zarabiam 2300 zł. To jest śmiechu warte. Jak zamkną kopalnie, to za co zrobimy zakupy? Będziemy zmuszeni kraść. Górnicy nie znajdą pracy."
    Jest masa innej roboty jak tylko ktoś chce pracować. Codziennie dużo ludzi traci pracę i nie idą kraść tylko szukają innej. Jedno z czym się zgodzę to fakt, że górnicy nie znajdą takeij samej roboty z podobnym uposażeniem. Po prostu nikt za machanie kilofem czy innym nieskomplikowanym narzędziem nie zapłaci czternastek, barbórek czy deputatów oprócz normalnej pensji. I tego się górnicy boją najbardziej.

  • smileykkk

    Oceniono 125 razy 117

    ani zlotowki. kopalnie powinny sie same utrzymywac.

  • ubrana_prawda

    Oceniono 116 razy 108

    Górnicy ! Czekają na was kopalnie australijskie, gdzie zarobicie fortuny zgodnie z waszymi kompetencjami. Tam węgiel wydobywa się metodą odkrywkową. Nie tragizujcie ,tylko pouczcie się angielskiego.

  • mukazy1988

    Oceniono 86 razy 74

    niech gornik nie klamie, ze ma 2 300, niech doliczy 13-tke, 14-tke, barborkowe, kredkowe, weglowe, jakies darmowe bilety a uzbiera sie dwa razy tyle.

    I nie wierze, powtarzam NIE WIERZE, ze ma 2 300 zl!!!

  • Beata Długosz

    Oceniono 62 razy 60

    ILE BY nie dołożyli Zawsze będzie mało przecież muszą miec barbórkowe 14 15 i cholera wie co jeszcze a po za tym rozrośnięta biurokracja no I sławetne ZWIAKI ZAWODOWE

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX