Wieprzowina zamiast cielęciny, ryba zamiast kraba i oszukiwanie na wadze. UOKiK skontrolował bary z egzotyczną żywnością

Inne składniki niż w menu, niewłaściwa jakość potraw czy inne mięso niż deklarowane w karcie - to tylko niektóre zastrzeżeń kontroli Inspekcji Handlowej w barach z egzotycznymi potrawami. Ogółem w 118 skontrolowanych miejscach co trzecie danie budziło zastrzeżenia inspektorów.
W pierwszym kwartale 2015 roku Inspekcja Handlowa na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzięła pod lupę dania kuchni zagranicznych - m.in. dalekowschodniej, tureckiej, meksykańskiej, gruzińskiej. Inspektorzy sprawdzali przede wszystkim czy kucharze używają takich produktów, jakie deklarują w menu, czy zgadza się waga porcji, czy w każdym punkcie znajduje się cennik. Inspektorzy Inspekcji Handlowej występowali anonimowo w roli konsumentów, dokonując tzw. zakupu kontrolnego.

Co trzecie danie z zastrzeżeniami

Kontrola odbyła się na terenie całej Polski i dotyczyła 181 placówek gastronomicznych - mikro, średnich przedsiębiorców, ale również dużych działających w popularnych sieciach. Przedsiębiorców wytypowano losowo, na podstawie skarg konsumentów oraz wyników poprzednich kontroli IH. Sprawdzono 3 967 dań kuchni zagranicznej, zastrzeżenia wzbudziło co trzecie (32,5 proc. - 1 291 dań).

Inspektorzy, podając się za konsumentów, w każdym wytypowanym lokalu zamówili różne dania i napoje - dokonując tzw. zakupu kontrolnego. Zastrzeżenia wzbudziła prawie co trzecia skontrolowana placówka (27 proc. - 49 lokali). Potrawy zbadano w laboratoriach UOKiK, aby sprawdzić rzeczywisty skład.

Nieprawidłowości

Lżejsza o 60 proc. polędwica z grilla od deklaracji w menu, ponieważ kucharz zważył produkt przed smażeniem zamiast po. Cielęcina z warzywami okazała się wieprzowiną, ponieważ, jak tłumaczył restaurator, zaszło nieporozumienie między polską kelnerką a wietnamskim kucharzem.

Wieprzowina zamiast cieleciny

W innym barze inspektorom podano dania ze składnikiem różniącym się od tego deklarowanego w menu: "cielęcina z warzywami" okazała się wieprzowiną, co restaurator tłumaczył nieporozumieniem między polską kelnerką a wietnamskim kucharzem. W kolejnym wydano mniejsze porcje niż deklarowane w menu. Np. "polędwica wołowa z grilla" zgodnie z zapewnieniami powinna ważyć 200 g, a w rzeczywistości było to 121 g. Przedsiębiorca twierdził, że mięso straciło na wadze w trakcie smażenia, co oznacza, że kucharz zważył je przed przyrządzeniem, a nie po. Kolejny przykład: "wołowina Makao" - zamiast 500 g, ważyła 279 g.

Jest w menu, nie ma na talerzu

Inspektorzy sprawdzili również czy placówki gastronomiczne posiadają składniki, z których, jak deklarowały w menu, przyrządzają potrawy. W tym zakresie skontrolowano asortyment 139 barów, kwestionując co piąty (19,4 proc. - 27 placówek).

Okazało się, że wbrew deklaracjom, nie było parmezanu, szynki parmeńskiej, sera feta. Soki zastępowano napojami, oscypka - roladą giżycką, a kraby paluszkami surimi czyli zmielonym mięsem ryb morskich. Zdarzały się także przypadki niepodawania informacji w języku polskim - np. jedno z dań było sprzedawane pod obco brzmiącą nazwą kong phadprik thai dam - lub używania sformułowań niewiele mówiących klientom - np. "z dodatkiem warzyw", "z owoców morza".

Za niewłaściwą jakość potraw Inspektorzy Inspekcji Handlowej nałożyli kary w łącznej wysokości 20 600 zł, wydając 16 decyzji. Ponadto, za nieprzestrzeganie okresów przydatności do spożycia, czy niewłaściwy stan sanitarny placówek nałożyli 26 mandatów karnych na kwotę 4 480 zł.

Więcej o:
Komentarze (42)
Wieprzowina zamiast cielęciny, ryba zamiast kraba i oszukiwanie na wadze. UOKiK skontrolował bary z egzotyczną żywnością
Zaloguj się
  • ankawwa

    Oceniono 18 razy 16

    I do tej pory są tacy pajace co myślą, że kebaba z baraniny jedzą. A przecież to świniak z wołem zmielony i odrobiną tłuszczu z barana - by capiało - obłożony. Ale twardą chodzą na kebaba z baraniną :-)).

  • klm747

    Oceniono 14 razy 14

    no faktycznie, straszne te kary...
    koń by sie uśmiał, a co dopiero te garkotłuki... w pół dnia sobie to odbiją...

  • re_x

    Oceniono 15 razy 13

    to śmieszne! uczciwość się nie opłaca!ile nas podatników kosztowały te kontrole?a jakie kary?ogółem 25 tys zł kar\ na 118 skontrolowanych.Nawet jak przyjąć ,że połowa zapałaciłą karę to wychodzi tylko 423 zł , a jak 1/4 zapłaciła kary to wychodzi ok 800zł kary ...przecież mandaty dla kierowców są wyższe! a tu restaurator oszukując w jeden dzień taką karę sobie "odbije"...jak to jest? za fałszowanie pieniędzy do 25 lat więzienia , za fałszowanie żywności ...500zł kary i fałszuj dalej??

  • jamarcin

    Oceniono 7 razy 7

    Kontrola to jedno, ale mandat wysokości obrotu z 3 godzin lunchowych to daje do myślenia.....ze tez chce im się chodzić na te kontrolę. ..

  • hrkukus

    Oceniono 7 razy 7

    Kary zaiste astronomiczne! 1300 zł średnio wróci się do wieczora. Następna kontrola za rok.

  • anna_pot

    Oceniono 6 razy 6

    w porównaniu do miesięcznych oszczędności na tego typu oszustwach kara jest kuriozalnie niska. Rozumiem np. 2 % obrotu rocznego ale 1500 zł to nawet nie jest śmieszne

  • antybandzior

    Oceniono 18 razy 6

    never ever, ale polactwo zachwyca się pieczonym gołębiem, siekanym szczurem czy porcją kota lub psa...smacznego!

  • Alicja Zaborska

    Oceniono 5 razy 5

    181 placówek gastronomicznych to mogliby skontrolować w warszawie albo w krakowie !
    Teren całej Polski to w tysiącach kontrolować powinni. Szkoda że sami nie mogą się skontrolować...
    Szczęślilwie mamy internet który z powodzeniem mogłby nawet polityków zastąpić w ich roli.

  • ulanzalasem

    Oceniono 5 razy 3

    Do to co płaczą, że mało kontroli i niskie kary...

    Gdyby były wyższe to złodzieje z ww skontrolowanych lokali płakaliby o ucisku państwa, które niszczy przedsiębiorców, miejsca pracy, że podatki takie duże...Tak wg Balcerowicza działa rynek i nie może być korek realiów, zmian przepisów, kontroli państwa. A koszty pracy mamy jedne z niższych w UE, podatki raczej przeciętne - szczególnie jak się odrzuci raje podatkowe.
    Uważacie, że to przypadek, że jednorazowo kelnerka podała coś źle ? Tak jak łapie się punkty karne i mandaty tak przedsiębiorcy powinni płacić za oszustwa. A im więcej tym szybciej rosną kary finansowe.
    Pierwsza kontrola i kary np. "od" 1000zł - każdemu się może zdarzyć wpadka, jak się powtórzą zarzuty np. za rok ponownie mięsko, które miało ważyć 200g, waży jedynie 120g czyli 80g znikło :D A to 40%! To zaczynamy już od 5000zł, ale nikt nie mówi że tyle dostanie bo to dolny limit, można by dodać od jakiś obrotów kara rośnie np. od 1zł do X od 5000zł, od X 10 000zł itd. Bo dla niektórych to mniej niż firma wydaje na nowy ekspres do kawy. Do tego za każde drugie i kolejne przewinienie informacja na stronie w internecie powszechnie dostępna przez rok o tym co wykryto.
    Gdy złapie się obywatela złodzieja - to i za batonik potrafią ścigać. I ok niech tak będzie, ale jak firma wciska nam używany laptop, jak sprzedaje się nam w cenie cielęciny wołowinę czy wieprzowinę albo porcję mięsa o 40 czy nawet 15% mniejszą to...kara jest śmieszna!
    Czym się różni np. kradzież batonika czy nawet perfum od tego, że porcja i to najdroższego ze składników jest mniejsza o 40% ?! Przecież to takie same złodziejstwo. Rozumiem, że mogę przyjść do takiego baru, restauracji i zapłacić rachunek nie na kwotę np. 150zł, ale 90zł ? Przy kasie w markecie zamiast zapłacić 100zł za produkty mogę 60zł ? Jak zamówię smartfona, samochód z salonu czy kupię mieszkanie od dewelopera to też mogę uiścić tylko 60% i nie będzie problemu ?!
    Tak urzędników w niektórych miejscach jest za dużo, tak administracja w wielu kwestiach nie jest zbyt wydajna, ale...To wina urzędnika na dole drabiny czy tych, których wybieracie do Sejmu ? To wina urzędnika w okienku, że są takie, a nie inne przepisy czy tych, których wybieracie do Sejmu ? To wina urzędnika, że ściga się za takie, a nie inne rzeczy, że policjant, pracownik US, sanepid przeprowadza tak mało/dużo kontroli, nakłada tak małe/duże kary czy tych, których wybieracie do Sejmu (ministrów, dyrektorów) ?
    Jak dostaniecie mandat to płacz i zła Policja, ale jak "pirat" potrąci kogoś na pasach to gdzie była policja, dlaczego takie niskie mandaty, dlaczego od razu nie zabrali mu prawka
    Tak to urzędnik zły, ale jak wykryje stare mięso, stary olej, to że ktoś "odnawia wędliny", sól drogową, sprzeczne zapisy umów firm, banków z ustawami, zbyt małą porcję składników wobec potraw z karty dań, inne produkty użyte to sporządzenia potrawy - to...kary za niskie, za mało kontroli.
    To albo w jedną albo w drugą stronę. Oczywiście wiele kwestii jest sprzecznych bo zdarza się, że w jednym miejscu jest nadmiar kontroli i państwo w ten sposób zarabia na obywatelach, a w innym niedomiar kontroli, ochrony obywateli/konsumentów. Tylko trzeba coś robić, wybierać innych ludzi, a po wyborach ich pilnować!
    Demokracja to nie automat, tak system nie będzie działać. Wybraliście PO na dwie kadencje i raczej były zmarnowane. Teraz PiS i pomijając to czy zgadzamy się np. w kwestii "idei" 500zł to w każdej kwestii....nawet Ci którzy głosowali na PiS muszą pilnować polityków, właśnie najbardziej swoich, tych na których głosowali. Sprawdzać jak posłowie głosują w Sejmie, jakie projekty zgłaszają albo czy w ogóle są aktywni. Czy widzimy, że sprawy, które się im zgłasza trafią do Sejmu i są rozwiązywane, a przynajmniej są tam omawiane. Nic się samo nie zmieni, głosowanie to dopiero początek, a nasze lenistwo kosztuje dużo i uderzy głównie w nas, a nie polityków, prezesów spółek, dyrektorów i kierowników.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX