ZUS wysłał pracowników na Sycylię, w sieci oburzenie. Rzecznik odpowiada: "Pojechali do pracy i tylko na trzy dni".

Krzysztof Miecugow
02.06.2015 16:26
A A A
ZUS

ZUS (Fot. AG)

W połowie maja Zakład Ubezpieczeń Społecznych zorganizował dni poradnictwa dla osób ubezpieczonych. Szkopuł w tym, że porad udzielano m.in. w sycylijskim Palermo, co spotkało się z dezaprobatą internautów.
ZUS wraz z ambasadą RP w Rzymie zorganizował dni poradnictwa w zakresie ubezpieczenia społecznego dla Polaków pracujących lub mieszkających we Włoszech. Specjaliści urzędu wyjaśniali wszystkim zainteresowanym m.in. podstawowe przepisy prawa unijnego dot. ustalania świadczeń emerytalno-rentowych, warunki uzyskania polskich emerytur czy rent oraz procedury ubiegania się o przyznanie świadczeń emerytalno-rentowych w świetle przepisów polskich i unijnych.

16 maja spotkania z pracownikami ZUS odbyły się w Rzymie, a 17 maja w Palermo.





Oburzeni internauci i tłumaczenie ZUS

Informacja o dniach poradnictwa zorganizowanych w jednym z kurortów wzburzyła internautów. Część z nich zarzuciła nawet urzędowi, że w ten sposób wysyła swoich pracowników na wakacje na koszt podatników. Jednak jak tłumaczy rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz, takie spotkania są normą i przeprowadzane są na całym świecie.

- Dni poradnictwa to standardowe działania ZUS wynikające z ustawowego obowiązku upowszechniania wiedzy o ubezpieczeniach społecznych. W ciągu roku pracownicy ZUS spotykają się z Polonią kilkunastu krajów. Najdłuższą tradycję, niemal dwudziestoletnią, mają polsko-niemieckie dni poradnictwa, które w obustronnych relacjach Polski i Niemiec są przykładem profesjonalnej współpracy instytucji publicznych dwóch państw. Dni poradnictwa przeprowadzane były również w Wielkiej Brytanii.

Poza tym, jak poinformował nas rzecznik, cały wyjazd był czysto służbowy i odbywał się w weekend, a sami urzędnicy spędzili na miejscu tylko trzy dni.

- Czas trwania podróży służbowej ekspertów ZUS uzależniony jest od organizacji dni poradnictwa, tj. od liczby planowanych spotkań i lokalizacji tych spotkań, przy czym poradnictwo generalnie przeprowadzane jest w weekendy, czyli wtedy, kiedy Polacy nie pracują i mogą wziąć udział w spotkaniu. Podróż służbowa do Włoch wraz z przelotami trwała trzy dni. Dla celów przeprowadzenia poradnictwa we Włoszech delegowane zostało, zgodnie z zapotrzebowaniem, trzech ekspertów. Każde dni poradnictwa przeprowadzane są w formule wykładu ogólnego (prezentacja) oraz indywidualnych porad.

Trudno dziwić się oburzeniu ludzi, w końcu w budżecie ZUS jest olbrzymia dziura i tylko w tym roku rząd będzie musiał wspomóc Zakład niemal 80 mld zł. Ponadto, aby ratować ZUS, zmieniono system emerytalny i ponad połowę środków zgromadzonych w OFE przekazano do ZUS. Jednak w tym przypadku trudno zarzucić urzędnikom, że pojechali na wakacje fundowane przez podatników.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Zobacz także
Komentarze (142)
Zaloguj się
  • aria_pura

    Oceniono 352 razy 296

    No, ba, GG, Skype czy czat są poniżej godności Grażynki z urzędu (pomijając to, że - jak na polskiego pierdzistołka wsadzonego na posadę po znajomości - nie jest w stanie opanować posługiwania się tymi złożonymi narzędziami).

  • Oceniono 151 razy 135

    Co roku te nieroby szlajają się po Sycylii. Całymi tabunami w ramach "szkoleń" wjeżdżają na Etnę (podatnik płaci za to jakieś 48 euro) czy zwiedzają Taorminę. Kiedy mają czas na poradnictwo, nikt nie wie.

  • Oceniono 129 razy 107

    Tak jest na całym świecie-powiedział rzecznik ZUS. No, czyli ZUS mamy już na światowym poziomie. Ale, że świat głupieje, cwaniaki z najróżniejszych instytucji państwowych wymyślają co raz "wspanialsze" metody dojenia kasy z budżetu, szczególnie w eurokołchozie, to akurat rzecznik nie wspomniał. Pojechał pan, zrobił prezentację w PP, potem odpowiedział na kilka pytań z sali tekstem "szczegółów dowiecie się państwo z broszurek" i zainkasował diety, rozłąkowe i nadgodziny w euro. ZUS zapłacił za hotele, wynajem sal itp. itd. i każą nam podziwiać swoją pracowitość. No, no, w weekend...Czy zamówienie przez konsulat broszurek i wyłożenie ich przez gońca w kilku typowych urzędach nie załatwiło by sprawy? A internet? Przecież za ciężkie pieniądze ZUS stworzył swoją wersję e-urzędu ze szczegółowymi informacjami. No, ale pewnie jakiś biurokrata na wyższym szczeblu opracował system "informowania w terenie" za co dostał kupę kasy, inni biurokraci pojeździli po europejskich ZUS-ach udzielać szkoleń (pewnie w kurortach, w lato i weekendy, żeby wyższe stawki za nadgodziny były), to teraz kolej, by ci niżsi szczeblem biurokraci też swoje uszczknęli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najważniejsze informacje