Bar mleczny ma zapłacić ponad milion złotych. Za dodawanie przypraw do posiłków

Bar mleczny Poranek w Słupsku ma zapłacić ponad milion złotych za to, że przez cztery lata dodawano tam do posiłków przyprawy i składniki, których nie było w rozporządzeniu ministra.
Mimo że wcześniejsze kontrole nie wykazywały żadnych uchybień, powtórna kontrola izby skarbowej zakończyła się wydaniem decyzji o zwrocie dotacji przyznanych w ciągu czterech lat.

Zakazany boczek

- Kontrole odbywały się regularnie co kwartał lub co pół roku i izba skarbowa nic nam nie zarzucała. Aż do 2012 r., kiedy bieżąca kontrola stwierdziła nieprawidłowości. Zarzucono nam na przykład, że nie powinniśmy używać boczku do zup. Musieliśmy wtedy oddać 37 tys. zł dotacji za ten jeden kwartał, a izba zarządziła rekontrolę wcześniejszych okresów aż do 2008 r. - mówi Eugenia Rębacz, prezes PSS Społem w Słupsku, właściciela baru.

Kontrola lat 2008-12 zakończyła się wydaniem decyzji o zwrocie w sumie 1,1 mln zł dotacji. Społem w Słupsku zgodnie z decyzją z 2012 r. oddało już 37 tys. zł, jednak kwoty niemal 30 razy wyższej zwracać nie chce. I robi, co może, aby decyzje zostały cofnięte. - Dwie decyzje nakazujące zwrot 486 tys. zł oraz 589 tys. zł są w tej chwili wstrzymane i na szczęście nie musimy teraz tego płacić. Jednak na wszelki wypadek napisaliśmy prośbę o rozłożenie tych płatności na raty, cały czas też staramy się o to, aby zostały one umorzone - mówi prezes. Samo wstrzymanie jest tymczasowe i nie oznacza, że przedsiębiorstwo może spać spokojnie.

Niepokojące rozporządzenie

To minister finansów określa, które surowce stosowane do przygotowania potraw są dotowane przez państwo. Zaniepokojenie przedsiębiorców prowadzących bary mleczne wywołało rozporządzenie z grudnia ubiegłego roku, które - ich zdaniem - drastycznie ograniczyło listę potraw, na które bary mleczne mogą otrzymywać dotacje ministerialne. Problem polegał na tym, że na liście surowców, z których można przygotowywać dotowane przez państwo potrawy, nie było przypraw.

W związku z licznymi sygnałami od zaniepokojonych właścicieli barów mlecznych resort finansów opracował nowe przepisy, które powstały we współpracy z nimi. Nowe rozporządzenie ma wejść w życie 1 kwietnia; lista surowców, z których mogą być przygotowywane dotowane potrawy, będzie liczyła 94 pozycje, o ponad 20 więcej niż obecnie. Znalazły się tam m.in. przyprawy, w tym np. imbir, lubczyk, majeranek, nasiona kolendry i cynamon.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

POLUB NAS


Więcej o:
Komentarze (257)
Bar mleczny ma zapłacić ponad milion złotych. Za dodawanie przypraw do posiłków
Zaloguj się
  • iguassu

    Oceniono 1112 razy 1082

    Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że żyję w popie...nym kraju....

  • karoryfel

    Oceniono 556 razy 512

    Komuś ze znajomków lokal potrzebny, albo knajpę buduje obok. Na to już, panie, nie ma rady.

  • kloceklego

    Oceniono 372 razy 354

    "To minister finansów określa, które surowce stosowane do przygotowania potraw są dotowane przez państwo."

    a czy nazwa "Bar mleczny" oznacza, że każda potrawa zrobiona jest z mleka?

  • pit.w

    Oceniono 200 razy 182

    posrany ten rząd / naród / ludzie ?
    Nie maja się do czego czepić to dosrywaja najbietniejszym.
    Od dłuższego czasu robią wszystko by polikwidować bary mleczne.
    Potem się dziwią, że ludzie wyjeżdzają z kraju, a teraz nagle chcą ludzi szkolić na wojnę, przed którą ... uciekną za granicę.
    Prawda jest taka, że jeśli Polskę rozbiorą to tylko i wyłącznie dzięki nam, sami sobie będziemy winni przez rozkład państwowości od środka.
    szkoda gadać /czytać

  • culioneros

    Oceniono 176 razy 172

    Co tu można napisać... Witamy w Polsce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX