Nie sankcje, nie SWIFT, nie NATO. Rosję może dobić ropa. "Do końca roku stracimy 180 mld dol."

Moskwa ma kolejne poważne problemy. Ceny surowców nie odrabiają strat, a ma być jeszcze gorzej. - Do końca roku z naszego budżetu może przez to wyparować 180 mld dol. - mówi kremlowski minister finansów Anton Siluanow. Europejskie sankcje to tylko źdźbło w oku Putina. Prawdziwym gwoździem do trumny może stać się jego największy dotychczasowy atut - ropa.
Według oceny kremlowskiego ministerstwa finansów Rosja, drugi co do wielkości eksporter ropy na świecie, może stracić aż 180 mld dolarów, w tym 32 mld dol. samych wpływów podatkowych, z powodu spadku cen ropy. Innymi słowy, jej budżet uszczupli się o równowartość 8 proc. PKB (2014 r. - 2 bln dol.). A ma być jeszcze gorzej.

Ceny ropy pikują

Humor Kremlowi psują doniesienia z zagranicznych rynków finansowych. Niektórzy analitycy mówią wprost: ceny ropy naftowej będą spadać, niebawem mogą wynieść 40 dol. za baryłkę. Dlaczego tak się dzieje?

Po pierwsze, ma to związek m.in. z niemal całkowitym zapełnieniem istniejących magazynów, w których - z myślą o wyższych cenach - lokowano do tej pory tani surowiec. Druga rzecz to drastyczna nadpodaż ropy na rynkach. Trzy miesiące temu 12 krajów zrzeszonych w OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową) podjęło decyzję o niezmniejszaniu produkcji tego surowca i utrzymaniu wydobycia na poziomie 30 mln baryłek dziennie, co przełożyło się na dalsze spadki cen.

Pusty skarbiec

Taniejąca ropa to jednak nie koniec problemów Putina. Do tej pory prezydent Rosji mógł być spokojny, wiedząc, że w słabą gospodarkę może wpompować miliardy rubli z Funduszu Rezerwowego, na którym gromadzone były pieniądze pochodzące z eksportu ropy i gazu.

Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. Na początku marca agencja Reuters informowała, że wiceminister finansów Rosji Tatiana Nesterenko poprosiła parlament o wypłacenie z Funduszu 52,3 mld dol. na łatanie dziury budżetowej. To ponad połowa środków, jakie na nim zgromadzono (szacuje się go na 85 mld dol.). Ale to nie wszystko.

Według OPEC spadek cen ropy o 1 dol. na baryłce oznacza dla Rosji mniejsze wpływy budżetowe rzędu 3 mld dol. Gdyby ceny czarnego złota poszybowały na dłuższy czas w okolice 40 dol., to do końca roku z Funduszu Rezerwowego nic nie zostanie. Taki czarny scenariusz wieszczy coraz większa grupa analityków, nie tylko spoza Rosji. - Jeśli ceny ropy się utrzymają, Fundusz Rezerwowy będzie za dwa lata pusty - mówił w lipcu zeszłego roku były minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin.

"Armaty zamiast masła"

Pomimo słabnącej gospodarki i drastycznie mniejszych wpływów z eksportu ropy oficjalne stanowisko rosyjskiego ministerstwa finansów jest jasne: wydatki na obronność kraju pozostają nietknięte. A te - jak podaje portal Russia Today - mają w ciągu kilku lat zwiększyć się o 44 proc. i w 2016 r. wynieść 98 mld dol.

Co to oznacza dla samej Rosji? Jeśli plan zbrojeń nie może podlegać cięciom, a globalna sytuacja na rynkach finansowych się nie zmieni, będzie trzeba ciąć w innych miejscach. W imię zasady "armaty zamiast masła" te inne miejsca to wydatki socjalne, inwestycje i infrastruktura. Jeśli tak się stanie, Putin stanie oko w oko z niezadowolonym społeczeństwem, które już teraz bardzo mocno odczuwa skutki słabego rubla.

Do tego wszystkiego trzeba dodać coraz gorsze notowania Moskwy w oczach zachodnich inwestorów. W tamtym miesiącu agencja Moody's obniżyła rating obligacji państwowych Rosji z poziomu Baa3 do Ba1, czyli do tzw. poziomu śmieciowego. Z kolei Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR) prognozuje, że PKB Federacji Rosyjskiej w 2015 roku zmniejszy się o 4,8 proc.

Wygląda na to, że ani sankcje, ani odłączenie od globalnej sieci SWIFT, ani nawet szpica NATO nie robią na rosyjskim przywódcy większego wrażenia. Prawdziwym gwoździem do trumny Putina może być coś, co do niedawna było uznawane za jego największy atut. Ropa.

O konflikcie na wschodzie i polityce współczesnej Rosji przeczytaj w książkach >>

POLUB NAS


Więcej o:
Komentarze (516)
Nie sankcje, nie SWIFT, nie NATO. Rosję może dobić ropa. "Do końca roku stracimy 180 mld dol."
Zaloguj się
  • aniapuszek

    Oceniono 999 razy 915

    Rosję trzeba zniszczyć finansowo, nie ma innego wyjścia, żeby ich utemperować!

  • equinox1976

    Oceniono 710 razy 642

    Lol... wystarczyło ze Amerykanie narobili gigantycznych zapasów a Rosja tonie w ropie. Wiecie ile Rosja ma tankowców do przechowywania ropy? Słownie sztuk jeden. Musi wiec ją sprzedawać. Zreszta reszty tankowców nie wysyła już w świat bo boi się sekwestrów z Jukos i odbiorcy musza zapewnić sobie transport ropy z Rosji na własny koszt jeśli chca droga morską. Do tego w Rosji zacznie spadać dynamika produkcji ropy jako że wiekszosć prac przy poszukiwaniach ropy prowadziły firmy zachodnie które robić teraz tego nie mogą wiec o eksploatacji nowych złóż Putin może zapomnieć.
    Założę się że teraz Putin gorączkowo sle emisariuszy do UE i USA chcąc się cichaczem dogadać. kosztem Ukrainy rzecz jasna która jest juz tak zdewastowana że lada chwila zbankrutuje. Mam nadzieję ze Rosja zostnie finansowo rozliczona z tego bajzlu który tam narobiła i Ukraina bedzi emiała darmowy gaz i ropę w ramach reparacji wojennych

  • xl12

    Oceniono 548 razy 516

    Kilka lat temu pan Putin opowiadał ,że już niedługo zaczną eksportować gaz do USA ,a ropa będzie kosztowała 200 i więcej USD za baryłkę. A jedna z ich firm gazowych miała szybko zostać najpotężniejszym koncernem świata.

  • gomelsky66

    Oceniono 409 razy 321

    Mamił Putin Świat przez lata a konsekwentnie reformował i dozbrajał armię za pieniądze z wysokich cen ropy i gazu.Gdyby prezydentem USA nie był Obama koniec kłamcy Putina miałby swój początek dużo wcześniej.Putin to absolutny homo sovieticus i nigdy nie przestał marzyć o wskrzeszeniu CCCP.Jego dyrdymały o tym,że Ukraińcy i Rosjanie to jeden naród świadczą tylko o tym,że w tej chorej głowie do której przedostał się botoks plączą się myśli o zdobyciu całej Ukrainy.Dla niego Ukraina to sztuczny twór i on chce ją wciągnąć na nowo w granice CCCP.Wykrojona część Mołdowy,części Gruzji i teraz Krym i Donbas to są jego po części realizowane plany restytucji CCCP.Solą w oku są Litwa,Łotwa i Estonia ale póki będą tam Amerykanie może tylko jątrzyć na tle narodowościowym i czekać.3 miliardy złotych które poszły na ratowanie dupy Kaczyńskiego za SKOK a poszły z naszych podatków mogłyby być inaczej zagospodarowane a wtedy byłoby więcej pieniędzy na zbrojenia.Ciekawe co powie o tym plastikowa Duda? Powie,że zapłaciły banki.A skąd niby wzięły na to??

  • pafni

    Oceniono 323 razy 291

    Normalnych Rosjan dobije.
    Adolfowicz Putler nie przejmie się tym bo Rosjan ma w doopie podobnie jak miał Stalin.

  • dorsz_pitery

    Oceniono 294 razy 266

    czy dobrze zrozunmiałem, że FRANCJA - SYGNATARIUSZ DAKLARACJI BUDAPESZTEŃSKIEJ - CHCE ZŁAGODZENIA SANKCJI BEZ ODDANIA KRYMU I DONBASU?!

    JE SUIS VICHY!!!!

    temidacontrasm.info/category/wiadomosci/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX