Reklamacja bez paragonu? UOKiK uderza w Auchan, będzie zmiana praktyk

Auchan bezprawnie sugerował swoim klientom, że reklamacja bez paragonu jest niemożliwa - uznał UOKiK. Sieć zobowiązała się do zmiany praktyk i tym samym uniknęła kary.
UOKiK ustalił, że na paragonach wydawanych w sklepach Auchan umieszczona była informacja: "Paragon jest niezbędny do reklamacji". Ponieważ zgodnie z prawem jest on jednym z wielu możliwych dowodów zakupu, jaki można przedstawić sprzedawcy, zgłaszając reklamację, urząd postanowił bliżej przyjrzeć się praktykom sieci Auchan.

Reklamacja bez paragonu

Urzędnicy doszli do wniosku, że Auchan mógł wprowadzać klientów w błąd, zamieszczając na paragonach wspomniane zdanie, które mogli oni odbierać jako przedstawienie obowiązujących przepisów i rezygnować z przysługującego im prawa do złożenia reklamacji bez paragonu. Trzeba bowiem pamiętać, że jeśli paragon się zniszczył, wyblakł albo zaginął, dowodem zakupu może być np. potwierdzenie płatności, wyciąg z rachunku bankowego, e-mail czy nawet zeznania świadków.

Już w trakcie postępowania Auchan przestał drukować na paragonach sporne zdanie i zamiast niego zobowiązał się do umieszczania na nich przez najbliższe dwa lata zdania: "Paragon może ułatwić złożenie reklamacji, ale nie jest niezbędny do jej złożenia". Podobne informacje znajdą się również na stronie internetowej spółki, w gazetkach reklamowych, w punktach obsługi klienta oraz serwisowo-gwarancyjnych we wszystkich sklepach stacjonarnych. Dzięki temu zobowiązaniu właściciel sieci uniknął kary finansowej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:
Komentarze (50)
Reklamacja bez paragonu? UOKiK uderza w Auchan, będzie zmiana praktyk
Zaloguj się
  • piotrek1991r

    0

    UOKiK jest super skuteczny ale na papierze. Sklepy mają to zwyczajnie gdzieś i dalej żądają paragonów. Poszedłem raz, drugi i ciągle odsyłają. Poszedłem trzeci z pismem od prawnika z uważaj.pl i poskutkowało

  • deejay444

    Oceniono 1 raz -1

    Akurat auchan to najgorszy, podkreślam najgorszy sklep w Polsce jeżeli chodzi o reklamację czegokolwiek. Kilka razy coś reklamowałem (tzn. próbowałem reklamować) i za każdym razem reklamacja nieuwzględniona. Znajoma kupiła telefon, po zakupie nie dało się go włączyć, chciała żeby oddali pieniądze, oczywiście nie było mowy. Naprawić też nie naprawili, reklamacja nie uwzględniona. NIE BO NIE i tyle. Wiedzą że w tym teoretycznym kraju mogą olać klienta i nikt się nie będzie latami z nimi sądził. Dlatego w auchan tylko art. spożywcze. Kupując jakikolwiek sprzęt możecie liczyć tylko na gwarancję producenta. Rękojmię (odpowiedzialność sprzedawcy za sprzedany towar) auchan olewa programowo z góry, pamiętajcie o tym.

  • fakej

    Oceniono 12 razy 6

    Moja ostatnia wizyta w Decatlonie:
    Przyniosłem połamaną rakietkę do ping-ponga, mówię że chciałbym ją rekamować, bo ledwo nią pacnąłem partnera podczas debelka i od razu połamała się rączka, nawet specjalnego oporu nie poczułem, a żadnym pakerem nie jestem. Pani na to, że nic nie może zrobić, bo to uszkodzenie mechaniczne, po krótkiej dyskusji uderza w standardową śpiewkę pracowników marketów "no chyba bym musiała oddać ze swoich", Proszę o kierownika, kierownik bez problemu uznaje reklamację.
    Następnie paragon proszę, ja na to, że nie mam (kierownik w międzyczasie sobie poszedł), ale to marka Decathlonu (Artengo czy coś w ten deseń), więc chyba Go Sporcie jej nie kupiłem. Pani od reklamacji: "niestety nic nie mogę zrobić". "Poproszę z kierownikiem". Kierownik: "Proszę uznać panu reklamację"
    Pani od reklamacji zaczęła wypisywać papierki do reklamacji (ponieważ nie miałem paragonu był to jakiś gest handlowy czy coś), ja w międzyczasie poszedłem wybrać sobie nową rakietkę. Przychodzę do kasy (ta sama pani od reklamacji), przejeżdża przez kod paskowy i podaje cenę: 199,99. Ja na to, że zdjąłem ją z wieszaka gdzie była cena 169,99 PLN (na samej rakietce ceny nie było). Fakt, że każdy odwiesza towar gdzie popadnie więc nie zawsze trafia on z powrotem na swoje miejsce, ale takiej ceny 199,99 PLN na żadnym wieszaku nie było, więc o co kaman. Pani na to, że nic nie da się zrobić. No to sakramentalne "poproszę z kierownikiem". Kierownik standardowo: "proszę uznać panu reklamację". Ogólnie na plus, chociaż trochę trzeba się powykłócać.
    Potem sprawdziłem na stronie Decathlonu, że faktycznie ten model dwie stówki kosztował, wysłałem maila, że mogę im te 3 dyszki różnicy dopłacić jak chcą, ale to olali.

    Za to złożenie reklamacji w komputroniku to jakiś dramat jest. Kolesie sobie po bandzie jadą. Niby reklamacja działa, ale może trwać nawet dwa miesiące zanim dostanie się naprawiony sprzęt, żeby dostać zwrot kasy to chyba trzeba się na konstytucję powołać.

  • Piotr Jóźwiak

    Oceniono 16 razy 2

    Gdy jakiś sklep żąda ode mnie paragonu, a ja go nie mam, ale wiem kiedy dokonałem zakupu, odpowiadam: proszę tego paragonu poszukać w swojej kasie fiskalnej. Macie obowiązek przechowywać paragony przez okres 5 lat i na pewno ten paragon tam jest. Ja zgłaszam reklamację i oczekuje jej rozpatrzenia, a Wy szukajcie tego paragonu. Zakupu dokonałem tego dnia. Dziękuję.

  • cocolo41

    Oceniono 14 razy 2

    Auchan mój ulubiony sklep. Dwa razy reklamowałem wadliwy towar, żadnych problemów nie robili.

  • skompognat

    Oceniono 16 razy 6

    Pytanie; czy zwykły sklepik przy ulicy X też miałby taką szansę uniknięcia kary?

  • Artur Mączyński

    Oceniono 14 razy -2

    Ciekawe, że tak oczywiste zasady są ignorowane przez wielkie sieci. O tym, że nie potrzeba paragonu, i jak się zabezpieczyć przed jego utratą, dawno pisałem tutaj:
    pozywam.blogspot.com/2014/10/reklamacja-tylko-z-paragonem.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX