1247 klientów kontra mBank - dziś finał sprawy. "Już sześciu sędziów uznało, że zastrzeżenia banku są bezpodstawne"

- Wszystkie zastrzeżenia banku zostały już wcześniej odrzucone przez (...) sześciu sędziów zawodowych. Z punktu widzenia polskiego prawa nie da się rozstrzygnąć sporu przed bardziej doświadczonymi sędziami - mówi mec. Iwo Gabrysiak reprezentujący "nabitych w mBank". Sąd Najwyższy wyda dziś wyrok w tej sprawie.
Chodzi o trwający już pięć lat spór między "nabitymi" a samym bankiem. 1247 klientów, którzy dołączyli do pozwu zbiorowego, uważa, że w umowach kredytowych, które podpisali, znajdowały się budzące wątpliwości zapisy dot. zmian oprocentowania pożyczek. W poprzednich dwóch instancjach sprawa zakończyła się zwycięstwem pozywających.

Spór dotyczy zapisów w umowach dot. kredytów we frankach szwajcarskich. Zdaniem klientów zawierały one niedopuszczalny zapis regulujący zmiany oprocentowania kredytu. Według "nabitych", przy niekorzystnej dla nich zmianie pewnych parametrów, bank wykorzystując ten zapis, podnosił oprocentowanie kredytu, a przy zmianie korzystnej - nie obniżał go lub obniżał w niewystarczającym zakresie. Ich zdaniem od stycznia 2009 r. do końca lutego 2010 r. stracili wskutek tego ok. 5 mln zł (czyli 7 mln zł wraz z odsetkami).

Niezadowoleni klienci zaczęli organizować się w połowie 2010 r. Na początku 2012 roku "nabici w mBank" rozpoczęli przygotowania do złożenia pozwu grupowego (m.in. publikując ogłoszenie w "Gazecie Wyborczej"). Ostatecznie trafił on do sądu na początku kwietnia tego samego roku.

W lipcu 2013 roku łódzki sąd okręgowy uznał, że BRE Bank (obecnie mBank) powinien zapłacić 1247 klientom odszkodowania za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego. Przyznał także rację klientom banku, uznając, iż klauzula znajdująca się w umowach kredytowych była niezgodna z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała interesy klientów. W zeszłym roku wyrok podtrzymał z kolei Sąd Apelacyjny w Łodzi.

Zdecyduje Sąd Najwyższy

Teraz wszystko leży w rękach Sądu Najwyższego, do którego mBank złożył skargę kasacyjną, twierdząc, że nie ma podstaw do wytoczenia procesu zbiorowego.

Z zarzutami nie zgadza się jednak przedstawiciel klientów banku - mec. Iwo Gabrysiak. - Zastrzeżenia banku są całkowicie bezzasadne. Co więcej, wszystkie te zastrzeżenia zostały już wcześniej odrzucone przez sądy obu instancji, czyli sześciu sędziów zawodowych - z punktu widzenia polskiego prawa sporu nie można mieć rozstrzygniętego przed bardziej doświadczonymi sędziami - mówi prawnik.

- Oczywiście, są różnice w umowach poszczególnych klientów. Każdy brał kredyt w innym terminie, każdy ma inną kwotę, każdy jest innym kredytobiorcą, ale to, co stanowiło istotę sporu, jest dla wszystkich identyczne - chodzi o zawyżone oprocentowanie rat kredytów we frankach - dodaje Gabrysiak.

Rzecznik prasowy mBanku odmówił komentowania sprawy do czasu wydania wyroku przez Sąd Najwyższy.

Będą kolejne pozwy?

Odrzucenie zastrzeżeń mBanku przez Sąd Najwyższy może oznaczać lawinę pozwów od innych klientów tego banku. Obecna sprawa dotyczy tylko ok. 800 umów, ale według szacunków jeszcze ok. 15-18 tys. umów kredytowych może zawierać takie klauzule. Część z nich jest już spłacona, sporo klientów podpisało także ugody z bankiem, jednak wciąż ok. 10 tys. z nich może zostać zaskarżona. A to oznaczałoby, że łączna kwota roszczeń mogłaby dojść nawet do 140 mln zł.

- Wielu klientów mBanku odzywało się do mnie i teraz czekają na wyrok sądu. Dla nich to będzie oczywisty sygnał - komentuje mecenas Iwo Gabrysiak.

Orzeczenie wyroku zostanie ogłoszone dziś o godzinie 15.15 na sali rozpraw imienia Stanisława Dąbrowskiego - dawna sala A w Sądzie Najwyższym w Warszawie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:
Komentarze (30)
1247 klientów kontra mBank - dziś finał sprawy. "Już sześciu sędziów uznało, że zastrzeżenia banku są bezpodstawne"
Zaloguj się
  • kot_miczurina

    Oceniono 75 razy 49

    a wystarczyło spotkać naszego prezydenta na spacerze Panie Mecenasie i byłoby po sprawie :)

  • leser.1

    Oceniono 33 razy 31

    Banki wydają się być największymi, działającymi legalnie i z poparciem Rządu organizacjami przestępczymi.
    Rozbójnicza samowola i bezkarność pozwala osiągać im miliardowe zyski.
    Zyski wyprowadzane z Polski po zaspokojeniu apetytu ich polskich członków Rad Nadzorczych, tzn. "naszych" , polskich, "okrągłostołowych" b. ministrów i polityków.

  • kamila3345

    Oceniono 12 razy 12

    Następny pozew zbiorowy szykuje sie przeciwko Credit Agricole. Otórz bank ten w pismach do klientów zastrzega że nie obnizy oprocentowania ponieżej 0% jeżeli marża + LIBOR spadną poniżej zera, powołując się na fakt że umowa kredytowa powinna być odpłatna. W opinii prawników jest to całkowicie bezprawne stwierdzenie. Umowy hipoteczne są odpłatne i odpłatnością jest marża banku. Natomiast Prawo Bankowe nie mówi kto komu ma płacić odsetki. Tak się akurat składało, że przez ostatnie lata odsetki były dodatnie, ale nie ma żadnych przeciwskazań aby to bank płacił ujemne odsetki klientom.

  • kronopio77

    Oceniono 42 razy 12

    "Co stało się z funkcjonariuszami, którzy pod koniec roku 1989 masowo wyrejestrowywani
    byli z SB, a nie przeszli do wywiadu i kontrwywiadu? Jakiś tysiąc wysłano na wcześniejsze
    emerytury lub renty inwalidzkie, ze dwa przeniesiono do milicji - można sądzić, że dotyczyło to
    raczej tych mniej lotnych. Ogromnej liczbie zapewniono „miękkie lądowanie" poza resortem - w
    tworzących się właśnie firmach ochroniarskich, w związkach i klubach sportowych, w centralach
    handlu zagranicznego i, oczywiście, w bankach. Kiedy w roku 2002 wpływowy prezes PZU
    Cezary Stypułkowski spowoduje wypadek drogowy, w którym śmierć poniosą 3 osoby, z opresji
    wyciągać go będzie jeden z jego dyrektorów, były funkcjonariusz zbrodniczego Wydziału „D" z
    Krakowa. Załatwi tę sprawę - w której przewijają się lewe ekspertyzy, zaniechanie przesłuchań
    świadków, i wszystkie inne elementy upodobniające ją do „śledztw", którymi zajmowała się
    komisja Rokity - z orzekającym sędzią, który, jak później się okaże, był za peerelu Tajnym
    Współpracownikiem SB. Swój do swego po swoje. O tym wszystkim będzie mogła „Gazeta
    Polska" napisać dopiero w sierpniu 2006."

    Tak na marginesie.

  • antoniferdynand

    Oceniono 9 razy 9

    A w Szczecinie właśnie podtrzymano głośny wyrok (już prawomocny) podważający spred w kontekście BTE (też uznanego z sprzeczny z konstytucją kilka dni temu).

  • arayanne

    Oceniono 4 razy 4

    Lawiny pozwów oczywiście nie będzie, bo w Polsce nie ma systemu precedensów i każdy pozew może się skończyć inaczej. Poza tym jasne jest, że robić coś w tej sprawie będzie max 10% oszukanych kredytobiorców. Jeśli nawet bank będzie musiał zwrócić im całą zagrabioną kasę to i tak wyjdą na ogromny plus. Niestety, ale w Polsce przy braku kar i sensownych zadośćuczynień po prostu OPŁACA SIĘ OSZUKIWAĆ!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX